sobota, 17 czerwca 2017


Trasa JERASH – TYBERIADA (130 km)
Doliną Jordanu w kierunku granicy jordańsko-izraelskiej..
Kolejny etap mojej podróży po Bliskim Wschodzie przeniesie nas w całkiem inne klimaty, do kraju odmiennego kulturowo, gospodarczo i społecznie. Ruszamy w kierunku granicy jordańsko-izraelskiej, by późnym popołudniem wjechać na terytorium Izraela, ziemię obiecaną Żydom przez Boga jako ich ojczyzna. Docelowo musimy dotrzeć na brzegi Jeziora Galilejskiego, do miejscowości Tyberiada. Stamtąd rozpoczniemy wędrówkę po obszarze państwa mocno wyznaniowego, kolebce dwóch spośród trzech największych monoteistycznych religii świata, gdzie przestrzega się ściśle biblijnych i talmudycznych praw, a religią państwową jest judaizm.. Poznamy wielobarwne bogactwo kulturowe Izraela, wynikające z różnorodności populacji. Pochodzący z całego świata Żydzi przywieźli ze sobą do Izraela tradycje kultury i religii wielu narodów, tworząc w nim tygiel żydowskich zwyczajów i wierzeń. Będziemy musieli się przestawić nie tylko na inne postrzeganie świata w tamtejszych realiach, ale także zsynchronizować nasz czas pobytu z życiem biegnącym według kalendarza żydowskiego. W drogę..!!!
Poniżej mapka trasy po terytorium Izraela.. 


Po wyjątkowo późnej pobudce i długim, leniwym, porannym wylegiwaniu, w końcu zwlekam się z łóżka, szybko zaliczam toaletę i schodzę do restauracji na śniadanie. Kilka minut przed godziną 9-tą wyjeżdżamy z hoteliku w Jerash, kierując się na zachód, w stronę granicy jordańsko-izraelskiej. Do pokonania mamy około 80 km niezłej drogi, wijącej się dnem doliny rzeki Jordan, pośród zielonych wzgórz porośniętych gajami oliwnymi.


Dolina Jordanu to część potężnego ryftowego rowu Morza Martwego. 
Jest to rów powstały w wyniku ruchów tektonicznych, w którym płynie rzeka Jordan. Nazwa "Dolina Jordanu" powszechnie stosowania jest tylko do dolnego biegu rzeki Jordan, od miejsca, gdzie wypływa on z Morza Galilejskiego na północy, do końca jego przebiegu, gdzie wpada do Morza Martwego na południu. Ten segment ryftowej doliny ma 120 km długości i 15 km szerokości. Przez większość swojej długości Dolina Jordanu stanowi granicę pomiędzy Jordanią na wschodzie, a Izraelem i Zachodnim Brzegiem na zachodzie..


Obszar Doliny Jordanu jest o kilka stopni cieplejszy niż sąsiednie tereny, 
a jej całoroczny klimat, żyzne gleby i dobrze rozwinięta sieć wodociągowa sprzyja od tysiącleci rozwojowi rolnictwa w tym regionie. Już około 3000 lat p.n.e., produkty rolne z doliny były wywożone do sąsiednich regionów.


Żyzne ziemie tych obszarów zostały wspomniane w Starym Testamencie. Obecnie nowoczesne metody hodowli i upraw rolnych oraz budowa Kanału Wschodniego Ghor w 1950 roku, który biegnie przez terytorium Jordanii wzdłuż wschodniego brzegu Doliny Jordanu nawadniając na długości 69 kilometrów nowe obszary, znacznie rozszerzyły powierzchnię produkcji rolnej. Wprowadzenie przenośnych szklarni przyniosło siedmiokrotny wzrost wydajności, pozwalając Jordanii na eksport dużych ilości owoców 
i warzyw przez cały rok.


Pogranicze jordańsko-izraelskie, a szczególnie życiodajna Dolina Jordanu, to w obecnych czasach obszar, na którym znajdują schronienie duże grupy uchodźców z objętej wojną Syrii, sąsiadującej z Jordanią od południa. 
Z tego miejsca do terenów działań wojennych jest dosłownie rzut beretem, w linii prostej ok. 30 km. Zbliżając się do tej strefy „zaliczymy” po drodze kilka wojskowych kontroli i szczegółowe sprawdzanie paszportów.
Tymczasem mijamy jedno z wielu obozowisk uchodźców syryjskich, składające się z dużych namiotów, ocechowanych napisem UNHCR. Jest to znak Wysokiej Komisji Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców, świadczący o patronacie ONZ nad tym siedliskiem uchodźców.. 


PELLA – starożytne państwo-miasto Dekapolu
Około 6 kilometrów przed przejściem granicznym, zatrzymujemy się na poboczu drogi. Niepozorna, kamienna furta z napisem „Pella” oraz płot z metalowej siatki wygradzający duży obszar zbocza, zdawać by się mogło, nie zabezpieczają niczego.. Na pierwszy rzut oka, za płotem widać tylko gruzowisko kamieni. W rzeczywistości jest to teren starożytnego państwa-miasta o nazwie Pella..


Przechodzę przez bramkę i za wskazaniem małej tabliczki z namalowaną strzałką, ruszam kamienistą ścieżką, wiodącą podnóżem góry. Po stu metrach marszu, w dole pomiędzy wzniesieniami ukazuje się niewielka dolina z resztkami ruin po starożytnym mieście. Trzony kilkudziesięciu kolumn korynckich widać już z daleka.


Historia starożytnej PELLI
Pella reprezentuje jedno z dziesięciu miast Dekapolu, które zostało założone podczas okresu hellenistycznego i stało się potężnym ośrodkiem handlowym pod późniejszą jurysdykcją Imperium Rzymskiego. Zalążkiem powstania miasta była osada z epoki brązu o nazwie Pihilum. Miasto po raz pierwszy zostało wymienione w egipskich tekstach około 1900 lat p.n.e. Rozwijało się prężnie przez cały okres epoki brązu, jednak początek epoki żelaza, z niewiadomych przyczyn spowodował upadek miasta Pihilum, które popadło w ruinę.. Zostało ożywione w czasie epoki hellenistycznej, 
a jego nazwę zhellenizowano do Pelli. Pod greckim panowaniem Pella stała się ponownie regionalnym mocarstwem.. Przywrócono szlaki handlowe biegnące przez miasto, co doprowadziło do szybkiego rozwoju handlowego..


Poniżej – mapka dziesięciu starożytnych miast Dekapolu..


Po greckiej dominacji na tych terenach, miasto Pella zostało przejęte pod rządy Cesarstwa Rzymskiego. W 63 p.n.e. rzymski generał Pompejusz zdobył miasto i zintegrował je ze wschodnią częścią cesarstwa. Rzymianie chcieli wszystkie aspekty swojej kultury rozwijać w całym imperium, więc będąc u szczytu panowania na Wschodzie, stworzyli grupę dziesięciu miast o nazwie Decapolis. Miały one stać się centrami kultury i rządu. Przyrostek „polis” nadano miastom, które były pod panowaniem rzymskim, ale pozostały samorządowe i stanowiły "wolne miasta-państwa" w ramach Imperium. Pella została wybrana jako jedno z tych potężnych miast, w oparciu o korzystne położenie w dolinie Jordanu oraz prężnie rozwijającą się gospodarkę. Chociaż miasto miało typowe podwaliny architektoniczne okresu hellenistycznego, zostało poddane przez Rzymian generalnej przebudowie. Rzymianie osiedlający się na jego terenie zaczęli budować świątynie, teatry, ulice z kolumnadą i całą zintegrowaną urbanistykę..


W późniejszych wiekach Pella stała się także schronieniem dla jerozolimskich chrześcijan, którzy w I wieku naszej ery podczas wojny żydowsko-rzymskiej uciekli w ten rejon doliny Jordanu. W kolejnym okresie historycznym, podczas ery bizantyjskiej, miasto Pella osiągnęło największy rozkwit i zostało rozbudowane do największych rozmiarów. Napływ dużej ilości chrześcijan spowodował budowę setek klasztorów, dzielnic mieszkalnych i handlowych. Jednak nic nie trwa wiecznie. Miasto zostało niemal całkowicie zniszczone przez potężne trzęsienie ziemi w 749 roku n.e.. W jego obrębie pozostała do dzisiaj tylko mała, tubylcza wioska oraz niewielkie fragmenty starożytnych ruin.
Od roku 1979 zespół archeologów z University of Sydney oraz Jordański Departament Starożytności rozpoczęły prace wykopaliskowe. W latach 1994-2003 odkopano i częściowo zrekonstruowano widoczną poniżej, kolumnadę Kananejskiej świątyni.


W maju 2010 australijski archeolog Stephen Bourke ogłosił odkrycie murów miejskich i innych struktur, których wiek sięga 3400 lat p.n.e., wskazując tym samym, że Pella była ogromnym miejskim kompleksem, podobnym do pierwszych starożytnych miejskich cywilizacji Sumeryjskich z tego okresu. 


Po półgodzinnym postoju przy ruinach starożytnego miasta, ruszamy w dalszą podroż Doliną Jordanu..


Około południa docieramy w pobliże jordańsko-izraelskiej strefy granicznej. Po stronie jordańskiej nie ma tutaj żadnego osiedla czy miasta tylko budynek celnicy. Na poboczach drogi widać sporo uzbrojonych po zęby wojskowych patroli. Nic dziwnego. Do granicy z Syrią, gdzie toczy się wojna, niespełna 30 km – jak z Łodzi do Piotrkowa Trybunalskiego.


Przejście graniczne przez rzekę Jordan
Sheikh Hussein Bridge - Most Szejka Husseina
W pierwszej części mojej relacji z Bliskiego Wschodu wspominałem o przejściach granicznych pomiędzy Izraelem a Jordanią. Dużego wyboru nie ma. Są tylko trzy. Jedno przejście na południu od strony Morza Czerwonego w Eljacie - Akaba/Yitzhak Rabin, drugie tutaj, na północy, przez most na Jordanie - Sheikh Hussein Bridge/Jordan River i trzecie jeszcze bardziej na północ King Hussein Bridge/Allenby, które umożliwia przekroczenie rzeki Jordan przez most Allenby i łączy miasto Jerycho na Zachodnim Brzegu (Izrael i Autonomia Palestyńska) z Jordanią.. Owo trzecie przejście graniczne wyznaczono jako punkt przekraczania granicy przez Palestyńczyków podróżujących pomiędzy Izraelem a Jordanią. Nasza ekipa przedostanie się na teren Izraela przez most na Jordanie zwany Mostem Szejka Husseina. Międzynarodowe jordańsko-izraelskie drogowe przejście graniczne przez rzekę Jordan – Sheik Hussein Bridge położone jest we wschodniej części Doliny Beit Szean, w jordańskiej muhafazie Irbid i izraelskim Dystrykcie Północnym. W jego bezpośrednim sąsiedztwie znajduje się izraelskie miasto Beit Szean oraz nieco oddalone jordańskie miasto Irbid. Przejście jest administrowane przez Zarząd Izraelskich Portów Lotniczych oraz władze Jordanii.


W związku z zaognioną sytuacją na tym obszarze Bliskiego Wschodu, przejście przez Most Szejka Husseina jest oczkiem w głowie zarówno Izraela jak i Jordanii. Pilnie strzeżone przez wojsko, dokładnie kontrolowane przez celników i nieustannie obserwowane przez tajne służby wywiadowcze, zwłaszcza po stronie Izraela.. Przejście obsługuje obywateli izraelskich i turystów zagranicznych, z wyjątkiem Palestyńczyków. Przeznaczone jest dla ruchu pieszego, osobowego oraz towarowego. Czynne całodobowo. Na terminalu nie ma transportu publicznego. Przez przejście graniczne mogą przejeżdżać jedynie prywatne izraelskie samochody, które po zmianie tablic rejestracyjnych i opłaceniu rejestracji oraz ubezpieczenia, mogą kontynuować podróż w Jordanii. Jeśli nie ma się pojazdu, pomiędzy terminalem izraelskim i jordańskim kursuje autobus ułatwiający pieszym przekraczanie granicy.


Przed wjazdem na celnicę chowam aparat fotograficzny. Tutaj robienie zdjęć jest bardzo ryzykowne. Na granicy pustki. Odprawa celna i formalności paszportowe po jordańskiej stronie przebiegają nadzwyczaj sprawnie. Kontrola bezpieczeństwa na bramkach, skanowanie bagażu oraz stemple wyjazdowe w paszportach z wizą zajmują całej naszej grupie niespełna pół godziny.. Jest ok. Teraz ponownie wsiadamy do autokaru. Pomiędzy terminalem izraelskim i jordańskim nie można poruszać się pieszo. Trzeba przejechać około 0,5 km do strefy izraelskiej przez rzekę Jordan mostem Szejka Husseina.


Most Szejka Husseina
Ten odcinek rzeki Jordan jest mocno związany z historią i legendą. Przeprawiały się w tym miejscu armie żydowskie (Juda Machabeusz w II wieku p.n.e.), rzymskie (Pompejusz w 63 roku p.n.e.) oraz arabskie (w 638 i 1183 roku). W latach 1517–1918 tereny Jordanii były pod władaniem Imperium Osmańskiego. Pod koniec XIX wieku Turcy wybudowali tutaj most. W 1918 roku uciekali oni tędy przed nacierającymi wojskami brytyjskimi. Istnieje legenda, że Turcy w obawie przed schwytaniem przez Brytyjczyków, ukryli u podnóża mostu 23 skrzynie z 500 kg złota. W 1925 roku Brytyjczycy rozebrali stary drewniany most i zastąpili go żelaznym kratownicowym mostem. Gdy w 1931 roku remontowano most, przeprowadzono bezskuteczne poszukiwania ukrytego skarbu. W dniu 16 czerwca 1946 roku most został wysadzony przez członków żydowskiej organizacji paramilitarnej Hagana, którzy chcieli w ten sposób, w ciągu jednej nocy przeciąć wszystkie połączenia komunikacyjne Brytyjskiego Mandatu Palestyny z sąsiednimi krajami. Brytyjczycy szybko naprawili most, został on jednak ponownie zniszczony przez izraelskich saperów w dniu 14 lutego 1948 roku podczas wojny domowej w Mandacie Palestyny. Wysadzono go w obawie, że może zostać wykorzystany przez arabskie armie do zbrojnej interwencji w Palestynie. Po wojnie uszkodzona konstrukcja mostu umożliwiała jedynie piesze przekroczenie rzeki. Podczas wojny sześciodniowej w czerwcu 1967 roku most został ostatecznie wysadzony, tym razem przez jordańskich saperów, którzy obawiali się, że izraelskie siły mogą tedy wkroczyć do Jordanii.


Utrzymujący się stan wojny między Izraelem a Jordanią uniemożliwiał odbudowę granicznego mostu. Zmieniło się to po podpisaniu w 1994 roku traktatu pokojowego izraelsko-jordańskiego. Wybudowano wówczas tymczasowy stalowy most Baileya, a w listopadzie 1994 roku otworzono terminal graniczny. W 1996 roku na rzece wybudowano nowy dwupasmowy betonowy most oraz terminal do obsługi drogowego ruchu transportowego. W 1998 roku dobudowano budynek do obsługi ruchu turystycznego ze sklepem strefy wolnocłowej. Most nosi nazwę Dżisr Szajch HusajnMost Szejka Husseina..


Po 5 minutach przejażdżki wchodzimy do terminala izraelskiego. Najpierw wstępne sprawdzanie paszportów.. Następnie celnicy dokładnie prześwietlają nas i bagaż. Chociaż nasza grupka liczy kilkanaście osób, kontrola przeciąga się niemiłosiernie. Niektórzy swoje walizki muszą całkowicie wypakować. Co dwie skontrolowane osoby, celnicy znikają gdzieś w pomieszczeniach terminalu. Pojawiają się po kwadransie i tak 
w kółko.


Stoję z boku i spokojnie przyglądam się temu przedstawieniu. 
Po 40 minutach dochodzę do skanera. Turystyczna torba wjeżdża na taśmie do prześwietlenia. Nagle celnik wstaje, odkłada mój bagaż na bok i znika w jednym z pomieszczeń. Coś nie jest tak. Po paru minutach wraca w towarzystwie młodego faceta, któremu niezbyt dobrze patrzy z oczu. 
Od razu domyślam się. że to tajniak. Kiedy facet ze służb bezpieczeństwa zaczyna Ci grzebać bagażu, nie oznacza to nic dobrego. Po chwili wyciąga z bocznej kieszonki torby mój nieodłączny nóż turystyczny, który przejechał już kilkadziesiąt granic na całym świecie w głównym bagażu i jak do tej pory „spodobał się” tylko celnikom w Wietnamie.. Napięta sytuacja w tym regionie, liczne akty terrorystyczne i uczulenie Izraelczyków na punkcie bezpieczeństwa powodują, że często dostają oni totalnego świra na przejściach granicznych. Nie będę rozpisywał się teraz o szczegółach mojej „pogawędki” z izraelskim tajniakiem. Powiem krótko – godzina wzmożonej konwersacji i tłumaczenia że: nożem tym otwieram tylko konserwy na postojach, nie mam żadnych znajomych w Palestynie czy Syrii, nie utrzymuje kontaktów przez internet z żadnym Jordańczykiem, Syryjczykiem i Palestyńczykiem, cel mojej podróży po Egipcie, Jordanii i Izraelu jest wyłącznie turystyczny, nie wynajmowałem prywatnie samochodu itp., itd.. Z dodatkowych pytań facet dowiedział się imię mojego ojca, imiona i nazwiska dziadków, imię i nazwisko rodowe matki, numery telefonów i adresy mailowe, nawet mój numer buta i rozmiar kołnierzyka koszuli... Poniżej prezentuję zdjęcie mojego noża, który narobił tyle „szumu” w szeregach izraelskich służb specjalnych.. 


Kontrola reszty grupy też nie nabiera rozpędu. Mija druga godzina odprawy na granicy izraelskiej. Po kontroli bagażu, na dalszych stanowiskach przed wydaniem pozwolenia na wjazd zaczyna się ten sam „cyrk” co parę tygodni wcześniej, gdy przekraczaliśmy granicę jordańsko-izraelską w Eljacie i kolejna seria bardzo głupich pytań. W punktach celnych same kobity. Nie od dziś wiadomo, że babeczki w pracy są dokładniejsze, czujniejsze, a generalnie bardziej bezwzględne niż mężczyźni. W tych okolicznościach takie cechy są raczej niezbędne. Tu terrorysta nie ma żadnych szans. Jak trafisz na upierdliwą celniczkę, stoisz jak ciele przy jej stanowisku. Gdy znasz angielski zaczynasz się tłumaczyć, albo wgapiasz się w nią jak w kosmitę udając, że nic nie rozumiesz... Drugi sposób jest lepszy, trzeba tylko umieć zrobić debilną, zdziwioną minę. Wzór poniżej.😄  


Po 3 godzinach spędzonych na izraelskim przejściu granicznym, w końcu dostajemy pozwolenie na wjazd i 90-dniowy pobyt. Jedynym pocieszeniem jest to, że pozwolenia z pieczątką celnicy izraelskiej wydają nam na osobnych kartkach, a nie wbijają do paszportów. Jest to związane z obostrzeniami niektórych państw na Bliskim Wschodzie, które odmawiają przyznawania wizy, jeśli w paszporcie jest udokumentowany wjazd lub wyjazd z Izraela. Wtedy trzeba niestety wcześniej paszport wymienić.. Pakujemy bagaże do autokaru i wjeżdżamy na terytorium Izraela
W państwie żydowskim spędzimy kilka kolejnych dni, przemierzając go na całej długości z północy na południe....


Z granicy jedziemy do miejscowości Tyberiada, położonej na zachodnim brzegu Jeziora Tyberiadzkiego, zwanego także Jeziorem Galilejskim
Mamy do pokonania około 50 km, z czego ponad 10 km brzegiem jeziora. Dochodzi godzina 16-ta. Po drodze nie mamy żadnych postojów, więc mogę dać wypocząć migawce aparatu. Pstrykam tylko kilka zdjęć jeziora w trakcie jazdy.. 


TYBERIADA – najniżej położone miasto Izraela..
Kwadrans po godzinie 16-tej wjeżdżamy w wąskie uliczki Tyberiady. Tyberiada to znane uzdrowisko i ośrodek turystyczny położony na zachodnim brzegu Jeziora Tyberiadzkiego, w Dolnej Galilei. Stanowi centrum administracyjne regionu. Jest lokalnym ośrodkiem usługowo-przemysłowym, a także węzłem komunikacyjnym, w którym zbiegają się dwie drogi krajowe. W religii żydowskiej Tyberiada jest jednym z czterech świętych miast judaizmu – obok Jerozolimy, Safedu i Hebronu.
Tyberiada leży w depresji Rowu Jordanu, na wysokości 200 metrów p.p.m. i jest najniżej położonym miastem w Izraelu.


W tej okolicy brzegi Jeziora Tyberiadzkiego są bardzo strome.  Miasto rozciąga się na zboczach wzgórza Tel Ma’on (250 metrów n.p.m.). Pierwotnie wzgórze wznosiło się nad historyczną Tyberiadą, jednak współczesne nowe dzielnice mieszkaniowe zajmują zbocza i wierzchołek Tel Ma’on. Różnica wysokości pomiędzy najniżej i najwyżej położoną częścią miasta wynosi prawie 500 metrów. Miasto jest zbudowane na trzech poziomach. Na najniższym poziomie, na samym brzegu jeziora znajduje się najstarsza część Tyberiady, obecnie wykorzystywana w celach turystycznych i handlowych. Drugi poziom znajduje się na wysokości około 100 metrów p.p.m. i jest on zajmowany przez starsze mieszkaniowe dzielnice miasta. Trzeci pod względem wysokości poziom wznosi się na szczyt wzgórza, na którym wybudowano najmłodsze współczesne osiedla mieszkaniowe. Nasza baza noclegowa została zarezerwowana w niewielkim, urokliwym hoteliku na szczycie wzgórza Tel Ma’on. Autokar powoli wspina się coraz wyżej i wyżej, wąskimi uliczkami na samą górę wzniesienia. Otwiera się coraz bardziej rozległa panorama na miasto i leżące u jego podnóża Jezioro Tyberiadzkie..


Historia TYBERIADY
Zanim nasz autokar dotrze do hotelu, nakreślę w skrócie okoliczności powstania oraz dzieje historyczne tego malowniczego miasta. 
Tyberiada została założona w latach 17-22 n.e. przez króla Heroda Antypasa, który uczynił z niej stolicę swojego królestwa w Galilei. Większość mieszkańców stanowili Żydzi. Nazwa miasta Tiberias została nadana na cześć cesarza Tyberiusza. Istnieje legenda, że Tyberiada powstała na miejscu starej żydowskiej osady Rakat.
Poniżej – wizerunek króla Heroda Antypasa oraz rekonstrukcja starożytnego miasta Tyberiada..


Miasto od samego początku powstania miało bardzo bogatą i burzliwą historię. Swoje piętno odcisnęło panowanie Imperium Rzymskiego, mocne wpływy hellenistyczne, biblijna działalność Jezusa Chrystusa, a gdy po wojnie żydowsko – rzymskiej w latach 66-73, Tyberiadę zajęły wojska żydowskie, miasto stało się głównym ośrodkiem żydowskiego życia.  
W 614 roku w Tyberiadzie doszło do żydowskiego powstania przeciwko cesarzowi Herakliuszowi, które pomogło Persom w ich wojnie z Bizantyjczykami (602-628). Wymordowano wówczas w Tyberiadzie wielu chrześcijan, a kościoły zburzono. Gdy w 628 roku Bizantyńczycy zajęli Tyberiadę, doszło do rzezi Żydów.
Poniżej – wykopaliska w Tyberiadzie: główny trakt oraz południowa brama wejściowa do miasta z okresu rzymskiego..


W 636 roku Tyberiadę zajęła arabska armia kalifa Umar ibn al-Chattab, jednego z twórców potęgi imperium arabsko-muzułmańskiego.
Od początku VIII wieku do końca X wieku Tyberiada rozkwitała jako ośrodek żydowskiego życia duchowego. Żydowscy uczeni usystematyzowali tutaj pisownię hebrajskiego języka oraz stworzyli liczne dzieła, które na długie lata wyznaczyły tory rozwoju judaizmu.  
W 1033 roku Tyberiadę zniszczyło trzęsienie ziemi. Miasto zostało jednak szybko odbudowane. Podczas I wyprawy krzyżowej w 1099 roku Tyberiadę zdobyli Frankowie. Miasto weszło w skład Królestwa Jerozolimskiego i zostało stolicą Księstwa Galilei. Krzyżowcy wybudowali liczne nowe budowle, między innymi Kościół Św. Piotra. 4 lipca 1187 roku Saladyn na czele wojsk arabskich podszedł pod Tyberiadę i po sześciu dniach oblężenia zdobył miasto, pokonując wojska krzyżowców.  
W 1516 roku Tyberiada wraz z całą Palestyną przeszła pod panowanie Imperium Osmańskiego. Sułtan Sulejman I Wspaniały zachęcał Żydów żyjących w jego państwie do osiedlania się na tym terenie. W 1660 roku Druzowie zniszczyli Tyberiadę, zmuszając w ten sposób żydowską społeczność do opuszczenia miasta.
Poniżej – wykopaliska w Tyberiadzie: kompleks murów starożytnego bizantyjskiego miasta


Około 1727 roku w północnej części miasta wybudowano fort oraz wzmocniono stare mury. W okresie tym nastąpiła odbudowa społeczności żydowskiej w Tyberiadzie. W kolejnych latach miasto nawiedzały niszczące trzęsienia ziemi. Amerykańska wyprawa, która odwiedziła miasto w latach 1847-1848 opisała liczne ruiny po ostatnim trzęsieniu ziemi z 1837 roku. Świadczy to o powolnej odbudowie miasta i zastoju gospodarczym. 
Pod koniec XIX wieku w rejonie Tyberiady rozpoczęło się osadnictwo żydowskie w Palestynie. Wiek XX to ciągłe zawirowania polityczno-gospodarcze. Ingerencja brytyjska, ruchy wyzwoleńcze, wojna domowa, wojna izraelsko-arabska.. Stabilizacja nastąpiła w latach 60-tych. 
Po roku 1967 rozpoczęto na dużą skalę odbudowę miasta. Wybudowano wówczas promenadę, park miejski, centrum handlowe, hotele i restauracje. Starannie odnowiono budynki kultu religijnego, w tym kilka kościołów oraz starożytne synagogi.
Poniżej – wykopaliska w Tyberiadzie: ruiny rzymskiego teatru..


Poniżej - Tyberiada na zdjęciach i szkicach z końca XIX i początku XX wieku..


Autokar osiąga szczyt wzniesienia. Zbliżamy się do naszego kameralnego hotelu, w którym przenocujemy przed jutrzejszym rejsem po Jeziorze Tyberiadzkim.


Dzień powoli dobiega końca.. Po obiadokolacji zasiadamy z przyjaciółmi na tarasie balkonowym mojego pokoju. Sącząc buteleczkę Caberneta, podziwiamy zachód słońca nad Jeziorem Tyberiadzkim..


Następny dzień budzi się nieco pod chmurką.. Po porannym śniadaniu wykwaterowujemy się z hotelu, pakujemy bagaże w luki autokaru i ruszamy na zwiedzanie atrakcji Izraela.


Do naszej grupki dołącza nowa osoba - izraelska przewodniczka, która będzie naszą skarbnicą wiedzy i mentorką podczas całej, kilkudniowej wędrówki po Izraelu. Niewysoka, delikatna, starsza pani, o ujmującym uśmiechu, ciepłym spojrzeniu i jeszcze cieplejszym sercu ma na imię Nurit, co w języku hebrajskim znaczy jaskier. Nurit to niezwykła kobieta. 
Zna w Izraelu każdy zakątek, wielu sławnych ludzi, artystów, malarzy, poetów i ma dużą wiedzę o tym kraju, jednak faktycznie nie jest to jej rodzinne gniazdo. Nurit urodziła się w Polsce, w żydowskiej rodzinie, jako Bluma. Z różnych względów obyczajowo-społecznych nadano jej swojsko brzmiące imię - Krystyna. Czas płynął.. Nastały niechlubne lata 60-te. 
Rząd PZPR pod przewodnictwem Władysława Gomułki z poparciem pewnej części polskiego społeczeństwa rozpoczął gruntowną kampanie antysemicką, w wyniku której przeprowadzono wydalenie polskich Żydów poza granice kraju. Uznano, że osoby pochodzenia żydowskiego są zbędne, niepotrzebne, a nawet niewskazane na terytorium PRL. 
Mała Krystyna musiała wyjechać z Polski do Izraela. Przybrana izraelska rodzina zdecydowała, że skoro jej pierwotne imię Bluma oznacza kwiat, warto dziewczynkę nazwać w podobnym duchu. Dostała więc kolejne imię – Nurit, co po hebrajsku znaczy jaskier. I w ten sposób – mała polska Żydówka Bluma-Krystyna została izraelską Nurit i obywatelką państwa Izrael. 


JEZIORO TYBERIADZKIE,
GENEZARET
lub inaczej
JEZIORO GALILEJSKIE..
Autokar zjeżdża powoli ze szczytu wzniesienia krętymi uliczkami Tyberiady do rybackiego portu, położonego nad brzegiem Jeziora Tyberiadzkiego.. 
W przedpołudniowych planach mamy rejs łodzią po jeziorze.


Łódź czekająca na nas w porcie to duża, drewniana łajba, mogąca zabrać na pokład kilkadziesiąt osób. Do naszej niedużej grupki dołącza kilkoro Polaków, przebywających na wycieczce w Tyberiadzie.. 


Trzydziestu pasażerów łodzi sami Polacy, przewodniczka polska Żydówka, zatem kapitanowi nie pozostaje nic innego jak wciągnąć na maszt polską flagę.. Cała ceremonia bardzo dostojna. Z głośników płyną dźwięki Mazurka Dąbrowskiego, hymn Polski zostaje głośno odśpiewany przez 30 mocnych gardeł. Cumy rzuć, kotwica w górę i odpływamy !!!


Rejs po jeziorze będzie trwał około 1,5 godziny, zatem muszę przedstawić krótką charakterystykę tego ciekawego zbiornika wodnego oraz przytoczyć parę faktów historycznych związanym z Jeziorem Galilejskim..


Jezioro Tyberiadzkie to największe jezioro słodkowodne Izraela. Niektórzy nazywają je morzem, jednak w rzeczywistości jest to jezioro przepływowe, przez które przepływa rzeka Jordan stanowiąca wraz z jeziorem podstawowe źródło wody dla Izraela. System wodnych rurociągów transportuje wodę z północy kraju na południe, z Jeziora Tyberiadzkiego aż na pustynię Negew. Bardzo często Jezioro Tyberiadzkie jest nazywane Jeziorem Genezaret albo Jeziorem Galilejskim, czasami Morzem Galilejskim. Nazwa Galilea odnosi się do regionu Galilei, w której jest geograficznie położone.. Religijne teksty chrześcijańskie nazywają je jeziorem Genezaret (Ewangelia Łukasza 5:1), co odnosi się do małej żyznej równiny położonej po zachodniej stronie jeziora. Jezioro ma obwód około 53 km, długość 21 km i szerokość 13 km. Całkowita powierzchnia jeziora wynosi 166 km², maksymalna głębokość 43 metry. Jest to najniżej położone jezioro słodkowodne na Ziemi (209 m p.p.m.). 


Znajduje się ono w depresji, w tak zwanej dolinie ryftowej.  
Tektoniczny Rów Jordanu powstał w wyniku rozdzielenia się płyt tektonicznych afrykańskiej i arabskiej. Cały obszar podlega częstym trzęsieniom ziemi, a w przeszłości był to rejon aktywności wulkanicznej. Świadczą o tym liczne skały bazaltowe i magmowe. Powstałe w tym miejscu jezioro, z wyjątkiem części południowej i północno-wschodniej, jest otoczone stromymi zboczami, które wznoszą się na wysokość około 200 m po stronie zachodniej i 300 m po stronie wschodniej. Jest zasilane licznymi małymi strumieniami, jednak jej głównym źródłem wody jest rzeka Jordan, która wpada do jeziora w jego północnym krańcu, a wypada w południowym.
Poniżej – Tyberiada z pokładu łodzi..


Z uwagi na niskie położenie, w tym rejonie jest zazwyczaj bardzo ciepło, zarówno latem, jak i w zimie. Podczas gorącego lata temperatura wody dochodzi nawet do 33 °C. Jednak niskie położenie i otoczenie wysokich wzgórz powodują, że jezioro charakteryzuje się nagłymi i gwałtownymi burzami. Nad jeziorem leży miasto Tyberiada. Na północy znajduje się interesujący region Tabga i wykopaliska archeologiczne w Korozain, Kafarnaum oraz w Betsaidzie. Na południowym krańcu jeziora znajduje się pierwszy kibuc Degania Alef, założony w 1910 roku.
Poniżej – Tyberiada z pokładu łodzi..


JEZIORO TYBERIADZKIE na kartach historii..
W czasach starożytnych w rejonie jeziora przebiegał ważny szlak handlowy Via Maris, który łączył starożytny Egipt z imperiami położonymi na północy. Grecy, Machabeusze i Rzymianie założyli nad jeziorem liczne miasta, takie jak: Gadara, Tyberiada i Hippos.


Większość z apostołów Jezusa Chrystusa pochodziła z rybackich miejscowości położonych nad Jeziorem Tyberiadzkim. W tamtych czasach istniało tu wiele osad połączonych z sobą drogami i powiązaniami handlowymi. W ogólny sposób Ewangelia Marka 1:14-20, Ewangelia Mateusza 4:18-22 i Ewangelia Łukasza 5:1-11 opisują sposób powołania przez Jezusa swoich apostołów nad brzegami jeziora – Szymon i jego brat Andrzej oraz bracia Jakub i Jan byli rybakami. Najsłynniejsze kazanie na górze również było wygłoszone nad Jeziorem Tyberiadzkim, tak jak i liczne dokonywane przez Jezusa cuda i uzdrowienia chorych. To właśnie z tych powodów Jezioro Tyberiadzkie ma duże znaczenie dla chrześcijan.


Po żydowskim powstaniu przeciwko Rzymianom w 135 roku wszyscy Żydzi zostali usunięci z Jerozolimy. To właśnie wtedy nowym centrum żydowskiej kultury i nauki stał się region Jeziora Tyberiadzkiego, w szczególności miasto Tyberiada. Spisano tutaj treść Talmudu Palestyńskiego. W okresie panowania Bizancjum jezioro stało się ważnym punktem dla przybywających do Palestyny chrześcijańskich pielgrzymów. Do ich obsługi powstały tutaj liczne gospody z miejscami noclegowymi. W 634 roku arabski kalif Umar ibn al-Chattab zdobył Palestynę. Arabowie nie przywiązywali wagi do miejsc kultu chrześcijańskiego i utrudniali pielgrzymowanie do takich miejsc, położonych nad Jeziorem Tyberiadzkim. Jednak znaczenie jeziora nie podupadło, gdyż na początku VIII wieku stało się ono popularnym miejscem spędzania zimy.


W latach 1099-1291 Palestyna znajdowała się pod panowaniem krzyżowców, którzy około 1140 roku wybudowali w pobliżu twierdzę Belvoir. W 1187 roku Saladyn pokonał krzyżowców w bitwie pod Hittin, w dużej mierze dzięki temu, że odciął chrześcijańskie wojska od pitnej wody z Jeziora Tyberiadzkiego. W 1250 roku władzę nad Palestyną objęli Mamelucy, a w 1517 roku Turcy Osmańscy. W tym czasie znaczenie jeziora podupadło, a większość nadbrzeżnych osad opustoszało. Jedynie Tyberiada utrzymywała swoje znaczenie i rozwijała się jako ośrodek rybołówstwa i handlu.


Obecnie turystyka jest najważniejszą dochodową gałęzią gospodarki w rejonie jeziora. Cała okolica jest bardzo popularnym miejscem wypoczynku. Wybudowano tu liczne ośrodki wypoczynkowe.


Nasza łajba wypłynęła na szersze wody Jeziora Tyberiadzkiego. Kołysani na falach szmaragdowego jeziora, dopieszczani ciepłymi promieniami słońca i zasłuchani w nastrojową hebrajską muzykę, płynącą z pokładowego głośnika, wyciszamy się prawie całkowicie.. Nawet szmer rozmów staje się cichuteńki..


Nasz izraelski kwiatuszek Nurit, daje nam wypocząć, jednak po półgodzinnej nostalgii zaczyna działać.. Proponuje potańczyć przy melodyjnych żydowskich przebojach.. No i zaczynają się balety na pokładzie łajby.. Dobrze, że pokład z grubych bali.. Kółeczko i solo. 
Od „Hava Nagila” i „Skrzypka na dachu” po żydowskie disco, z przytupem, przygwizdem i salwami śmiechu.. Ufff niezła potańcówa..


Po półtoragodzinnym rejsie wypełnionym opowieściami o Tyberiadzie, tańcami i poczęstunkiem, nasza łajba powoli zatacza koło i zawija z powrotem do portu. Kończy się piękny rejs po Jeziorze Tyberiadzkim..


Kilka minut po godzinie 10-tej ruszamy autokarem w kierunku kolejnego celu dzisiejszej podróży – symbolicznego miejsca chrztu Chrystusa nad rzeką Jordan.. Przez parę kilometrów jedziemy wzdłuż brzegów Jeziora Tyberiadzkiego, którego szmaragdowa tafla połyskuje w promieniach porannego słońca..


YARDENIT
Symboliczne miejsce chrztu Jezusa
Jordan to jedyna i największa rzeka Ziemi Świętej. Jej długość wynosi około 230 kilometrów. Jordan bierze swój początek w przedgórzach na północy Izraela, wpada do Jeziora Galilejskiego, wypływa z niego i niesie swoje wody przez pustynię aż do Morza Martwego.


Według tradycji chrześcijańskiej Jezus Chrystus został ochrzczony przez Jana Chrzciciela w rzece Jordan. Ewangelia nie mówi o dokładnym miejscu chrztu Jezusa, ale obecnie istnieją dwie wersje miejsca: 1. blisko Jerycha, tam, gdzie Izraelici pod wodzą Jozuego przekroczyli „suchą nogą” rzekę Jordan w drodze do Ziemi Obiecanej 2. od początku XIX wieku utrzymuje się inna wersja –miejsce, gdzie rzeka Jordan wypływa z Morza Galilejskiego. Dlaczego warianty miejsca tego wydarzenia..?? 
Już wyjaśniam..


Nowy testament opisuje miejsce ceremonii w pobliżu ujścia Jordanu do Morza Martwego, na wschód od Jerycha. Na przestrzeni wieków chrześcijanie uznawali, iż jest to Qasr el Yahud, które z czasem stało się najważniejszym miejscem chrztu dla pielgrzymów, a w jego pobliżu zbudowano klasztory i pensjonaty. Tak było do lat 60-tych. Od czasu wojny sześciodniowej w 1967 r. Qasr el Yahud dostało się pod izraelską okupację, było zaminowane i niedostępne dla zwiedzających oraz pielgrzymów. Począwszy od lat 80-tych XX wieku armia izraelska udostępniła wąski korytarz przez pola minowe, dzięki któremu stały się możliwe wizyty zorganizowanych grup pielgrzymów, pod warunkiem uzyskania wcześniejszej zgody i pod eskortą wojska. Ze względu na działania wojskowe i zaminowanie terenu, Izraelskie Ministerstwo Turystyki w 1981 roku stworzyło alternatywne miejsce pielgrzymek – Yardenit, które zlokalizowano w bezpiecznej strefie po izraelskiej stronie rzeki Jordan.
Nasz autokar po półgodzinnej jeździe dociera do Yardenit - miejsca, gdzie rzeka Jordan wypływa z Jeziora Galilejskiego i własnym korytem toczy się ku Morzu Martwemu.


Ośrodek Yardenit został wybudowany przez mieszkańców pobliskiego kibucu Kvucat Kinneret, z myślą o tysiącach podróżnych. Tu miejscowi ofiarują turystom i pielgrzymom możliwość symbolicznego powtórzenia chrztu w wodach Jordanu poprzez zanurzenie. Jak wcześniej wspomniałem, wg. Biblii św. Jan udzielił Jezusowi chrztu w całkiem innym miejscu – 8 km za Jerychem, gdzie Jordan wchodzi do Morza Martwego, jednak z powodu waśni terytorialnych teren ten jest dla większości niedostępny. Stąd też Żydzi, by interes turystyczny kwitł, wybrali „na nowo” miejsce chrztu Jezusa. Po wejściu na teren ośrodka, na kamiennym murze wzniesionym wzdłuż palmowej alejki, zauważam dziwne napisy. Podchodzę bliżej i dokładniej przyglądam się namalowanym tekstom. Kilkadziesiąt kamiennych tablic prezentuje w różnych językach werset z Pisma Świętego (Mark 1:9-11) o chrzcie Jezusa w rzece Jordan:
W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i został ochrzczony przez Jana w Jordanie.”


Wielki napis zachęca, żeby pójść nad brzeg rzeki Jordan, jednak nie jest to takie proste. Palmowa alejka prowadzi najpierw do dużego parterowego budynku.
     

Po przejściu przez bramki bezpieczeństwa, wkraczam do specjalnej dużej hali, pełniącej rolę supermarketu.. Kto jak kto, ale Żydzi wszędzie umieją zwietrzyć dochodowy interes. Tak ma się i tutaj. Na kilku stoiskach można kupić niezliczoną ilość pamiątek specjalne alby przeznaczone do chrztu w rzece, certyfikaty odbytego chrztu, pamiątkowe zdjęcia, książki, bibeloty, dewocjonalia, nawet plastikowe kanistry, aby nalać sobie wodę z rzeki Jordan i zabrać do domu. Uczynny „filmowiec” oferuje sfilmowanie obrzędu, w czasie, gdy będziemy się zanurzać w wodach Jordanu. Wszystko po potężnie wygórowanych cenach kilka lub kilkanaście razy wyższych od rzeczywistych. Np. mała butelka niegazowanej wody do picia 0,3 l za 3$ !!! O innych rzeczach nie wspomnę.. Totalny odjazd.. 
Yardenit odwiedza obecnie średnio 400.000 ludzi w roku, zatem interes kręci się na maxa..


Staram się jak najszybciej opuścić to miejsce. Nie znoszę tego typu marketingowej działalności i „łupienia ze skóry” przybywających tutaj turystów oraz pielgrzymów.. Kiedy wychodzę na druga stronę hali, widok zielonego zakola rzeki Jordan wynagradza mi niesmak komercji.. Niewiele jest w Izraelu miejsc tak malowniczych i nastrojowych jak Yardenit, gdzie Jordan płynie wśród tamaryszków, oleandrów, wysokich traw i gęstej soczysto zielonej roślinności.


Jordan ma w tym miejscu nie więcej niż 15 metrów szerokości. Na stromo opadających brzegach wybudowano z prawej strony specjalne miejsca do odpoczynku, tarasy widokowe oraz kamienne schody, które umożliwiają zejście do wody. Przybrzeżne, płytkie zakola wygrodzono metalowymi płotkami, by ktoś nie zapędził się na głęboki nurt rzeki..


Chrztu w wodach Jordanu nie mam zamiaru odnawiać, ale nogi muszę zamoczyć..


Po godzinnym relaksie nad brzegiem Jordanu ruszamy w dalszą podróż, tym razem na zachód, do miasta stanowiącego kolebkę chrześcijaństwa, gdzie według Biblii Jezus spędził swe dzieciństwo i lata młodzieńcze.


NAZARET
Miasto dzieciństwa Jezusa
Kolebka chrześcijaństwa
W południe docieramy do granic aglomeracji Nazaretu.
Nazaret to największe miasto i stolica administracyjna Dystryktu Północnego w Izraelu, a zarazem największe arabskie miasto w tym kraju. Z tego względu często nazywane jest „arabską stolicą Izraela”. Stanowi gospodarczą, polityczną, kulturalną i medialną stolicę izraelskich Arabów. Nastroje panujące w mieście są ważnym wskaźnikiem nastrojów panujących w arabskiej społeczności Izraela. Nazaret wraz z przyległymi miejscowościami utworzył dużą aglomerację miejską.


Miasto jest położone na wysokości około 300–350 m n.p.m. w masywie górskim Hare Naceret. Leży w naturalnej niecce na stokach pięciu wzgórz (Nebi Sa’in, Romane, Kufze, Rajme i Szeik). Wzgórza te są pozbawione roślinności i w większości pokryte gęstą zabudową mieszkalną. Na południe od miasta teren gwałtownie opada około 200 metrów niżej, do intensywnie użytkowanej rolniczo Doliny Jezreel. W kierunku tym spływają strumienie Tavor i Mizra, natomiast głębokim wadi w kierunku północno-zachodnim spływa strumień Cipori.


W Ewangeliach Nazaret został przedstawiony jako miejsce dorastania Jezusa Chrystusa, w związku z czym wybudowano tutaj liczne sanktuaria upamiętniające wydarzenia biblijne. Stały się one celem pielgrzymek chrześcijan. Wszystkie najważniejsze zabytki położone są w obrębie Starego Miasta. Najważniejszym chrześcijańskim kompleksem obiektów sakralnych jest zespół Klasztoru Franciszkanów. Obecnie w klasztorze przebywa około 20-30 mnichów franciszkańskich. W podziemiach jest niewielkie muzeum historyczne. Klasztor mieści także katolicką szkołę Saint Terra. W południowej części kompleksu klasztornego znajduje się Bazylika Zwiastowania Pańskiego. Jest to jedna z trzech najważniejszych świątyń chrześcijańskich, odwiedzanych przez pielgrzymów przybywających do Ziemi Świętej (po Bazylice Bożego Grobu w Jerozolimie i Bazylice Narodzenia Pańskiego w Betlejem) i jedno z najważniejszych świętych miejsc katolicyzmu. Bazylika Zwiastowania Pańskiego będzie naszym głównym celem zwiedzania w Nazarecie.
Poniżej – zabudowa Starego Miasta z położonym centralnie franciszkańskim kompleksem sakralnym i widoczną pośrodku Bazyliką Zwiastowania Pańskiego.
 

BAZYLIKA ZWIASTOWANIA PAŃSKIEGO
Nasz autokar przeciska się wąskimi uliczkami Starego Miasta w kierunku centrum, gdzie znajduje się franciszkański kompleks sakralny z budynkiem Bazyliki Zwiastowania Pańskiego. Wysiadamy przy niewielkim parkingu, nieopodal bazyliki. Z daleka widać jej charakterystyczną kopułę.


Rzymskokatolicka Bazylika Zwiastowania Pańskiego została zbudowana w latach 1961-1969. Wedle tradycji chrześcijańskiej bazylika stoi na miejscu, w którym Archanioł Gabriel miał zwiastować Maryi, iż stanie się Matką Syna Bożego. Bazylika od początku powstania stała się celem pielgrzymek chrześcijan z całego świata. Badania archeologiczne ujawniły, iż w miejscu współczesnej budowli w różnych okresach wzniesiono pięć następujących po sobie budowli. Najstarszym obiektem sakralnym w tym miejscu była synagoga z III-IV wieku, następnie Bazylika bizantyjska V-XI wiek, Katedra Krzyżowców XII-XIII wiek oraz Katedra franciszkanów VIII-XX wiek. Na fundamentach katedry franciszkańskiej w latach 61/69 zbudowano obecną Bazylikę według projektu mediolańskiego architekta Giovanniego Muzio.
Właśnie dochodzę przed zachodnią fasadę Bazyliki, gdzie znajduje się główne wejście do wnętrza obiektu – centralne drzwi pośrodku i dwoje mniejszych po bokach.


Cały kompleks klasztorny, otoczony białym kamiennym wysokim murem, zajmuje obszar o długości 180 m i szerokości do 140 m
Bazylika Zwiastowania Pańskiego stoi w południowej części kompleksu. Po jego stronie północnej znajduje się duży plac z baptysterium, oraz ogród z wodospadem. Po stronie wschodniej znajduje się Klasztor Franciszkanów z katolicką szkołą Terra Santa i małym muzeum poświęconym historii bazyliki (w podziemiach budynku). Na północ od klasztoru znajduje się Kościół św. Józefa. Całość kompleksu jest otoczona niewielkim ogrodem, w którym wytyczono spacerowe alejki.


Poniżej - Plan całego kompleksu sakralnego Klasztoru Franciszkanów w Nazarecie..


Bazylika jest unikalną budowlą, która od momentu swojego powstania stała się najlepiej znanym symbolem miasta. Jest ona zbudowana z dwóch dużych kościołów, o całkowicie odmiennym oświetleniu i innej atmosferze wnętrza. Kościół dolny obejmuje Grotę Zwiastowania oraz pozostałości starożytnych ruin znajdujących się pod bazyliką, natomiast kościół górny jest nowoczesną świątynią. Oba poziomy są ze sobą połączone dużym otworem w kształcie ośmiokąta foremnego. Szerokość budynku wynosi 
27 m, a wysokość od poziomu krypty do najwyższego punktu kopuły 49 m. Bazylika jest bogato zdobiona, a wszystkie jej elementy są przesiąknięte głęboką symboliką, związaną z osobą Marii z Nazaretu i Ewangelią. Są to różne kombinacje liter "A" i "M" - pierwszych dwóch liter słów "Ave Maria" ("Witaj Maryjo"). Innym powtarzającym się symbolem jest liczba 8, posiadająca duże symboliczne znaczenie w chrześcijaństwie (Osiem błogosławieństw, Osiem cnót rycerskich itp.)


Mam godzinę czasu na zwiedzanie całego obiektu Bazyliki, zaglądnijmy zatem najpierw do położonego poniżej kościoła dolnego. Na dolny poziom można zejść dwoma klatkami schodowymi, znajdującymi się w bocznych wieżach na ścianie zachodniej, po lewej i prawej stronie od wejścia głównego. Są to spiralne schody, oświetlone przez okna z witrażami.


Kościół dolny
Dolny kościół jest normalną kryptą, jednak nie służy on pochówkom, lecz jest wynikiem budowy współczesnej bazyliki na fundamentach wcześniejszych świątyń istniejących w tym miejscu. W centrum znajdują się pozostałości apsydy oraz mozaiki północnej i południowej nawy bazyliki bizantyńskiej z V wieku. Z tyłu, wkomponowane w północną ścianę, widnieją pozostałości apsydy katedry krzyżowców z XII wieku. Mimo swojej wielkości, większość powierzchni dolnego kościoła stoi całkowicie pusta. Nad odsłoniętymi przez badania archeologiczne pozostałościami dawnych świątyń wznoszą się po obu stronach masywne, betonowe żebra, na których wspiera się strop, będący jednocześnie podłogą górnego kościoła. Te żelbetonowe podpory nawiązują do kwadratowych pilastrów średniowiecznego kościoła. W krypcie panuje półmrok..


W centralnej części dolnego kościoła ustawiono ołtarz do celebracji liturgicznych. Ponad nim znajduje się ośmiokątny otwór w suficie, przez który widać górny kościół oraz kopułę bazyliki. Przez ten otwór wpada z góry duża ilość światła. Stanowi to metaforę do Ducha Świętego, który zstąpił i spoczął na Dziewicy Marii. Z tyłu za ołtarzem widać wejście do przyległej, naturalnej Groty Zwiastowania.


Grota znajduje się w kompleksie nisz i kaplic pochodzących z różnych okresów historii. Jest ona zamknięta stylowymi żelaznymi kratami. Ponad wejściem do Groty wisi baldachim ze sceną Zwiastowania. Wnętrze groty jest unikalne i składa się z fragmentów trzech dawnych apsyd. Po stronie północnej (z lewej) jest najlepiej zachowana apsyda katedry krzyżowców. Powyżej jest środkowa apsyda, w której na niewielkim ołtarzu postawiono krucyfiks. Po stronie południowej (z prawej) umieszczono XVIII-wieczny obraz przedstawiający Zwiastowanie.


Kościół górny
Klatką schodową przy południowej ścianie wychodzę na wyższy poziom, do głównej nawy górnego kościoła..
Górny kościół posiada trzy nawy rozdzielone dwoma liniami betonowych słupów, na których wspiera się konstrukcja zachodniej części bazyliki. Wschodnia część świątyni jest przykryta dużą kopułą, wspierającą się na żebrach o długości 25 m każde. Sklepienie wznosi się 12 m ponad posadzką, co tworzy wrażenie, że wnętrze jest dużo większe niż w rzeczywistości. Całość wnętrza jest dobrze oświetlona światłem wpadającym przez centralną kopułą i boczne otwory okienne.


Szczególnie piękne witraże znajdują się w oknach na zachodniej ścianie.. Nad głównym wejściem do bazyliki umieszczono 24 okna, ułożone rzędami jedne nad drugimi w formie litery "A". Na witrażach przedstawiono sceny z Ewangelii oraz wizerunki białych róż, symbolizujące dziewictwo Marii.


Po obu stronach głównego wejścia umieszczono po dwa duże obrazy, ułożone z marmurowej mozaiki. Na ścianach znajdują się wizerunki Matek Boskich z całego świata, m.in. Matka Boska Częstochowska. Ponadto kościół jest wypełniony licznymi elementami artystycznymi, ofiarowanymi bazylice przez różne narody. Nie stosowano tutaj żadnej odgórnej regulacji, są więc tu ozdoby wykonane z różnych tworzyw sztucznych w różnorodnych technikach, kolorach, ozdobnych obramowaniach lub bez nich. Posadzka kościoła intarsjowana jest motywami nawiązującymi do dogmatów i przywilejów maryjnych.


We wschodniej części górnego kościoła znajdują się trzy apsydy
Centralna apsyda jest dobrze oświetlona światłem wpadającym z górującej nad nią kopuły bazyliki.


Na wschodniej ścianie (tylna ściana centralnej apsydy) umieszczono olbrzymią mozaikę o powierzchni 140 m² z motywami z Apokalipsy św. Jana Apostoła. W jej centralnej części znajdują się postacie Jezusa Chrystusa i św. Piotra, za którymi siedzi ubrana na niebiesko i ukoronowana Maria Panna. Powyżej widnieje symbol Boga, natomiast poniżej i po bokach umieszczono liczne postacie świętych członków kościoła. Na mozaice widnieje napis, będący częścią katolickiego wyznania wiary odnoszącego się do Kościoła:
"Unam Sanctam Catholicam Apostolicam" (pol. "Jeden Święty Katolicki Apostolski").


Kończy się mój czas na zwiedzanie Bazyliki. Obszedłem i sfotografowałem niemal cały jej wystrój. Wychodzę przez drzwi w północnej fasadzie na duży wewnętrzny dziedziniec. W centrum dziedzińca wewnętrznego znajduje się przeszklone baptysterium - budowla przeznaczona do wykonywania obrzędu chrztu. Posadzka placu północnego przedstawia elementy Pieśni Słonecznej św. Franciszka z Asyżu. Pod posadzką placu znajdują się pozostałości osady z czasów Chrystusa oraz muzeum i park archeologiczny.


Z tej perspektywy widać doskonale kopułę bazyliki. Wykonano ją ze zbrojonego betonu, a gotowe części były łączone z sobą już na dachu świątyni. Jest ona najbardziej charakterystycznym elementem architektury w krajobrazie Nazaretu. Całkowita wysokość bazyliki od ziemi do najwyższego miejsca kopuły wynosi 66 m. Kopuła ma kształt stromego stożka prostego, otoczonego delikatnymi białymi arkadami, na którego szczycie umieszczono dużą kamienną lampę. Symbolizuje ona promieniowanie Boskiego światła z Ewangelii. Lampa zwieńczona jest metalowym krzyżem. Kopułę zbudowano z 16 żeber, ułożonych w kształcie kwiatu lilii (symbol dziewictwa Marii). Spoczywa ona na zewnętrznej loggii, wykonanej również z 16 kamiennych żeber. 
Loggia osadzona jest na ośmiobocznej wieży, wykonanej z betonu i pokrytej szarym kamieniem. W jej bocznych ścianach umieszczono po dwa okna.


STARE MIASTO - Bazar
W samym centrum Starego Miasta znajduje się arabskie targowisko, wokół którego rozciąga się labirynt stromych i krętych uliczek. Mamy jeszcze trochę czasu, więc postanawiamy pospacerować po arabskich handlowych zaułkach. Nazaret jest zamieszkiwany głównie przez Arabów, którzy stanowią pond 70% populacji miasta. Stąd często miasto nazywane jest „arabską stolicą Izraela”. Oczywiście żyją tu także Żydzi, jednak nie powoduje to żadnych konfliktów. Wszyscy wspólnie dążą do tego aby turystyka, która jest głównym źródłem dochodów miasta, coraz bardziej się rozwijała.


Stare Miasto w Nazarecie to wąskie kamienne uliczki wypełnione małymi sklepikami i kramami, prowadzonymi od lat przez całe rodziny. Lokalni sprzedawcy oferują swoje produkty oraz mnóstwo ciekawego asortymentu. Już na pierwszy rzut oka bazarowe uliczki Nazaretu diametralnie różnią się od dzielnic bazarowych w Egipcie, Jordanii, Maroku czy Tunezji. Tutaj przechadzam się czystymi chodnikami, gdzie nie uświadczy śmieci czy brudu na ulicy. Nie ma też nieprzyjemnych zapachów czy wręcz bazarowego smrodu. Mieszkańcy Arabowie już dawno temu zrozumieli, że turyści lubią jak jest czysto, a tam gdzie brudno nie wracają. Ja jestem w Nazarecie już trzeci raz i zawsze wyjeżdżam zauroczony tym miastem.. W ostatnich latach wyłożono znaczne sumy na renowację uliczek i domów Nazaretu, dzięki czemu to typowo arabskie miasteczko zyskało wiele uroku.


Około godziny 14 pakujemy się do autokaru i ruszamy w kierunku wybrzeża Morza Śródziemnego. Kolejny cel wyprawy to Cezarea Nadmorska – starożytne miasto i port zbudowane przez rzymskiego króla Judei Heroda Wielkiego ponad 2 000 lat temu. Do wybrzeża mamy około 
50 km dobrej dwupasmowej asfaltowej drogi, więc za niespełna godzinkę będziemy na miejscu..


CEZAREA MARITIMA – Cezarea Nadmorska
Zdążyłem wypić kubek kawy, pogadać chwilkę z przyjaciółmi, przeglądnąć parę zdjęć i nawet się nie obejrzałem jak przeleciała godzina jazdy, a nasz autokar zajechał na parking Parku Narodowego, na obszarze którego znajdują się starożytne pozostałości nadmorskiego miasta Cezarea
Ruiny starożytnego miasta, odgrzebane w latach 1950 i 1960, znajdują się na wybrzeżu Morza Śródziemnego w odległości około 2 km na południe od współczesnego miasta Cezarea. Sektor wykopalisk został objęty strefą Parku Narodowego w 2011 roku.
Aparat w dłoń, mały plecak z wodą mineralną na ramię i ruszam zwiedzać kolejny ciekawy zabytek Izraela..


Na podstawie badań archeologicznych historycy dowodzą, że Cezarea została zbudowana w epoce hellenistycznej na ruinach dawnego fenickiego portowego miasta, znanego jako Stratonospyrgos. Prawdopodobnie początkowo znajdował się tutaj skład produktów rolniczych. W 90 roku p.n.e. Stratonospyrgos zdobył Aleksander Jannaj, król Judei i arcykapłan z dynastii Hasmoneuszy. Powstał tutaj port morski, który odgrywał strategiczną rolę w państwie Machabeuszy. 
W 63 roku p.n.e. miasto zajęli Rzymianie, którzy ogłosili Stratonospyrgos autonomicznym miastem. W 6 roku n.e. miasto stało się siedzibą namiestników rzymskich w Judei.


Swoją współczesną nazwę Cezarea zawdzięcza Herodowi Wielkiemu, który nazwał miasto na cześć swojego patrona cesarza Augustusa
W latach 22-10 p.n.e. zbudował on głęboki port morski oraz magazyny, rynki, drogi, łaźnie miejskie i świątynie rzymskich bogów. Budując Cezaree, król Herod stworzył jedno z największych ówczesnych miast Cesarstwa Rzymskiego. Miasto było co pięć lat gospodarzem igrzysk, podczas których odbywały się walki gladiatorów oraz występy teatralne.
Poniżej – Herod Wielki i plan starożytnej Cezarei.


Cezarea odegrała także ważną rolę w historii chrześcijaństwa. To właśnie tutaj znajdowała się siedziba rządów rzymskiego prefekta Judei Poncjusza Piłata. To właśnie tutaj Piotr Apostoł nawrócił rodzinę pierwszego poganina przyjmującego chrześcijaństwo – rodzinę Korneliusza. W 66 roku w Cezarei doszło do buntu ludności żydowskiej przeciwko panowaniu rzymskiemu w Judei. Wybuch powstania został sprowokowany przez Greków, którzy podczas żydowskiego szabatu, kultywując pogański obrządek, złożyli ofiarę z ptaków przed wejściem do lokalnej synagogi. Starcia bardzo szybko rozprzestrzeniły się na cały kraj, doprowadzając do wybuchu wojny rzymsko-żydowskiej (66-73). Gdy Rzymianie stłumili powstanie i zburzyli Jerozolimę, wówczas nadmorska Cezarea stała się stolicą prowincji Palestyna. W III wieku żydowscy rabini zwolnili miasto od obowiązku stosowania się do prawa żydowskiego. Wynikało to z faktu, że większość mieszkańców Cezarei nie było Żydami. Okres rozkwitu Cezarei trwał także pod panowaniem Bizancjum. W owym czasie był to ważny ośrodek handlowy.


Okres dobrobytu zakończył się wraz z podbojem Palestyny przez Arabów. Cezarea była ostatnim palestyńskim miastem, które dopiero w 640 roku zostało podbite przez muzułmańskich najeźdźców. W 1101 roku zaniedbaną Cezareę zajęli krzyżowcy, ale w 1187 roku ją utracili. 
W 1191 roku siły angielskie i francuskie (III wyprawa krzyżowa) zdobyły twierdzę Akka, a następnie pas nadmorski z Cezareą i Jaffą
Aby powstrzymać muzułmańskie ataki, w 1251 roku wybudowano mury obronne z głęboką fosą. Nie zdołało to jednak powstrzymać armii egipskich mameluków, którzy pod wodzą sułtana Bajbarsa w 1265 roku zdobyli i zburzyli miasto. Następnie do XIX wieku Cezarea leżała w gruzach. Współczesna osada została założona w 1884 roku przez muzułmanów z Bośni. Na starożytnych ruinach powstała wówczas mała wioska rybacka.


A tak współcześnie wyglądają odkryte w latach 60-tych ruiny Cezarei Nadmorskiej, widziane z lotu ptaka..


Teatr Rzymski
Pierwszy z obiektów na terenie archeologicznego parku, do którego właśnie zmierzam, to zrekonstruowany duży Rzymski Teatr. Został zbudowany przez króla Heroda Wielkiego w I wieku p.n.e., w południowej części starożytnego miasta.


Do wnętrza teatru wchodzę przez wąskie boczne przejście z pozostałościami łukowego sklepienia. W teatrze greckim i rzymskim przejścia takie zwą się parodos. Budowano je pomiędzy frontową ścianą skene przylegającą do orchestry a widownią (theatronem). Były to przejścia dla chóry i widzów z dolnych rzędów..


Wnętrze to typowa konstrukcja starożytnego teatru, zbudowanego według stałych architektonicznych kanonów tamtych czasów. Obiekt jest w stanie pomieścić ok. 2500 widzów. Widownię liczącą 24 rzędy kamiennych siedzeń, rozdzielono mniej więcej w połowie wąską, poziomą galeryjką – 13 rzędów poniżej galerii i 11 rzędów powyżej, na koronie widowni. 
Dla widzów zajmujących miejsca w wyższych rzędach, na galeryjce rozdzielającej widownię zabudowano 6 wejść, do których prowadzą korytarze od dołu budowli. Półkole widowni zostało podzielone 7 wąskimi ciągami schodów, rozchodzącymi się promieniście od dolnych rzędów w górę. Było to duże ułatwienie dla widzów, podczas zajmowania miejsc w poszczególnych sektorach..


Teatr po rekonstrukcji jest nadal w użyciu. Odbywają się w nim koncerty 
i uroczyste spektakle.


Wyznaczonymi alejkami ruszam na dalszy spacerek po ruinach Cezarei. Najwięcej pozostałości starożytnych murów oraz elementów architektonicznych pochodzi z czasów Cesarstwa Rzymskiego. Namiestnik cesarski Herod Wielki, król Judei z łaski Rzymu, pozostawił po sobie bardzo dużo obiektów na obszarze dawnego miasta. Archeolodzy prowadzący badania w Cezarei, odkopują co pewien czas kolejne sektory miejskie. Mijam szczątki kolumn, ozdobne korynckie kapitele, gzymsy, frezy, resztki murów domów mieszkalnych, itp..


Turystyczna ścieżka wiedzie teraz nad brzeg morza. Linia brzegowa Morza Śródziemnego tworzy w tym miejscu liczne zatoki i zatoczki.


W dawnych czasach, przed panowaniem Greków i Rzymian na tym terenie, wzdłuż wschodniego wybrzeża Morza Śródziemnego rozciągała się starożytna kraina o nazwie Fenicja, obejmująca tereny dzisiejszego Libanu, zachodniej Syrii i północnego Izraela. W III tysiącleciu p.n.e. Fenicję zajęli Fenicjanie podbijając zamieszkałych tam Semitów. 
O ich pochodzeniu nie wiadomo nic pewnego. Według Herodota przybyli oni znad Morza Czerwonego przez Syrię, natomiast według niektórych starożytnych geografów pochodzili znad Zatoki Perskiej. Fenicjanie należeli do tzw. Ludów Morza, do których zaliczano m.in. dawnych Kreteńczyków, Etrusków, Sykulów). Lud ten prowadził na Morzu Śródziemnym handel i zakładał kolonie.


Fenicjanie do dziś noszą miano najlepszych żeglarzy starożytności. Znana była powszechnie starożytnym odwaga i przedsiębiorczość Fenicjan. Przodowali w budownictwie okrętowym, dzięki czemu potrafili zapuszczać się nie tylko w najdalsze zakątki Morza Śródziemnego, ale także mogli żeglować po otwartym oceanie i odkrywać dalekie lądy. Handlowali metalami, srebrem, cyną i ołowiem z Hiszpanii, cyną z Wysp Brytyjskich, miedzią z Cypru i złotem z Afryki i Hiszpanii. Z uwagi na dużą i bardzo rozbudowaną flotę handlową, wzdłuż wschodniej linii brzegowej Morza Śródziemnego od Tyru po Arwad wyszukiwali i wykorzystywali dogodne zatoczki oraz ujścia pobliskich rzek jako porty dla swych statków.


Kiedy w I wieku p.n.e dawny fenicki port i ziemie na wschodnim brzegu Morza Śródziemnego przeszły pod władanie Cesarstwa Rzymskiego, namiestnikiem tego rejonu w 30 roku p.n.e. został Herod Wielki – król Judei z łaski Rzymu.. Herod był człowiekiem niezwykłym, okrutnym władcą, 
a zarazem doskonałym budowniczym. Na przestrzeni 12 lat zbudował potężne miasto portowe i największy na świecie w ówczesnym czasie, sztuczny port na otwartym morzu, zajmujący pow. około 100.000 m².. Wykorzystał konfigurację terenu linii brzegowej w sposób niemalże perfekcyjny. Pod jego panowaniem Cezarea szybko rosła, stając się największym miastem w Judei. W ówczesnym czasie zamieszkiwało ją 125.000 ludzi.


Poniżej – Nadmorski sektor starożytnej Cezarei z lotu ptaka. Widoczny cypel z ruinami pałacu Heroda, Hipodrom, mury magazynów portowych, sektor miejski, pozostałości twierdzy krzyżowców oraz sztucznie zbudowana zatoka portowa, której znaczna część znajduje się obecnie pod wodą.. Przejdę po kolei te wszystkie obiekty i postaram się coś o nich opowiedzieć..


Pałac Heroda
Na południowym krańcu miasta król Herod wzniósł swoją prywatną rezydencję. Zbudował wielki pałac na skalnym cyplu mocno wysuniętym 
w morze. Nikłe szczątki murów oraz pozostałości po kilku korynckich kolumnach widać w oddali za moimi plecami..


Kamienna ścieżka wiedzie w kierunku cypla, więc ruszam obejrzeć to miejsce..


Praktycznie na całym obszarze dużego skalnego cypla wznosiły się mury królewskiego pałacu Heroda. Z lądu do pałacowej budowli prowadziła ozdobna aleja, obsadzona krzewami rododendronów, tamaryszków i wysokimi palmami. Centralna część pałacu z widokowymi tarasami znajdowała się na końcu cypla. Budowla wzniesiona na planie wydłużonego prostokąta była skonstruowana według podstawowych zasad rzymskiej architektury. Obwodowe mury tworzyła zadaszona wewnętrzna galeria w formie portyku z koryncką kolumnadą
Na powierzchni dużego wewnętrznego dziedzińca zbudowano ozdobny basen. Dzisiaj część cypla wraz z kamiennymi elementami pałacu znajduje się pod wodą i jest doskonałym miejscem podwodnych penetracji dla odwiedzających to miejsce ekip płetwonurków. Na powierzchni widać tylko fragmenty korynckich kolumn oraz część alejek, królewskich tarasów i nieckę basenu.

 
Poniżej – rekonstrukcja wyglądu starożytnego pałacowego kompleksu króla Heroda, zbudowanego na skalnym cyplu.


Hipodrom
W pobliżu pałacu, równolegle do linii brzegowej, Herod zbudował centrum rozrywki - duży hipodrom w kształcie wydłużonej litery "U" o wymiarach 50m x 250m. Widownia składająca się z 12-tu długich rzędów kamiennych siedzeń, mogła pomieścić 10.000 widzów.


Na hipodromie Rzymianie organizowali wyścigi konnych rydwanów, odbywały się pokazy walk gladiatorów, zawody sportowe oraz uroczystości państwowe. Centralny sektor siedzeń zajmował władca oraz najbardziej znamienici goście, skąd mieli doskonałą widok na rozgrywające się wydarzenia.


Z hipodromem związane jest także pewne udokumentowane historyczne wydarzenie, które opisuje rzymsko-żydowski historyk - Józef Flawiusz w tekstach Dawne dzieje Izraela. Pisze on o słynnym zdarzeniu, do którego doszło w tym miejscu pomiędzy rzymskim prefektem Judei Poncjuszem Piłatem, a Żydami z Jerozolimy. Piłat po objęciu stanowiska prefekta rzymskiego darzył naród żydowski niechęcią i kilkakrotnie popadał w konflikt ze swoimi poddanymi. Na początku rządów wniósł sztandary z wizerunkiem cesarza do twierdzy Antonii. Dla wyznawców judaizmu umieszczanie symboli cesarskich w miejscach dla nich świętych było bałwochwalstwem.
 „..Gdy jego żołnierze przybyli do Jerozolimy, nakazał im przynieść proporce będące symbolem Cezara. Proporce zostały przyniesione pod osłoną nocy, lecz ich obecność została niebawem odkryta. Wielu Żydów przybyło do Cezarei namówić Prokuratora do zniesienia tych symboli. 
Przez pięć dni Piłat nie chciał ich wysłuchać, lecz już szóstego zasiadł w fotelu sędziego. Gdy Żydzi zebrali się na hipodromie, kazał otoczyć ich kordonem żołnierzy i zagroził śmiercią, jeśli nie przestaną go dręczyć swoimi postulatami. Ci rzucili się na ziemię i odsłonili swoje karki mówiąc, 
że wolą zginąć niż dopuścić do pogwałcenia swoich praw. Piłat, nie chcąc zabijać tak wielu, ustąpił i zdjął proporce…”


Poniżej - Hipodrom z lotu ptaka..


Brzegiem morza ruszam w dalszą wędrówkę.. Zatoka w tym miejscu wcina się dość głęboko w strefę przybrzeżną. Spienione fale Morza Śródziemnego rozbijają się z impetem o wysoki betonowy falochron, tworząc co jakiś czas białe, wodne pióropusze..


PORT AUGUSTUSA
Największy sztuczny port na otwartym morzu..
Wykorzystując ukształtowanie linii brzegowej, która w tym miejscu tworzy liczne zatoki, król Herod zrealizował końcem I wieku n.e. niezwykłe jak na owe czasy przedsięwzięcie – wielki sztuczny port, który nazwał na cześć panującego cesarza Portem Augustusa. W ówczesnym rankingu był to największy, sztucznie zbudowany port na otwartym morzu oraz jeden z najbardziej imponujących portów świata.. Obejmował on powierzchnię 100.000 m².


Pomiędzy 22 a 15 rokiem n.e. powstały dwie portowe przystanie. Tempo budowy było imponujące biorąc pod uwagę rozmiar i złożoność projektu. Falochrony zostały wykonane z odpowiedniej mieszanki wapna i pucolany, stanowiącej rodzaj odpornego podwodnego betonu. Pucolana jest to drobny popiół pochodzenia wulkanicznego, a zarazem doskonały materiał ceramiczny, stosowany obecnie na szeroką skalę w budownictwie jako wypełniacz w zaprawach hydraulicznych, zwiększający ich wodoodporność. Jak z tego widać, już ponad 2 tys. lat temu Herod znał się na rzeczy.. Herod importował ponad 24.000 m³ pucolany z okolic Pozzuoli we Włoszech. Dodatkową zaletą było to, że port został zbudowany na wybrzeżu, które nie miało innych naturalnych portów i w starożytności służył jako ważny port handlowy Morza Śródziemnego, rywalizujący z portem Kleopatry w Aleksandrii.


Plan zakładał zbudowanie dwóch falochronów: 500 metrowej długości od południa i 275 metrowej długości od północy.
Obliczono, że inwestycja tej wielkości wymagała przetransportowania materiału na ówczesnych 44 statkach o ładowności 400 ton każdy. 
Herod wykorzystał również 12.000 m³ przybrzeżnego skalnego gruzu i 12.000 m³ wapna gaszonego zmieszanego z pucolaną.


Architekci Heroda wymyślili dwie odmienne techniki budowy całej inwestycji. Spowodowane to było zasadniczym czynnikiem. Otóż, falochron po południowej stronie był znacznie bardziej narażony na niszczące morskie fale niżli falochron po północnej stronie, zatem wymagał bardziej trwałej konstrukcji. W przypadku falochronu północnego zastosowano metodę podwójnego deskowania. Polegała ona na tym, że zespół cieśli na lądzie konstruował z belek i ram coś w rodzaju pudełka z wewnętrzną kratownicą. Ściany zewnętrzne tej konstrukcji były wodoszczelne i obite podwójną warstwą desek, tworząc rodzaj pływającego szalunku.. Podwójna wodoszczelną ścianka miała 23 cm szerokości pomiędzy wewnętrzną i zewnętrzną warstwą desek, przez co wyporność całej kratownicy była na tyle duża, że pozwala unosić się jej na powierzchni wody.


Kiedy pływający szalunek przyholowano na odpowiednie miejsce, ze statków transportowych wlewano w szczelinę między deskowanymi ścianami betonową mieszankę pucolany z wapnem, kontrolując powolne zatapianie całego segmentu na wyznaczoną pozycję dna morskiego. Dalsza praca należała do zespołu nurków, którzy segment po segmencie ustawiali konstrukcję wypełnioną betonową mieszanką pucolany z wapnem i gruzem skalnym, aż wyrosła powyżej poziomu morza..


Falochron południowy, narażony w mniejszym stopniu na działanie fal, wzniesiono nieco inną techniką.. Do jego budowy wykorzystano drewniane barki. Zamiast stosowania metody podwójnego szalunku, wypełnionego betonem i gruzem, architekci postanowili zatopić barki wypełnione warstwami ziemi zmieszanej z popiołem wulkanicznym (pucolaną) i zaprawy wapienno-piaskowej. Barki miały duże gabaryty i prosty kształt podobny do pudełka po butach.. Po wypełnieniu betonem stanowiły potężne, masywne segmenty falochronu. Zostały zatopione na specjalną betonową podsypkę z pucolany o grubości 0,5 metra, którą wcześniej przygotowano w oznaczonym miejscu na dnie zatoki. 


Zamysł architektoniczny i wykonanie tą metodą sztucznego portu z potężnymi falochronami sprawdziły się na przestrzeni wielu stuleci. Jednak o jego stabilności i przetrwaniu zadecydowało nie morze, a czynnik geologiczny, którego ówcześni architekci przewidzieć nie mogli. Port został zbudowany na linii uskoku geologicznego, która biegnie wzdłuż wybrzeża. Sejsmiczne ruchy stopniowo dały się we znaki falochronowi, powodując jego nachylenie i w efekcie osunięcie na dno morskie. Ponadto badania osadów dennych w Cezarei wykazały, że w I lub II wieku w obszar portowej zatoki uderzyło tsunami. Chociaż nie jest pewne, czy to tsunami uszkodziło lub całkowicie zniszczyło port Cezarei, to wiadomo, że przez kolejnych 600 lat port był bezużyteczny i nie funkcjonował. Obecnie portowe pomosty i elementy falochronu leżą ponad 5 metrów pod powierzchnią wody..


Siedząc w zadumie na skalnym portowym cyplu, nawet nie spostrzegłem, jak grupka moich przyjaciół powędrowała w dalsze sektory starożytnego miasta.. Ruszam za nimi w dalszą wędrówkę piaszczystą plażą, w kierunku północnych krańców portowego miasta. Po drodze mijam długi ciąg ruin z charakterystycznymi łukowymi sklepieniami. Za czasów Heroda mieściły się tutaj duże i rozległe magazyny portowe do przechowywania towarów..


Na północnym krańcu portowych magazynów wznoszą się pozostałości dwupoziomowego budynku, który był domem gubernatora miasta. Zamieszkiwał go prawdopodobnie rzymski prefekt Judei - Poncjusz Piłat, ten sam, który skazał Jezusa Chrystusa na ukrzyżowanie. W roku 6 n.e. Cezarea została cywilną i wojskową stolicą prowincji Judei i oficjalną rezydencją rzymskiego prokuratora Antoniusza Feliksa oraz prefekta Judei Poncjusza Piłata, który sprawował tutaj swe rządy w latach 26-36 n.e.. Jest prawdopodobne, że Piłat zamieszkiwał w Cezarei przez większość czasu, a do Jerozolimy udawał się tylko w pilnych sprawach.


Pozostałości po Rzymianach, Bizantyjczycy, Krzyżowcach, Arabach i Bośniackich muzułmanach... 
Szeroka betonowa promenada prowadzi dalej do północnej części portowej zatoki. W oddali widać kolejny wysunięty w morze cypel, 
na którego końcu wznoszą się ruiny dawnej twierdzy krzyżowców
Od twierdzy w kierunku stałego lądu ciągną się kamienne mury i zabudowania miejskie centralnego sektora starożytnej Cezarei z charakterystycznym minaretem bośniackiego meczetu – Bushnak.


Przez niewielką łukową bramę w kamiennym murze wchodzę do miejsko-świątynnego sektora miasta. Znajdują się tutaj zabytki z różnych epok, których budowniczymi byli Rzymianie, Bizantyjczycy, Krzyżowcy, Arabowie, a nawet Bośniaccy muzułmanie.
 

Cezarea została wybudowana na cześć cesarza rzymskiego Cezara Oktawiana Augusta i przez prawie 600 lat była oficjalną stolicą Prowincji Judei, jednak na przestrzeni dwóch tysiącleci przechodziła co jakiś czas pod panowanie różnych nacji. Możemy tutaj zobaczyć ruiny rzymskiej świątyni Augustusa, fragmenty murów miasta z czasów Heroda, cytadelę zbudowaną przez Krzyżowców otoczoną murami obronnymi z poł. XIII wieku, fragment bizantyjskiego Cardo, pozostałości muzułmańskiego meczetu z pięknym minaretem itp..
Poniżej – fragmenty twierdzy Krzyżowców..


Poniżej – pozostałości XIX wiecznego muzułmańskiego meczetu z pięknym minaretem, zbudowanego przez przybyłych tutaj 1884 roku muzułmańskich imigrantów z Bośni.


W odległości niespełna 100 metrów, na niewielkim wzniesieniu zbudowanym z kilku kamiennych tarasów, znajdują się ruiny starożytnej Świątyni Augustusa, wzniesionej przez Heroda w I w. n.e. na cześć swojego patrona, panującego w tamtym czasie rzymskiego Cesarza Augustusa. Obecnie na terenie ruiny prowadzone są prace rekonstrukcyjne..


Poniżej – rekonstrukcja dawnego wyglądu Świątyni Augustusa i jej otoczenia..


Cezarea straciła na znaczeniu w okresie panowania bizantyjskiego i arabskiego. Kiedy na początku tysiąclecia rozpoczęły się krucjaty Krzyżowców na tereny Ziemi Świętej, Cezarea została zajęta w 1101 roku przez Baldwina I w następstwie pierwszej krucjaty i  włączona pod panowanie Królestwa Jerozolimskiego.


W 1187 roku sułtan Egiptu i Syrii – Saladyn, poprowadził muzułmańską kampanię wojskową przeciwko krzyżowcom i odzyskał miasto. Jednak na krótko, ponieważ zostało ono ponownie zdobyte przez krzyżowców w 1191 roku. W 1251 roku zwierzchnik Zakonu Krzyżowców król Francji Ludwik IX postanowił ufortyfikować miasto. Nakazał zbudować wysokie obronne mury (których części wciąż stoi) i otoczyć je głęboką fosą
Miasto zostało ostatecznie zdobyte i zniszczone w 1265 roku, kiedy wpadło w ręce wojsk egipskich Mameluków pod wodzą sułtana Bajbarsa. Rujnując Cezareę chcieli zapobiec jej ponownemu odrodzeniu w charakterze twierdzy.
Poniżej – resztki murów obronnych i fosy zbudowanych na rozkaz króla Francji Ludwika IX w 1251 roku..


AKWEDUKT – Starożytny, miejski wodociąg..
O czasach świetności starożytnej Cezarei świadczy zachowany na północ od miasta rzymski akwedukt (z czasów Heroda), przebudowywany za czasów Hadriana i później w czasach bizantyjskich. Dzięki odpowiedniej konstrukcji krytych kanałów oraz tuneli wykutych w litej skale, dostarczał on do miasta świeżą i chłodną wodę, pomimo tego, iż wypływała ona ze źródeł u podnóża Góry Karmel, odległych o 20 km od Cezarei.  
Akwedukt położony jest wzdłuż brzegu Morza Śródziemnego na piaszczystej plaży, bardzo popularnej wśród tutejszych mieszkańców.


Rozrastające się starożytne miasto Cezarea potrzebowało stałego dopływu bieżącej wody. Początkowo czerpano ją z lokalnych studni. Kiedy jednak liczba mieszkańców wzrosła do kilku tysięcy osób, nastała potrzeba doprowadzenia wodociągiem dużej ilości wody z odległych obszarów wodonośnych. Akwedukt był budowany w kilku etapach, w różnych okresach, przez różnych budowniczych. 
Pierwszy Akwedukt został zbudowany przez Heroda, który rządził w Cezarei w latach 37 p.n.e. do 4 p.n.e. Założone przez niego nadmorskie miasto rozrastało się w szybkim tempie. Zdecydowano doprowadzić wodę z bogatych wodonośnych źródeł, tryskających u podnóży Góry Karmel
20 km na północny-wschód od miasta. Woda płynęła pojedynczym kanałem, górą wysokiej na kilka metrów, kamiennej konstrukcji Akweduktu, zbudowanej w formie połączonych ze sobą arkadowych łuków.


W jednym punkcie, w rejonie arabskiej wioski Jiser e-Zarka, z powodów technicznych musiano wykuć w piaskowcowych skałach niewielki tunel. Tunel ma około 400 metrów długości, 1-1,5 m wysokości i 1 metr szerokości.


Ponieważ pierwsza konstrukcja Akweduktu stała się z czasem niewystarczająco wydajna, w 2 roku n.e. legiony cesarza Hadriana zbudowały drugi Akwedukt.. Doprowadzał on wodę z dalszej odległości, 
z koryta rzeki Tanninim (rzeka Krokodyli).. Podwoiło to ilość wody dostarczanej do miasta.
Na odcinku pierwszego Akweduktu, budowniczowie Hadriana wykorzystali starą konstrukcję, poszerzając dwukrotnie szerokość kamiennego łukowego muru i dobudowując górą drugi, równoległy kanał. Przy budowie bliźniaczego, „doklejonego” obok akweduktu, zastosowano te same materiały i zachowano ten sam styl architektoniczny, więc trudno obecnie zauważyć, że para kanałów powstała w różnym wieku.


Te dwa równoległe akwedukty dostarczały wodę aż do 1200 roku. W tym czasie były kilka razy naprawiane.. Po dwunastu wiekach eksploatacji, dwa pierwsze kanały nie były już zdolne do dalszego użytku. Dlatego w XII wieku w okresie krzyżowców, został zbudowany trzeci, mniejszy kanał, który zastąpił dwa pierwsze. W tym czasie miasto było mniejsze i wymagało mniej wody, więc trzeci mniejszy kanał był wystarczający.
Zdjęcia poniżej, wykonane z drona, pokazują południową cześć wodociągu od strony plaży, na północ od starożytnego portu. Chociaż wydaje się, że akwedukt kończy się tutaj, to faktycznie budowla dochodziła na południowy kraniec miasta Cezarea, jednak na przestrzeni wieków, morze zniszczyło pewną część akweduktu biegnącego po piaszczystej plaży.


Na koniec wizyty w Cezarei, wirtualny spacer po ruinach starożytnego miasta.

   

TEL-AWIW – Białe Miasto dla bogaczy.
Po dwóch godzinach zwiedzania starożytnej Cezarei, ruszamy w dalszą podróż wybrzeżem Morza Śródziemnego, kierując się na południe w stronę TeL-Awiwu, drugiego pod względem wielkości miasta Izraela.. 
Około 16:30 wjeżdżamy do wielkiej nadmorskiej aglomeracji jaką jest  
Tel Awiw.


Tel Awiw został założony w 1909 roku na peryferiach starożytnego portu morskiego Jaffa przez Żydów, którzy uciekając od ciasnoty i fatalnych warunków sanitarnych panujących w arabskiej Jaffie, założyli pośród wydm dwa nieduże osiedla: Neve Tzadek (1886) i Neve Shalom (1890). 
Ich ambicją stało się stworzenie dużego miasta. Do opracowania projektu zaproszono kilku urbanistów, którzy mieli wzorować się na angielskim mieście-ogrodzie. Choć stolicą proklamowaną przez Izrael jest Jerozolima, to ONZ nie uznaje tego faktu, dlatego większość ambasad mieści się w  
Tel Awiwie. Tel Awiw zajmuje powierzchnię 51,8 km², będąc największym 
i najludniejszym miastem obszaru metropolitalnego Gusz Dan. 
Zamieszkuje go obecnie ponad 420 tys. ludności.


Tel Awiw został sklasyfikowany jako metropolia globalna. Jest jednym z największych centrów technologicznych i najbogatszym miastem Izraela. Swoją siedzibę ma tutaj Giełda Papierów Wartościowych oraz wiele ośrodków badawczo-rozwojowych i międzynarodowych spółek. Miasto posiada reputację „śródziemnomorskiej metropolii, która nigdy nie zasypia”. Jest finansową stolicą państwa, centrum biznesu i głównym ośrodkiem kultury. Aglomeracja miejska Tel Awiw jest drugą pod względem wielkości gospodarką Bliskiego Wschodu..


Nasz autokar przejeżdża właśnie przez niezwykły, charakterystyczny sektor Tel-Awiwu zwany Białe Miasto.
Nazwa Białe Miasto odnosi się do zgrupowania prawie 5 tys. budynków, wzniesionych w stylu szkoły architektonicznej Bauhaus. Większość budynków w mieście posiada biały kolor, dlatego Tel Awiw bywa nazywany „białym miastem”. Stanowią one dziedzictwo narodowe Izraela. 
Ten zespół miejski został umieszczony w 2003 na Liście światowego dziedzictwa UNESCO, jako największe na świecie skupisko budynków modernistycznych. Niektóre budynki mają naprawdę futurystyczny wygląd, jak odbicie w krzywym zwierciadle...


JAFFA – Najstarsze starożytne portowe miasto Izraela
Duże tempo rozwoju Tel Awiwu bardzo szybko pozostawiło Jaffę z tyłu, która wyraźnie zatrzymała się w arabskiej przeszłości. W dwa lata po powstaniu państwa Izrael, w 1950 roku Tel Awiw i Jaffa zostały połączone w jedno miasto, jednak starożytna, pełna ciepła, uroku, spokoju i dawnego klimatu Jaffa to inny świat, całkowicie odmienny od nowoczesnego, biznesowego, „zalatanego” , zajeżdżonego i hałaśliwego Tel-Awiwu
a zarazem najdroższego miasta w regionie i 17 najdroższego miasta na świecie. Nie dla mnie takie klimaty i pędząca zawrotnym tempem metropolia. Nasza wyprawa po Bliskim Wschodzie ma na celu zobaczenie dawnych kultur, starożytnych, budowli, biblijnych historycznych miejsc, więc nowoczesny Tel-Awiw pozostawiamy biznesmenom i „pseudoturystom” o grubych portfelach. Autokar wjeżdża właśnie do dzielnicy starożytnej Jaffy i wąskimi uliczkami wspina się na szczyt wzniesienia do centrum miasta..


Wzgórze Jaffy, zabudowane niemalże na każdym metrze powierzchni domami z jasnego piaskowca, wznosi się na wysokość 40 metrów
z szerokim widokiem na wybrzeże, nadając mu strategiczne znaczenie 
w historii wojskowości. W przeszłości nie było ono aż tak wysokie. 
Po części stworzone zostało w sposób sztuczny. Nagromadzenie gruzu, pozostałości starych budowli i różnych szczątków po kolejnych wspólnotach i społecznościach żyjących w tym samym miejscu przez setki, a nawet tysiące lat, spowodowało podwyższenie wzniesienia. Archeologiczne dowody wskazują, że obszar Jaffy zamieszkiwany był od mniej więcej 7500 roku p.n.e.


Historia miasta portowego JAFFA
Starożytny port Jafa wielokrotnie zmieniał swoich właścicieli na przestrzeni wieków. Badania archeologiczne prowadzone w latach 1955-74 wydobyły na światło dzienne wieże i bramy miejskie, pochodzące ze środkowej epoki brązu. Dalsze wykopaliska prowadzone po roku 1997 pomogły również odkryć pozostałości murów obronnych, pochodzących z późnej epoki brązu oraz świątynię przypisywaną Ludom Morza, która powstała w epoce żelaza. Odkryte zostały także pozostałości budynków z czasów egipskich, perskich i hellenistycznych.


Jafa służyła jako port morski przez 4 tys. lat, od czasów epoki brązu. Pierwsze wzmianki o Jaffie występują w egipskich listach z 1440 p.n.e., opisujących podbój miasta i podstęp egipskiego faraona Totmesa III, jakiego użył on do zdobycia zbuntowanej Jaffy. Kiedy miasto Jaffa zbuntowało się przeciw władzy Totmesa III, faraon wysłał egipską armię pod wodzą gen. Djehuty, aby odzyskać kontrolę nad miastem. 
Djehuta postanowił zdobyć miasto stosując pewien wybieg. Spotkał się z przywódcą rebeliantów poza murami miasta i ogłosił jego niepodważalne zwycięstwo, uznając władzę rebelii w Jaffie. W hołdzie podarował gubernatorowi miasta 200 dużych koszy jako ofiarę biesiadną z żywnością, winem.. Jednakże w każdym z koszy ukryty był egipski żołnierz. Gubernator Jafy nabrał się na podstęp Djehuty i zabrał prezent za bramy miasta. Wkrótce potem żołnierze Djehuty wyszli z koszy i szybko zdobyli miasto.


Jaffa ma również bogatą historię biblijną. Biblia kilkakrotnie wspomina o Jafie jako porcie, z którego wypłynął prorok izraelski Jonasz żyjący w VIII wieku p.n.e.
Według Księgi Jonasza Bóg kazał mu udać się do Niniwy, stolicy Asyrii, wroga Izraela. Miał nawoływać jej mieszkańców, aby zaniechali swych niegodziwości. Jonasz chcąc uchylić się od tego zadania, wsiadł na statek udający się w przeciwnym kierunku, do Tarszisz. Rozpętała się burza i Jonasz zrozumiał, że stało się tak za sprawą Boga, który chciał go ukarać. Kazał załodze wyrzucić się za burtę. Kiedy to uczynili, sztorm ucichł, a Jonasz został połknięty przez wielką rybę, w której brzuchu spędził trzy dni i trzy noce.


Gdy ryba wypluła go na brzeg, postanowił spełnić swą misję w Niniwie, której mieszkańcy w rezultacie okazali skruchę Bogu. Dzięki temu Jahwe odwołał zapowiedzianą karę za nieposłuszeństwo i miasto zostało oszczędzone.


Jak wspomina Biblia Hebrajska w Księdze Jozuego, miasto Jaffa leżało na granicy ziem należących do pokolenia Dan. Po rządach Kananejczyków i Filistynów panowanie na tym terenie przejął hebrajski król Dawid i jego syn król Salomon. Król Salomon wykorzystał port w Jaffie do sprowadzania na statkach drewna cedrowego z Libanu, zastosowanego przy budowie Pierwszej Świątyni Salomona w Jerozolimie..


Miasto Jaffa przez długi okres czasu pozostawało w rękach izraelskich
Na początku VIII w. p.n.e miasto podbili Babilończycy, a w kolejnych latach przeszło pod okupację Persów i Fenicjan. W okresie bizantyjskim w Jaffie stacjonował Aleksander Wielki ze swoimi wojskami, później port w Jaffie przeszedł w ręce Seleucydów i Machabeuszy.


Podczas wojny żydowskiej, Jaffa została zdobyta i spalona przez Legiony Rzymskie. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa Jaffa nie odgrywała znaczącej roli. W 636 roku Jaffa została podbita przez Arabów
Pod panowaniem islamskim służyła jako port zaopatrzeniowy dla miasta Ramla, wówczas stolicy prowincji.


W 1099 roku chrześcijańskie wojska I wyprawy krzyżowej, dowodzone przez Gotfryda z Bouillon, zdobyły Jafę, która stała się miastem portowym Królestwa Jerozolimskiego. Jako Hrabstwo Jafy miasto szybko stało się ważnym portem na głównej drodze morskiej prowadzącej do Królestwa Jerozolimy. W 1192 roku Jafa została zdobyta przez muzułmańskie wojska Saladyna, ale bardzo szybko odbił ją Ryszard I Lwie Serce, który rozbudował fortyfikacje obronne miasta.


Dominacja krzyżowców skończyła się w 1268 roku, kiedy sułtan Bajbars zdobył miasto i zniszczył jego mury obronne oraz port. W XVI wieku Jafa została zajęta przez Turków Osmańskich i była rządzona jako wieś należąca do Sandżaku Gazy.


W 1799 roku miasto zdobył Napoleon Bonaparte, który rozkazał zabić mieszkańców Jafy. Następnie epidemia dżumy zdziesiątkowała pozostałą populację.


Na początku XVIII wieku władze tureckie interweniowały, by zmniejszyć napaści Beduinów i zwiększyć ochronę portu w Jafie. Przyczyniło się to do rozwoju Jafy jako ośrodka miejskiego. Rzeczywisty rozwój nastąpił w XIX wieku, gdy populacja miasta wzrosła z 2,5 tys. w 1806 roku do 17 tys. mieszkańców w 1886 roku. Miasto wzbogaciło się na handlu jedwabiem 
i pomarańczami z Europą.


Od 1880 roku do portowego miasta Jafa licznie napływali żydowscy imigranci z Europy. Byli to w większości Aszkenazyjczycy, którzy zostali pobudzeni ideami syjonizmu Żydów do pierwszej masowej migracji na tereny Palestyny. Nowi imigranci pragnęli osiedlić się na ziemi Izraela i zająć się uprawą roli. Z tego powodu wielu z nich zamieszkało na nadmorskich wzgórzach, położonych na północ od Jafy. Wiek XX przyniósł narastający konflikt pomiędzy grupami Żydów i Arabami. Brytyjskie władze usiłowały utrzymywać w Palestynie spokój, jednakże bardzo szybko zaczęły narastać tarcia polityczne. 1 maja 1921 roku doszło do zamieszek w Jafie, kiedy to arabski tłum zaatakował żydowskich mieszkańców. Podczas rozruchów zginęło 47 Żydów i 48 Arabów, setki zostało rannych. Zamieszki te sprawiły, że wielu Żydów opuściło wówczas Jafę i przeprowadziło się do Tel Awiwu. 29 listopada 1947 roku Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych przyjęło Rezolucję w sprawie podziału Palestyny. W myśl tej Rezolucji, Tel Awiw (230 tys. mieszkańców) miał wejść do państwa żydowskiego, natomiast Jafa (101 tys. mieszkańców) do państwa arabskiego. Jednakże Arabowie odrzucili plan ONZ i wywołali wojnę domową. W trakcie jej trwania, 25 kwietnia Żydzi zajęli Jafę, a arabskich mieszkańców wygnali. W kwietniu 1949 nastąpiło połączenie Tel Awiwu z Jafą w jedną aglomerację, do której włączono także opuszczone podczas wojny okoliczne arabskie wioski..


Tak w skrócie przedstawia się burzliwa, pełna zwrotów historia miasta portowego Jaffa, które  na przestrzeni wieków zostało podbite 22 razy przez Egipcjan, Fenicjan, Babilończyków, Filistynów, Asyryjczyków, Machabeuszy, Seleucydów, Persów, Greków, Rzymian, Krzyżowców, Mongołów, Mameluków, Turków, Arabów, Francuzów, Brytyjczyków i Żydów. A jaka jest dzisiaj współczesna Jaffa..?
Przekonajcie się oglądając zdjęcia.. Dzisiejsza Jaffa to cicha enklawa na krańcu wielkiej, tętniącej życiem metropolii Tel-Awiwu. Mieszkańcy Jaffy
z którymi rozmawiałem, powiadali: ..żyjemy z dala od miejskiego zgiełku, 
a jednocześnie w samym sercu starożytnego miasta, przesyconego historią, pełnego zabytków i śródziemnomorskiego uroku..


Jeśli chcesz spotkać się z przyjacielem w Jaffie, to trzeba powiedzieć: „Spotkajmy się pod zegarem”.. Wieża zegarowa w Jaffie to popularne miejsce spotkań. Została zbudowana przez Turków Osmańskich w 1906 roku z okazji srebrnego jubileuszu panowania sułtana Abdul Hamida II. Wieża stoi na niewielkim placu pomiędzy dwoma uliczkami, przy których otwarto dużo sklepów, sklepików z pamiątkami, stoisk z owocami, restauracji, kawiarni oraz umiejscowiono sławny pchli targ, gdzie można znaleźć prawie wszystko... Za poradą mojej izraelskiej przewodniczki, dałem się namówić w pobliskiej restauracji na doskonały humus oraz pyszne pieczywo nadziewane warzywami, serem i bóg wie czym jeszcze..


MECZET HASSAN BEK
Jaffa to także miasto kościołów, klasztorów i meczetów. Jest ich tutaj kilkanaście.. Najpopularniejsze i najczęściej odwiedzane przez pielgrzymów i turystów to Meczet Al-Bahr, Meczet Hassan Bek oraz Kościół św. Piotra.. Nasz autokar właśnie podjeżdża na mały parking obok meczetu Hassan Bek..
Decyzję o budowie meczetu podjął podczas I wojny światowej w roku 1916 turecki wojskowy gubernator Jafy, Hassan Bek. Meczet miał powstać na dalekich północnych przedmieściach Jafy. Celem jego budowy było przeciwdziałanie ekspansji terytorialnej, rozrastającego się żydowskiego osiedla Tel Awiw. Pomimo wysokich kosztów, jeszcze w tym samym 1916 roku budowę ukończono. Nadano mu nazwę Hassan Bek na cześć budowniczego..


Meczet Hassan Bek został wybudowany w ottomańskim stylu architektonicznym. Wysoka, smukła, cylindryczna, żebrowana wieża minaretu kontrastuje ze stosunkowo niskim kwadratowym budynkiem modlitewnym, na którym wzniesiono betonową kopułę. Do budowy meczetu wykorzystano biały kamień wapienny, zamiast powszechnie występującego w otoczeniu żółto-brązowego wapienia. Ściany są perforowane, z misternie zdobionymi i kolorowymi oknami.


Nieproporcjonalnie wysoki minaret meczetu od momentu zakończenia budowy, zaczął górować nad całą okolicą. Bardzo szybko meczet stał się centrum religijnym dla muzułmanów z osiedla Menaszija. Podczas Wojny domowej w Mandacie Palestyny (1947-1948) meczet był wykorzystywany przez arabskich snajperów, którzy ostrzeliwali sąsiednie osiedla żydowskie Tel Awiwu. Po zakończeniu Wojny o Niepodległość meczet stał opuszczony i niszczał. W 1983 roku Ruch Islamski wezwał do odnowienia meczetu Hassan Bek. Pomysł ten zyskał poparcie opinii publicznej i dzięki wsparciu finansowemu muzułmańskich organizacji z Jordanii i Arabii Saudyjskiej w 1985 roku rozpoczęto prace remontowe. W 1988 roku nastąpiło ponowne otwarcie meczetu dla celów religijnych. Wydarzenie to zostało uznane przez Arabów z Jafy jako kamień milowy w ich odzyskiwaniu świadomości narodowej i obronie ich praw społecznych..


KOSCIÓŁ św. PIOTRA
Najbardziej charakterystycznym budynkiem i bardzo popularnym obiektem sakralnym Starego Miasta w Jafie jest Kościół św. Piotra. Kościół znajduje się obecnie pod opieką franciszkańskiej Misji w Ziemi Świętej. Pierwotny kościół został zbudowany w 1654 roku ku czci świętego Piotra na miejscu średniowiecznej Cytadeli St. Louis, która została wzniesiona przez cesarza rzymskiego Fryderyka I Barbarossę, a później odremontowana na początku drugiej połowy XIII wieku przez króla Francji Ludwika IX w trakcie prowadzonej przez niego krucjaty na tych terenach.
Pod koniec XVIII wieku kościół był dwukrotnie niszczony i w związku z tym dwa razy przebudowywany. Obecna struktura została zbudowana w latach 1888 i 1894, a ostatnio odnowiona w 1903 roku.


Dzięki wysokiej elewacji z czerwonej cegły i górującej, smukłej, białej dzwonnicy, kościół Świętego Piotra jest największym i najbardziej charakterystycznym budynkiem w Starej Jaffie. Msze odbywają się w języku angielskim, włoskim, hiszpańskim, polskim i niemieckim. Wśród współczesnych wyznawców przeważają polscy pracownicy zagraniczni, którzy przyjeżdżają tu, aby się modlić w soboty.


Główne wejście do kościoła otwarte, zatem zaglądnijmy do środka..


Wnętrze kościoła przypomina europejskie katedry. Posiada wysokie sklepienia, witraże i ściany z marmuru. Witraże zostały wykonane w Monachium przez znanego artystę Franza Xaver Zettlera. Cztery panele we wnętrzu kościoła przedstawiają epizody z życia świętego Piotra. 
Z wyjątkiem przedstawień Tabitha, Franciszka z Asyżu i Niepokalanego Poczęcia, wszystkie inne okna w kościele przedstawiają hiszpańskich świętych, co nie jest zaskoczeniem, ponieważ obecny budynek został wzniesiony przez Imperium Hiszpańskie i ród hiszpańskich Habsburgów.


Po prawej stronie nawy głównej znajduje się wyjątkowa ambona, wyrzeźbiona w kształcie realistycznego drzewa.


Centralny obraz na głównym ołtarzu przedstawia widzenie Świętego Piotra na dachu domu garbarza Szymona… Biblia w Dziejach Apostolskich przedstawia to wydarzenie mniej więcej tak:
Kiedy św. Piotr przybył do Jaffy, zatrzymał się w domu garbarza Szymona.. Na dachu tego właśnie domu, Piotr miał widzenie podczas modlitwy. Zobaczył opadające ku ziemi wielkie płótno, w którym znajdowały się nieczyste zwierzęta. Usłyszał także głos anioła: „Zabijaj, Piotrze, i jedz!”. Przykazanie jedzenia nieczystych zwierząt Piotr odczytał jako nakaz ochrzczenia Setnika Korneliusza, nie-Żyda, uważanego za nieczystego przez religijnych Żydów. Oznaczało to, że nie–Żydzi mogą przyjmować Ducha Świętego i stawać się częścią Kościoła.


Wzgórze Starego Miasta to doskonały punkt widokowy na leżące w dole nad zatoką nowoczesne osiedla mieszkaniowe oraz wieżowce biznesowego centrum Tel-Awiwu..


Historia, zabytki, cisza, spokój to niewątpliwe turystyczne atuty współczesnej Jaffy, jednak dawny klimat i obraz starożytnego miasta można poczuć, zobaczyć a nawet dotknąć, wędrując malowniczymi, wąski uliczkami i zaułkami Starego Miasta.. Zresztą zobaczcie sami…


Jest w Jaffie jeszcze coś, co znane jest na całym świecie jako Shamouti orange albo Pomarańcza Jaffa.
Pomarańcza Shamouti jest praktycznie bez pestek, o smaku, który został opisany jako „doskonały", słodki i delikatny. Wyróżnia się owalnym kształtem i grubą skórką w kolorze mocno pomarańczowym, zwykle bardzo łatwą do usunięcia z owoców. Jej twarda skóra sprawia, że ​​szczególnie nadaje się do eksportu. Odmiana Shamouti została opracowana na podstawie słodkiej pomarańczy (C. sinensis ), którą przywiózł z Chin do regionu śródziemnomorskiego portugalski odkrywca Vasco da Gama w 1498 roku. Wyhodowana została po raz pierwszy przez palestyńskich rolników w połowie XIX wieku w pobliżu miasta Jaffa, jako mutacja na drzewie odmiany Beladi..


Pomarańcza Shamouti zawojowała handlowy rynek. Eksport wzrósł z 200.000 pomarańczy w 1845 roku do 38 mln pomarańczy w 1870 roku. Plantacje cytrusowe w tym czasie należały głównie do zamożnych kupców i palestyńskich notabli. Po wprowadzeniu exportu na rynek europejski, pomarańcza Jaffa stała się symbolem produkcji Izraela. W latach 40-tych żydowskie i palestyńskie sady pomarańczowe w Palestynie zajmowały powierzchnię 300 km². Przy uprawie pomarańczy pracowało wtedy ponad 100,000 ludzi, a pomarańcza była podstawowym produktem eksportowym. Pomarańcze Jaffa są zbierane w Izraelu i na terytoriach palestyńskich od listopada do marca, a sezon gospodarczy rozpoczyna się we wrześniu i trwa do kwietnia. Ponad pół roczny plon jest eksportowany, a Izrael stał się obecnie głównym dostawcą tych owoców cytrusowych do Unii Europejskiej.

Pewien europejski podróżnik w swej relacji z 1872 roku tak opisuje okolice Jaffy:
… Miast zostało otoczone trzema lub czterema setkami pomarańczowych ogrodów, z których każdy zawiera ponad tysiąc drzew..
Dzisiaj widok ten w większości zaniknął w obliczu rozwoju obszarów miejskich, ale spacerując urokliwymi uliczkami starej Jaffy, możemy się natknąć na ukryte w jednym z zaułków, niezwykłe dzieło sztuki izraelskiego artysty Ran Morina znane jako Floating Orange Tree (Unoszące się Pomarańczowe Drzewko), które przypomina nam o związku miasta Jaffa z pomarańczowymi drzewkami i owocami shamouti..


Projekt został wykonany w 1993 roku. Artysta umieścił w dużym glinianym dzbanie małe pomarańczowe drzewko. Dzban wisi pół metra nad ziemią na metalowych linkach, umocowanych w ścianach pobliskich domów, otaczających niewielki zaułek. Naturalne drzewko pomarańczowe wyrastające z dzbana, stara się go rozsadzić.. Morin chciał w ten sposób wyrazić rosnący świat separacji między człowiekiem a naturą i ukazać obraz "stworzeń, które rosną w pojemnikach."


Do zbiórki na parkingu autokarowym mam 20 minut czasu. Postanawiam zaglądnąć jeszcze na starożytne portowe nabrzeże Jaffy
Szeroką kamienną promenadą wiodącą ze starówki wprost do portu, schodzę około 200 metrów w dół. W portowej zatoce leniwy spokój, nostalgiczna cisza jakby czas zatrzymał się tutaj parę wieków temu. 
Tylko płynący w oddali nowoczesny stateczek turystyczny przypomina o czasach teraźniejszych.. Na portowym molo kilka spacerujących osób, para zakochanych młodych ludzi siedząca na brzegu i wpatrująca się w delikatnie pomarszczoną, lazurową taflę Morza Śródziemnego, a ponad tym wszystkim błękitne, popołudniowe niebo, ozdobione nikłym woalem białych chmurek.. Ehhhh, zostałby tutaj człowiek dłużej i choć na godzinkę oddał się błogiemu lenistwu, jednak czas wracać do autokaru, bo do bazy noclegowej w Betlejem jeszcze 100 kilometrów trasy.


W późnych godzinach popołudniowych docieramy na obrzeża największego miasta Izraela, stolicy państwa Izrael – Jerozolimy..
Jerozolima jest usytuowana na południowym krańcu płaskowyżu położonego pomiędzy Wzgórzami Jerozolimskimi, które wypiętrzają się na wysokość około 200 metrów ponad miastem. Po stronie wschodniej wznosi się Góra Oliwna, a po stronie północno-wschodniej Góra Skopus..


Jerozolima ze wszystkich stron otoczona jest dolinami (Cedron, Hinnom i Tyropeon). Dolina Cedron rozciąga się na wschód od Starego Miasta, rozdzielając właściwe miasto od Góry Oliwnej. Wzdłuż południowej strony Starego Miasta zalega Dolina Hinnom, która jest właściwie stromym wąwozem. Natomiast Dolina Tyropeon rozpoczyna się po stronie północno-zachodniej i ciągnie się w kierunku południowo-wschodnim. Dzieli ona miasto na dwie części położone na dwóch wzgórzach: po stronie wschodniej Wzgórze Świątynne, zaś po stronie zachodniej pozostała część miasta. Współcześnie Dolina Tyropeon jest prawie niewidoczna, ponieważ przez ostatnie tysiąclecia nagromadziły się w niej wielkie ilości różnych szczątków i gruzów.


Kończy się powoli pierwszy etap naszej wędrówki po ziemi Izraelitów. Kilkanaście minut po godzinie 18-tej przejeżdżamy przez centrum Jerozolimy, jednak spać będziemy tej nocy w Betlejem, po Palestyńskiej stronie.


Powoli zbliżamy się do betonowego muru bezpieczeństwa, oddzielającego Izrael od Palestyny.. W czasie kolejnych dni, kiedy będziemy zwiedzać Betlejem po stronie Palestyńskiej i Jerozolimę po stronie Izraelskiej, postaram się opowiedzieć nie tylko o historycznych i biblijnych zabytkach tego regionu, ale także o trwającym cały czas konflikcie terytorialnym pomiędzy tymi dwoma nacjami..


Granica powstała w 1994 roku na mocy palestyńsko-izraelskiego porozumienia podpisanego w Oslo (1993). Nie jest to granica międzypaństwowa, Autonomia Palestyńska nie jest państwem w myśl prawa międzynarodowego. Jest to przejściowa forma państwowości przed zawarciem pełnego porozumienia pokojowego. Granica izraelsko-palestyńska składa się z dwóch części: - granica między Izraelem a Strefą Gazy – 51 kilometrów - granica między Izraelem a Zachodnim Brzegiem Jordanu (w tym Wschodnia Jerozolima) – 307 kilometrów. Granica na Zachodnim Brzegu Jordanu została uznana za strefę do rozmów pokojowych. Nasza baza noclegowa w Betlejem znajduje się za murem granicznym, otaczającym to miasto od 2006 roku. Betonowy mur bezpieczeństwa ma 8 metrów wysokości i 8 km długości, odgradzając Betlejem od terenów izraelskich.


Autokar podjeżdża pod wojskowy punkt kontrolny. Tutaj za żadne skarby nie wolno mieć aparatu w ręce. Sytuacja jest napięta pomiędzy obydwoma stronami konfliktu, a robienie zdjęć  na tym terenie to wręcz samobójstwo.. Szybko pstrykam ostatnie fotki, by uwiecznić kultowe graffiti na granicznym murze – „gołąbka pokoju w kamizelce kuloodpornej” i chowam aparat do plecaka..


Kontrola przebiega sprawnie i bez zbędnego „trzepania” autokaru przez uzbrojonych żołnierzy Izraelskich.. Po 10 minutach jedziemy już po Palestyńskiej stronie granicznego muru, który na tym odcinku jest dziełem sztuki i wyrazem buntu palestyńskich graficiarzy..


Od posterunku granicznego już tylko kilka minut jazdy do naszego hotelu 
w centrum Betlejem. Droga wiedzie wzdłuż peryferyjnych palestyńskich osiedli mieszkaniowych, rozrastających się na obrzeżach Betlejem..


Punkt godzina 19 docieramy do naszego hotelu „Nativity” w Betlejem.. Słońce powoli chyli się ku zachodowi, kończąc dzień pełen wrażeń.


Szybko załatwiam formalności meldunkowe, zostawiam torbę podróżną w recepcji do dyspozycji hotelowej obsługi, zabieram tylko kartę do pokoju, plecak ze sprzętem foto i szybko ruszam do mojego lokum.. 
Prysznic, przebranie ciuchów, zejście na kolację i ponowny powrót do pokoju zajmuje mi ponad godzinkę... Teraz mogę na spokoju przygotować sprzęt foto na jutrzejszą wędrówkę po Jerozolimie, podładować akumulatory i przeglądnąć w łóżeczku przewodnik po stolicy Izraela
Plan na jutrzejszy dzień mamy bogaty w zabytki, sporo wędrowania po miejscach świętych, dużo przemieszczania się autokarem, jednym słowem cały czas na obrotach. Po porannym śniadaniu wjedziemy do Jerozolimy, gdzie zwiedzimy kościół Dominus Flevit, Bazylikę Wszystkich Narodów położoną przy Getsemani czyli Ogrodzie Oliwnym (Ogrójec), wejdziemy na Górę Oliwną, udamy się na Stare Miasto, gdzie uliczkami bazaru arabskiego przemierzymy Drogę Krzyżową, odwiedzimy Bazylikę Grobu Świętego ze skałą Golgoty i Grobem Jezusa, przez Dzielnicę Żydowską udamy się pod Ścianę Płaczu, następnie autokarem wrócimy do Betlejem, by odwiedzić miejsce narodzin Jezusa w Grocie Narodzenia, a wieczorem zakończymy dzień na kolacji w naszym betlejemskim hotelu „Nativity”.. 
Wyczerpujący dzień przede mną, zatem mówię „Dobranoc” i mykam się wyspać przed jutrzejszą wędrówką.. Do następnego spotkania !!!..


KONIEC cz.IX
C.D.N..

1 komentarz:

  1. Wyjątkowe miejsce, szczególnie dla katolików, wyjątkowe zdjęcia...spojrzenie innym okiem. Turysty? Katolika? A może to i to...pokazane z sercem, prostotą i uczuciem.
    Bardzo ciekawe.

    OdpowiedzUsuń