piątek, 21 maja 2010

Groń Jana Pawła II, Leskowiec.

BESKID  MAŁY
-GROŃ JANA PAWŁA II
-LESKOWIEC


BESKID MAŁY - Leskowiec - Groń Jana Pawła II -To cel mojej  kolejnej wyprawy tym razem w pasmo Beskidu Małego... Na początek trochę geografii tytułem wprowadzenia.

Beskid Mały stanowi rozciągającą się równoleżnikowo grupę górską o długości ok. 35 km i szerokości12 km. Na zachodzie od Beskidu Śląskiego oddziela go Brama Wilkowicka, zaś na wschodzie od Beskidu Makowskiego oddziela go dolina Skawy. Przełom rzeki Soły z trzema zbiornikami zaporowymi w Czańcu, Porąbce i Tresnej dzieli Beskid Maty na dwie części. Mniejsza, zachodnia to Pasmo Magurki Wilkowickiej z najwyższym szczytem Czuplem (933 m n.p.m.), większa powierzchniowo część wschodnia to grupa Łamanej Skały (929 m n.p.m.). Teren ten chroniony jest jako Park Krajobrazowy Beskidu Małego o powierzchni 257,70 km2. Wokół parku utworzono strefę ochronną o powierzchni 222,53 km2. Po reformie administracyjnej w 1999 r. część Parku Krajobrazowego Beskidu Małego (165,40km2, otulina – 102,43 km2) znalazła się w województwie śląskim, a pozostała część w województwie małopolskim. Prawie cały Beskid Mały jest zbudowany z piaskowców godulskich. Są to skały o budowie drobnoziarnistej, dość twarde i odporne na procesy wietrzenia. W północnej części Beskidu Małego w rejonie Andrychowa i Inwałdu oraz Targanic spotyka się też wapienie. Liczne skałki przybierają różne ciekawe kształty i stanowią dużą atrakcję turystyczną. Najcenniejsze z nich to baszta skalna w Kocierzu Rychwałdzkim, grupa skałek w Krzeszowie oraz skałka fliszowa na zboczach Żaru. Utworzone zostały 22 pomniki przyrody nieożywionej. Duże znaczenie przyrodnicze i poznawcze posiadają jaskinie. Powstały one w wyniku procesów osuwiskowych, tektonicznych i w mniejszym stopniu wietrzenia. 6 z nich objętych zostało ochroną pomnikową. Najbardziej znana jest Jaskinia Komonieckiego. Szczególnie malowniczo wygląda w okresie wczesnowiosennym, kiedy to strop pokryty jest soplami lodowymi.. Poniżej obszar Beskidu Małego z "lotu ptaka"...


Obszar Parku Krajobrazowego „Beskidu Małego" i jego otuliny charakteryzuje się gęstą siecią rzeczną i dużą ilością źródeł. Położony jest w dorzeczu rzeki Wisły i zlewisku Morza Bałtyckiego. Sieć rzeczną tworzą główne rzeki: Biała, Soła i Skawa płynące z południa na północ, wraz z prostopadle do nich płynącymi potokami górskimi. Wyjątek stanowi Wieprzówka, której przebieg jest południkowy. Na odcinku Soły, między Żywcem i Kętami, powstał system zbiorników zaporowych, tzw. Kaskada Soły... Krajobraz Beskidu Małego, tak jak i pozostałej części Beskidów Zachodnich, został znacznie przekształcony. Piętro pogórza przebiegające średnio do 550 m n.p.m.wykorzystano pod uprawy i zabudowę. Niegdyś najbardziej rozpowszechniony tutaj grąd występuje obecnie tylko w postaci nielicznych płatów zlokalizowanych w miejscach niedostępnych, wąwozach i jarach. Na stokach północnych spotykana jest dość często schodząca nawet do 420 m n.p.m. buczyna karpacka. Od wysokości550 m n.p.m. do 933 m n.p.m. rozciąga się piętro regla dolnego. Piętro to pokryte jest dość regularnie zwartym kompleksem leśnym z niewielkimi polanami.Ciekawostką jest występowanie w partiach grzbietowych skarłowaciałych buczyn kwaśnych. Na terenie Beskidów obszary szczególnie cenne zostały objęte ochroną rezerwatową, należą do nich przede wszystkim fragmenty drzewostanów o charakterze naturalnym:„Szeroka" (52,12 ha), „Buczyna na Zasolnicy" (16,65 ha), i „Madohora" o powierzchni 71,38 ha. Specyficzne warunki klimatyczne i topograficzne przyczyniły się do odmienności w przystosowaniu budownictwa, narzędzi, techniki pracy oraz stroju. Izolacja terenów górskich od nizinnych przyczyniła się zatem i do tego, że zachowało się tu szczególnie wiele form tradycyjnych, zwłaszcza w dziedzinie kultury materialnej...


To tak skrótowo o Paśmie Beskidu Małego.. W trakcie mojej wędrówki opowiem więcej ciekawych rzeczy... Celem jaki sobie wyznaczyłem w ten czerwcowy weekend był szczyt Leskowca i znajdujący się obok szczyt Groń Jana Pawła II dawniej znany jako Jaworzyna..
Na Leskowiec prowadzi kilka szlaków turystycznych:
 czerwony: z przęłęczy Kocierskiej
żółty : z Krzeszowa i Targoszowa i Czartaka
niebieski : z Tarnawy , Wadowic i Koconia
zielony : z Jamnika , Krzeszowa i Andrychowa
oraz czarny : z Rzyk - Jagódki
Po zastanowieniu i przeanalizowaniu tras wybrałem ten właśnie czarny szlak... Poniżej tabelki parametrów i wykres mojej szlakowej wędrówki..



Czarny szlak z Rzyk-Jagódek jest najkrótszym ze wszystkich szlaków więc szybko można dotrzeć na szczyt Leskowca i Groń Jana Pawła II lecz trzeba troszkę potu wylać ponieważ trasa czarna jest stroma i wymagająca sporego wysiłku.. A więc w drogę !!!!!.. Jak już wspomniałem, czarny szlak rozpoczyna się w miejscowości Rzyki-Jagódki... Rankiem wsiadłem w samochód, zabrałem swój nieodłączny plecak, aparat foto i pojechałem w kierunku Andrychowa. Po godzinie jazdy wjechałem do Rzyk, do ostatniego przystanku autobusowego jak wskazywała mapa.Tutaj po krótkiej rozmowie z "tubylcem" i dzięki jego grzeczności zaparkowałem przed prywatna posesją samochód. Ruszyłem w drogę....Według mapy informacja o szlaku czarnym, od tego miejsca podawała czas przejścia na Leskowiec - 1 h 15'.. Szedłem kilkaset metrów drogą wzdłuż spływającego z gór potoku Rzyczanka. Minąłem słynną Kuźnię, gdzie młody Karol Wojtyła często odpoczywał po wędrówkach po Beskidzie Małym, m.in. na Leskowcu i skręciłem między domami w prawo, pod górę... Gdy tylko wszedłem w las, na  początku trasy przywitała mnie stojąca po lewej stronie rzeźbiona figurka Św. Franciszka z Asyżu.

 
Rozpoczęła się wspinaczka pod górę... Czarny szlak, wśród bukowo-sosnowego lasu prowadzi stromą szeroką ścieżką, usłaną kamieniami i wystającymi korzeniami drzew...


Prognozy meteo zapowiadały pogodny dzień.. Słoneczko nieśmiało przedzierało się przez korony zielonej buczyny a beskidzka ptasia orkiestra leśna rozpoczęła swoją poranną symfonię..


Droga na tym odcinku szlaku była naprawdę stroma. Musiałem uważnie patrzeć pod nogi bo dzień wcześniej padający deszcz wypłukał kamienie i w niektórych miejscach było ślisko.. Pokłady piaskowca z jakich zbudowany jest Beskid Mały osiągają znaczne grubości i różne zabarwienia, a na skutek ruchu górotworu ułożone są przeważnie ukośnie, czasem przewarstwione łupkami. Nie wszystkie warstwy mają jednakową trwałość. Niektóre wietrzeją szybciej, woda wypłukuje i zabiera piasek, tworząc w korytach liczne progi..Takimi właśnie progami skalnymi prowadzi trasa na szczyt Leskowca.. Wytrwale piąłem się w górę...


Po około 25 minutach stromego podejścia doszedłem  do rozwidlenia dróg i szlaków. Stał na nim drewniany krzyż - kapliczka oraz ławki. Są dwie możliwości podejścia na szczyt : szlakiem czarnym stromo w górę lub tzw."Szlakiem Białych serc" - łatwiejszym i mniej męczącym. Można w tym miejscu odpocząć i zastanowić się którą trasę wybieramy. Jeśli szlak "serduszkowy" kierujemy się w lewo, jeśli czarny w prawo, stromo pod górę...


 
Z tego też miejsca można w prześwicie lasu zobaczyć dolinkę miejscowości Rzyki oraz w oddali Pasmo Beskidu Andrychowskiego z Ostrym Wierchem

 
W tym też miejscu stoi mała drewniana kapliczka jakich wiele na górskich szlakach. Jak się później okaże takich kapliczek na tym specyficznym szlaku a zwłaszcza na jego odgałęzieniu czyli na Szlaku Białych Serduszek, będzie więcej... Szlak Białych Serduszek zwany jest szlakiem pielgrzymów...


Po chwili odpoczynku zdecydowałem się wejść na Leskowiec Szlakiem Białych Serduszek... Szlak ten jest łagodniejszy a zarazem dłuższy od czarnego.. Właśnie z uwagi na wydłużenie trasy jak i na możliwość dłuższego obcowania z piękną przyrodą beskidzką wybrałem właśnie ten szlak..


Oznakowanie tego szlaku "białymi" serduszkami na szarych pniach drzew jest dość dobrze widoczne choć w kilku wypadkach serduszka już wyblakły ale szlak prowadzi cały czas prostą szeroką drużką poziomo biegnącą trawersem zbocza góry więc zgubić się nie sposób.
Krajobraz Beskidu Małego w dawnych czasach charakteryzował się obfitym zalesieniem z przeważającym udziałem buka i jodły w wyższych partiach oraz w niższym lasami grabowo-dębowymi. Z biegiem czasu w miejsce lasów mieszanych sadzono jednogatunkowe lasy świerkowe które do tej pory przeważają, również w okolicach Leskowca. Spotyka się również zespoły świerka z domieszką buka i jodły oraz: sosny, jawory, dęby, jesiony, wiązy górskie, olchy i różne odmiany wierzb.. Ja wędrowałem takim właśnie bukowo - jodłowym lasem, wciągając rześkie górskie powietrze w całe płuca... Dzień był piękny a ptaki wokoło wyśpiewywały swe trele..



Masyw Leskowca posiada dużą ilość źródeł i gęstą sieć potoków. Spływają one stromymi zboczami w malowniczych kotlinach, a u podnóży Leskowca w szerszych dolinach. Potoki płynące w kierunku południowym tworzą Targoszówkę, lewy dopływ Kocońki; płynące na wschód dają początek Tarnawce i Jaszczurówce, obecnie lewym dopływom Skawy, a w przyszłości bezpośrednio wpadającym do sztucznego jeziora; płynące w kierunku północnym tworzą Ponikiewkę, będącą również lewym dopływem Skawy; i wreszcie spływające na zachód, które łączą się w Rzyczankę, od wysokości Andrychowa nazywaną Wieprzówką, która kończy swój bieg podobnie jak większość opisanych potoków, wpływając z lewej strony do Skawy poniżej Zatora.
Kilka razy ścieżkę przecinały spływające ze zbocza małe , górskie strumyczki tworząc co jakiś czas malutkie wodne misy.. Woda w nich czysta i zimna... Strudzony turysta nie może narzekać na pragnienie, jest gdzie je ugasić.. Sam piłem i przeżyłem a woda jest wyśmienita..
 To właśnie jedno z takich małych leśnych źródełek...



Maszerowałem podziwiając uroki lasu i nawet się nie spostrzegłem gdy po 20 minutach las się skończył a ja znalazłem się na skrzyżowaniu leśnych dróżek. Przy niewielkiej kapliczce ustawiono kilka drewnianych ławeczek Jak sie potem przekonam, takich kapliczek jest sporo na tym pielgrzymim szlaku..
Rozwidlają się drogi
Całe i niecałe ..
pod skrzyżowania ino
na tę Bożą chwałę..

Kapliczki uwieńczone
Jakby na wesele..
Bóg swe serce człowieczy
W drzewinowym ciele


Tak opisuje te urokliwe kapliczki poetka Katarzyna Rzewicka...



Szlak Białych Serc kończy się właśnie tutaj z  chwilą skrzyżowania ze znakami  zielonymi z Andrychowa i niebieskimi z Wadowic..


Obok kapliczki skręciłem  się w prawo, w kierunku wierzchołka Gronia Jana Pawła II. Wybierając podejście tym szlakiem, należy zwracać uwagę na oznakowanie ścieżki gdyż od tego momentu serduszka są słabo widoczne, a w niektórych miejscach całkiem wyblakły.


Maszerowałem teraz szeroką ścieżką, biegnącą ostro w górę wzdłuż linii lasu..


Po około kwadransie doszedłem do dużej polany z której rozciągała się piękna panorama na doliny Beskidu Małego oraz Beskidu Andrychowskiego..

 
Widoki wspaniałe i chociaż niebo lekko zasnuły gromady białych chmurek to dzień był ciepły i bezwietrzny. Idealny na wędrówkę po górskich szlakach..


Malownicze, zalesione wzgórza i łąki Beskidu Małego obfitują w duże ilości różnych gatunków roślin..


Dotychczas przeprowadzone badania flory roślin naczyniowych wykazały występowanie ponad 840 gatunków. Beskid Mały charakteryzuje się stosunkowo dużym udziałem (10%)roślin górskich, wśród których dominują gatunki reglowe i ogólnogórskie. Dużym walorem jest występowanie licznych przedstawicieli rodziny storczykowatych,np.: kruszczyk błotny, storczyca kulista, storczyk męski i stoplamek plamisty. Zagrożone są również gatunki znajdujące się na granicach swych zasięgów, między innymi: rzeżucha trójlistkowa i żywokost sercowaty, a także gatunki wapieniolubne wymierające wskutek zarastania nieużytkowanych kamieniołomów.
Na terenie Beskidu Małego występują-z kopytnych:dzik, sarna i jeleń, zaś z dużych drapieżników: wilk, ryś, lisi, borsuk, a sporadycznie niedźwiedź. Spośród nietoperzy podawano z tego terenu: mroczka późnego, nocka wąsatka i borowca wielkiego a z owadożernych: rzęsorka rzeczka i zębiatka karliczka oraz dwa gatunki ryjówek: aksamitną i malutką. Największym gryzoniem jest bóbr europejski. Łącznie na terenie Beskidu Małego zanotowano dotychczas 36 gatunków ssaków. Natomiast badania ornitofauny wykazały występowanie 111 gatunków ptaków lęgowych, w tym 6 drapieżników dziennych a wśród nich: trzmielojada i kobuza;4 gatunki kuraków; 6 gatunków dzięciołów, bociana czarnego, pójdźki i zimorodka...


I chociaż Beskid Mały jak sama nazwa wskazuje jest najmniejszym pasmem wśród Beskidów to specyficzny urok tych terenów doceniło wielu poetów i ludzi wielkich takich jak nasz zmarły papież Jan Paweł II..
Buki na Leskowcu:
Cześć Wam bracia, rycerze na beskidzkiej górze,
                    
tym pniom waszym, sękatym piersiom bez zalęku,
                    
co w największe jednako się wspierały burze,
                    
a blizn chwałę zaszczytną w każdym noszą sęku.
Bezramienne kaleki! Potyrane czoła!
                   
Nie wam spocząć! Już czarny zmierzch w okolicach knuje
                   
Nowej burzy szturm walny.

Romans w górach
Jakiż cudowny przypadek! Tak zawsze romans się wszczyna.
Nie mamy żadnych tajemnic prócz jednej: tego spotkania,
i to jest nasza jedynie, nas dwojga cała kraina,
co się przed nami wszędzie i tak rozkosznie odsłania.

Tak pięknie poetycko pisał poeta, profesor Wadowickiego Gimnazjum- Tadeusz Szantroch..


Z tej pięknej widokowej polany jeszcze  tylko 100 metrów pod górkę i po około godzinie marszu z Rzyk znalazłem się w tym magicznym miejscu - na Groniu Jana Pawła II. Groń Jana Pawła II (do 2004 Jaworzyna; 890 m n.p.m.) to szczyt górski we wschodniej części Beskidu Małego (Andrychowskiego), to tutaj właśnie wybudowane zostało Sanktuarium Górskie poświęcone  Papieżowi Janowi Pawłowi II i wszystkim tym którzy kochają wędrówki po górach..
To furtka wejściowa do Kaplicy-Sanktuarium.

 
Wszedłem na teren Sanktuarium i tuz za furtką przywitał mnie realistycznie odwzorowany pomnik z postacią naszego papieża stojącą na kamiennym cokole, a historia powstania tego pomnika jest następująca...
Otóż historyczną datą stał się w dziejach kaplicy dzień 16 czerwca 1999 r. W tym dniu Ojciec Święty, lecąc ze Starego Sącza na spotkanie do Wadowic, przelatywał nad Groniem i z helikoptera pobłogosławił kaplicę-sanktuarium oraz Drogę Krzyżową Trzeciego Tysiąclecia, wyrzeźbioną przez Lesława Najbora. Spełniło się marzenie, by Jan Paweł II chociaż z lotu ptaka pobłogosławił to swoje sanktuarium - dar na 75. urodziny i wotum dziękczynne za ocalenie z zamachu. Poświęcenia Drogi Krzyżowej dokonał biskup Janusz Zimniak 19 września 1999..


 
Po odlocie Ojca Świętego pozostał żal, że już Go nie ma tak blisko - i wtedy powstała myśl o budowie pomnika. Fundatorem jest rodzina pochodząca z Andrychowa, pragnąca zachować anonimowość. Na cokole pomnika umieszczony jest napis: "Największemu Pielgrzymowi XX wieku, Orędownikowi Pokoju - Janowi Pawłowi II, Papieżowi wiary, nadziei i miłości - Grupa Modlitewna z Gronia Jana Pawła II". Uroczystego poświęcenia pomnika oraz dzwonu dokonali 15 lipca 2001 r. biskupi: Tadeusz Rakoczy - ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej i Stanisław Ryłko - sekretarz Papieskiej Rady do spraw Świeckich, a zarazem rodak z Andrychowa.


 
Przed samym zwiedzaniem tego miejsca muszę jednak opowiedzieć historię jego powstania...
   Pomysłodawcami i inicjatorami stworzenia tego niezwykłego miejsca byli Danuta i Stefan Jakubowscy z Andrychowa. Z wędrówek po górach wynieśli przekonanie, że wędrowanie winno prowadzić do Boga. W 1981 r. zorganizowali pierwszy rajd "Szlakami Jana Pawła II". W 1990 r. rajd miał już swoja stałą metę na Groniu Jana Pawła II - bo taką nazwę dzięki ich staraniom otrzymał szczyt dawnej Jaworzyny (890 m n.p.m.), położony w pobliżu Leskowca w Beskidzie Małym, w części źródeł określany też jako Magurka.
    Leskowiec był często celem wycieczek ks. Karola Wojtyły i krakowskiego środowiska. W liście do państwa Jakubowskich z 3 kwietnia 1991 r. ks. Stanisław Dziwisz wspominał: "Ojciec Święty był na Leskowcu wiele razy, już w latach trzydziestych, jako uczeń".
    Pomysł wzniesienia kaplicy na Groniu Jana Pawła II dojrzewał stopniowo. W 1991 r. Jakubowscy własnym sumptem zbudowali kamienny krzyż "Ludziom Gór". W 10. rocznicę zamachu na Ojca Świętego poświęcił go w czasie Mszy św. dziękczynnej biskup Jan Szkodoń. Ze względu na fakt, że spotkania modlitewne na Groniu gromadziły coraz większe rzesze turystów i wiernych, należało przygotować stałe zaplecze dla organizowanych tutaj uroczystości. Tak zaczęto budować kaplicę, która miała być darem dla Ojca Świętego na jego 75. urodziny. A to owa niewielka kaplica pokryta czerwonym dachem przed którą właśnie stanąłem..


 
Irena i Stanisław Targoszowie oraz Władysława i Piotr Cholewowie z Targoszowa w gminie Stryszawa podarowali działki pod budowę. Architekci Halina Jarosz z Wadowic oraz Andrzej Kucharski i Jerzy Bizoń z Andrychowa sporządzili projekt i plany budowy. Dzięki staraniom państwa Jakubowskich przy wsparciu Adama Karcza z Inwałdu i "miłości wielu serc" na Groniu Jana Pawła II stanęła kaplica - górskie sanktuarium o wymiarach 13 m x 5 m, zgodnie z koncepcją Stefana Jakubowskiego nawiązujących do dnia 13 maja - daty zamachu na życie Papieża w 1981 r... W czasie wizyty Ojca Świętego w Skoczowie 22 maja 1995 r. Stefan Jakubowski w imieniu budowniczych i Grupy Modlitewnej z Gronia ofiarował Papieżowi makietę wybudowanej kaplicy. Jej poświęcenia dokonał 9 września 1995 r. biskup Tadeusz Rakoczy. W uroczystościach wzięło udział kilka tysięcy osób z Polski i z zagranicy. Reprezentowane były środowiska PTTK i GOPR, organizacje kombatanckie, straże pożarne, zakłady pracy i szkoły. Stawili się przedstawiciele okolicznych samorządów: Andrychowa, Wadowic, Stryszawy, Mucharza i Ślemienia. Mszę Świętą z biskupem Tadeuszem Rakoczym koncelebrowało około 20 kapłanów.


 
W akcie erekcyjnym podpisanym na zakończenie uroczystości zapisano:
    "Niech ta kaplica budowana Bogu Najwyższemu na chwałę, Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II dedykowana w 75. rocznicę Jego urodzin, służy ku uświęceniu i zbawieniu Ludu Bożego, a błogosławieństwo Boga Wszechmogącego: Ojca i Syna, i Ducha Świętego niech zstąpi na ten Dom Boży i na wszystkich wznoszących go swoją ofiarą, modlitwą i pracą w duchu wiary, nadziei i miłości".
    W liście datowanym w Watykanie na 7 listopada 1995 r. a skierowanym do Danuty i Stefana Jakubowskich Ojciec Święty odpowiadał:
    "Drodzy Państwo - Bóg zapłać za Wasze starania i poniesiony trud przy budowaniu Kaplicy Sanktuarium Górskiego na Groniu. Trud ten uwieńczony został piękną uroczystością poświęcenia kaplicy przez Księdza Biskupa Tadeusza Rakoczego z udziałem licznych pielgrzymów w dniu 9 września. Załączone fotografie przybliżyły mi to wydarzenie, którym pragnęliście podziękować Panu Bogu za łaskę uratowania mego życia w dniu 13 maja 1981 r.
    Jeszcze raz polecam Was Bogu i Jego Matce. Z błogosławieństwem dla Wszystkich, którzy z Wami współpracowali.
Jan Paweł II".

  
Wnętrze kaplicy to typowe dla góralskiego wystroju drewniane krzyże i mały ołtarz...Urokliwe , skromne i jakże sprzyjające na chwilę modlitwy i zadumy...


W kaplicy na Groniu przechowywane są cenne pamiątki, m.in. dwukrotnie ofiarowany dla Gronia różaniec papieski. Jeden z nich jest darem Ojca Świętego przekazanym sanktuarium przez biskupa Stanisława Ryłkę 17 lipca 1996 r. Znajduje się tutaj również obraz Matki Bożej Królowej Ludzi Gór - namalowany przez Jana Brońkę według koncepcji Stefana Jakubowskiego, pobłogosławiony przez Jana Pawła II w Bielsku-Białej 22 maja 1995 r. Jest też fotel papieski z Kaplicówki w Skoczowie, który do kaplicy na Groniu wykonali jako pracę dyplomową uczniowie szkoły Księży Salezjanów z Oświęcimia. W bocznej nawie Kaplicy znajdują się pamiątki po Ojcu Świętym... Jego zdjęcia, buty podarowane przez Jana Pawła II, wiele jego osobistych pamiątek...


Piękny Ornat w którym Jan Paweł II odprawiał nabożeństwa kościelne...


W księdze gości złożyło wpisy wiele znamienitych osobistości, aktorów, poetów, polityków i wielu wielu pielgrzymów, prosząc o błogosławieństwo Boże... Ja też złożyłem swój wpis i pożegnałem to piękne sanktuarium.. Schodziłem do poniżej położonego schroniska a w głowie mojej odnalazł się nagle taki piękny wiersz o tym miejscu:
On pokochał ten piękny Groń sercem
zachwycał się jego widokiem
więc mieszkańcy zbudowali Jemu Boży Dom
prawie pod samym obłokiem.
Tak stanęła na Groniu
"Jana Pawła" Kaplica
na samym jego wzgórzu
w której płynie za Niego modlitwa.
Ty dobrze wiesz Ojcze Święty
że ludzie tu gorące serca mają
kiedyś często przyjeżdzałeś w te góry
w darze kaplice Tobie stawiają.
Nazwali twoim Imieniem- "Jana Pawła"
gdzie ludzie jednoczą się ze wszystkich okolic
tak bardzo kochają swego rodaka
pragna od Boga dla Ciebie łaskę uprosić.
Kaplicy Twojej chroni Matka Najświętsza Gór
ojczyste pieśni bliskie sercu i pamięci
śpiewa dla Ciebie ptasząt chór.
Wspomnij sobie czas swej młodości
Jeżeli nie byłeś w "Jana Pawła" Kaplicy
w swym sercu poczujesz smutek i niepokój
przyjdź-Groń Cię utuli w swej błogiej ciszy
znów odnajdziesz Boga i w sercu spokój.


200 metrów poniżej Sanktuarium na Groniu Jana Pawła II, wybudowane zostało schronisko PTTK. Tam właśnie wyznaczyłem sobie bazę na posiłek i krótki odpoczynek przed wejściem na szczyt Leskowca. Schodząc zboczem, doszedłem do szlakowskazu pomiędzy domkami zaplecza schroniska i kilkoma ławeczkami..


Tutaj  zbiega się  duży węzeł szklaków górskich :
czerwony - Przełęcz Kocierska, Łamana Skała, Krzeszów Górny, Harańczykowa
zielony - Andrychów, Wapiennica, Gancarz, Jamnik
żółty - Krzeszów, Targoszów, Żar
czarny - Rzyki, Śleszowice, Zamczysko
niebieski --Wadowice Tarnawa Ponikiew
oraz Ścieżka dydaktyczna "Szlak ciszy i zadumania": z Zawoi...


 
Obok po prawej stronie ukazał się czerwony, drewniany budynek schroniska. Kilka więc słów historii o tym obiekcie.
W1926 roku w Wadowicach powstało Koło Oddziału Babiogórskiego w Żywcu Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Pierwszą poważną i jak się okazało bardzo trafną inwestycją wadowickiego Kołabyła budowa schroniska.Wiosną 1932 roku wykupiono od jednego z gospodarzy ze wsi Targoszów podszczytową część hali na Jaworzynie. W1933 roku w ciągu zaledwie trzech miesięcy wybudował schronisko cieśla z Targoszowa Jan Bargiel.Koszt budowy wyniósł 12 000 złotych, na które składały się dotacje własne Koła PTT w Wadowicach oraz Zarządu Głównego PTT. Oddział PTT w Żywcu przekazała dla obiektu część wyposażenia ze schroniska na Markowych Szczawinach. Budowę schroniska nadzorował osobiście Czesław Panczakiewicz. Uroczyste otwarcie obiektu miało miejsce 3 września 1932roku, a inauguracja pierwszego sezonu narciarskiego niespełna dwa miesiące później - 1 listopada. 3 września1933 roku poświęcenia schroniska dokonał ks. Edward Zacher, katecheta Karola Wojtyły i przyszłego papieża Jana Pawła II. "Pod szczytem drewniany domek na podmurowaniu, zupełnie prosty i zwyczajny, niechorujący na stylowość.To było pierwsze w tej części Beskidu Małego schronisko" - tak wspominał swą obecność na otwarciu Władysław Krygowski, działacz PTT. Ponieważ schronisko "pękało w szwach" w 1934roku dobudowano do niego jadalnię i powiększono kuchnię.


 
Pierwszym gospodarzem schroniska, od 1932 do 1938roku był Franciszek Byrski. Po nim przyszedł Jan Targosz z żoną i prowadził go do 1945 roku. W czasie okupacji funkcjonowanie schroniska podlegało bielskiemu towarzystwu"Beskidenverein". Wycofujące się w1945 roku oddziały Volkssturmu,mające za zadanie spalić schronisko,zostały przez gospodarza tak uraczone bimbrem, że "zapomniały"schroniska podpalić. Nie było to jedyne schronisko w Beskidach uratowane w ten sposób. W 1946 roku krótko gospodarzem schroniska był Stefan Bargiel, a po nim od 1947 roku Jan Rzycki z żoną. W latach1955-58 schronisko prowadził Wiesław Szafrański z żoną, a po nich przejął je Władysław Korzeń, prowadząc go do 1970roku. Najdłużej dotąd gospodarzami byli Maria i Kazimierz Malarzowie -do 1996 roku. Od tego roku gospodarzą na Leskowcu Halina i Jan Lizakowie. Obecni gospodarze gruntownie wyremontowali i rozbudowali schronisko, przystosowując go do zwiększającego się w tym rejonie ruchu turystycznego, a obsługę turystów dostosowali do ich również rosnących wymagań.
W schronisku znajduje się 30 miejsc noclegowych. Cena noclegu ok.30 zł. W schronisku można dobrze zjeść, znajduje się tez tzw szybki bufet z napojami, słodyczami i pamiątkami.
Schronisko organizuje też obozy turystyczne, zimowiska i zabawy sylwestrowe. W pobliżu zimą działa wyciąg narciarski a w  pomieszczeniach na parterze schroniska ma swoją siedzibę dyżurka beskidzkiego GOPR-u. Wewnątrz schronisko czyste, przytulne, utrzymane w typowo góralskim stylu. Pani Halina Lizak dba o dobrą wizytówkę tego obiektu...


 
Zamówiłem doskonałe pierogi z kapusta i grzybami i oczywiście zimne piwko bo dzień był słoneczny i ciepły a piwo najlepiej gasi pragnienie, rozsiadłem się na ławeczkach pod parasolami przed schroniskiem... Wydobyłem z plecaka przewodnik i zacząłem "doczytywać" się różnych faktów związanych z tym schroniskiem i pasmem Leskowca... Czytając znalazłem taką oto ciekawostkę:
Dlaczego schronisko "Pod Leskowcem" nie jest położone pod Leskowcem?

Każdy kto zakupi w schronisku PTTK widokówkę, mapę, czy też przewodnik, przeczyta w nim, że schronisko nazywa się "Pod Leskowcem". Jest to o tyle ciekawe, że przecież szczyt, pod którym leży schronisko to Groń Jana Pawła II czyli Jaworzyna. Skąd ta nieścisłość?
Gdy budowano schronisko szczyt ten nazywał się Leskowiec. Sąsiadujący z nim bliźniaczy szczyt nazywał się Beskid. Z resztą zmierzając w kierunku Łamanej Skały pierwsza napotkana przełęcz do dziś nazywa się Beskid ewentualnie Beskidek. Gdy przed I wojną światową austriaccy geodeci i kartografowie wykreślali mapy tego terenu, Beskid błędnie nazwali Leskowcem, a właściwy szczyt Leskowiec zyskał miano Jaworzyny. Lata mijały, nazwy się utarły i pozostały jak widać do dnia dzisiejszego. Choć jednak z małym wyjątkiem. Nawet gdy dziś zapytamy mieszkańca Targoszowa pod jakim szczytem leży jego wieś, odpowie bez zastanowienia: "pod Bieskidem".



I druga bardziej tajemnicza historia związana z tzw."Hrabskimi Butami"...
  ...Leskowiec jest świetnym punktem widokowym.Zdobi wierch jego wysoki krzyż drewniany, około leżą duże płyty kamienne, na których byli właściciele tych dóbr z przed 30-tu lat ku upamiętnieniu swego pobytu kazali wykuć ślady swych stóp i herby. Nie dali się ostać tym pańskim kaprysom pasterze i płyty potłukli, bądź skulali na dół ku swojej uciesze. (...)Z powodu onych stóp chłopi okoliczni nazywają też Leskowiec Butami Hrabskimi."
Tak w latach 20-tych ubiegłego wieku opisywał Leskowiec nestor polskiej turystyki górskiej Kazimierz Sosnowski. Dziś 80 lat później nad szczytem nadal góruje drewniany krzyż, nowy, postawiony w jubileuszowym roku 2000. Los kamiennych tablic, o których wspominały dawne przewodniki turystyczne, był nieznany. Do niedawna...
Z inicjatywy Jana Lizaka, gospodarz schroniska na Leskowcu i Piotra Tomy,zapalonego turysty górskiego z Andrychowa tablice udało się odnaleźć,bezpiecznie przetransportować do schroniska i umieścić koło rogacza. Na pierwszej z nich w jej górnej części widnieje na niej napis"J. W. hr.Ad. Potocki" [Jaśnie Wielmożny hrabia Adam Potocki], w środkowej dwie wykute stopy, a w dolnej data "Roku 1846". Druga płyta dołączyła do pierwszej i spoczęła obok schroniska nieco później. Jej transport był o wiele trudniejszy ze względu na pokaźne rozmiary.Niestety jest ona uszkodzona i nie wszystkie dane są na niej czytelne.Dzielona jest pionową linią na dwie części. W części lewej widnieje napis "hr. Mery[Maria] Wielopolska", dwie wykute stopy i fragment daty"...../9".Prawdopodobnie chodzi o przełom lat 1898/99. W części prawej widnieje napis "Roman B. : Taube". [Roman Baron : Gołąb (z niem.)], dwie wykute stopy i data "1898".
Intencją znalazców było pozostawienie tablic w rejonie Leskowca. Najlepszym rozwiązaniem byłby ich powrót na szczyt. Jednak obawa przed wandalami sprawiła, że zostały one wyeksponowane obok schroniska.
Ile było kamiennych tablic? Nie wiadomo. Ale być może dowcipni pastuszkowie pozostawili jeszcze coś dla nas. Poszukiwania trwają...
Sporą ciekawostką jest umieszczenie na tablicy ze stopami hrabiego Adama Potockiego figury znajdującej się na herbie rodowym Potockich. Na tarczy herbu "Pilawa"znajduje się trójramienny krzyż (dolne ramię jest o połowę krótsze od dwóch górnych). Krzyż ten został sprytnie ukryty w literze "t" nazwiska Potocki.


Po skończonym odpoczynku, zarzuciłem plecak na ramię i ruszyłem dalej czerwonym szlakiem na szczyt Leskowca.. Od schroniska dzielił mnie niespełna kilometr, by znaleźć się w punkcie finalnym mojej wędrówki, na polanie szczytu Leskowca (922 mn.p.m.). Skierowałem  się ścieżką w prawo. Początkowo biegnie ona trawersując zboczem Leskowca. Znowu wchodzimy w las. Po ok.10-15 minutach marszu, po właściwie płaskim terenie dojdziemy  do szczytu Leskowca...

 
Tutaj szlak lekko wspina się pod górę, szeroką kamienną drogą. W upalne dni to chwila oddechu w cieniu świerków i buków porastających Leskowiec..


 
Wreszcie po kwadransie wędrówki od schroniska i około 3 godzinach marszu od parkingu w Rzykach moim oczom ukazał się szlakowskaz i wysoki krzyż na szczycie góry obwieszczający osiągnięcie celu wędrówki.


 
Wyszedłem na rozległą polane szczytową gdzie, jak już wcześniej wspominałem, krzyżuje się węzeł szlaków turystycznych w różnych kierunkach... Informuje o tym ten właśnie szlakowskaz..


 
Charakterystyczny , wysoki , drewniany krzyż ufundowany w jubileuszowym roku 2000 oraz szałas chroniący w razie deszczu stoją na skaju tej pięknej widokowej polany..



Gdy wszedłem na ten otwarty teren odczułem powiew orzeźwiającego wiatru.. Niebo zasnuło się warstwą chmur zza których co jakiś czas wychodziło słoneczko... Na polanie, na trawie, odpoczywało kilku turystów rozkoszując się pięknymi widokami ... Leskowiec (922 m n.p.m.,) jest trzecim co do wysokości szczytem Beskidu Małego (po Czuplu 933 m n.p.m. i Łamanej Skale922 m n.p.m.) a drugim co do wysokości tzw. Gór Zasolskich (wschodniej części Beskidu Małego). Wybitny punkt widokowy (najlepszy w Beskidzie Małym i jednym z najlepszych w Beskidach) na Beskid Żywiecki, Beskid Makowski, Beskid Wyspowy, Gorce, Tatry i Pogórze Wielickie.


 
Ze szczytu Leskowca rozciągają się piękne panoramy w kierunku wschodnim, południowym i południowo-zachodnim. Widoki na zachód zasłaniają drzewa.. Tak też było z kierunkiem północnym do pewnego czasu kiedy to matka natura spowodowała odsłonięcie zbocza.. Dzięki nadejściu nad ten rejon silnego wiatru, spora część świerków i buków porastających północne stoki Leskowca uległa powaleniu i złamaniu co odsłoniło rozległą północną panoramę na dolinę Rzyk, Andrychowa oraz otaczające ją wzniesienia Łamanej Skały, Potrójnej, Jawornicy, Gancarza, Czarnego Gronia.. Nie rozsiadam się na polanie szczytowej lecz pierwsze swoje kroki kieruje za grzbiet, właśnie na północne zbocze Leskowca..Tutaj w spokoju posiedzę z dala od turystów, wypije łyczek kawy z termosu i spojrzę na północną panoramę Doliny Rzyk i Andrychowa... Po wejściu na teren wycinki wiatrołomów otwiera się szeroka panorama doliny, z prawej zielone wzgórze Gancarza a w dole malutkie zabudowania miejscowości Rzyki, Bolęcina, Targanice, Andrychów... 



Wychodzę na rozległy wyrąb północnego zbocza Leskowca.. W kierunku północno-zachodnim, po lewej stronie widać w oddali wzniesienia Czarnego Gronia, Jawornicy, Porębskiego Gronia i Złotej Góry..



Zza chmur ponownie wychodzi słońce.. Jest cicho i ciepło. Posiedzę tutaj chwilę rozkoszując się pięknymi widokami, zapachem świeżo ściętego świerkowego drewna i absolutną ciszą z dala od turystów..


 Po kwadransie odpoczynku na północnych stokach Leskowca, wchodzę z powrotem na jego szczytową widokową polane. Na samym środku polany Leskowca znajduje się tablica ze zdjęciem panoramy pasm górskich  na południową stronę.. Opisane poszczególne szczyty widoczne przed naszymi oczami na wprost doskonale ułatwiają rozpoznanie każdego z nich.. Niestety już wandale, bo to raczej nie turyści, częściowo porysowały plexiglasową szybę ochraniającą to zdjęcie....


Zdjęcie zdjęciem a ja i bez tego wiem gdzie jakie szczyty się wznoszą a więc po kolei..  Centralną panorama jaka ukazuje się w kierunku południowym jest oczywiście pasmo Policy i Babiej Góry które wywołuje największe wrażenie.. Zobaczymy m.in. Naroże, Okrąglicę (na szczycie nadajnik), Halę Krupową, Policę,Kiczorkę, Przełęcz Krowiarki, Babią Górę, Bronę i Małą Babią Górę. Ponad Halą Krupową w pogodne dni dostrzeżemy Tatry Wysokie, a ponad Krowiarkami - Tatry Zachodnie.. Poniżej masywu Babiej Góry, na pierwszym planie panoramy w kierunku południowym widać Gołuszkową Górę i górującą nad Krzeszowem Żurawnicę. Najbliższym widocznym pasmem jest Pasmo Pewelskie z widocznymi: Wajdów Groniem,Gachowizną i Bakowem. Dalej w tyle widzimy pasmo Solnisk, rozpoczynające się Wojewodową z nadajnikiem na szczycie, kolejno widzimy Jaworzynę,Solniska, Cichą i w pewnej odległości Lasek. Trzecie widoczne pasmo, to Pasmo Jałowieckie.Tu kolejno widzimy: Magurkę nad Suchą, Przysłop,Kiczorę, Jałowiec,Czerniawę Suchą i Lachów Groń.


Zbliżenie na pasmo Babiej Góry...


 Zbliżenie na pasmo Policy..


Od wschodu widać Pogórze Wielickie. Przy dobrej pogodzie możemy nawet gołym okiem dostrzec Skawinę i Kraków. Kolejno oglądać możemy charakterystyczne stożkowate wierzchołki Żaru i Lanckorońskiej Góry, a następnie pasma Beskidu Średniego: Barnasiówki i Koskowej Góry i grupę Chełmu i Babicy. W tyle najwyższe pasmo Beskidu Średniego, pasmo Lubomira i Łysiny. Dalej na wschód przy dobrej pogodzie dopatrzymy wyróżniające się kształtami szczyty Beskidu Wyspowego, kolejno:Śnieżnicę, Lubogoszcz, Ćwilin,Mogielicę, Szczebel i Luboń Wielki z nadajnikiem na szczycie, a bardziej na południe Gorce z Turbaczem i Kudłoniem.

 
Odpoczywając na szczycie Leskowca, spoglądam w niebo i myślę, że szlak, który przebyłem, wielokrotnie kiedyś nawiedzał Ten, który teraz jest tam, w Domu Ojca i z pewnością uśmiecha się życzliwie do każdego, kto tutaj przybywa. I jakby chciał nam powiedzieć, że tak jak zdobycie każdego szczytu, bez względu na jego wysokość, wymaga poświęcenia i ofiary, tak też trzeba postępować w życiu, konsekwentnie, krok po kroku zbliżać się do wyznaczonego celu. Wszystko, co przychodzi lekko bez rosy potu na czole, nie jest wiele warte. Karol Wojtyła kochał góry.Tutaj czerpał siły, by móc dobrze wypełniać swoje obowiązki, których przecież miał bezliku. A współczesny człowiek? Zdaje się zapominać o tym, jak ważny jest oddech, swoisty przerywnik w życiu przepełnionym do granic możliwości obowiązkami. Wciąż tłumaczy, że nie ma czasu na odpoczynek. A przecież najważniejsza jest harmonia między pracą a czasem wolnym od codziennych zajęć. A czasem wystarczy tylko jeden dzień, by udać się choćby w takie szczególne miejsce, jak to. I złapać dystans.


 
Po około pół godzinnym wypoczynku , nasyceniu wzroku pięknymi panoramami pasm górskich oglądanych ze szczytu Leskowca, zapisaniu obrazów w mojej pamięci oraz pamięci aparatu fotograficznego, zacząłem pomału schodzić w dolinę do wioski skąd rozpocząłem moją wędrówkę na Leskowiec. Po drodze minąłem grupę konnych turystów zmierzających na szczyt Leskowca..


 
Pozostawiając za plecami wierzchołek  Leskowca wybrałem na drogę powrotna - czarny szlak - stromy ale krótszy od szlaku Białych Serc. Droga w dół, w dolinę, biegła ostro zboczem w zielonym tunelu dorodnych buków i jodeł. W parnym powietrzu lasu unosił się zapach świeżego drewna ponieważ na zboczu drwale wycinali połamane pod wpływem silnego wiatru, pnie drzew. Schodziłem szybkim tempem szeroką, równą ścieżką co jakiś czas trawersując zboczem...


 
Po drodze w pewnym momencie ujrzałem przymocowana do dorodnego pnia buka, malutką, kolorową drewnianą kapliczkę... Wiele takich na tym specyficznym szlaku...W głowie odezwały się gdzieś zapamiętane strofy wiersza..
Bożą się i kapliczą
wierzby i topole
przychyla się do stóp ich
bławatkowe pole

Rozwidlają się drogi
Całe i niecałe
pod skrzyżowanie ino
na tę bożą chwałę

Kapliczki uwieńczone
jakby na wesele
Bóg swe serce człowieczy
w drzewinowym ciele...



W tak poetyckim nastroju schodząc do dolinki na  której zboczach w dole rozłożyły się małe góralskie domki kończyłem swoją kolejną przygodę z górami. O takich beskidzkich wioskach pisała poetka z Wadowic pani Janina Brzostowska :


Wioski w Beskidzie

 Czołga się płową linią grzbietów
zmierzchu cień.
Nie wiadomo skąd nadchodzi noc
i dokąd odchodzi dzień.

 Może w lasach na Jawornicy
skrył się i czeka
aż do brzasku ponad przełęczą
wzejdzie jutrzenka.

 W chatach wrosłych w doliny, kotliny
sen ludzi morzy:
wcześnie idą spać by rychło wstać
przed blaskiem zorzy.

 Mucharz przysiadł na wzgórzu i drzemie
jak nocny stróż.
I Ponikiew i Łękawica
zasnęły już.

 Znam te wioski znam tutaj ludzi
jak dolę własną.
Tu i miłość i śpiew i życie
w milczeniu groźnym gasną..



Zatrzymałem się przy wartko płynącym górskim potoku Rzyczanka, obmyłem w zimnej, krystalicznej wodzie ręce, twarz i analizując całą moja wycieczkę zamyśliłem się nad tym pięknem górskiego krajobrazu..
Natura daje nam rzeczy  i obrazy które pozostają  w głowie i sercu człowieka na zawsze...Ten kto zrozumie jej piękno, na zawsze zostawi cząstkę swego serca w takich uroczych miejscach.. I ja zostawiłem cząstkę swego góralskiego serca tam na Leskowcu ..w beskidzkich lasach .. hen na górskich szczytach..


 
BESKID MAŁY  - Czerwiec 2009

6 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam, piękna wędrówka, którą i ja przeszłam tylko zimą...jak inne było to wędrowanie i jak wszystko wygląda inaczej...
    Pięknie pan opisuje całą swoją wyprawę...
    Pozdrawiam turystycznie i spotkania gdzieś na szlaku:)))
    http://wendrowki.blogspot.com/2013/03/beskid-may-leskowiec-02-03-2013.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudna wycieczka. BM to moje ulubione góry, bo ludzi mało. :)

    Zdjęcia też przeurocze tylko trasa mało ambitna. ;)
    Gorąco pozdrawiam i obiecuje ,że będę tu zaglądać. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię czarnych szlaków, ale chyba się skuszę. Przed każdą wyprawą dużą, czy małą zaglądam na pana bloga i zawsze znajdę coś dla siebie. Pozdrawiam Serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po pobycie w dalekim świecie może zechce Pan jeszcze wrócić w spokojny Beskid Mały. Na sam Leskowiec, czy Groń Jana Pawła II można dotrzeć wieloma szlakami. My w naszym wpisie zebraliśmy 13 wariantów, zapraszamy!
    Nieodkryte w odkrytym - Leskowiec: 13 pomysłów na wycieczkę

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedługo wybieramy się z dziećmi :)

    OdpowiedzUsuń