wtorek, 15 kwietnia 2014

Mała Fatra cz.II


CZ.II 
Główną granią Krywańskiej Fatry:
VEĽKÝ KRIVÁŇ – HROMOVE – STENY - POLUDŇOVÝ GRÚŇ
Po całodziennych emocjach związanych z wędrówką Zbójnickim Chodnikiem, skonsumowaniu w pobliskiej góralskiej karczmie sytej i smacznej obiado-kolacji, wieczorem „zaszyłem się” w zaciszu przytulnego pokoiku pensjonatu „Biely Potok” na obrzeżach Twarożnej i przeglądając do snu jeden z zabranych ze sobą przewodników po Małej Fatrze, rozmyślałem o kolejnej wyprawie fatrzańskimi szlakami.. Następnego dnia z samego rana zamierzałem wyruszyć na kultową, turystyczną trasę, będącą podstawową atrakcją pobytu w tym regionie, czyli Główny Szlak ciągnący się centralnym grzbietem Małej Krywańskiej Fatry od jej najwyższego szczytu Krywania Wielkiego poprzez Chleb, Hromove, Steny, Południowy Gruń..
Fot. Poniżej: Grań Główna od Chleba po Południowy Gruń - widok z Krywania Wielkiego..


Trasa niezwykle widokowa, biegnąca odkrytą granią, pętla licząca w sumie około 14 kilometrów długości. Wędrówka tym szlakiem zajmie mi według założeń około 6 godz.30 min. marszu wliczając postoje, ponieważ prawie 2 godziny zaoszczędzę dzięki wyjazdowi koleją gondolową na Snilovską przełęcz... A tak wyglądają mapki i charakterystyka trasy mojej wyprawy..


Jasne promienie porannego słońca wpadające przez otwarte okno, wygoniły mnie ostatecznie z wygodnego łóżeczka. Poprzedniego dnia wieczorem nawet nie ustawiałem budzika na wczesną poranną pobudkę, ponieważ tak po prawdzie nie spieszyło mi się dzisiaj nigdzie.. Co prawda szlak, który zaplanowałem na dzisiejszy dzień nie należał do spacerku po Krupówkach, jednak organizacyjnie przygotowałem go tak, aby dużo zobaczyć, specjalnie się nie zmęczyć i pokonać te 14 kilometrów trasy w iście relaksowym tempie oraz typowo wakacyjnym klimacie.. Poranna toaleta, lekkie śniadanko i spakowanie rzeczy do samochodu zajęło mi niespełna pół godziny… Kwadrans po godzinie 9-tej w piękny, bezchmurny, sierpniowy poranek „śmigałem” moim pojazdem asfaltową drogą, biegnącą dnem wąwozu Vratnej Doliny, w kierunku parkingu samochodowego położonego na jej końcu przy dolnej stacji kolejki gondolowej Vratna-Chleb..


Południowy obszar Doliny Vratnej, gdzie znajdują się rozległe parkingi samochodowe, dolna stacja kolejki gondolowej oraz duży węzeł szlaków turystycznych to potężne Centrum turystyczne i narciarske Vratna.. Położone jest na wysokości około 750 m n.p.m., w Starej dolinie (odnoga Vrátnej doliny), u podnóży szczytów Chleb (1646 m), Hromové (1636 m) i przełęczy Snilovské sedlo (1624 m). Dochodzi do niego z miejscowości Terchová asfaltowa szosa, którą właśnie zmierzam sierpniowym przedpołudniem.. Tereny położone wokół Starej Doliny to największy na Małej Fatrze i jeden z największych na Słowacji kompleksów narciarskich. Kolejka gondolowa Vrátna - Chleb na Snilovské sedlo, liczne wyciągi krzesełkowe, orczyki rozmieszczone na zboczach o różnej trudności sprawiają, że zimową porą zjeżdżają sie tutaj niezliczone ilości narciarzy.. Na krywańskich stokach organizowane są zawody w narciarstwie zjazdowym.. Urok Krywańskiej Małej Fatry przyciąga także latem duże ilości turystów zarówno słowackich jaki i zagranicznych.. Przeważającą wśród nich grupą są oczywiście Polacy.. Bogata baza noclegowa oraz gastronomiczna, a przy tym możliwość szybkiego i bezproblemowego dotarcia na główny grzbiet Krywańskiej Fatry koleją gondolową Vrátna - Chleb w rejon Snilovskégo sedla, która kursuje przez cały rok, to kolejny magnes przyciągający liczne rzesze miłośników pieszej turystyki... We Vratnej rozbudowano sieć hoteli, restauracji, bufetów, wypożyczalnie sprzętu narciarskiego oraz umiejscowiono strażnicę Horskiej Služby..


Po przejechaniu ok. 6 km dnem wąwozu Vratnej Doliny, dotarłem na jej południowe krańce w rejon ośrodka sportowo-turystycznego Vratna. Skierowałem się na duży parking samochodowy nieopodal dolnej stacji kolejki gondolowej.. Co prawda stało tutaj już kilkanaście samochodów osobowych i dwa autokary wycieczkowe, jednak jak na tak popularny region turystyczny w czasie wakacyjnej kanikuły jakim jest dolina Vratna, było raczej „luźno” i spokojnie.. Podjechałem jak najbliżej widocznego z oddali, charakterystycznego budynku hotelu górskiego „Chata Vratna” i w cieniu drzew zaparkowałem samochód..


Spod „Chaty Vratnej” rozpoczynają swój bieg dwa szlaki turystyczne:
Szlak szlak turystyczny zielony zielony Vrátna – Snilovské sedlo (alternatywa dla kolejki gondolowej). Czas wyjścia 2 h.
Szlak szlak turystyczny żółty żółty Vrátna – Chata na Grúni – Poludňový grúň. Czas wyjścia 1.30 h..
Biegnie tutaj też krótki, 500 metrowy odcinek zielonego szlaku, prowadzący spod dolnej stacji kolejki gondolowej na pobliski symboliczny Cmentarz Ofiar Gór w Małej Fatrze..
Mój dziadek powiadał mi nieraz tak -…” Jyndruś, jak bydzies mioł sposobnoś kiesi śtuderować, coby cosi kapecke ryktować ino siem barzo nie uciorać, to zodyn ci nie bydzie godoł ześ ziajok ”.. I dlatego, żeby nie być za słowami mojego dziadka ziajok – co po góralsku znaczy oferma, postanowiłem wykorzystać w dniu dzisiejszym kolejkę gondolową na Snilowskie Sedlo, zamiast deptać przez 2 godziny męczącym, bezwidokowym podejściem na grzbiet Krywańskiej Fatry.. Dolna stacja kolejki gondolowej znajduje się w przyległym, parterowym budynku za górskim hotelem Chata Vratna, natomiast kasa biletowa mieści się w niewielkiej, drewnianej budce stojącej nieopodal na placu.. Kupiłem bilet w jedną stronę na Snilowską Przełęcz za jedyne 8,5 € (w obydwie 10 €) i mając kilka minut czasu usiadłem na ławeczce przed budynkiem Chaty Vratna..


Zanim wyjadę na górę kolejką muszę w tym miejscu skrobnąć kilka zdań o tym dość charakterystycznym, kultowym schronisku górskim, wybudowanym na końcu wąwozu Vratnej Doliny.. Wróćmy się zatem do początku lat 20-tych XX wieku..
Podczas pierwszej wojny światowej Dolinę Vrátną za wyjątkiem botaników, którzy studiowali w szczególności obszar wokół Wielkiej Rozsutca, odwiedzali jedynie drwale i poszukiwacze złota.. Cały obszar był własnością szlacheckiej rodziny Majláthovcov i służył im jako tereny łowieckie. Początki narciarstwa datuje się tutaj na okres od 1920 do 1930 r.


Do czasu II wojny światowej na tym terenie, nie licząc Chaty pod Chlebem i Schroniska pod Rozsutcom, był tylko jeden ośrodek turystyczny w Stefanovej . Podczas SNP(Slovenské Národné Povstanie) w roku 1944 budynki te zostały spalone przez niemieckie wojska okupacyjne. Po wojnie jako pierwsza od podstaw zrekonstruowana została Chata pod Chlebem, w roku 1948 zbudowano nową Chatę pod Sokolim, a później pod Rozsutcom i Gruniem. W 1950 roku została zbudowana Chata Vrátna i wyciąg krzesełkowy.


Od 1954 roku we Vratnej rozpoczyna działalność Strażnica Górskiego Pogotowia Ratunkowego, a od 1959 roku ma swoją siedzibę przy dolnej stacja wyciągu krzesełkowego... W 1966 zostaje zbudowany hotel Boboty, 1968 kilka restauracji i autocamping Sokolie. W 1977 do Chaty na Gruni zostaje doprowadzona linia elektryczna, a w 1978 na stoku Paseky powstaje pierwszy wyciąg narciarski. W 1982 ukończono budowę wyciągów narciarskich na Poludnovy Grun i Grun..
Jak wspomniałem, końcem lat 40-tych rodzi się pomysł wybudowania wyciągu kolejki krzesełkowej przy Chacie Vratnej.. Budowa rozpoczyna się w roku 1947.. Po trzech latach wytężonych prac gruntowych i montażowych, w roku 1950 zostaje oddana do użytku krzesełkowa kolejka linowa z Vratnej na przełęcz Snilovskie Sedlo.. Ówczesna konstrukcja wyciągowa jest dziełem Zakładu Transportu „Chrudim” z Czech, zbudowana na licencji szwajcarskiej firmy Von Roll.. Cztery kolejki o identycznej konstrukcji zamontowano w tym czasie również na Chopoku w Niżnych Tatrach.. Jako ciekawostkę powiem, że ów czeski zakład transportu był przekształconą, znaną przedwojenną firmą Franciszka Wiesnera, która zaprojektowała i zbudowała największą kolej linową w Tatrach na drugi co do wysokości tatrzański szczyt Łomnica(2634 m n.p.m.)


Podróż pierwszą, starą kolejką była jak na owe czasy niezwykle emocjonująca.. Niespełna 2 kilometrową odległość z doliny na grzbiet Krywańskiej Fatry pokonywała ona w 12 minut.. Dwuosobowe krzesełka nakryte małym daszkiem, z wysiłkiem przesuwały się ku górze, bokiem do kierunku jazdy !!!. Kolejka przyciągała wielu turystów nie tylko zimowa porą, ale także w czasie okresu wakacyjnego.


Było to ogromne udogodnienie dla turystów chcących rozkoszować się rozległymi panoramami z grani Małej Fatry i szybkie dotarcie na kultowy, najwyższy szczyt tego pasma – Veľký Kriváň 1709 m np.m... Obecnie przeważająca część turystów wybierających się na długą, grzbietową wędrówkę, także masowo korzysta z nowej kolei gondolowej.. Na fotkach poniżej kilka archiwalnych ujęć starej kolejki krzesełkowej (http://lanovkyvratna.ic.cz/chlebfoto_hist.htm)..
Kolejka zima-lato (lata 60-te)


Górna stacja kolejki (lata 70-te)


Wraz z rosnącą liczbą turystów odwiedzających ten rejon Małej Fatry oraz z wejściem nowych technologii w dziedzinie wyciągów linowych, na początku XXI w. powstał plan budowy nowej, gondolowej kolei, mającej na celu zastąpienie starszej, wysłużonej kolejki krzesełkowej. Zwiększał on popularność Małej Fatry i dawał możliwość poznania niezwykłych górskich widoków ludziom, którzy z różnych powodów nie mogli wędrować piechotą w wyższe partie gór.....
Nadszedł czas odjazdu, więc dalszy ciąg historii kolei linowej na Snilowske Sedlo opowiem siedząc w kabinie gondoli tego nowoczesnego wyciągu linowego Vratna-Chleb.. Wchodzę na peron dolnej stacji, wskakuję do nadjeżdżającej kabiny i myyykk, jedziemy w górę…!!!


Opowieści ciąg dalszy…. Prace modernizacyjne przebiegały bardzo sprawnie.. Budowa nowej kolei gondolowej rozpoczęta została w sierpniu 2005 roku, a już 4 marca 2006 roku odbyło się jej uroczyste uruchomienie.. Dla zainteresowanych trochę szczegółów technicznych i parametrów tej nowoczesnej, gondolowej kolei linowej Vratna-Chleb…. Słowacy postawili na niezawodność i solidność. Producentem kolejki jest Doppelmayr Garaventa Group – austriacko-szwajcarskie przedsiębiorstwo, największa firma na świecie produkująca koleje linowe, koleje gondolowe, wyciągi krzesełkowe, inne systemy transportowe dla narciarzy, dla parków rozrywki, jak również systemy do transportu ludzi na lotniskach, itp.. Na całkowitej długości trasy linowej -1860 metrów, podwieszono 23 gondole.. Każda z nich mieści 8 osób. Cała trasa linowa podparta jest na 12 potężnych, stalowych słupach. Dolna stacja kolejki położona jest na wysokości 744 m n.p.m.(Vratna), zaś górna stacja na wysokości 1490 m n.p.m.(Snilovske Sedlo – Chleb), co daje różnicę poziomów 746 metrów. Wagoniki podwieszone są co 192 metry. Całe to potężne „ustrojstwo” napędza silnik o mocy 627 kW. Kolejka może poruszać się z maksymalną prędkością 6 m/s.. Jej przepustowość w zimowym okresie dochodzi do 900 osób/h.. Czas przejazdu – ok. 6 minut.. W sezonie zimowym kolejka kursuje w godzinach 9:00 – 16:00, w sezonie letnim czas ten wydłużono od godziny 8:30 – 17:00 (weekendy do 18:00)


Gondola szybko wznosi się coraz wyżej szeroką przecinką ponad stromym, północnym zboczem, opadającym spod przełęczy Snilovske Sedlo.. Powoli wyłania się coraz bardziej rozległa panorama Vratnej Doliny i otaczających ją wzniesień..


Gdy kabina gondoli wyjeżdża ponad linię lasu na wysokość 1200 m n.p.m., w kierunku wschodnim ukazuje się to, co będzie częścią mojej dzisiejszej marszruty czyli długi, pofałdowany grzbiet Małej Fatry Krywańskiej, ciągnący się od Chleba do Południowego Grunia i dalej do Wielkiego Rozsutca..


Po niespełna 6 minutach „wspinaczki” pod górę w jasnych promieniach przedpołudniowego słońca, przeszklona gondola dociera na wysokość 1490 m n.p.m. i chowie się w cieniu peronu górnej stacji kolejki…


Punktualnie o godzinie 10-tej wchodzę na słoneczny taras niewielkiej kawiarni "Panorama", umiejscowionej w budynku górnej stacji kolejki.  Kilkanaście drewnianych stołów z ławami, w bufecie napoje, słodycze i pamiątki.. Ludzi stosunkowo niewiele. Sporo wolnego miejsca przy stołach..


Z tarasu widoki na Dolinę Vratną i grzbiet Krywańskiej Fatry z jej poszczególnymi kulminacjami.. Zatrzymuję się tylko na moment, by pstryknąć parę fotek..


Obok budynku górnej stacji kolejki biegną dwa kolory szlaków.. 
 szlak turystyczny zielony zielony - prowadzący z dołu Doliny Vratnej wzdłuż trasy kolejki i zmierzający przez Snilovske Sedlo w kierunku Chaty pod Chlebom oraz 
 szlak turystyczny niebieski niebieski - odgałęziający się w kierunku zachodnim, trawersujący stoki Wielkiego Krywania i zmierzający w kierunku Przełęczy za Kraviarskim.. Przechodzę przez taras kawiarni pozostawiając budynek górnej stacji kolejki za sobą i rozpoczynam podejście kamienistą drogą za szlak turystyczny zielony zielonymi znakami, na położone nieco powyżej siodło Snilovskiej Przełęczy.. Wraz ze mną szlakową drogą wędruje sporo turystów. Większość z nich zmierza na Wielki Krywań.. Tam zapewne będzie tłoczno, bo pogoda piękna a wakacje kręcą się na całego..


Wybrukowana kamiennymi płytami szeroka, wygodna szlakowa droga, pnie się w górę na siodło przełęczy.. Po 150 metrach podejścia panorama w kierunku północnym zatacza coraz szersze kręgi.. Za budynkiem kolejki widać teraz dwa zielone grzbiety, schodzące się w przewężeniu Vratnej Doliny zwanym Tieśniavy.. Z lewej strony długi grzbiet Sokolie, którym wędrowałem dzień wcześniej pokonując trasę Zbójnickiego Chodnika, z prawej nieco mniejszy grzbiet Bobotów opadający od wschodu ku skalnej bramie Tieśniav..


W kierunku północno-wschodnim, na prawo od budynku górnej stacji kolejki, wypiętrza się główna Grań Krywańskiej Fatry z kulminacjami Małego i Wielkiego Rozsutca, Stoha, Południowego Grunia, Sten, Hromovego i Chleba...


Po 200 metrach podejścia szlakowa droga wyprowadza mnie na najbardziej rozległe obniżenie w całym łańcuchu małofatrzańskim zwane Snilovske Sedlo, zalegające na wysokości 1524 m n.p.m.… W oddali po prawej stronie ukazuje się teraz w całej okazałości zielona kopuła Wielkiego Krywania (1709 m).. Będzie on pierwszym celem na trasie mojej dzisiejszej wędrówki granią Fatry Krywańskiej..


Przełęcz Snilovské Sedlo jest licznie odwiedzana przez turystów z uwagi na ważne skrzyżowanie szlaków turystycznych.. Na środku siodła przełęczy widnieje słupek szlakowskazu.. Krzyżuje się w tym miejscu kilka ciekawych i popularnych ścieżek szlakowych..
Szlak szlak turystyczny czerwony czerwony głównym grzbietem z Wielkiego Krywania na Chleb (0:30 h), sedlo Medziholie (3:40 h), Zazriva (7:45 h)
Szlak szlak turystyczny zielony zielony Vrátna – Snilovské sedlo (2 h) – Chata pod Chlebem (0.30 h)
Szlak szlak turystyczny niebieski niebieski Starý dvor – Príslop – Baraniarky – Maľe sedlo – Žitné – Veľké sedlo – Kraviarske – Sedlo za Kraviarskym – Chrapáky – Snilovské sedlo.


Snilovské sedlo (1524 m n.p.m) to najruchliwsza przełęcz w głównym grzbiecie Krywańskiej Małej Fatry leżąca pomiędzy szczytami Wielki Krywań (na zachodzie) i Chleb (na wschodzie). Północno-wschodnie stoki spod przełęczy opadają do Starej Doliny (górna odnoga Doliny Wratnej), południowe do Snilovskiej doliny.. Rejon przełęczy jest trawiasty i roztacza się z niego szeroka panorama widokowa.. Nie czas jednak na zbędne postoje.. Spoglądam na zegarek – godz.10:10.. Grupa turystów, którzy weszli razem ze mną na przełęcz, powoli kieruje się na szczyt Wielkiego Krywania.. Aby mieć nieco luzu na trasie podejścia włączam „5-ty bieg” i ruszam dość szybko pod górę, wyprzedzając co jakiś czas maszerujących powoli szlakową drogą turystów..


Po kilkuset metrach marszu i minięciu sporej ilości turystów, mogę spokojnie na chwilkę przystanąć i pstryknąć fotkę z nieco większej wysokości w kierunku rozległego, trawiastego siodła Snilovskiej Przełęczy..


Podejście na szczyt Wielkiego Krywania z siodła przełęczy jest dość męczące, zwłaszcza w promieniach piekącego, południowego słońca. Błękitne niebo pozbawione praktycznie jakiejkolwiek chmurki, zapowiada niezłą „patelnię” podczas kilkunastokilometrowej wędrówki odkrytą granią Małej Fatry..


Im wyżej, tym coraz bardziej rozległa panorama ukazuje się na prawo od szlakowej ścieżki, a także z tyłu za moimi plecami.. W kierunku północnym, w dole widoczny jest teraz cały wąwóz Vratnej Doliny z zielonymi masywami Sokolie i Boboty, a za nimi w oddali rozległe pasmo Gór Kysuckich (Kysucka vrchovina)..


Od wschodu coraz wyraźniej rysuje się podłużny grzbiet głównej fatrzańskiej grani.. Co pewien czas przystaję i przyglądam mu się uważnie, ponieważ po „zaliczeniu” kulminacji Wielkiego Krywania będzie to dalszy ciąg mojej szlakowej wędrówki dzisiejszego popołudnia..


Po około kwadransie marszu pod górę od momentu wyruszenie z przełęczy Snilovske Sedlo i pokonaniu 800 metrów podejścia,  docieram na wysokość 1650 m n.p.m w miejsce zwane się Hrana Velkeho Krivana czyli Krawędź Wielkiego Krywania.. Jest to podnóże północnego zbocza największego szczytu małej Fatry… Stąd w lewo pod górę, ku kulminacji Krywania odgałęzia się krótki, 300 metrowej długości odcinek szlak turystyczny czerwony czerwonego szlaku, zaś jego główny ciąg biegnie w kierunku zachodnim na Pekelnik, Przełęcz Bublen i szczyt Małego Krywania..


Warto tutaj chwilkę przystanąć i spojrzeć na rozległą panoramę, ponieważ po raz pierwszy w czasie naszej wędrówki ukazuje się bardzo dokładnie dalsza część głównego grzbietu Małej Krywańskiej Fatry, ciągnąca się w kierunku zachodnim..
Zielony, pofałdowany grzbiet Krywańskiej Fatry z wypiętrzeniami (od lewej): Mojský grúň (1525 m), Mały Krywań (1671 m), przeł. Bublen (1510 m), Pekelnik (1609 m).


Po chwili ruszam dalej.. Przede mną jeszcze bardziej strome niż dotychczas, podejście na kulminację Wielkiego Krywania (1709 m n.p.m.) jego północnym zboczem.. Wydeptana, szeroka, kamienista dróżka przez kolejne 300 metrów będzie piąć się ostro w górę, aż do osiągnięcia szczytowej kopuły Wielkiego Krywania, wznoszącej się teraz wysoko ponad moją głową..


Droga na szczyt coraz bardziej stroma… W pewnych miejscach kamienny żwirek usuwa się spod stóp.. Jest upalnie i duszno.. Zero wiatru… Wspinam się dość szybko pod górę, pozostawiając co jakiś czas kolejnych turystów, mozolnie wędrujących na szczyt..


Przed samym szczytem wykorzystuję sytuację, że na szlaku robi się „luźno” i pstrykam jeszcze kilka panoram głównej grani oraz malowniczych, krywańskich wzniesień... Na szczycie będzie zapewne sporo ludzi, ponieważ Wielki Krywań to kultowa góra Małej Fatry, łatwo dostępna dzięki kolejce gondolowej z Vratnej Doliny na przełęcz Snilovską, przez co w czasie letniej kanikuły jest niemiłosiernie oblegana..


Do kulminacji Wielkiego Krywania ostatnie kilkadziesiąt metrów.. Na szczytowej kopule widzę już z daleka sylwetki turystów, którzy wykorzystując piękną pogodę weszli gromadnie na szczyt..


Po 35 minutach wędrówki od przełęczy Snilovske Sedlo, kwadrans przed godziną 11-tą wkraczam na wypłaszczenie szczytowej kopuły Wielkiego Krywania, na wysokość 1709 m n.p.m…. Sprawdzają się moje przewidywania co do „tłoku” na szczycie. Na samym czubku i wokół niego na trawiastej murawie ulokowało się spore grono turystów..


Początkowo szukam wzrokiem spokojnego miejsca, gdzie mógłbym usiąść, coś skonsumować i chwilkę poleżeć na słoneczku… Wokół sporo młodzieży i jak wynika z ich rozmowy, to jakaś grupowa, słowacka wycieczka.. Przechodzę kilkanaście metrów za szczytową kopułę na zieloną trawkę... Wyciągam termos z kawą, kanapkę i spokojnie zabieram się za posiłek, spoglądając przy okazji na rozległe panoramy..


Szczęście mi sprzyja… Zanim zdążyłem wypić kubek kawy i nieco się posilić, zorganizowana ekipa Słowaków zbiera manele i schodzi powoli w dół.. Na szczycie w ciągu kilku minut robi się praktycznie pusto.. Poza paroma osobami leżącymi nieopodal na trawie, znika cała kilkudziesięcioosobowa grupa młodych ludzi… Teraz mogę w spokoju popracować z aparatem w dłoni i co nieco opowiedzieć o samym szczycie.. Podchodzę do żółtego słupka z tabliczką Veľký Kriváň 1709 m, umocowanego pomiędzy skalnymi blokami w centralnym miejscu szczytowej kopuły..
Wielki Krywań (słow. Veľký Kriváň; 1709 m) to najwyższy szczyt pasma górskiego Małej Fatry.. Masyw Wielkiego Krywania znajduje się w głównej grani Małej Fatry Krywańskiej, pomiędzy szczytem Pekelník (1609 m) i przełęczą Snilovské sedlo (1524 m) oddzielającą go od Chleba (drugiego co do wysokości szczytu Małej Fatry). W grani głównej znajduje się przedwierzchołek Wielkiego Krywania, główny wierzchołek wysunięty jest ok. 300 m na południe od głównej grani. Wielki Krywań wznosi się nad kilkoma dolinami; od południowej strony jest to Snilovská Dolina i Dolina potoku Studenec, od północnej Dolina za Kraviarskym i Stará Dolina.. Trzon Wielkiego Krywania zbudowany jest ze skał krystalicznych (granity), ale przykryty jest czapą wapieni i dolomitów serii wierchowej. Wierzchołek jest skalisto-trawiasty, w zboczach występują gołoborza i żleby. W masywie Wielkiego Krywania można wyodrębnić naturalne piętro halne (sztucznie obniżone przez wypas) i piętro kosodrzewiny, regiel górny i regiel dolny. Północno-wschodnie stoki Wielkiego Krywania to obszar ochrony ścisłej o nazwie Rezerwat przyrody Chleb.


To tyle o samym Krywaniu, teraz trzeba zabrać się do pracy i pstryknąć parę fotek.. Szczyt jest doskonałym punktem widokowym. Panorama widokowa obejmuje niemal całe pasmo Małej Fatry, jedynie szczyt Suchý jest zasłonięty przez Mały Krywań. Przy sprzyjających warunkach widoczna jest także Kysucká vrchovina, szczyty Beskidu Żywieckiego (Wielka Racza i Babia Góra), Wielki Chocz, Tatry, Niżne Tatry i Wielka Fatra..
Na początek kierunek południowo-wschodni i południowy.. W kierunku południowo-wschodnim wznoszą się Góry Choczańskie z charakterystycznym garbem Wielkiego Chocza (1608 m). Na lewo od Gór Choczańskich w oddali za mgłą rysuje się masyw Tatr Zachodnich, zaś na prawo leży dolina Wagu, a za nią wznosi się pasmo Niżnych Tatr.. Najbliżej nas wzniesienie Suchy Vrch (1267 m). Pomiędzy Choczem a Suchym Vrchem wypiętrza się tzw. Szypska Fatra z wierzchołkami Zadniego Sipa (1143 m) i Sipa (1170 m). Dalej ku południowi wznoszą się szczyty Ostre (1067 m.n.p.m), Kecky (1137 m.n.p.m) i Cebrat (1057 m). Za nimi na ostatnim planie widoczna jest najwyższa część Niżnych Tatr z Dziumbierem (2043 m) i Chopokiem (2024 m).
Spoglądając na południe w kierunku Wielkiej Fatry na pierwszym planie można dostrzec charakterystyczne Ramię Turczańskie ze wzniesieniami (od lewej): Kopa (1187 m), Nizna Lipova (1162 m), Chladkove (1270 m), Klak (1394 m - najwyższy szczyt Ramienia Turczańskiego), Jarabina (1314 m) i Lysec (1381 m). Drugie ramię to Ramię Liptowskie, w którego skład wchodzą (od lewej): Vtacnik (1236 m), Sipruń (1461 m), Mala Smrekovica (1485 m), Skalna Alpa (1465 m), Rakytov (1567 m), Cierny Kamen (1479 m) i łącząca oba ramienia Ploska (1532 m). Za nią znajduje się tzw. Halna Fatra z najwyższym Ostredokiem (1592 m). Na ostatnim planie widoczny masyw Niżnych Tatr z płaskim grzbietem Wielkiej Chochuli (1752 m). W dole widoczny zbiornik retencyjny Krpelany w rozległej, zielonej dolinie Wagu...


Przechodzę kawałek dalej i pstrykam fotki w kierunku południowo-zachodnim i zachodnim, gdzie na pierwszym planie piętrzy się zielony grzbiet Małego Krywania (1671 m) – drugiego co do wysokości szczytu Małej Fatry.. Masyw Małego Krywania wznosi się w głównym grzbiecie tzw. Małej Fatry Krywańskiej, pomiędzy Koniarkami na wschodzie a masywem Suchego na zachodzie. Główny grzbiet Małej Fatry w obrębie Małego Krywania jest wyraźnie wybrzuszony ku południowemu wschodowi. Mały Krywań wznosi się nad 4 dolinami: doliną potoku Studenec, wąwózem Tiesňavy, Sučianską doliną i Belianską doliną. Północne stoki opadające do Doliny Belianskiej są strome i tworzą dość szeroki kocioł. Wierzchołek Małego Krywania jest rozległy, płaski i kamienisto-trawiasty. Stoki w górnej części są nagie, porozdzielane jedynie niskimi grzebieniami skalnymi, strome i lawiniaste. Szczyt i stoki po poziomicę 1350-1400 m pokryte są łąkami górskimi. Na południowych stokach, w rejonie lokalnych wypiętrzeń bocznych grzbietów, sięgających 1480-1535 m, łany kosodrzewiny. Poniżej stoki są całkowicie zalesione.


Zbliżenie pierwszy plan: po lewej Mojsky Groń (1525 m), po prawej Mały Krivań (1671 m).. Na drugim planie w oddali płaski grzbiet masywu Luczańskiej Małej Fatry ze wzniesieniami Velka Luka (1476 m), Mincol (1364 m), Zazriva (1394 m), Kriżava (1451 m).. U stóp tegoż masywu wybudowano piękne Centrum Narciarskie Martinske Hole.. Znajduje się tam 7 wyciągów orczykowych i jeden krzesełkowy o łącznej przepustowości 6735 osób/godz. Jest 9 tras narciarskich o różnym stopniu trudności, ski-service, wypożyczalnia sprzętu. W okolicy znajduje się mnóstwo narciarskich tras biegowych, odpowiednich zarówno dla wymagających biegaczy, jak i dla początkujących.


Zbliżenie na szczyt Mały Krivań (1671 m) oddzielony przełęczą Bublen (1510 m) od wzniesienia Pekelnik (1609 m)


Zbliżenie na Pekelnik (1609 m) i dochodzący od niego ku północy grzbiet z wypiętrzeniami Kraviarske (1361 m) i Żytne (1265 m), w oddali masywy Gór Kysuckich oraz na ostatnim planie zarysy Beskidu Śląskiego i Żywieckiego..


Przeludniło się na szczycie Wielkiego Krywania do tego stopnia, że na wierzchołku zostałem sam.. Kilka osób, które pozostały na odpoczynek, pochowało się wśród kęp pobliskiej kosówki, wylegując w ciepłych promieniach południowego słońca.. Przechodzę teraz na stronę północną, gdzie widoki znajome aczkolwiek nie omieszkam je sfotografować.. W kierunku północnym szeroka panorama na Vratną Dolinę otoczoną masywami Sokolie (1172 m) i Boboty (1086 m), w oddali rozległe regiony Gór Kysuckich i odległego Beskidu Żywieckiego, a po prawej grzbiet Krywańskiej Fatry ciągnący się ku północnemu-wschodowi z wypiętrzeniami Hromove (1636 m), Steny (1572 m, 1535 m), Południowy Gruń (1460 m), Stoh (1608 m) i obydwu Rozsutców (1610 m, 1343 m)..


Zbliżenie na zielone siodło Snilovskiej Przełęczy, z tyłu wzniesienia Steny (1572 m, 1535 m), Południowy Gruń (1460 m), a na następnym planie ostre wierzchołki Małego Rozsutca (1343 m) i Wielkiego Rozsutca (1610 m) oraz po prawej stożkowa piramida Stoha (1608 m). Po lewej stronie zdjęcia masyw Boboty (1086 m) a za nim podłużny grzbiet Pupov (1096 m)..


Jeszcze tylko obrót w prawo i panorama w kierunku wschodnim.. Ukazuje się tutaj podłużny, zielony grzbiet Krywańskiej Fatry oraz odległe masywy Gór Choczańskich z charakterystycznym garbem Wielkiego Chocza (1608 m) i Szypska Fatra z wierzchołkami Zadniego Sipa (1143 m) i Sipa (1170 m)


Po 20 minutach pobytu na szczycie Wielkiego Krywania czas ruszać w dalszą drogę.. Czeka mnie teraz zejście do Snilowskiej Przełęczy i wędrówka grzbietem głównym Małej Krywańskiej Fatry w kierunku Południowego Grunia… Przez około 5,5 km będę maszerował granią fatrzańską powyżej wysokości 1500 metrów n.p.m., pokonując po drodze 5 kulminacji: Chleb (1646), Hromove (1636), Steny Południowe (1572), Steny Północne (1535) i Południowy Gruń (1460)..


A tak przedstawia się trasa mojej marszruty grzbietem Krywańskiej Fatry


Pozostawiam za plecami wysoką kopułę Wielkiego Krywania i schodzę w kierunku Snilovskego Sedla..


Zejście ze szczytu to formalność, a zarazem przyjemność podziwiania szerokiej panoramy Krywańskiej Fatry oraz zielonej Doliny Vratna.. Po lewej grzbiet Pekelinka i Małego Kryvania


…zaś na wprost przede mną w dole wąwóz Vratnej Doliny i rozległe przedgórze Kysuckie..


Po kilku minutach dochodzę do szlakowskazu Hrana Velkeho Krivana u podnóża masywu Krywania… Stąd trasa szlak turystyczny czerwony czerwonego międzynarodowego szlaku turystycznego E3 poprowadzi mnie aż do wierzchołka Południowego Grunia..


Od szlakowego rozdroża w ciągu kilku kolejnych minut marszu schodzę na rozległą Snilovską Przełęcz, przez którą maszerowałem ponad godzinę wcześniej, zmierzając na szczyt Wielkiego Krywania..


Na przełęczy pustki. W porównaniu z poranną, gwarną „pielgrzymką” teraz tutaj cicho i spokojnie.. Turyści porozchodzili się na szlaki lub odpoczywają gdzieś na rozległym, trawiastym siodle, wygrzewając się w ciepłych promieniach słońca..


Na zegarku godzina 11:30.. Bez zbędnych postojów ruszam szlakową dróżką w kierunku kulminacji Chleba (1646 m), mijając po drodze górną stację orczykowego wyciągu narciarskiego i maszt radiowy szpecący nieco tę górską panoramę..


Na poboczu szlakowej ścieżki, pośród trawiastej, naskalnej murawy dostrzegam liczne, fioletowe kępki pięknej górskiej rośliny o nazwie Goryczka wczesna


Goryczka wczesna (Gentiana praecox) to dwuletnia roślina z rodziny goryczkowatych (Gentianaceae).. Słowacy nazywają tę roślinę Horcek zltkasty.. Wyrasta na wysokość 5-30 cm. Łodygę ma nielicznie rozgałęzioną, liście łopatkowe lub lancetowate. Kwiaty pięciopłatkowe w kolorze fioletowo-liliowym, rzadko białe lub żółtawe, zebrane w 20 cm koronie. Kwitnie od czerwca do sierpnia. Rośnie głównie na wapieniu, na łąkach, halach i upłazach w formie murawy naskalnej.. W Polsce występuje w całych Karpatach i w Sudetach, w Tatrach do 2000 m n.p.m., rzadko w innych rejonach kraju. Objęta ochroną gatunkową.


Wędrując szerokim, wypłaszczonym siodłem przełęczy, spoglądam co jakiś czas za siebie w kierunku oddalającego się coraz bardziej, garbatego masywu Wielkiego Krywania, którego strome, trawiaste zbocza porastają widoczne doskonale z tego miejsca, rozległe połacie ciemnozielonej kosodrzewiny


Po kilku minutach szlakowa ścieżka, dość mocno rozdeptana przez rzesze turystów wędrujących corocznie masowo tym szlakiem, wprowadza mnie pomiędzy zielone łany wysokiej kosodrzewiny, zalegające od tego miejsca dużymi połaciami aż po sam wierzchołek Chleba, wznoszący się przede mną w oddali…


Ponad fatrzańskimi grzbietami, na tle błękitnego nieba pojawia się w pewnym momencie małe, białe skrzydło wznoszącej się coraz wyżej paralotni.. Tereny Małej Krywańskiej Fatry są doskonałym miejscem do uprawiania tej dziedziny sportu… Nagie, bezleśne grzbiety, rozległe niecki dolin sprawiające, iż prądy wznoszące są tutaj bardzo mocne oraz kolejka gondolowa pozwalająca wywieźć sprzęt paralotniarski na grań, na wysokość 1500 metrów n.p.m., ściągają w te rejony sporo amatorów podniebnego szybowania..


Szlakowa trasa cały czas pnie się łagodnie w górę grzbietem masywu Małej Fatry, w kierunku kulminacji Chleb. Na szlaku pojawiają się pierwsze, niewysokie skalne garby..


Jak już wcześniej wspominałem, w roku 1967 rejon Krywańskiej Małej Fatry objęto obszarem ścisłej ochrony, tworząc na tym terenie Rezerwat Przyrody Chleb.. W 1981 i 1988 roku zmieniono granice rezerwatu. Obecnie chroniony obszar obejmuje górną część Vratnej Doliny (Stara Dolina) z kompleksem lasów, część głównego grzbietu z kosodrzewiną (obszar, którym teraz wędruję) oraz okolice szczytu Chleba i część jego południowych zboczy. Cała powierzchnia rezerwatu to 412,87 ha.. W kotle pod Chlebem dobrze zachowała się kosodrzewina, która w wielu innych miejscach Małej Fatry została wycięta dla potrzeb pasterstwa. Na terenie rezerwatu stale przebywa niedźwiedź brunatny (ma tutaj gawry) i gniazduje kruk zwyczajny.
Na fotkach poniżej - rozległe obszary grzbietu oraz północne zbocza Chleba porośnięte kosodrzewiną, opadające do wąwozu Vratnej Doliny, które włączono w strefę Rezerwatu Przyrody Chleb..


Wierzchołek Chleba coraz bliżej, jednak od wysokości ok.1600 m n.p.m rozpoczyna się bardziej strome, ponad 300-metrowe podejście jego zachodnim zboczem..


Grzbiet robi się coraz bardziej kamienisty.. Podłoże zbudowane jest tutaj ze skał wapiennych z domieszką dolomitów i kwarcytów. Rejon obfituje w liczne zjawiska krasowe m.in. jaskinie, a w górnych partiach szczytu występują skalne gołoborza..


Monotonne, trawiaste siodło przełęczy pozostaje w dole za moimi plecami, a ja wędruję teraz malowniczym zboczem, porośniętym kępami kosodrzewiny i „ozdobionym” licznymi wapiennymi skałkami, odcinającymi się swą bielą na tle zieleni naskalnej murawy. Zatrzymuję się na moment, by spojrzeć w dół na rozległą dolinę Wagu, otoczoną od południa odległymi wzniesieniami Wielkiej Fatry i Niżnych Tatr


Mała Fatra to miejsce narodzin, a także rejon działalności najsłynniejszego z góralskich zbójników- Juraja Janosika.. Góry te były schronieniem jego zbójeckiej kompanii, to tutaj na szlakach kupieckich łączących miasta po polskiej słowackiej i węgierskiej stronie Karpat, Juraj Janosik łupił nie tylko bogatych, ale jak wskazują dokumenty, także niezamożnych obywateli tych ziem.. Opowiem o tym dokładnie w jednej z kolejnych części wędrówek po Krywańskiej Fatrze, tymczasem stojąc na skale i spoglądając na te dawne zbójeckie tereny, na myśl przychodzi taka oto przyśpiewka, którą zbójnicy często śpiewali podczas biesiadowania.. - …."Pójdźmy chłopcy kraść i zbijać, bo ni momy za co pijać, ej, bo sie zapocyna bucyna ozwijać...Hejjj..”


Na szlaku jak do tej pory praktycznie pustki.. Kilku turystów minąłem po drodze, a tymczasem gdy podziwiałem piękne panoramy z malowniczych, wapiennych skałek, obok mnie przemaszerowała kilkuosobowa rodzinka Słowaków.. Ruszam za nimi na ostatnie metry podejścia ku szczytowi Chleba..


Po kilku minutach wchodzę na płaski, szczytowy odcinek grzbietu. Szlakowa dróżka biegnie tutaj krawędzią stromego, północnego zbocza Chleba.. Widok stąd wspaniały na zielony wąwóz Vratnej Doliny..


W odległości kilkudziesięciu metrów dostrzegam niewielki, żółty, metalowy słupek z tabliczką.. Dotarłem na kulminację trzeciego co wysokości wzniesienia Małej Fatry – Chleb (1646 m n.p.m.)


Przysiędę se chwilkę na kamieni kupie, przy żółtym słupku na prawym półdupku, bedom chodzić wkoło, całować mnie w czoło…Hejjj... a ja tymczasem opowiem co nieco o owej znaczącej fatrzańskiej kulminacji..
Chleb (1646 m n.p.m.) wznosi się w głównym grzbiecie Małej Krywańskiej Fatry, na wschód od najwyższego Wielkiego Krywania (1709 m), oddzielony od niego Przełęczą Snilowską (1524 m). Zachodni grzbiet Chleba łagodnie opada ku siodłu Przełęczy Snilowskiej, północno-wschodni – równie łagodnie obniża się ku płytkiej, bezimiennej przełączce oddzielającej go od wzniesienia Hromové (1636 m). W kierunku południowym, do Kotliny Turczańskiej Chleb wysyła grzbiet, rozpoczynający się przedwierzchołkiem zwanym Bochník. Grzbiet ten opływają dwa potoki; Snilovský potok i Úplazný potok. Głęboka dolina, którą płynie Snilovský potok to Snilovská dolina, na słowackiej mapie opisana jako Revaliovská dolina.. Pod szczytem od strony południowej, na wysokości 1415 m znajduje się schronisko turystyczne Chata pod Chlebom.


Stosunkowo strome, północne stoki Chleba (słow. Chlebské kotle) posiadają charakterystyczne, rozczłonkowane ukształtowanie, będące pozostałością po dawnych osuwiskach. W górnej części w stronę przełęczy Snilovskiej, północne stoki tego masywu tworzą rozległy kocioł, w którym długo zalega śnieg co sprawia, że jest on wykorzystywany do późnej wiosny przez narciarzy.. Całe północne, a także górna część południowych zboczy Chleba to obszar ochrony ścisłej, objętej wspomnianym już Rezerwatem przyrody Chleb..


Panorama z Chleba jest prawie tak rozległa jak ta z Wielkiego Krywania, z małym wyjątkiem – masyw Wielkiego Krywania częściowo zasłania widoki na zachód za to on sam, jak widać na fotce poniżej, prezentuje się stąd doskonale..


Kierunek północny to oczywiście szeroka panorama na Vratną Dolinę otoczoną masywami Kraviarske (1361 m), Źytne (1265 m), Baraniarky (1270 m), Sokolie (1172 m) i Boboty (1086 m), w oddali rozległe regiony Gór Kysuckich i odległego Beskidu Żywieckiego, a po prawej grzbiet Krywańskiej Fatry ciągnący się ku północnemu-wschodowi z wypiętrzeniami Hromove (1636 m), Steny (1572 m, 1535 m), Południowy Gruń (1460 m), Stoh (1608 m) i Wielki Rozsutec (1610 m)


Zbliżenie na zielony wąwóz Vratnej Doliny z widoczną drogą wijącą się jej dnem oraz malowniczą, skalną bramę Tieśniav, gdzie schodzą się do wąskiego przesmyku wapienne masywy Sokolie i Boboty..


Na prawo od wąwozu Vratnej Doliny ciągnący się ku północnemu-wschodowi grzbiet Krywańskiej Fatry z wypiętrzeniami Hromove (1636 m), Steny (1572 m, 1535 m), Południowy Gruń (1460 m), a za nimi na drugim planie ostry wierzchołek Wielkiego Rozsutca (1610 m), oraz stożkowa piramida Stoha (1608 m).


Zbliżenie na łańcuch fatrzańskich szczytów, przez które prowadzi fragment szlak turystyczny czerwony czerwonego międzynarodowego szlaku turystycznego E3 - moja dalsza trasa wędrówki..


Przechodzę kilkanaście metrów na południową, skalną wychodnię dość obszernego wierzchołka Chleba.. Ta południowa platforma widokowa, gdzie przesiaduje wielu turystów odpoczywając i podziwiając piękne krajobrazy, oferuje rozległą panoramę począwszy od odległego, słabo widocznego przy zamgleniu łańcucha Tatr Zachodnich na południowym wschodzie, poprzez masywy Gór Choczańskich z charakterystycznym garbem Wielkiego Chocza (1608 m), aż po wzniesienia Wielkiej Fatry i Niżnych Tatr..


Najbliżej nas wzniesienie Suchy Vrch (1267 m) i Żobrak (1308 m). Pomiędzy Choczem a Suchym Vrchem wypiętrza się tzw. Szypska Fatra z wierzchołkami Zadniego Śipa (1143 m) i Śipa (1170 m). Dalej ku południowi wznoszą się szczyty Ostre (1067 m), Kecky (1137 m) i Cebrat (1057 m). Na lewo od Gór Choczańskich (na ostatnim planie) wnosi się w oddali masyw Tatr Zachodnich, zaś na prawo, za delikatną mgiełką widoczny jest masyw Niżnych Tatr z najwyższymi kulminacjami Dziumbier (2043 m) i Chopok (2024 m).


Spoglądając na południe, w dole ukazuje się rozległa, zielona dolina Wagu z widocznym zbiornikiem retencyjnym Krpelany... Za doliną Wagu wznoszą się masywy Wielkiej Fatry.. Na pierwszym planie można dostrzec charakterystyczne Ramię Turczańskie ze wzniesieniami (od lewej): Kopa (1187 m), Nizna Lipova (1162 m), Chladkove (1270 m), Klak (1394 m - najwyższy szczyt Ramienia Turczańskiego), Jarabina (1314 m) i Lysec (1381 m). Drugie ramię to Ramię Liptowskie, w którego skład wchodzą (od lewej): Vtacnik (1236 m), Sipruń (1461 m), Mala Smrekovica (1485 m), Skalna Alpa (1465 m), Rakytov (1567 m), Cierny Kamen (1479 m) i łącząca oba ramienia Ploska (1532 m). Za nią znajduje się tzw. Halna Fatra z najwyższym szczytem Ostredok (1592 m). Na ostatnim planie za delikatną mgiełką widoczny masyw Niżnych Tatr z płaskim grzbietem Wielkiej Chochuli (1752 m)..


Czas biegnie nieubłaganie, a przede mną jeszcze sporo drogi.. Kwadrans po godzinie 12-tej pozostawiam wierzchołek Chleba za sobą i schodzę w dół na niewielką, płytką przełączkę, rozdzielającą jego masyw od następnego szczytu w Krywańskiej Grani jakim jest niewiele niższe Hromove (1636 m). Zielona, łagodna kopuła Hromovego wznosi się na wprost przede mną w odległości niespełna 700 metrów..


Kamienista ścieżka łagodnie opada w dół na małe siodło pod szczytem Hromove. Po jej lewej stronie ukazują się ostre zerwy kotła pod Chlebem. Białe, wapienne skały z domieszką dolomitów wypiętrzają się w tym miejscu zbocza, tworząc u swej podstawy niewielkie połacie skalnych gołoborzy, zsuwających się w dół kotła pod Chlebem.. W przeciwieństwie do południowych zboczy łagodnie opadających ku dolinie Sutowskiej, zbocza północne opadające spod grani do kotła pod Chlebem są dużo bardziej strome..


Geneza kotłów pod Chlebem, widocznych na fotce poniżej, stanowiła swego czasu przedmiot zainteresowania naukowców.. W latach przedwojennych wysunięto tezę o ich polodowcowym pochodzeniu.. Zwolennikiem tej tezy, a także autorem dużego opracowania na temat zjawisk geomorfologicznych Małej Fatry, był polski geolog Karol Paulo (1937 rok).. Po latach słowacki naukowiec Arenold Nemcok dowiódł, że kotły chlebskie powstały przez wymodelowanie skalnego podłoża pod wpływem pola firnowego. W utworzonej po osunięciu się mas skalnych depresji o północnej wystawie, gromadził się i długo zalegał śnieg, dzięki czemu powstawało pole firnowe utrzymujące się całe lato i modelujące z czasem podłoże skalne kotłów..


Szlakowa ścieżka sprowadzając na niewielką przełęcz, w wersji letniej prowadzi w pobliżu krawędzi kotła, natomiast bezpieczniejsza zimowa trasa wiedzie na prawo od grani, w odległości kilkunastu-kilkudziesięciu metrów od krawędzi kotła.. Zimą wyznaczają ją tyczki..


Po kilku minutach od momentu opuszczenia wierzchołka Chleba schodzę na szerokie, płaskie siodło niewielkiej przełęczy, zalegającej u podnóża Hromovego na wysokości 1600 m n.p.m. Przełączka ciągnie się na długości około 150 metrów, po czy szlakowa ścieżka zaczyna piąć się w górę zachodnim zboczem Hromovego, wprost ku jego zaokrąglonej kopule szczytowej..


Z przełęczy szerokie panoramy zarówno na północ ku Vratnej Dolinie


…jak i na południe ku Dolinie Wagu


Spoglądając do tyłu można zauważyć wspomniane dwa warianty szlakowej ścieżki, biegnącej na wierzchołek Chleba.. Jedna - prowadząca krawędzią kotła wzdłuż skalnych obrywów i druga - wiodąca skosem po łagodnym, trawiastym zboczu w znacznej odległości od grani.


Krótkie podejście na wzniesienie Hromove nie powoduje nawet szybszego bicia serca.. Po 2 minutach jestem na kulminacji Hromove 1636 metrów n.p.m..


W centralnym punkcie szczytowej kopuły ustawiono niewielki, żółty słupek z tabliczką informującą na jakim wzniesieniu się znaleźliśmy..


Na szczycie poza trójką młodych Słowaków nie ma żywej duszy.. Aż się wierzyć nie chce, że tak popularna i kultowa trasa biegnąca granią Małej Fatry w ten letni, piękny dzień jest praktycznie bezludna… Porównując ją wizualnie i geograficznie do naszego kultowego szlaku w Bieszczadach, wiodącego grzbietem Połoniny Wetlińskiej i Caryńskiej, gdzie latem na szlakowym grzbiecie wije się niekończący „wężyk” ogromnej rzeszy turystów, tutaj jest spokojnie, cicho i pusto.. Wymieniamy pozdrowienia, krótka rozmowa i podobnie jak Słowacy, zatrzymuję się na moment by odsapnąć, a przy okazji powiedzieć kilka zdaniach o tym wzniesieniu oraz pstryknąć jakąś fotkę z jego kulminacji..


Hromové (1636 m np.m.) choć stosunkowo wysoki, to jednak niezbyt wybitny szczyt w krywańskiej części Małej Fatry.. Szczyt Hromovégo znajduje się w głównej grani krywańskiej Małej Fatry około 700 m na północny-wschód od szczytu Chleba, oddzielony płytką, bezimienną przełączką.. Od drugiego sąsiedniego wierzchołka Steny oddzielony jest płytką przełęczą o nazwie Sedlo za Hromovým. Hromové stanowi lokalne spiętrzenie wąskiego w tym miejscu grzbietu, opadającego stromymi stokami na obie strony: na północny zachód – ku Starej Dolinie (odnoga Doliny Vrátnej), a na południowy wschód – ku Dolinie Szutowskiej (słow. Šútovská dolina). Stoki opadające ku Dolinie Vratnej są strome i lawiniaste. Wchodzą w skład wspomnianego już obszaru ochrony ścisłej o nazwie Rezerwat przyrody Chleb.


Hromové wznosi się ponad górną granicę lasu. Grzbiet pokryty w większości górskimi łąkami, obfituje w doskonałe widoki na otoczenie Doliny Vratnej, Doliny Wagu i sąsiednie grupy górskie. Na południowo-wschodnich stokach Hromovégo znajdują się tzw. Mojžišove pramene (pol. Źródła Mojżesza).
Szeroka panorama z Hromovego na południowy-wschód w kierunku Tatr, Wielkiego Chocza i masywu Śipu


...oraz na południe w stronę Doliny Wagu, Wielkiej Fatry i Niżnych Tatr..


Po kilku minutach żegnam się ze Słowakami, którzy maszerują w przeciwnym kierunku na szczyt Chleba i ruszam grzbietową ścieżką z wierzchołka Hromove w dół, ku płytkiej przełęczy Sedlo za Hromovym..


Przełęcz Sedlo za Hromovym położona jest o rzut beretem od kulminacji Hromovego, a dokładnie w odległości 200 metrów na północny-wschód.. Po paru chwilach marszu jestem przy szlako wskazie postawionym w centralnym punkcie siodła przełęczy na wysokości 1606 m n.p.m... Jest to ważne miejsce na graniowej trasie, ponieważ tutaj do szlaku czerwonego dołącza szlak żółty, dający możliwość zejścia do schroniska, dlatego muszę „skrobnąć” o nim dwa zdania..
Sedlo za Hromovým (1606 m n.p.m.) jest płytką przełęczą pomiędzy szczytami Hromové (1636 m) i południowym wierzchołkiem Sten (1572 m). Znajduje się w wąskiej i trawiastej grani. Obydwa stoki tej grani są strome; północno-zachodnie opadają do Starej doliny (odnoga Vratnej doliny), wschodnie do Doliny Szutowskiej (Šútovská dolina). Z bardzo stromych stoków do Vratnej doliny zimą schodzą lawiny. Jest to obszar objęty rezerwatem przyrody Chleb. Przez przełęcz prowadzi czerwony szlak turystyczny - odcinek międzynarodowego szlaku pieszego E 3.
- szlak turystyczny czerwony czerwony - z Chleba - 0:20, w drugą stronę 0:25, ze Snilovskego Sedla 0:50, w drugą stronę 0:45
- szlak turystyczny czerwony czerwony - z Południowego Gronia 0:45, w drugą stronę tak samo
- szlak turystyczny żółty żółty - z Chaty pod Chlebem - 0:45, w dół 0:30


Ruszam w dalszą wędrówkę… Z przełęczy za Hromovym krótkie, dość łagodne podejście na kulminację kolejnego wzniesienia w grani Krywańskiej Fatry. Szeroka kilkuśladowa ścieżka po 200 metrach wyprowadza na płaskie, niewybitne wzniesienie, które w języku słowackim zwie się Steny - juźny vrchol, a w jedynym przyzwoitym języku czyli polskim są to Ściany – wierzchołek południowy..


Na tabliczce przymocowanej do żółtego, niewysokiego słupka, ustawionego pośrodku wzniesienia, pod nazwą Steny-juźny vrchol widnieje wysokość 1572 m n.p.m. Zdawać by się mogło, wzniesienie niewysokie i mało znaczące w fatrzańskiej grani.. Jest to jednak mylne pojęcie.. Południowy wierzchołek Sten to dość ważny topograficznie punkt w całym głównym grzbiecie Krywańskiej Małej Fatry.. Steny (1572 m, 1535 m) określane są jako dwuwierzchołkowy szczyt w krywańskim grzbiecie, jednak właściwie jest to odcinek głównej grani ciągnący sie na długości 1,7 km, pomiędzy szczytami Hromové (1636 m) i Poludňový grúň (Południowy Groń, 1460 m). Od Hromovégo Steny oddzielone są płytką przełączką Sedlo za Hromovým, zaś do Południowego Gronia grań Stenów opada bez żadnej przełączki. Wyższy jest południowy wierzchołek Stenów (1572), na który właśnie wkroczyłem... W grani Stenów pomiędzy jego dwoma wierzchołkami znajduje się głębokie, długie i płaskie wcięcie – Sedlo w Stenách (1480 m).


I tutaj dochodzimy do owego faktu ważności i odmienności topograficznej grzbietu Stenów.. Otóż Główny grzbiet Krywańskiej Fatry, od Domaszyńskiego Meandru po Małego Rozsutca, na całej swej długości ok.26 km przebiega równoleżnikowo czyli z zachodu na wschód poza wyjątkowym odcinkiem grani Stenów, która na długości 1,7 km opada południkowo czyli z południa na północ (z odchyleniem na wschód).. Podsumowując - od południowego wierzchołka Steny ułożone są na swej całej długości prostopadle do grzbietu grani głównej..
Fot. poniżej - grzbiet Stenów ciągnący się w kierunku Południowego Grunia z panoramą na szczyty Stoha i Wielkiego Rozsutca (po prawej stronie)..


Czeka mnie teraz 1 kilometrowy spacer wygodną, szeroką, grzbietową ścieżką, która początkowo dość łagodnie opada, jednak na ostatnich 300 metrach schodzi stromym zboczem południowego wierzchołka Sten na Sedlo w Stenách 1480 m n.p.m. (przełęcz pomiędzy Stenami)… Po drodze, jako że cała grań Stenów jest bezleśna dzięki czemu ze szlakowej ścieżki rozciąga się szeroka panorama widokowa (360°), będę przystawał i pstrykał widokowe fotki we wszystkich kierunkach… W drogę..


Wędruję grzbietem Małej Krywańskiej Fatry i co jakiś czas pstryyyk….
Panorama w kierunku zachodnim na szczyt Wielkiego Krywania i zielony wąwóz Vratnej Doliny z otaczającymi ją od zachodu masywami Kraviarske, Źitne, Baraniarky, Sokolie


Zbliżenie na północne zbocze Wielkiego Krywania i widoczny poniżej Snilovskego Sedla budynek kolejki gondolowej, którą w godzinach porannych wjechałem na przełęcz, skąd rozpoczynałem wędrówkę....


Zbliżenie na malowniczy wąwóz Vratnej Doliny..


A teraz panoramy na drugą stronę grani, w kierunku wschodnim..


Zbliżenie na (od lewej): wapienno-dolomitowy szczyt Wielkiego Rozsutca (1610 m), zielona piramida Stoha (1608 m), z tyłu na drugim planie grzbiet Mincola (1394 m)


Zbliżenie: pierwszy plan - południowy grzbiet Stoha (1608 m) opadający poprzez wzniesienia Žobrák (1308 m) i Suchý vrch (1268 m) nad przełom Wagu w Królewianach i oddzielający Dolinę Bystrička na wschodzie od Doliny Szutowskiej (Šútovská dolina) na zachodzie. Biegnie nim dział wodny między Wagiem i Orawą: Dolina Szutowska jest w zlewni Wagu, Bystrička w zlewni Orawy. Z tyłu kolejno na dalszych planach po lewej wzniesienia – Magura, Lysica, Mincol, zaś po prawej – masyw Śipu, Wielkiego Chocza i Kopy..


W kierunku południowym znajoma już z poprzednich panoram Dolina Wagu i wzniesienia Wielkiej Fatry oraz Tatr Niżnych..


A tak wygląda z tego miejsca pogarbiony grzbiet fatrzański w stronę Wielkiego Krywania, skąd przymaszerowałem..


Kolejne 200-300 metrów graniowego szlaku prowadzi szerokim grzbietem porośniętym murawą i połaciami kosówki podchodzącymi w partie szczytowe.. Po prawej stronie coraz wyraźniej wypiętrzają się wzniesienia Wielkiego Rozsutca i Stoha..


Po pokonaniu ok.1 km od wzniesienia południowego wierzchołka Sten, szlakowa ścieżka opadająca dotąd dość łagodnie doprowadza do grzbietowego garbu, skąd zaczyna się strome zejście na wąskie i głębokie siodło przełęczy pomiędzy Stenami.. Robi się stromo i kamieniście.. Po pokonaniu 100 metrów zejścia odwracam się i pstrykam fotkę do góry, aby ukazać stromiznę zejścia..


Zejście strome, kamienie w pewnych momentach usuwają się spod stóp, więc trzeba patrzeć pod nogi, jednak widok na wprost przede mną kusi by unieść obiektyw i pstryknąć fotkę, ponieważ dwa kultowe szczyty krywańskie widać z tego miejsca w całej okazałości..
Zbliżenie na Wielki Rozsutec (1610 m) i wystający zza niego po lewej stronie wierzchołek Małego Rozsutca (1343 m)


Zbliżenie na zieloną piramidę Stoha (1608 m)..


Na tym odcinku grzbiet robi się stosunkowo wąski, a po obydwu jego stronach zbocza opadają stromo do przyległych dolin.. Cała grań Stenów jest bezleśna, górna część obydwu jej stoków jest trawiasta. Są to pozostałości dawnych hal pasterskich. W lewo zbocza opadają bardzo stromo ku Vratnej Dolinie. Zostały one sztucznie obsadzone kosodrzewiną i świerkiem.. Zabiegi leśników służą przywróceniu naturalnego zasięgu pięter roślinnych, po tym jak zwarte połacie kosodrzewiny zostały wycięte i wypalone przez ludzi poszerzających niegdyś areał górski łąk.. Odnowiona pokrywa roślinna zahamuje w przyszłości procesy erozji i ograniczy niebezpieczeństwo powstawania lawin. A lawiny schodzą tutaj potężne… W ludowych przekazach zachowała się wiadomość o tragicznej w skutkach lawinie, która w XIX wieku zeszła ze Sten, grzebiąc szałas z 5 pasterzami i wielkie stado owiec..


Zbocza po prawej stronie opadające do górnej części Doliny Szutowskiej (Šútovská dolina) są nieco mniej strome.. Tutaj podobnie jak po zachodniej stronie grani, dla potrzeb pasterstwa na stokach wycięta została kosodrzewina i obecnie nadal zalegają wielkie, trawiaste obszary.


Po 20 minutach od momentu rozpoczęcia schodzenia z wierzchołka południowego Sten, szlakowa ścieżka sprowadza mnie na wysokość ok.1480 m n.p.m.. Stromizna łagodnieje, a trasa szlakowa biegnie teraz niemalże poziomo, wąskim siodłem przełęczy zalegającej pomiędzy dwoma wierzchołkami Stenów


Po paru chwilach dostrzegam przy szlakowej ścieżce znajomy, nieduży żółty słupek z tabliczką określającą miejsce… Znalazłem się w centralnym punkcie przełęczy pomiędzy Stenami - Sedlo w Stenách 1480 m n.p.m.


Przystaję na moment, by pstryknąć kolejne fotki.. Tak wygląda wąska, stroma ścieżka opadająca ku przełęczy z wierzchołka Sten, którą przed momentem schodziłem....


A tak wygląda z przełęczy piękna panorama zalesionej Vratnej Doliny


Z siodła przełęczy przy dużym zbliżeniu można także dostrzec na dnie doliny pomiędzy połaciami lasu, budynek dolnej stacji kolejki gondolowej, którą wyjechałem na Snilowskie Sedlo, a także malutkie sylwetki samochodów znajdujących się obok na parkingu..


Fotka na zachód ku kulminacji Wielkiego Krywania.. Od lewej: Velky Krivan (1709 m), Pekelnik (1609 m), Koniarky (1535 m), Hola (1466 m), Kraviarske (1381 m).


Zbliżenie na masyw Krywania, Snilovske Sedlo i budynek stacji kolejki.


I jeszcze jedna fotka na północny-wschód w kierunku postrzępionego, jasnego wierzchołka Wielkiego Rozsutca (1610 m), wznoszącego się nad przełęczą Stohove Sedlo..


Ruszam dalej.. Grań Stenów jest ostra, miejscami skalista, a biegnąca nią ścieżka jest bardzo wąska. Szlak turystyczny poprowadzony tą granią należy do jednego z najliczniej uczęszczanych przez turystów, jednak jak widać na załączonych fotkach, mam chyba wielkiego farta, ponieważ w ten piękny, wakacyjny dzień na szlaku pusto, a ja po drodze minąłem tylko czworo turystów..


Z przełęczy w Stenach czeka mnie teraz ostatnie podejście pod górę w czasie dzisiejszej wędrówki graniowym szlakiem Małej Fatry Krywańskiej.. Muszę wspiąć się niezbyt stromym zboczem na wierzchołek północny Sten – Steny severny vrchol (1535 m n.p.m), a potem będzie już tylko z górki i z górki.. Pogoda cały czas sprzyja i jak wrócę do pensjonatu w Terchovej, to chyba dam na mszę, że tak oszczędziły mnie niebiosa podczas dzisiejszej graniowej wędrówki.. Gdy rankiem wyruszałem ze Snilovskiej Przełeczy na szlak, niebo było bezchmurne. W głębi duszy obawiałem się nieco tego kilkunasto-kilometrowego marszu w piekących promieniach południowego słońca, po niczym nieosłoniętej grani.. Jednak niebiosa się zlitowały i na niebie od pewnego momentu pojawiły się zbawienne, białe obłoki, przysłaniające co jakiś czas piekące promienie słońca.. Jednym słowem jest OK..


Malownicze szczyty, urokliwe doliny i piękne, odległe panoramy widokowe to nie wszystko, co można podziwiać podczas górskich wędrówek. Częstokroć warto pochylić głowę i spojrzeć na niezwykłą przyrodę, ukazującą się tuż przy szlakowej ścieżce.. Pod względem bogactwa flory Mała Fatra należy do najbardziej interesujących regionów w Karpatach. Dla botaników najciekawszymi zbiorowiskami w Małej Fatrze są zespoły roślin, które zachowały się w najwyższych, skalistych partiach gór… Zapraszam zatem do małego kącika przyrodniczego.. A oto co napotkałem przy szlakowej ścieżce wiodącej granią Sten..
Pierwsza z napotkanych roślin zauroczyła mnie swymi pięknymi, nieco dziwacznie uformowanymi kwiatami o fioletowej barwie, podobnymi nieco kształtem do ogrodowej lwiej paszczy.. Jednak jak wiadomo w przyrodzie, to co piękne zazwyczaj bywa trujące a nierzadko śmiertelnie niebezpieczne.. Tojad mocny (Aconitum firmum Rchb.) – bo o nim mowa – to bylina należąca do rodziny jaskrowatych. W Polsce występuje w Sudetach i Karpatach. Na nagiej, grubej i wysokiej do 150 cm łodydze wyrasta kwiatostan składający się z grona lub kilku gron o fioletowo-granatowej barwie..


Kwiaty do 5 cm długości i do 2 cm szerokości dziwacznie wykształtowane, mają u góry coś na kształt hełmu z 4 płatkami pod spodem.. Liście duże, głęboko ząbkowane. Kwitnie od czerwca do sierpnia, zależnie od wysokości stanowiska n.p.m. Zapylany jest wyłącznie przez trzmiele. Na świecie zasięg tojadu mocnego pokrywa się z zasięgiem trzmiela.


Tojad występuje najczęściej w górach i na podgórza, nad potokami, na brzegach lasów, na halach górskich, w ziołoroślach. Roślina bardzo silnie trująca, jedna z najsilniej trujących roślin krajowych. Trująca jest cała roślina, a najbardziej korzenie i nasiona, za śmiertelną dawkę uważa się już 2-5 mg tej substancji (przy doustnym spożyciu). Bydło i owce instynktownie nie jedzą jej. Akonityna początkowo działa pobudzająco, a potem paraliżująco na nerwy czuciowe i ruchowe co powoduje śmierć wskutek paraliżu mięśni oddechowych i zatrzymania pracy serca. Może wnikać również przez skórę.. Jak widać piękno bywa zabójcze..


Kolejna roślina w naszym górskim kąciku przyrody, także przyciąga fioletowo-lazurową barwą swych kwiatów, odcinającą się już z daleka na tle soczystej zieleni.. Jest to Goryczka trojeściowa (Gentiana asclepiadea L.), jedna z krajowych najokazalszych goryczek, ludowe nazwy tej rośliny to: liścieniec, świecznik. Typowo górska roślina, występująca w górach południowej i środkowej Europy. W Polsce jest gatunkiem pospolitym w Sudetach i Karpatach, od piętra pogórza po piętro kosówki. Najliczniejsze stanowisko znajduje się na Miedzianem w Tatrach Wysokich. Liczne stanowiska występują też w kilku parkach narodowych (karkonoskim, babiogórskim, gorczańskim, pienińskim, tatrzańskim i bieszczadzkim).. Goryczka trojeściowa jest rośliną dużą, dorastającą do metrowej wysokości, często występującą w zwartych kobiercach. Z kłącza wyrastają blisko siebie, jakby w bukietach, wiotko przeginające się, nierozgałęzione pędy. Na gładkich łodygach są umieszczone długie, lancetowate lub jajowate liście.. Kwiaty goryczki trojeściowej są wysmukłe i zabarwione w różnych odcieniach błękitu, cieniowane bielą, granatem, różem i fioletem.


Kwiaty o długości do 5 cm w formie kielicha z koroną zebrane są na końcach pędów i pokrywają zazwyczaj jedną, najbardziej nasłonecznioną stronę pędu. Rozwijają się w końcu sierpnia. Rośnie na zrębach, łąkach i polanach, nad potokami, na polanach leśnych i obrzeżach zarośli, w ziołoroślach wśród skał i płatów kosówki zarówno na podłożu zasobnym jak i ubogim w węglan wapnia. Dawniej w medycynie ludowej Goryczkę trojeściową stosowano na brak łaknienia, zaburzenia trawienia, niestrawność, niedostateczne wydzielanie soków trawiennych, zaparcia, osłabienie i choroby skórne; rany, stany zapalne skóry i błony śluzowej, potówki i łojotok. Podawany roztwór tego ziela powodował wydzielanie soku żołądkowego, trzustkowego i jelitowego, zwiększał apetyt i działał żółciopędnie. W Polsce gatunek znajduje się pod ścisłą ochroną od 2004 r. Zagrożenie dla rośliny stanowi pozyskiwanie w dużych ilościach jej kłączy do celów leczniczych z naturalnych stanowisk.. Sam widywałem podczas pobytu w Bieszczadach, jak tubylcy w specjalnie przygotowanych nosidełkach znosili ze zboczy Jasła duże ilości tej rośliny, zrywanej na tamtejszych łąkach..


A teraz wielkie pały z różowym czubem na górze, przypominające z bliska młodocianego punka..


Ta roślina to Ostrożeń głowacz (Cirsium eriophorum (L.) Scop.) należący do rodziny astrowatych. Nazwa głowacz pochodzi od bardzo dużych koszyczków (jak głowa na szyi). Występuje w Europie. W Polsce rośnie prawie wyłącznie w Karpatach, poza nimi tylko w okolicach Przemyśla. Jest rzadki. Na Pogórzu Cieszyńskim znany z 3 stanowisk, w Gorcach dwóch, na Działach Orawskich z jednego, w Beskidzie Sądeckim dwóch, na Pogórzu Spiskim z dwóch stanowisk. Najwięcej stanowisk ma w Pieninach oraz w Tatrach.. Według klasyfikacji IUCN z 2001 gatunek w polskich Karpatach zagrożony wyginięciem (kategoria VU). W Polsce tylko część stanowisk znajduje się na obszarze parków narodowych (Tatrzańskiego i Pienińskiego). Na niechronionych obszarach jest zagrożony wskutek działalności człowieka (koszenie łąk, mechaniczne niszczenie podczas ich wypasania, zbieranie do celów dekoracyjnych).. Objęty ścisłą ochroną.. I tutaj mała ciekawostka.. W końcu XIX wieku polski botanik, Bolesław Kotula, znalazł go na bardzo wysokim stanowisku pod szczytem Wielkiego Rozsutca, którego białe ściany widoczne są właśnie w tle za tym pięknym ostem..


Na wysokiej, prostej, grubej łodydze osiągającej wysokość do 1,5 metra wyrastają pierzastodzielne, lancetowate, kolczaste liście. Górę łodygi wieńczą kwiaty zebrane w duże, kuliste koszyczki, które okryte są gęstą, siatkowatą jakby pajęczyną. Kwiaty w koszyczku mają ciemnopurpurową barwę i wszystkie są rurkowate. Ich kielich przekształcony jest po kwitnieniu w puch kielichowy. Ta dwuletnia roślina występuje najczęściej na słonecznych łąkach, stokach w świetlistych lasach i zaroślach, głównie na podłożu wapiennym. Mimo że jest pokaźną rośliną, żyje krótko – tylko 2-3 lata. Po zakwitnięciu i wydaniu nasion obumiera. Kwitnie od lipca do września, jest owadopylna. Nasiona rozsiewa wiatr..


Następny przedstawiciel górskiej flory to kultowa roślina, często wykorzystywana u nas jako motyw ludowy w sztuce podhalańskiej. Mowa oczywiście o Dziewięćsile bezłodygowym (Carlina acaulis L.). W Polsce podlega on ścisłej ochronie. Dawniej był masowo zbierany dla celów dekoracyjnych. Obecnie jest zagrożony przez działalność gospodarczą oraz zarastanie przez wyższą roślinność wskutek zaprzestania użytkowania śródleśnych polan. Występuje w rejonach alpejskich południowej i centralnej Europy, dosyć często na terenie Polski południowej (Beskidy, Pieniny, Tatry, Sudety), Wyżynie Woźnicko-Wieluńskiej (Rębielice Królewskie), rzadko na niżu. Dziewięćsił już w Średniowieczu uważany był za roślinę leczniczą. Korzeń wykorzystywany był jako środek napotny lub moczopędny, a także przy zaburzeniach trawienia oraz przy braku apetytu i przeziębieniach..


Jak już sama nazwa wskazuje roślina ta nie posiada łodygi. Pierzaste, powcinane, kolczasto zakończone liście tworzą rozetę. Rozeta rozpostarta tuż przy gruncie, osiąga do 15 cm średnicy. W środku rozety umiejscowiony jest duży srebrzystobiały, rozwarty koszyczek, przypominający pojedynczy kwiat. Ma średnicę 7–15 cm, łuski okrywy mają na brzegach rozgałęzione kolce. Po przekwitnieniu puchowe włoski rozsiewane są przez wiatr. Dziewięćsił jest rośliną dwuletnią. Kwitnie od lipca do września. Kwiatostan otwiera się tylko w słońcu, a zamyka się pod wpływem zwiększonej wilgotności powietrza, co postrzegane jest jako zwiastun nadchodzącego deszczu. Występuje na suchych murawach i obrzeżach lasów na terenach górzystych do 2800 m n.p.m., często na wzgórzach wapiennych, także niżej. Preferuje gleby o odczynie obojętnym lub zasadowym, ubogie, piaszczysto-gliniaste. Rośnie w miejscach nasłonecznionych.


I w końcu ostatnie napotkane kwiatuszki, przyciągające uwagę swą delikatnością i nieskazitelną bielą odcinającą się wyraźnie na zielonej murawie.. Zawilec narcyzowaty (Anemone narcissiflora L.) – bylina z rodziny jaskrowatych. Występuje w południowej i środkowej Europie, w Azji i Ameryce Północnej. W Polsce rośnie tylko w Tatrach, w Sudetach, w Bieszczadach i na Babiej Górze. Roślina piękna a co za tym idzie, jak już wcześniej wspominałem, w parze z urokiem pojawia się w niej trucizna.. Cała roślina, podobnie, jak i inne gatunki jaskrowatych, zawiera trujący glikozyd – ranunkulinę o piekącym smaku. Sok z rośliny powoduje na skórze stan zapalny. U zwierząt zjadających zawilce występują drgawki, krwiomocz, biegunka, zaburzenia w pracy układu oddechowego i serca. Roślina objęta ochroną gatunkową. Podlega ścisłej ochronie..


Nierozgałęziona łodyga kwiatowa ma wysokość 50 – 70 cm i cała jest owłosiona. Dolna jej część jest bezlistna, dopiero tuż pod nasadą kwiatostanu wyrasta w okółku kilka liści. Osadzone są na łodydze siedząco, przy czym ich nasady są zrośnięte. Po liściach tych łatwo można odróżnić zawilca narcyzowego od innych gatunków zawilców. Na szczycie łodygi kwiatowej, tuż nad okółkiem liści łodygowych wyrasta kilka kwiatów, tworząc mały baldach. Białe kwiaty mają promienistą budowę. Okwiat składa się z 6 do 8 działek, szeroko otwartych, które z zewnątrz są lekko różowe.


Zawilec kwitnie od czerwca do sierpnia. Kwiaty nie wytwarzają nektaru, mimo to są odwiedzane i zapylane przez owady, które odżywiają się wytwarzanym w dużych ilościach pyłkiem. Jest to typowa roślina górska. Rośnie w szczelinach i na półkach skałek, na halach górskich, na zboczach gór. Można go spotkać zarówno na podłożu wapiennym, jak i granitowym. W Tatrach rośnie do wysokości 2500 m n.p.m., głównie w piętrze kosówki i piętrze hal.


Wącham kwiatuszki, bzykam sobie niczym pijany trzmiel jakąś wesołą melodię pod nosem i pomalutku podchodzę na kulminację północnego wierzchołka Sten.. Odcinek z przełęczy na szczyt to około 700 metrów umiarkowanie stromego podejścia, jednak grań w niektórych miejscach wąska, a zbocze opadające do Vratnej Doliny bardzo strome..
Widok do tyłu na przełęcz w Stenach..


Strome, zachodnie zbocze Sten opadające do Vratnej Doliny..


Po kilkunastu minutach od momentu opuszczenia siodła przełęczy docieram na skalisty, północny wierzchołek Sten..


Podobnie jak na poprzednich wzniesieniach grani, tak i tutaj w centralnym punkcie szczytu zamontowano żółty słupek z informacyjną tabliczką.. Na tabliczce napis: Steny – severny vrchol 1535 m n.p.m


Pamiątkowa fota na szczycie i chwila oddechu przed wyruszeniem w dalszą wędrówkę..


Jest godzina 13:30. Czas ma doskonały, a przecież zatrzymywałem się kilka razy na dłuższe postoje i zdjęcia.. Do kolejnego i ostatniego już dzisiaj wzniesienia na trasie mojej wędrówki Fatrzańską Granią pozostało już tylko około 700 metrów marszu, z tendencją schodzenie cały czas w dół.. Spoglądam w tamtą stronę. Ślad szlakowej ścieżki biegnący przez zieloną murawę grzbietu wyraźnie pokazuje kierunek i kolejny cel mojej wędrówki – mało wybitne wzniesienie Południowego Gronia, zalegające prawie 80 metrów w pionie poniżej kulminacji Sten.. Kamienista, szlakowa ścieżka sprowadza mnie teraz dość ostro w dół..


Schodząc północnym zboczem Sten spoglądam w kierunku masywu Wielkiego Rozsutca (1610 m n.p.m.), którego jasne, dolomitowe ściany magicznie przyciągają wzrok turysty.. Z tego miejsca szlakowej ścieżki widać także doskonale, wyłaniającego się zza jego pleców mniejszego brata czyli Małego Rozsutca (1343 m n.p.m.)..


Po 10 minutach stromego zejścia w dół wkraczam na szeroką, grzbietową łąkę, łagodnie opadającą w kierunku Południowego Grunia.. Spoglądam za siebie na wierzchołek Sten. Z grzbietowej grani wcale nie wydawał się taki wysoki, jednak teraz sprawia większe wrażenie..


W oddali na końcu grzbietu widać już wysoki, żółty słupek szlakowskazu. Znak to nieomylny, że dotarłem do końca mojej dzisiejszej graniowej wędrówki czyli do kulminacji Południowego Grunia na wysokość 1440 m n.p.m.. Odruchowo spoglądam na zegarek. Jest za kwadrans godzina 14-ta.. Wynika z tego, że wędrówka granią, na którą wyruszyłem kilka minut po godzinie 10-tej ze Snilowskiej Przełęczy zaliczając wejście na Wielkiego Krywania i dotarcie do Południowego Grunia, zabrała mi 3 godz.30 minut.. Wprost rewelacyjnie biorąc pod uwagę liczne postoje.. Będzie więcej czasu na wieczorne spotkanie przy lampce dobrego wina w jednej z regionalnych góralskich karczm Terchovej, na które zaprosili mnie dzisiaj znajomi Słowacy..


Zatem kilka słów o miejscu, w którym się znajdujemy, potem parę fotek widokowych i jazda w dół do Chaty na Gruni..
Poludňový grúň (pol. Południowy Groń; 1460 m n.p.m.) leży w głównym grzbiecie krywańskiej Fatry, wybrzuszającym się tu w kierunku północno-zachodnim, pomiędzy Stenami na południu a Stohem na wschodzie. Na jego kulminacji trasa czerwonego graniowego szlaku skręca pod kątem 90 stopni i z kierunku pd-pn od strony Sten, skręca na kierunek zach.-wsch. w stronę Stoha. Od szczytu Poludňovego Grúňia w kierunku północno-zachodnim odchodzi masywny grzbiet, opadający poprzez Grúň (989 m) i Veľký Kopec (739 m) do centrum Vrátnej doliny, w widły Vrátňanki i Stohovego potoku. Poludňový Grúň wznosi się nad trzema dolinami: Nová dolina, Stará dolina (odnogi Vrátnej doliny) oraz Šútovská dolina.. Na szczycie krzyżują się dwa szlaki turystyczne; czerwony (odcinek międzynarodowego szlaku pieszego E 3), którym przywędrowałem od strony Wielkiego Krywania i żółty, którym będę za chwilkę schodził ze szczytu na przełęcz pomiędzy kulminacjami Poludňový grúň i Grúň, gdzie znajduje się schronisko Chata na Grúni..
A tak przedstawiają się czasy poszczególnych przejść z tego węzła szlakowego:
- szlak turystyczny czerwony czerwony - z Sedla za Hromovym 0:45 z powrotem tak samo, ze Snilovskego Sedla 1:30, z powrotem 1:20
- szlak turystyczny czerwony czerwony - na Stoha 1:15, z powrotem również 1:15, do Sedla Medziholie 2:00, z Sedla Medziholie 2:30
- szlak turystyczny żółty żółty - do Chaty na Gruni 0:45, w górę 1:15, do Chaty Vratna 1:15, z Chaty Vratna 2:00
- szlak turystyczny żółty żółty/szlak turystyczny niebieski niebieski - do Stefanovej 1:30, w górę 2:15


Słońce znów zaczyna mocno przygrzewać i choć po niebie przetaczają się białe obłoki, to jest ich coraz mniej.. Ciepłe, sierpniowe popołudnie wprost rozleniwia i kusi do wyłożenia się na trawie rozległej, szczytowej łąki.. Wolę jednak odpocząć w położonym na przełęczy schronisku, więc teraz tylko kilka fotek panoramicznych i sruuuuu na dół.. Bezleśny, pokryty halami wierzchołek oferuje szeroką panoramę widokową zwłaszcza w kierunku północnym, na zielony wąwóz Vratnej Doliny z otaczającymi ją wzniesieniami oraz odległe pasmo Gór Kysuckich i Beskidu Żywieckiego..


Zbliżenie na skalne zwężenie Tieśniav w wąwozie Vratnej Doliny, utworzone przez dwa zbiegające się ku sobie masywy Sokolie i Boboty.. Za skalną brama Teśniav widoczne kolorowe zabudowania Terchovej..


Fotka w kierunku północno-wschodnim na trzy kultowe wzniesienia za moimi plecami. Po prawej Stoh (1608 m) i po lewej Wielki Rozsutec (1610 m) oraz Mały Rozsutec (1343 m). Pomiędzy Stohem i Wielkim Rozsutcem w oddali podłużny grzbiet Minčola (1394 m) – najwyższego szczytu w grupie górskiej Magury Orawskiej..


Na pokładzie łąki odpływam
w róże nieba - obłoki pełne nadziei
i odpoczywam
w wesołych portach szałasów na halach.
W chmurach-beczkach po gorzkim winie -
słyszę: dudni głos wiatrów bijących się w piersi
i noc ociężała zielenią płynie
w żaglówki ptaków wzdętych miękką ciszą.
Co dzień napinam żagle -
- szyby stopniałych skwarów.
Przez pożółkły parów
szybuję do szczytów zasianych na niebie
szukać poziomek mgławic
skrzydeł zmiażdżonych motyli
zrywać księżyc przejrzały który zasnął w trawie.
Płynę czytać bekowiska jeleni biegnących przez wieczór
i wiosny błękitne i jesień
a widzę gdy czasem
chodzi po halach Bóg - poeta zielonego lasu.

                                                                  Krzysztof Kamil Baczyński


Czas zbierać się i ruszać szlak turystyczny żółty żółtym szlakiem w dół na przełęcz pod Gruniem, gdzie na tarasie schroniska będzie można dłużej odpocząć…. 
Gdy turyści pierwszy raz wędrują granią Małej Krywańskiej Fatry i dochodzą do kulminacji Południowego Grunia, zazwyczaj nie mają pojęcia jakie czeka ich zejście do schroniska położonego w dole, na dużej polanie u podnóża Grúnia. W górach są różne rodzaje zejść ze szczytów, grani czy skalnych wierzchołków.. Jedne choć krótkie i trudne techniczne nie zawsze są przyczyną dużego obciążenia stawów kolanowych, inne łagodne lecz długie sprawiają ogólne zmęczenie nóg, jeszcze inne wyglądające na niewinne zejście z góry dają mocno w kość i powodują zapamiętanie ich na dłuższy czas.. Zejście z Południowego Grunia trasą szlak turystyczny żółty żółtego szlaku do schroniska Chata na Gruni jest właśnie tym ostatni rodzajem – niewinne, na oko niezbyt strome, lecz jak się okaże podczas schodzenia, dające się cholernie mocno odczuć zwłaszcza w środkowym odcinku zbocza.. Aby nieco uświadomić jego techniczne parametry powiem tylko tyle, że na odcinku 1 km (do momentu wejścia na dolną polanę) trzeba pokonać 420 metrów różnicy wzniesień, co po prostym przeliczeniu daje procentowe nachylenie tego zbocza 42%...!! Dlaczego tak stromo?.. Już wyjaśniam… Wylesione północno-zachodnie stoki Południowego Grunia są najpopularniejszym terenem narciarstwa zjazdowego we Vratnej, dostępnym systemem kolei krzesełkowych i wyciągów orczykowych ze Starej Doliny (z miejsca o nazwie Starý dvor). Otóż szlakowa ścieżka początkowo sprowadza bardzo stromą górską łąką, a następnie odcinkiem zbocza, po którym wytyczono tzw. czerwoną trasę narciarską. Kto zimą jeździ na nartach, wie doskonale jak strome są tego typu trasy zjazdowe, a co za tym idzie, jak strome zejście zboczem czeka wędrującego latem turystę.. Zatem schodzimy !!!..


Zapewniam, że zdjęcia nie oddają nawet w połowie stromizny zbocza, ale uwierzcie mi, że choć stok trawiasty i wyglądający niewinnie jest jednak bardzo stromy.. Fotka w górę i w dół zbocza..


Zbliżenie na wielką polanę położona u stóp Grunia i widoczny malutki budynek schroniska Chata na Gruni..


Ze szczytu Południowego Grunia schodzę w towarzystwie trójki młodych, dwudziesto-paro letnich Słowaków.. Początkowa szlakowa ścieżka sprowadza prosto w dół, lecz po pewnym czasie, gdy stromizna nabiera jeszcze większego nachylenia, szlak zaczyna kluczyć małymi, krótkimi 3-4 metrowymi zakosami, wydeptanymi w trawiastym zboczu.. W połowie zejścia Słowacy pomalutku „puchną” i zwalniają tempo, a na poboczu szlaku zaczynam napotykać siedzących w trawie i odpoczywających turystów, którzy schodzili przede mną bądź wędrują w drugą stronę, mozolnie starając się wdrapać na szczyt..


Podczas schodzenia mam okazję zaobserwować różne techniki pokonywania tej stromizny przez zmierzających w dół turystów... Od zejścia dłuższymi, szerokimi zakosami trawiastym zboczem, poprzez schodzenie bokiem z czasowym odpoczynkiem co kilkadziesiąt metrów, aż do techniki nieco dziwnej aczkolwiek dość skutecznej czyli naprzemiennego schodzenia trochę przodem, trochę tyłem.. Schodzenie co jakiś czas tyłem na takich trawiastych, stabilnych zboczach bez kamieni i innych przeszkód ma tę dobrą zaletę, że odciąża nacisk czubka buta na palce stóp, które mocno cierpią w tym momencie.. Pamiętam nieraz takie moje zejścia w Tatrach, gdzie nawet doskonałe, wygodne, dobrze dobrane buty górskie, a mam ich kilka par i zawsze dopasowuje je pod kątem technicznym trasy, nie pomogły.. I to nie otarcia czy bąble były pozostałością po takiej trasie, lecz odgniecione, fioletowe paznokcie palców u nóg.. Powodem tego było właśnie „hamowanie na palcach” podczas stromych i długich zejść..


Po 30 minutach męczącego, aczkolwiek dość sprawnego schodzenia w dół, stromizna łagodnieje, a ja docieram na skraj rozległej hali, na końcu której pod lasem ukazuje się drewniany budynek schroniska..


Po kolejnych 5 minutach dochodzę do budynku schroniska Chata na Gruni.. Odruchowo spoglądam na zegarek – godz.14:35.. Na szlakowej tabliczce u góry, czas zejścia żółtym szlakiem ze szczytu Południowego Grunia do schroniska wskazywał 0:45 min. Odcinek ten pokonałem w 35 minut, będzie zatem okazja na dłuższy odpoczynek w schronisku i wypicie na tarasie zimnego, kuflowego piwka..


A tak z tarasu schroniska wygląda część tego zejścia, wzdłuż przecinki czerwonej trasy narciarskiej..


W schronisku parę osób, na tarasie przed schroniskiem dwa zajęte stoliki reszta wolne.. Pełny luz.. Zrzucam plecak, zamawiam zimnego, lanego browara, smażone kiełbaski i siadam na tarasie delektując się błogim odpoczynkiem.. Jak starzy, mądrzy ludzie powiadają – Nogi rade, gdy tyłek siedzi.. Po ponad półgodzinnej sjeście postaram się coś popracować i opowiedzieć w paru zdaniach o tej uroczej, przytulnej górskiej chacie.
Chata na Grúni to miłe, drewniane schronisko położone w malowniczej, górskiej scenerii z panoramą Rozsutców w tle.. Schronisko znajduje się na wysokości 973 m n.p.m., na dużym wypłaszczeniu terenu pod wierzchołkiem Grúnia. Jest to najwyżej położone schronisko we Vrátnej Dolinie i zarazem doskonała baza wypadowa na fatrzańskie szczyty dla turystów uprawiających latem pieszą turystykę górską, a w zimie również turystykę narciarską. Poza tym dzięki bazie noclegowej, szerokiemu zapleczu socjalnemu i gastronomicznemu serwującemu smaczne posiłki, stanowi znakomite miejsce na dłuższy pobyt czy to w lecie, czy też w zimie.


Schronisko czynne jest cały rok. W obiekcie znajduje się 40 miejsc noclegowych (pokoje 2- 4 i 6-osobowe) oraz restauracja. Przy schronisku zimą działają trzy wyciągi narciarskie (ośrodek narciarski Grúň), w okresie letnim udostępniony jest plac zabaw dla dzieci oraz miejsce na ognisko, grilla. Obok schroniska w myśl obowiązującego regulaminu Narodowego Parku Mała Fatra, do 100 metrów od budynku można rozbić swój namiot za zgodą gospodarza chaty. Opłata 1 €/os/noc.. Chata leży przy skrzyżowaniu znakowanych szlaków turystycznych, dlatego liczba odwiedzających je turystów jest duża.. Rocznie schronisko odwiedza 30 000 turystów.


HISTORIA „CHATY na GRÚNI”
Chatę na Grúni wybudował jako prywatny budynek w roku 1949 Jaroslav Tejnski, współzałożyciel  Horskiej Slużby w dolinie Vratnej. Z czasem rozpoczęło się stopniowe przekształcanie chaty w schronisko. Gospodarzami Chaty byli kolejno: Jozef Ragas, Viliam Koreń, Karol Doboš, Jan Martinicky, Kazimir Šumichrast, Viktor Vallo. Obecnie gospodarzem Chaty jest Vladimir Vallo. Pierwszą rekonstrukcję przeszła Chata w 1992 roku, wtedy została dobudowana część z toaletami i natryskami, w dalszym okresie sukcesywnie była rozbudowywana część gospodarcza i oczyszczalnia ścieków. Chata została ocieplona izolacją. Wnętrze poddano przebudowie. Wybudowano plac zabaw dla dzieci, specjalne miejsce na ognisko taras i bar. W roku 2010 został zrekonstruowany i wymieniony dach Chaty.
Widok Chaty na Gruni – 1960 rok


Fazy remontu schroniska – ocieplenie i wymiana dachu 1992-2010


                                                             Foto ze strony www.chatanagruni.sk

Kwadrans po godzinie 15-tej zbieram się w drogę.. Jak wspominałem, obok Chaty na Gruni znajduje się szlakowy węzeł.. Krzyżują się tutaj trasy dwóch szlaków – szlak turystyczny żółty żółtego i szlak turystyczny niebieski niebieskiego, doprowadzające zarówno w doliny, jak i na główny grzbiet Małej Fatry..


Szlak szlak turystyczny żółty żółty: Vrátna 0:30 h – Chata na Grúni – Poludňový grúň 1:15 h
Szlak szlak turystyczny niebieski niebieski: Štefanová 0:45 h – Chata na Grúni – Starý dvor 1:00 h


Mój kierunek marszu to oczywiście dalsza wędrówka trasą szlak turystyczny żółty żółtego szlaku do Doliny Vratnej i parkingu przy dolnej stacji kolei gondolowej, gdzie rankiem pozostawiłem samochód.. Od schroniska ścieżka żółtego szlaku prowadzi początkowo przez rozległe łąki, trawersując rozciągnięty grzbiet Grunia.. Ponad linią lasu doskonała panorama na wzniesienia (od lewej): Koniarky (1535), Hole (1466), Kraviarske (1361), Źitne (1265)


Po drodze mijam maleńki strumyczek spływający ze zboczy Południowego Grúnia.. Przy drewnianym korycie ustawiono kilka pieńków tworząc tym samym miejsce odpoczynku i możliwość ugaszenia pragnienia w czasie upalnych, letnich dni..


Wąska, kamienista dróżka przecina łagodnie opadającą łąkę, doprowadzając mnie na skraj świerkowego lasu, po czym zagłębia się w jego ostępy..


Maszeruję teraz leśną ścieżką wkraczając w wąski wąwóz otoczony wysokimi, stromymi ścianami dwóch grzbietów, opadających ku dolinie rzeki Varinki.. Trasa szlak turystyczny żółty żółtego szlaku trawersuje strome, południowe zbocze wąwozu, stopniowo obniżając się ku Vratnej Dolinie..


Dnem ciasnego wąwozu płynie niewielki, bezimienny strumień górski, zasilający nurt rzeczki Varinki.. Po wyjściu na rozległe, odkryte zbocze, na którym prowadzono wyrąb lasu, spoglądam przed siebie w kierunku zachodnim.. Ponownie ukazują się przeciwległe masywy Kraviarske (1361) i Źitne (1265) oraz niewidoczne do tej pory wzniesieni Baraniarky (1270 m) wznoszące się po drugiej stronie Vratnej Doliny..


Po półgodzinnym marszu od momentu wyruszenia spod schroniska, szlakowa ścieżka wyprowadza mnie wysokim trawersem ponad widoczny w dole parking samochodowy przy dolnej stacji kolejki we Vratnej Dolinie..


W ciągu następnych kilku minut dochodzę do Chaty Vratnej i dolnej stacji kolejki.. Wokół pusto i tylko na pobliskim parkingu stoi jeszcze kilka samochodów.. Co jakiś czas dochodzą do nich kolejni turyści, którzy podobnie jak ja kończą swoją dzisiejszą wędrówkę..


Siadam chwilkę na jednej z pustych ławeczek, by chwilę odetchnąć przed odjazdem samochodem do mojego pensjonatu w Terchovej.. Dzień powoli dobiega końca.. Na zegarku godzina 16:00.. Towarzyszące mi w czasie wędrówki ciepłe, sierpniowe słońce schowało się już za górskimi szczytami.. Zanim odjadę i spędzę dalszą cześć dzisiejszego wieczoru w miłym towarzystwie znajomych Słowaków, na proszonej kolacji przy lampce dobrego wina, spróbuję w kilku zdaniach podsumować moją wędrówkę granią Krywańskiej Małej Fatry.. Pętla licząca prawie 14 km (w tym niespełna 2 km podjazdu kolejką na Snilovske Sedlo) pokonana została dokładnie w 6 godzin wliczając liczne postoje na odpoczynek i fotki.. Zakładałem dość ostrożnie, że zajmie mi to około 7 godzin. Na szlaku było na tyle przyjemnie, pusto i relaksowo, że bez zbędnego pośpiechu w iście spacerowym tempie pokonałem tę trasę o godzinę wcześniej.. O samej trasie i jej urokach nawet szkoda gadać.. Jest po prostu piękna, rewelacyjna, malownicza, the Best, supcio lalunia jak powiada mój przyjaciel Benek i jak najbardziej konieczna do zobaczenia… Świetne, rozległe panoramy, przyroda wysokogórska oraz ta olbrzymia głębia przestrzeni otaczająca nas na długiej, nagiej grani, wszystko to razem tworzy niezwykły klimat wędrówki.. Polecammm… a teraz śmigam do pensjonatu wziąć kąpiel i na balangę !!!...


Jutrzejszy dzień zaplanowany mam w wakacyjnym grafiku jako lajtowe moczenie tyłka na termalnych Liptowskich basenach, więc mogę śmiało dzisiaj wieczorem zmęczyć się do oporu… A po dniu relaksu znowu wyruszymy na piękną wędrówkę.. Będzie to nie mniej emocjonująca przeprawa przez dolomitowo-wapienne wieże, skalne igły i niezwykłe kamienne bramy w Narodowym Rezerwacie Przyrody – Sulovske Skaly.. Sulovskie Vierchy to nie tylko skalne twory niespotykanych nigdzie indziej w Karpatach Zachodnich form skalnych zbudowanych ze zlepieńców, to także ruiny zamków budowanych w trudno dostępnych miejscach. Najpopularniejszy jest Sulovski Zamek, do którego oczywiście nie omieszkam się wdrapać.. Sulovske Skaly to także raj dla amatorów wspinaczki górskiej oraz niezwykłe i bogate tereny działania dla ornitologów i botaników.. Wszystko to zobaczymy już niebawem, w czasie kolejnej mojej wyprawki po słowackiej Małej Fatrze....
KONIEC cz.II

3 komentarze:

  1. Ach ta Mała Fatra ;) ... To absolutnie jedno z moich ulubionych pasm - uwielbiam je, właśnie za rzadko spotykaną różnorodność i piękne krajobrazy. Wracam w nią bardzo często, w tym roku mam nadzieję również, bowiem Wielki Rozsutec kusi i kusi :) Fajnie było po raz kolejny obejrzeć te tereny - za każdym razem odkrywam na nowo piękno tego pasma.. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogę prosić o link do tych czasów i trasy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam przeszedłem tą samą trasę rok temu wyszliśmy z Vratnej w stronę Chaty na Gruniu potem na Południowego Grunia ( jedno z bardziej mozolnych podejść, bardziej po tyłku dał mi tylko Słąwkowski Szczyt w Tatrach) Dalej na Stoha i potem przez Steny Hromowe i Chleb do górnej Stacji kolejki następnie zejście pod kolejką - porządna wyrypa kondycyjna.W tym roku rozdziewiczyłem Wielką Fatrę - chyba piękniejsza niż Mała ;-) Pozdrawiam serdecznie Panie Andrzeju

    OdpowiedzUsuń