poniedziałek, 31 maja 2010

Babia Góra - Akademicka Perć cz.I


BESKID  ŻYWIECKI
BABIA  GÓRA. 
CZ .I
Przełęcz Krowiarki - Akademicka Perć - Diablak


BABIA  GÓRA - Po ostatnim wypadzie na Pilsko i dłuższym rozstaniu z górami, kolejna moja wyprawa miała na celu zdobycie szczytu Babiej Góry zwanego inaczej Diablakiem. Przed rozpoczęciem wyprawy mały rys geograficzny tych terenów. Wśród licznych w Beskidach partii górskich, wyróżniających się szczególnymi walorami przyrody i krajobrazu, masyw Babiej Góry (1725m n.p.m.) zajmuje czołowe miejsce. Położony jest we wschodniej części Beskidu Żywieckiego. Babiogórski masyw stanowi drugie co do wysokości po Tatrach pasmo górskie w Polsce. Posiada zaledwie 
12 km długości, a jego stoki cechuje asymetria budowy. Po północnej stronie Babiej Góry leży głęboka dolina Skawicy, a po południowej biegną nisko wzniesione Działy Orawskie. Grzbiet masywu wygięty jest łagodnie ku południu. Nieznacznie wznosi się i opada, tworząc niewielkie, słabo zaznaczone szczyty. W części zachodniej jest to Mała Babia Góra, zwana także Cylem (1517 m), w części środkowej – Diablak (1725 m), a w części grzbietu opadającej ku wschodowi - Główniak (1619 m), Kępa (1521 m) i Sokolica (1367 m). Grzbietem Babiej Góry biegnie główny europejski dział wód, który oddziela zlewisko Morza Bałtyckiego od Morza Czarnego. Masyw Babiej Góry z jej najwyższym szczytem Diablakiem (1725m n.p.m.) położony jest we wschodniej części Beskidu Żywieckiego....


 Na szczyt Babiej Góry (Diablaka) można dotrzeć następującymi szlakami:
szlak turystyczny czerwony Główny Szlak Beskidzki : Markowe Szczawiny - przełęcz Brona – Babia Góra – Sokolica – Przełęcz Lipnicka (czas przejścia z Markowych Szczawin - 1h 30 min., czas przejścia z przełęczy Lipnickiej - 2h 30 min.)
 
szlak turystyczny niebieski z przełęczy Lipnickiej(Krowiarki) do schroniska na Markowych Szczawinach drogą o nazwie Górny Płaj ( czas przejścia- 1h 45 min.)
szlak turystyczny zielony Przełęcz Jałowiecka - Mała Babia Góra – przełęcz Brona – Babia Góra – leśniczówka Stańcowa – Kiczory (czas przejścia z Przełęczy Jałowieckiej Północnej 2.25 h , czas przejścia z Kiczor 3.40 h
szlak turystyczny żółty Markowe Szczawiny – Perć Akademików – Babia Góra (czas przejścia 1h 15 min)
Są jeszcze dwa szlaki od słowackiej strony: żółty z Chaty Slanej Vody i czerwony z Orawskiej Półgóry, ale nie będę się o nich rozpisywał...
Do tych orientacyjnych czasów trzeba zawsze dołożyć pewien margines minut, ze względu na panujące warunki na szlaku, ponieważ Babia Góra to nie przelewki. Tutaj pogoda zmienia się błyskawicznie.


 
 
Plan miałem jasny od początku. Wychodziłem wcześniej dwa razy na Babią Górę przez Markowe Szczawiny i przełęcz Brona, więc tym razem chciałem podejść na Diablaka, najwyższe wzniesienie babiogórskiego pasma, żółtym szlakiem czyli tzw."Akademicką Percią".
Akademicka Perć to jedyny wysokogórski szlak w Beskidach, śmiało poprowadzony urwistymi stokami Babiej Góry, przewijający się ponad kotłami Kościółków, gwarantujący wiele niezapomnianych wrażeń i widoków. Wysokogórski charakter szlaku, przypomina do złudzenia podejście do Zmarzłego Stawu... Jedyne trudności występują na skałkach zwanych Czarnym Dziobem, gdzie szlak przewija się w towarzystwie kilku sztucznych ułatwień, znanych ze szlaków tatrzańskich. Jednakże trudność w pokonywaniu tych ułatwień nie jest większa od ułatwień na szczycie Giewontu. Szlak cieszy się jednak wielką popularnością ze względu na to, że oprócz Tatr nie ma takiego miejsca w Polsce.
Ale o samym szlaku opowiem w trakcie tej ciekawej wyprawy... A więc ruszamy!!!


 
Od wyprawy na Pilsko minęły dwa tygodnie. Tak się składało, że w tygodniu była ładna pogoda, a w weekendy lało. W końcu doczekałem się korzystnych prognoz meteo i w ostatnią sobotę lipca udało mi się wyruszyć na wyprawę, na Babią Górę.
W piękny lipcowy poranek wyskoczyłem z łóżka, wypiłem kawę, zabrałem plecak, wsiadłem do samochodu i pognałem w stronę Zawoi, a konkretnie na parking przy przełęczy Krowiarki zwanej też przełęczą Lipnicką. Niecałe dwie godzinki zajęło mi dojechanie do Zawoi - znanej podbabiogórskiej, kilkutysięcznej miejscowości położonej w województwie małopolskim, w powiecie suskim. Zawoja jest największą i jedną z najdłuższych wsi w Polsce, liczy około 18 kilometrów długości. Przejechałem przez całą Zawoję i jodłowo-świerkowym lasem, pokonując kilka kilometrów serpentyn wznoszących się  lekko pod górę, wyjechałem na wysokość 1010 m n.p.m. w rejon Przełęczy Lipnickiej (zwanej również potocznie przełęczą Krowiarki). Kilkadziesiąt metrów za przełęczą, po lewej stronie, znajduje się duży parking. Godzina była wczesna, więc na parkingu zastałem tylko parę samochodów... Zabrałem plecak i pomaszerowałem na przełęcz Krowiarki..



Przełęcz Krowiarki - jest to zarówno granica Babiogórskiego Parku Narodowego, jak i miejsce pamięci o Papieżu Polaku. Znajduje się tu Punkt Informacji Turystycznej, w którym są pobierane opłaty za wejście na szlaki BPN-u. Bilet kosztuje tu 5zł - normalny, 2,5 zł - ulgowy. Opłaty są pobierane w dniach 01.05-30.09. każdego roku. Przełęcz Krowiarki to wielka polana, na której zatrzymuje się wielu turystów aby dobrze pojeść i odpocząć, ponieważ rozstawiono tu licznie ławki i stoły. Częstym widokiem są rzesze ludzi wylegujących się tutaj na zielonej trawce. Przełęcz ta jest również wielkim węzłem szlaków, prowadzących na wszystkie strony świata; na północ prowadzi niebieski szlak do Zawoi Policzne, na wschód prowadzi czerwony szlak w kierunku Policy, który jest odcinkiem Głównego Szlaku Beskidzkiego, na południe prowadzi zielony szlak do Lipnicy Wielkiej przez Rajsztag i na zachód prowadzą dwa szlaki - czerwony na szczyt Babiej Góry, niebieski zwany Górnym Płajem, do Schroniska na Markowych Szczawinach..


 Kupiłem bilet wstępu do BPN (Babiogórskiego Parku Narodowego) w ostatnim szałasie na końcu polany, skręcając w prawo za szałasami, obszedłem zielono-biały szlaban i powędrowałem niebieskim w kierunku schroniska na Markowych Szczawinach, aby dojść do miejsca połączenia ze szlakiem żółtym, prowadzącym Akademicką Percią na Diablaka.. Wkroczyłem na teren Babiogórskiego Parku, więc kilka słów o jego powstaniu.. 
Babiogórski Park Narodowy, utworzony 30 października 1954 r., jest jednym z 23 parków narodowych na terenie Polski. Znajduje się on w Polsce południowej, w powiecie suskim i nowotarskim (województwie małopolskim) przy granicy ze Słowacją. Po słowackiej stronie istnieje park krajobrazowy "Horná Orava". Obejmuje północną i południową stronę masywu Babiej Góry, włączając najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego – Diablak (1725 m n.p.m). Na fakt utworzenia Babiogórskiego Parku Narodowego wpłynęło wiele czynników, między innymi klasycznie wykształcony układ pięter roślinnych, zespół roślinności naskalnej i jedyne w Polsce stanowiska roślin: okrzyn jeleni i rogownica alpejska. W partii szczytowej Babiej Góry występuje jedyne w Beskidach piętro halne oraz wiele zanikających stawków osuwiskowych. W 1977 roku objęto Babią Górę w granicach Parku Narodowego statusem Rezerwatu Biosfery i włączono do programu UNESCO "Człowiek i środowisko". Ponad 20-letnie starania o powiększenie Parku przyniosły efekt w 1997 roku. Rozporządzeniem Rady Ministrów powiększono obszar parku do 3391,55 ha. Utworzono również otulinę o powierzchni 8437 ha.

Maszerowałem świerkowo-bukowym lasem, szerokim, wygodnym traktem pośród świergotu ptaków, w słonecznych promieniach prześwitujących pomiędzy koronami drzew. Szlak niebieski pnie się tutaj łagodnie szeroką dróżką, trawersując w poprzek zbocze i przecinając kilkanaście malutkich cieków wodnych, spływających ze zbocza Babiej Góry.. W paśmie babiogórskim, podobnie jak w innych górach wysokich, występują małe, naturalne zbiorniki wód stojących pochodzenia osuwiskowego oraz liczne źródła..

 
 
Na Babiej Górze (w granicach Polski) występuje 19 jeziorek pochodzenia osuwiskowego, stałych lub okresowo zanikających. Są to na ogół drobne oczka wodne. Urokiem i wielkością wyróżnia się Mokry Staw. Wędrując dość szybko niebieskim szlakiem, po ok. 20 min doszedłem do miejsca, gdzie zauważyć można było z daleka drewniane barierki..

 
 
W dolince, około 15 metrów poniżej poziomu szlaku, lśniła tafla urokliwego leśnego jeziorka. W prawo biegły schody, którymi w niecałą minutę można było zejść nad przepiękny Mokry Staw...

 
 
To miejsce jest niezwykle urokliwe, zszedłem więc ścieżką w dół po drewnianych stopniach, zabezpieczonych drewnianymi poręczami. Mokry Staw ma powierzchnię 865 m2 i głębokości średnio 450 cm. Jest jednym z największych w tym rejonie i warunkami przypomina stawki tatrzańskie. Jest również ostoją mniejszych gatunków ryb. Linia brzegowa jest ogrodzona, tak aby nikt nie mógł wejść, ani zaśmiecać jego czystych wód. Krystaliczna tafla Mokrego Stawku prezentuje się bajecznie, przybierając niebiesko-zieloną barwę. Można tutaj usiąść i zrelaksować się, ponieważ tuż linii brzegowej rozmieszczono ławki.. Nie omieszkałem z nich skorzystać przez kilka chwil...


Podziwiałem chwilkę to piękne jeziorko, ale już po 5 minutach byłem ponownie na szlaku. Droga, którą prowadzi niebieski szlak, zwie się Górnym Płajem.
Górny Płaj to stary leśny trakt myśliwski, biegnący na stokach Babiej Góry na wysokości 1000-1200 metrów n.p.m. Został wybudowany w II połowie XIX wieku (niektóre źródła mówią o 1883) przez Habsburgów żywieckich, ówczesnych właścicieli tych ziem. Oprócz polowań służył także do objazdów rewirów i patrolowania lasów. Górny Płaj niemal na całym odcinku jest udostępniony dla turystów i biegną nim znakowane szlaki turystyczne:
szlak turystyczny niebieski z przełęczy Krowiarki na Markowe Szczawiny, oraz szlak turystyczny żółty szlak turystyczny z Markowych Szczawin obok Czarnej Hali do Zawoi Czatoża (obecnie zamknięty na odcinku do Fickowych Rostajów, ze względu na usuwające się kamienie). Z Górnego Płaju ruszają szlaki w kierunku grzbietu Pasma Babiej Góry - szlak turystyczny żółty Perć Akademików, słynna trasa, uchodząca za najtrudniejszy szlak w Beskidach oraz szlak szlak turystyczny czerwony na przełęcz Brona..


Odcinek niebieskiego szlaku wiodący Górnym Płajem  jest szczególnie bogaty w źródełka. Występuje ich tutaj aż 18, z czego 6 to źródełka okresowe. Podróżując szlakami babiogórskiego pasma, spotkamy także kilka jeziorek - m.in. Marków Stawek na szlaku żółtym oraz Mokry Stawek, nad którym  niedawno odpoczywałem. W pobliżu polany Czarna Cyrhel w przeszłości znajdowała się Gruba Jodła, jeden z najpotężniejszych okazów jodły pospolitej. Większa część Górnego Płaju otoczona jest lasem świerkowym..


Poniżej Górnego Płaju biegnie droga Dolny Płaj, jednak na prawie całym odcinku nie jest wykorzystana turystycznie... Już po kilku minutach marszu napotkałem jedno z tych pięknych, górskich źródełek...

 
 
Drewnianym, wyżłobionym korytkiem wypływała spod kamieni na zboczu, krystalicznie czysta i zimna jak lód woda. Mówię to z całkowitą odpowiedzialnością, ponieważ przystanąłem i napiłem się kilka łyczków.. Wybornaaaa w taki ciepły dzień..


 
Ruszyłem w dalszą drogę i po około 10 minutach marszu od przystanku nad Mokrym Stawkiem doszedłem do miejsca zwanego na mapach - Szkolnikowe Rozstaje. Tutaj rozpoczyna się zielony szlak, wiodący stromo na Sokolicę, zwany również "Percią Przyrodników"...

 
 
Wędrowałem tą trasą parę lat temu. Wychodząc mozolnie w górę na Sokolicę, skręcamy w prawo i przez Kępę oraz Głowniak - dwa wierzchołki sąsiednie, wychodzimy na Diablak.. Szlak jest stromy, śliski, męczący. Sporo tutaj wystających korzeni i usuwających się spod stóp kamieni, lecz wiedzie przez ścisły rezerwat babiogórskiej kniei. Trasa jest na pewno ciekawsza, aniżeli schodzenie czerwonym szlakiem z Diablaka, ale trzeba na nim być bardzo ostrożnym, bo o skręcenie nogi nietrudno. Można tutaj też nierzadko spotkać na swej drodze pięknego jelenia. Jest to spowodowane występowaniem w tym terenie, na jedynych w Polsce stanowiskach, rośliny endemicznej z rodziny selerowatych zwanej Jeleniem Okrzynem, a będącej przysmakiem tych zwierząt..

 
 
Piękny, dziewiczy szlak, raczej mało uczęszczany i zapomniany przez turystów. Pozostawiając szlakowe rozstaje, ruszyłem dalej niebieskim szlakiem, który lekko wił się górskim zboczem.. Co jakiś czas mijałem po drodze małe strumyczki górskie, wypływające ze zbocza i przecinające szlakową ścieżkę.. Grzbietem Babiej Góry przebiega główny Europejski Dział Wodny oddzielający zlewiska Morza Bałtyckiego (dorzecze Wisły) i Morza Czarnego (dorzecze Dunaju). Stoki północne tego pasma są odwadniane przez źródłowe potoki rzeki Skawicy. Odznaczają się bardzo dużą zasobnością wód powierzchniowych jak na warunki zachodniobeskidzkie. Wypływają na to wysokie opady, niewielkie parowania i duża zdolność retencyjna. Największe przepływy wiążą się z roztopami wiosennymi na Babiej Górze. Na południowych stokach Babiej Góry potoki nie łączą się ze sobą jak to ma miejsce po stronie północnej, na dnie głównej doliny. Potoki spływają w dół stoków równolegle, stając się w Kotlinie Orawskiej dopływami Czarnej lub Białej Orawy, względnie bezpośrednio do orawskiego zbiornika zaporowego (teren Słowacji).
Takie właśnie ujęcia wypływających cieków wodnych dodają uroku temu szlakowi ...


 
 
Wędrowałem krętą ścieżką, biegnącą poziomo w poprzek stoku i w ciągu 1 godziny 20 minut od wyjścia z Krowiarek, wliczając 5 minutowy pobytu nad Mokrym Stawem, ujrzałem na trasie niebieskiego szlaku kolejny szlakowskaz oraz tablicę informacyjną za pniem dorodnego świerka..

 
 
Doszedłem do drugiego rozstaju szlaków. To właśnie tutaj  szlak turystyczny żółty żółty szlak zwany Akademicką Percią odbijał w lewo na szczyt Babiej Góry.. Początek tego pięknego szlaku zaczyna się na wysokości 1180 m n.p.m. Według wszelkich wskazówek i informacji na mapie, wejście na szczyt Babiej Góry tą trasą ma trwać 1 h 30 min. Doliczając postoje na odpoczynek i robienie zdjęć, powinienem w niecałe dwie godzinki być na szczycie, ale to się okaże jak wyjdę na górę...


 
Postanowiłem chwilkę odpocząć przed wyruszeniem na ten trudny odcinek szlaku i przestudiować po raz ostatni jego trasę, ciekawe oraz trudne miejsca..

 
 
A oto jak wygląda w szczegółach podejście na Babią Górę tym trudnym szlakiem, zwanym Akademicką Percią...
PERĆ AKADEMIKÓW to:
- 1344 m wędrówki po drewnianych i skalnych schodach, po najbardziej stromym zboczu północnej Babiej Góry.
- 3072 schodów (179 z drewna, 2893 z kamieni i skał, które trzeba pokonać, aby dotrzeć na szczyt Babiej Góry.
- 545 m różnicy wzniesień.
- 3 trudniejsze punkty, które posiadają zabezpieczenia w postaci łańcuchów.
- 1 pionowa ściana, po której wchodzi się za pomocą 6 klamer oraz łańcuchów.



SZLAKOWE UTRUDNIENIA 
1.
Skalna półka, do której ścian przymocowano łańcuchy (najłatwiejszy odcinek).
2.
Krótki odcinek z łańcuchami, na którym wchodzi się śliskimi kamiennymi, schodami (nie powinno być problemów przy wchodzeniu).
W deszczowych warunkach jest tu ślisko!
3.
Trochę dłuższy i bardziej stromy odcinek z łańcuchami. Za pomocą łańcuchów wejdziemy na mokre schody i skały, przez które prowadzi szlak (tu trzeba uważać, ponieważ niektóre skały są bardzo śliskie). Ten odcinek należy do trudniejszych na Akademickiej Perci. Należy również pamiętać, aby nie schodzić tym odcinkiem!
4.
Odcinek z sześcioma klamrami i łańcuchami. W tym miejscu wchodzimy na 8 metrową, pionową ściankę skalną za pomocą klamer. Ten odcinek nie jest trudny, ponieważ klamry pełnią funkcję drabiny przytwierdzonej do skał. Owa pionowa ścianka skalna zwana jest Czarnym Dziobem.
Ruszam w górę Akademicką Percią... Już na samym początku maszeruję drewnianymi schodami, dzięki czemu szybko zdobywam wysokość. Po przejściu 210 m drewnianymi schodami,  znajduję się już o 60 m wyżej względem początku szlaku...


 
 
Gdy kończą się drewniane schody, wchodzę na kamienne, nierówne stopnie, które pną się dość stromo w górę...

 
 
Co jakiś czas po lewej stronie, w przerwie pomiędzy drzewami, wyłania się porośnięty wierzchołek Kępy (1521 m n.p.m)... Szczyt Babiej Góry i Kępy okala pierścień starodrzewów świerkowych. W tych wysoko położonych lasach występuje mniej gatunków roślin, niż w lasach regla dolnego. W reglu tym niepodzielnie panują świerki, a towarzyszą im jarzębiny. W pobliżu granicy z reglem dolnym występują jawory, jarzębina i pojedyncze buki. W warstwie krzewów występują między innymi: porzeczka skalna, wiciokrzew czarny i róża alpejska, a w runie: borówka czarna, borówka brusznica, podbiałek alpejski, widłak jałowcowaty i paprocie...


 Świerki w tym piętrze przekraczają wysokość 30 m i grubość 70-80 cm. Tworzą silne i zwarte drzewostany, jednak wraz ze wzrostem wysokości n.p.m. stają się coraz niższe i gęściej ugałęzione. Drzewostan staje się coraz rzadszy, a drzewa chroniąc się przed ciężkimi warunkami klimatycznymi tworzą tzw. biogrupy, tzn. grupują się po kilka, kilkanaście osobników.
Szlak pnie się teraz stromo w górę skalną, wąską ścieżką...


 Kamienne stopnie jak wąż wiją się pomiędzy zielonymi kępami paproci. Paprocie porastające w tym miejscu zbocze są  gęste i dorodne z powodu mokrego podłoża, nasączonego górskimi strumykami, dostarczającymi dostateczną ilość wilgoci...
Wkraczam na wysokość około 1300 m n.p.m .
..


 Podejście nieco łagodnieje i po pokonaniu około 40 metrów, zza pni drzew po lewej stronie wyłania się tablica informacyjna.. Czytam, że znajduję się na wysokości 1306 m n.p.m. Dalsze informacje dotyczą tego miejsca i opisu cieku wodnego o nazwie Szumiący Potok, którego cichy plusk słychać już powyżej....

 
Kilka metrów w górę, na małej polance rozświetlonej promieniami słońca, po prawej stronie ścieżki spływa ze zbocza ów Szumiący Potok.. Rozlewa się pomiędzy kamiennymi stopniami, by po kilku metrach zniknąć ponownie w gęstwinie paproci...

 
 
Latem, gdy nie występuje zbyt duża ilość opadów, ten ciek wodny,  jak zresztą większość górskich strumieni, jest mniejszy i raczej pluska aniżeli szumi. Natomiast jesienią i wczesną wiosną, gdy jego wody zasila dodatkowo topniejący śnieg, nabiera on wielkości i mocy, a nazwa Szumiący Potok jest wtedy jak najbardziej prawidłowa...

 
 
W sercu góry zrodzona,  jak wyzwolone uczucie...
Wypływa szumiąca struga, skrząc się swym srebrem o świcie.
Pośród kamieni się wije, to znika to znów pojawia..
Szumi swym cichym tchnieniem, do odpoczynku namawia.
Usiądź strudzony wędrowcze, napij się gdyś spragniony..
Potok zawładnie Twym sercem, będziesz wracał w te strony.


Stare podania głoszą, że kto raz napije się wody z tego Szumiącego Potoku, będzie zawsze wracał w te piękne okolice..

 
 
Aby legendzie stało się zadość, wypiłem łyczek zimnej, źródlanej wody i pomaszerowałem dalej.. Podejście zrobiło się wyraźnie łagodniejsze i po pokonaniu około 200 m tunel lasu się skończył, a ja wyszedłem na polanę u podnóży masywu Babiej Góry.. Jest to tzw. Sucha Kotlinka położona na wys. około 1330 m n.p.m.. 


"Sucha Kotlinka" otoczona jest od strony północnej i wschodniej górną granicą lasu, od zachodu potężnym rumowiskiem piaskowcowym, a od południa zamknięta charakterystycznym progiem. Miejsce to jest świadkiem stosunkowo częstych lawin śnieżnych, docierających tu aż spod Kościółków (między Broną a Diablakiem znajduje się głęboki kocioł lodowcowy zwany Kamienną Dolinką. Jego stromo opadające ściany to Kościółki 1620 m n.p.m). Jesienią można tutaj usłyszeć godowe nawoływania jeleni. Wysokość ta to granica regla górnego i piętra kosodrzewiny. Konkurują tutaj ze sobą jarzębiny, kosodrzewiny i przerzedzone, coraz mniejsze świerki.
I tutaj pewna ciekawostka, a zarazem wskazówka dla turystów wędrujących po Babiej Górze.. Im wyżej, tym świerki są mniejsze i zaczynają rosnąć w tzw.biogrupach. W wyżej położonych biogrupach świerki rosną jeden za drugim i maja postać sztandarową, dzięki temu można łatwo odgadnąć, skąd na Babiej Górze najczęściej wieją wiatry...



Po zaczerpnięciu oddechu ruszyłem z Suchej Kotlinki. Wąska ścieżka skręciła w lewo pod górę, w kierunku zarośli paproci i krzaków jarzębiny. Mozolnie wspinałem się po niewielkich, kamiennych stopniach, kluczących pośród zielonej gęstwiny zarośli....

 
 
Po pokonaniu około 250 m podejścia, wszedłem na wysokość około 1380-1400 m np.m.. Powoli zza gęstych krzaków wyłoniły się widoki na prawą stronę pasma. Na północno-zachodnich stokach Babiej Góry, ukazała się tzw."lawina kamieni"..
Babia Góra zbudowana jest z potężnych serii skalnych – kompleksów fliszu magurskiego, składających się z naprzemianległych ławic piaskowców i łupków. Utwory te dzielą się na warstwy magurskie i podmagurskie. Warstwy podmagurskie odsłaniają się na powierzchni w dolnych partiach skłonów pasma i w obrębie podnóży, a warstwy magurskie budują wyżej wzniesione obszary. Warstwy piaskowca, wietrzejące od czoła, dają tym samym mnóstwo rumoszu, którym zasłane są północne, podszczytowe zbocza. Wypełniony gru­bym rumoszem skalnym jest ogromny kocioł, położony na północny zachód od Diablaka. Spod zboczy Kościółków spływa kamienisty jęzor, częściowo już porośnięty kosodrzewiną (widoczny na zdjęciu poniżej). Ciągła erozja zbocza utrudnia roślinności opano­wanie tych stromizn..


 
 
Kolejne kilka metrów podejścia i ponad wierzchołkami drzew jarzębiny wyłoniła się rozległa panorama Beskidu Żywieckiego - widoczny Brani Groń (864 m), na dalszym planie Magurka (1107 m) oraz dolina Zawoi z malutkimi, kolorowymi zabudowaniami..

 
 
Po przekroczeniu górnej granicy babiogórskiego lasu i podejściu stromą ścieżką około 350 m w górę, znalazłem  się na wysokości 1450 m n.p.m. Przede mną w oddali ujrzałem pionową ściankę i trawersującą wzdłuż niej po skalnej półce dwójkę turystów..

 
 
Kiedy dotarłem do tego miejsca, na skalnej półce zobaczyłem pierwsze łańcuchy. Na tym odcinku trasy półka skalna jest całkowicie bezpieczna, mimo że jej szerokość nie przekracza 50 cm. Zbocze opadające poniżej ma kilkanaście metrów wysokości. W warunkach suchych nie grozi tu żaden poślizg i nawet nie trzeba trzymać się dodatkowych zabezpieczeń w postaci łańcuchów.. Muszę za to powiedzieć parę słów o pięknej roślinności, widocznej na tej wysokości pasma. Otóż, zbocza  Babiej Góry a zwłaszcza strefa tzw.alpejska zalegająca powyżej górnej granicy lasu, obfitują w ponad 70 gatunków górskich roślin. Do najpiękniejszych w grupie gatunków alpejskich należy sa­sanka alpejska oraz zawilec narcyzowy, które wiosną masowo za­kwitają na najwyższych graniach masywu i na półkach skalnych, tworząc tam rozległe białe łany. Oba gatunki są chronione. Do szczelin skalnych przywiązane są także niektóre gatunki traw, zwłaszcza drobna, żywozielona wiechlina wiotka oraz dwa gatunki kostrzewy. Kępom kostrzewy pstrej, która opanowuje ekspono­wane półki i urwiste ściany skalne masywu, towarzyszy szereg pio­nierskich gatunków wysokogórskich; razem tworzą one charakterys­tyczny tylko dla Babiej Góry zespół naskalnej murawy Versicolo-retum babiogorense. Jednak najbardziej okazała i dominująca ponad nimi jest Miłosna górska (widoczna doskonale na zdjęciach poniżej) - roślina o sercowatych kształtach liści i różowych koszyczkach kwiatowych, tworzących piękną  koronę. Jedna z bardziej charakterystycznych i najwyższych roślin wysokogórskich..


 Zanim wkroczyłem na skalną półkę, sfotografowałem piękną panoramę, roztaczającą się przed moimi oczami. Z pewnością ta półka skalna jest jednym z trzech najbardziej widokowych punktów na Perci Akademików. Podziwiałem pasmo Jałowca (po lewej) i pasmo Policy (po prawej), a pośrodku spokojną, tonącą w zieleni lasów dolinę Zawoi...

  
Wszedłem na skalną półkę. Posuwając się do przodu, co jakiś czas podziwiałem piękne widoczki.. Miałem ten komfort, że mogłem przystanąć w każdym miejscu, ponieważ nikt nie maszerował za mną na tym odcinku szlaku..


 Przeszedłem kilka metrów do przodu i spoglądałem na północno-wschodnią cześć panoramy, gdzie na prawo od doliny Zawoi ukazywał się teraz malowniczy szczyt Mosornego Gronia (1046 m n.p.m), z charakterystyczną przecinką nartostrady na zboczu, oraz położone nad potokiem Jaworzyny osiedle Policzne..


Jeszcze jeden krok i pierwszy odcinek zabezpieczony łańcuchami mam za sobą.. Jest to najłatwiejsze z czterech utrudnień na Akademickiej Perci. Na długości około 10 m przechodzi się wąską półką skalną, poniżej której znajduje się kilkunastometrowa przepaść. Dla bezpieczeństwa do skalnych, bocznych ścian przymocowane są łańcuchy, aby w gorszych warunkach pogodowych lub mgle, móc przejść całkowicie bezpiecznie. W letnich warunkach ten odcinek nie jest w ogóle wymagający, nawet dla początkującego turysty..

 
 
Spoglądam jeszcze w lewo, gdzie doskonale teraz widać kocioł Kamiennej Dolinki oraz "kamienną lawinę" pod szczytem Kościółków..

  
Ruszam dalej.. Teraz szlak bardzo stromo wznosi się kamiennymi schodkami.. Na tym odcinku trasy, zbocza porastają tylko młode jarzębiny, które pięknie komponują się ze skałami. Po przejściu 80 metrów ścieżki od skalnej półki, jestem wyżej o kolejne 50 metrów. Dookoła skalnych schodów  skupiają się całe połacie pięknie kwitnących, wysokich ziół, ze wspomnianą różową Miłosną górską, żółtym Omiegiem górskim i niebieskim Modrzykiem górskim. Gatunkom tym towarzyszą inne, również bardzo wysokie byliny: biało zakwitający Jaskier platanolistny i krwistoczerwony Bodziszek leśny.

 
 
Jeszcze parę metrów, kilkanaście schodków i widzę kolejne bloki skalne z zakutymi łańcuchami... Za skalną grań schowało się słoneczko, które teraz delikatnie wychyla się zza skał... Pogoda jest piękna... Na tej wysokości lekko odczuwalny wietrzyk daje momentami uczucie ulgi, muskając swymi podmuchami spocone skronie...

  
Chwytam za łańcuchy i w górę... Ten odcinek nie jest stosunkowo trudny. Za pomocą łańcuchów zdobywamy kilka metrów wysokości...

  
Szlak biegnie pomiędzy większymi skałami i kamiennymi schodami., asekurowany łańcuchami na całej długości tych skałek. Jedyne zagrożenie to mokre i śliskie kamienie, po których sączy się ciek wodny..


Problemem dla początkującego turysty może być wsunięty kawałek łańcucha pod skałę, za który trzeba się złapać. Ten łańcuch jest dosyć mocno naciągnięty, więc nieostrożne chwycenie może spowodować otarcie ręki o skałę, pod którą łańcuch jest wsunięty. W deszczowych warunkach jest tutaj bardzo ślisko!!

  
Trawersując małymi zakosami, wspinam się metr po metrze wzdłuż łańcuchów. Woda w tym miejscu spływa po kamiennych stopniach. Robi się ślisko i trzeba uważać, gdy się na nich staje..

  
Z lekkiego trawersu kamienna dróżka przechodzi w strome, pionowe, kilkumetrowe podejście wzdłuż ścianki skalnej, z łańcuchami wkutymi po lewej stronie... Całym tym odcinkiem spływa po kamieniach ciek wodny...


Pozostawiam wreszcie drugi odcinek z łańcuchami poza sobą i wchodzę na kamienne płyty, skręcając w lewo kolejnym trawersem  zbocza.. Tutaj w pewnym momencie, ułożona wąska ścieżka skalna została "zarwana".. Trzeba bardzo uważać. Przechodzę ostrożnie ponad tą wyrwą na drugą stronę...W dół jest kilkanaście metrów przepaści..

  
Szlak pnie się lekko pod górę, aby po kolejnych 60 metrach osiągnąć wysokość równą wysokości Małej Babiej Góry (1517 m n.p.m.). Przede mną teraz bardziej wymagające podejście po skałach, na którym trzeba sobie pomóc łańcuchami, ponieważ w tym miejscu skały są mokre od cieków wodnych i bardzo śliskie w niektórych miejscach..

  
Ten odcinek należy do trudniejszych na Akademickiej Perci. Idąc od strony Markowych Szczawin, zza pionowej skały wyłania się strome podejście ubezpieczone łańcuchami, po których wspinam teraz się w górę..


 Wchodzę na wydeptany i skruszony kawałek szlaku. Rozwieszono tu parę łańcuchów. Pierwszy łańcuch jest najdłuższy i energiczne złapanie się go spowoduje zachwianie nami, a nawet odrzucenie na lewy bok. Do połowy tego podejścia wchodzę po prawej stronie łańcucha, stąpając po sypkich schodach. W połowie muszę przejść nad łańcuchem i od teraz idę jego lewą stroną. Łańcuch kończy się w nieciekawym miejscu, ale jest to spowodowane brakiem miejsca do jego zamocowania, więc tuż przed samym końcem podejścia kończy się ciąg ubezpieczający i trzeba złapać się następnego kawałka łańcucha, który zwisa po prawej stronie..

  
Dodatkowo na tym odcinku płynie niewielki potoczek, co czyni to miejsce śliskim i niebezpiecznym. Ostatni kawałek łańcucha jest zwykle zamoczony w wodzie owego cieku, więc należy szczególnie uważać na to miejsce. W warunkach deszczowych jest tu niezwykle ślisko. Należy również pamiętać, aby nie schodzić tym odcinkiem !!.. 
Słońce ponownie daje znać o sobie, wyłaniając zza skalnej grani...



 Spoglądam w dół.. Pokonałem kolejny - trzeci i ostatni odcinek na Akademickiej Perci ubezpieczony łańcuchami.. Na wysokości około 1530 m n.p.m. siadam na wygodnym, płaskim kamieniu, aby nasycić oczy pięknymi widokami i napić się łyczka mineralki...


Jest pięknie !!.. Jeszcze tylko kilkanaście metrów w górę i dojdę do najbardziej eksponowanego miejsca wspinaczki czyli tzw."klamer" na pionowej ściance. Ale teraz podziwiam przez kilka minut przepiękną, roztaczającą się w dole panoramę Beskidu Żywieckiego.. W dolinach jak kolorowe, malutkie kostki widać rozsiane zabudowania Zawoi...


Nie mogę jednak dłużej posiedzieć, bo droga jeszcze daleka a 15 m wyżej czeka na mnie ostatni - najtrudniejszy odcinek szlaku czyli KLAMRY, które znajdują się na wysokości 1540 m n.p.m.. Zarzucam plecak, ruszam i po kilku minutach jestem pod podejściem z klamrami...

  
Jest to pionowa ściana skalna o wysokości 8 metrów zwana Czarnym Dziobem.. Najbardziej eksponowane miejsce wspinaczki na żółtym szlaku Akademickiej Perci..


W tym miejscu trzeba wejść za pomocą łańcuchów i 6-ciu klamer na 8-mio metrową, pionową ścianę skalną..

  
Wspinaczka tą ścianką nie jest trudna, ponieważ u jej stóp mamy pierwszą klamrę, na którą dajemy lewą stopę. Podciągamy się trzymając się drugiej klamry. Prawą nogę stawiamy na drugiej klamrze, a rękami łapiemy za trzecią klamrę lub łańcuch, który wystaje z półki skalnej, na którą za chwilę wejdziemy..

  
Po wejściu na omawianą półkę czekają nas jeszcze trzy klamry, które nie sprawiają żadnego problemu. Jedynie trzeba uważać, gdzie stawia się stopy, ponieważ między klamrami znajdują się małe półki skalne. Klamry są porozstawiane w dość sporej odległości, jest więc zastrzeżenie, że tym szlakiem nie powinny chodzić dzieci, które mają mniejszy rozstaw nóg. Uwagi: ten odcinek jest łatwy dla osób, które mają minimum 170-180cm wzrostu. Niższe osoby mogą mieć problem z rozstawieniem nóg pomiędzy klamrami..


 Krótka chwila i po pokonaniu klamer na Czarnym Dziobie, chwytam łańcuch rozpięty na górze, stając na szczycie ścianki...


W momencie, gdy znalazłem się na samej górze ścianki, od dołu szlakiem podchodzi troje turystów.. Teraz oni przymierzają się do wspinaczki po klamrach..

  
Postanawiam na chwilkę usiąść i popatrzeć na widoczki, rozciągające się przed oczami... Piękna panorama Beskidu Żywieckiego, a w szczególności szczyty Jałowiec, Mądralowa, Kuklowy Gron, Łamana Skała, Lachów Groń, Kolisty Groń i Zawoja w dolinie Jaworzynki..


Gdy spojrzymy w lewo, ukazuje się masyw Małej Babiej (Cyl 1517m) oraz przełęcz Brona..


Po wejściu na szczyt ściany czeka mnie już tylko długa, męcząca wędrówka skalnymi schodami, gdzie po obu stronach ścieżki leży coraz więcej głazów i kamieni. Znalazłem się na tak zwanym gołoborzu - czyli morzu kamieni i głazów różnej wielkości. Mozolna wspinaczka pod górę po kamiennych płytach powoduje, iż szybko nabieram wysokości...


 Północne stoki masywu, tworząc wyraźną, miejscami przepaścistą zerwę,opadają stromo ku szerokiej kotlinie źródłowej Skawicy i ku wsi Zawoja. Najbardziej strome zbocza w środkowej części masywu mają ponad 60 stopni nachylenia, są skaliste lub pokryte gołoborzem i poprzecinane żlebami. Zimą często schodzą tu lawiny. Od południa stoki Babiej są o wiele łagodniejsze i opadają powoli do dolin potoków, spływających do rzeki Orawy (częściowo na Słowacji). Kiedy idzie się grzbietem Babiej Góry, po północnej stronie widać kilkusetmetrową zerwę, a miejscami nawet przepaść, natomiast po południowej - połogi stok. W rejonie szczytu, po słowackiej stronie, grzbiet jest prawie płaski... Wspinając się, co jakiś czas spoglądam na piękne widoki za moimi plecami... Panorama Policznego ze szczytem Mosorny Groń (1047 m), a całkiem po prawej szczyt Kiczorki (1298 m).

  
Urozmaiceniem krajobrazu Babiej Góry jest przebieg wierzchowiny grzbietowej. Wznosi się ona stopniowo od Przełęczy Jałowieckiej i tworzy pierwszą kulminację - Cyl (1517) po czym opada i tworzy najgłębszą w całym paśmie - Przełęcz Brona (1408). Następnie znów podnosi się, by osiągnąć najwyższą kulminacje - Diablak (1724,6 m.n.p.m.). W kierunku wschodnim opada do wysokości Przełęczy Lipnickiej (986). Na zdjęciu poniżej dobrze widać charakterystyczne "garby" Małej Babiej (Cyl), siodłowatą aż pod Kościółki przełęcz Brona i poniżej kocioł Kamiennej Dolinki...

  
Wychodzę wyżej i wyżej... Pozostawiam za sobą granicę górnego regla (1150-1350 m n.p.m.), piętro kosodrzewiny (1350-1650 m n.p.m.) i wkraczam w tzw. piętro alpejskie (1650 – 1725 m n.p.m.). W reglu górnym dominowały bory świerkowe, stanowiska jaworów i jarzębiny, w piętrze kosodrzewiny obok krzewów kosówki zadomowiły się murawy naskalne z różnymi odmianami krzewów, traw i ziołorośli, natomiast w strefie alpejskiej Babiej Góry dominuje sit skucina, kosmatka brunatna i rogownica alpejska. Wiosną młode liście kosmatki nadają im barwę jasnozieloną, jesienią murawy te brunatnieją i znowu odcinają się wyraźnie na tle rumoszu skalnego. Najciekawszym ga­tunkiem, który ma tu swoje jedyne w Polsce stanowisko, jest rogownica alpejska.. Najtrudniejsze warunki życiowe dla roślin panują w niewielkich, ocienionych zagłębieniach terenu w piętrze alpejskim, a także w piętrze kosodrzewiny na północnych zboczach Babiej Góry.
Pogoda idealna, słońce skrywa się co jakiś czas za białymi obłokami, dając chwile wytchnienia i ulgi w ten piękny, ciepły dzień... Za moimi plecami roztacza się coraz rozleglejsza panorama Małej Babiej, Przełęczy Brona i kotła polodowcowego Kamiennej Dolinki..


  
Urwiste ściany Babiej Góry podlegają stałej erozji, a powsta­jący w jej wyniku rumosz skalny gromadzi się na dnie kotłów. Na stromych, stale obrywających się zboczach rozwija się bo­gaty podzespół roślinności wysokogórskiej i kosodrzewiny. Na Babiej Górze roślinność wysokogórska zajmuje 2% powierzchni Parku (75 ha). Szczególnie trudne warunki klimatyczne występujące w tym piętrze, zmusiły wiele gatunków roślin do przystosowania się do tych ciężkich warunków. Okres wegetacji skraca się tutaj nawet do 3 miesięcy. Wyróżniono tu niewiele zespołów roślinnych, najbardziej znana to murawa wysokogórska z sitem skuciną. Występuje tu wiele gatunków pionierskich, wśród których na szczególną uwagę zasługują porosty. Pokrywają one bloki skalne tworząc na nich kolorowe mozaiki. Najczęściej są to plechy: szaro-czarne Kruszwicy zwyczajnej oraz żółtozielone Wzorca geograficznego. W miejscach, gdzie występuje cienka warstwa gleby, rosną również pionierskie mchy i rośliny kwiatowe. Na uwagę zasługują trzy gatunki: Różeńca górskiego, Rozchodnika karpackiego i Rojnika górskiego. Między blokami skalnymi, w szczelinach znajdują się jedyne w Polsce i w całych Karpatach Zachodnich stanowiska rogownicy alpejskiej. Jest to bardzo niepozorna roślina o białych kwiatach. Wśród muraw wysokogórskich można spotkać białe kwiaty Sasanki alpejskiej, Zawilca narcyzowego, żółte łany Jastrzębca alpejskiego, niebieskie kielichy Dzwonka wąskolistnego. Ponad zieloną murawą unoszą się różowe kwiatostany Rdestu wężownika i żółte kwiaty Goryczki kropkowanej. Cechą roślin wysokogórskich jest ich występowanie w formie niskich i zbitych darni np. Situ skucina, tworzącego gęste kępy..

   
Im wyżej, tym rozleglejsze widoki na zielone pasma i dolinki Beskidu Żywieckiego.. Płynące po niebie białe obłoczki, rzucają cień na połacie lasu, tworząc cały czas zmieniającą się panoramę..


Wspinam się już Akademicką Percią,  z małymi postojami, około półtorej godziny.. Szczyt niedaleko, ale trzeba jeszcze wylać parę kropel potu...


 I choć pogodę mam piękną na wędrówkę, to powiem kilka zdań na temat klimatu, jaki panuje w pasmie Babiej Góry.. 
Klimat Babiej Góry jest typowo górski. Pogoda na Babiej Górze kształtowana jest zasadniczo przez chłodne i wilgotne masy powietrza polarnego. Wiatry wieją głównie z zachodu, w wyższych partiach gór i na stokach południowych częste są wiatry południowe. Tam też w okresie zimowym występują wiatry halne. Największe prędkości wiatru stwierdza się zimą, zwłaszcza na wierzchowinie grzbietowej. Jedną z cech górskiego klimatu Babiej Góry są inwersje temperatury występujące ok. 50 dni w roku głównie w okresie zimowym, choć nie tylko. Wówczas temperatura na skutek spływu zimnych mas powietrza do obniżeń terenu, wzrasta wraz z wysokością. Opady na Babiej Górze są wysokie. W miesiącach letnich spada na Babią 40-50 % sumy rocznych opadów, wtedy częste są gwałtowne ulewy. Słoneczna pogoda może tu zmienić się w burzę w przeciągu pół godziny, a dla niedoświadczonych turystów odszukanie znakowanego szlaku na tym gołoborzu we mgle czy w deszczu może być bardzo trudne, więc trzeba uważać, bo Babia Góra nie raz już pokazała pazur...

   
Jak wcześniej wspominałem, obszar pasma babiogórskiego objęto rezerwatem Babiogórskiego Parku Narodowego w 1954 r., a w 1977 roku objęto Babią Górę w granicach Parku Narodowego statusem Rezerwatu Biosfery i włączono do programu UNESCO "Człowiek i środowisko". Obszar parku liczy 1703,70 ha, przy czym lasy zajmują 1551,68 ha. Blisko 100 ha lasów stanowi jednak własność prywatną. Wyrąb drzewa w tych lasach dozwolony jest w bardzo ograniczonym roz­miarze. Na terenie rezerwatów częściowych, tj. na powierzchni ok. 625 ha, prowadzi się gospodarkę zmierzającą do przebudowy znie­kształconych drzewostanów. Trudnym problemem jest przebudowa zniszczonych lasów w dolnym reglu na stoku pół­nocnym. Wiele kłopotów przysparza także opanowanie ruchu tu­rystycznego, który od chwili otwarcia szosy do Zakopanego przez przełęcz Krowiarki wzrósł wielokrotnie. Wrzucam w czasie wspinaczki te ciekawe fakty z działalności parku Babiogórskiego, aby nie było monotonnie w czasie wspinaczki (bo jak powiadają "wiedza to potęgi klucz")... ..Wokoło jest przepięknie -- Mała Babia jak na dłoni..

 
I wreszcie pod sama kopułą szczytową dostrzegam ostatnią tablicę informacyjną na żółtym szlaku , Jest to tzw. 11 przystanek ścieżki edukacyjnej z Zawoi przez Diablak do Lipnicy. Dochodzę, zatrzymuje się i czytam... Są tutaj informacje o rejonie Diablaka, florze, faunie, geologii.. Krótki rys przyrodniczy..


Najistotniejszą jednak i najbardziej pomocną rzeczą dla turysty, jest na owej tablicy szkic pasm z opisem szczytów, widocznych z tego miejsca na wprost spod kopuły Diablaka w kierunku północnym..


Ruszam dalej.. Podchodzę kilkanaście metrów wyżej. Jestem praktycznie na grzbiecie pasma Babiej Góry... Tuż pod szczytem, na wysokości 1723 m n.p.m. dostrzegam w skałach białą figurkę Matki Boskiej, a wokół grupę młodych ludzi z misjonarzem. Wszyscy modlą się w skupieniu. Jestem u celu. Zdobyłem najwyższy wierzchołek Beskidu Żywieckiego - Babią Górę, a konkretnie Diablaka 1725 m n.p.m..


KONIEC CZĘŚCI I
C.D.N...