czwartek, 27 maja 2010

Pilsko


BESKID  ŻYWIECKI
  PILSKO

Piątkowe popołudnie zacząłem od przeglądania radarów pogodowych na weekend.. Przez tydzień deszczyk codziennie polewał ale w nagrodę na sobotę i niedzielę zapowiadała się słoneczna pogoda.. Celem na ten lipcowy weekend było Pilsko - drugi pod względem wysokości szczyt w Beskidach.. Wyprawa na Pilsko musiała mieć dobre rozeznanie pogodowe ponieważ to już góra dla której trzeba mieć szacunek.. Na początek więc parę szczegółów geograficznych ...
Pilsko (1557 m n.p.m.), najwyższy szczyt Żywiecczyzny (i drugi po Babiej Górze w całych Beskidach) króluje nad swoją dziedziną po polskiej i po słowackiej stronie. Jest to jednak szczyt atrakcyjny nie tylko dla miłośników narciarstwa. Dla turysty najcenniejsze są walory krajobrazowe i przyrodnicze Pilska, gdzie ze względu na dużą wysokość występuje jedyny w Beskidach - obok Babiej Góry - piętrowy, alpejski układ roślinności. Do ok. 1100 m rośnie mieszany las dolnoreglowy, powyżej jest świerkowy bór górnoreglowy, który na wysokości 1300 - 1400 m zanika, przechodząc w kosodrzewinę. Piętro naturalnych hal i roślinności skalnej nie występuje w pełnym zakresie. Dominujące nad Korbielowem Pilsko, podobnie jak Babia Góra, tworzy silnie wyodrębniony, samodzielny masyw. Z racji znacznych wysokości względnych niezwykle wyraźnie odznacza się w krajobrazie Beskidu Żywieckiego.

 
Na szczyt Pilska prowadzą szlaki :
szlak turystyczny żółty - z Korbielowa na Górę Pięciu Kopców (1542 m n.p.m)
szlak turystyczny czarny - z węzła szlaków na Hali Miziowej na Górę Pięciu Kopców
szlak turystyczny zielony z Korbielowa (Jontek) na Halę Miziową a potem lub na Pilsko
szlak turystyczny zielony z Witasówki przez Halę Jodłowcową
Słowackie szlaki w kopule szczytowej prowadzą :
(:) - Na położoną na granicy polsko-słowackiej , Górę Pięciu Kopców (1542 m)
szlak turystyczny niebieski - graniczny szlak słowacki z przełęczy Glinka Ujsolska na przełęcz Glinne
(:) - na położoną po stronie słowackiej , kulminację Pilska (1557 m n.p.m)
szlak turystyczny zielony - z Góry Pięciu Kopców do Orawskiego Wesela..
Trasa na Pilsko którą ja sobie wyznaczyłem była nietypowa... W początkowej fazie nie prowadziła żadnym ze szlaków lecz trasą narciarską zjazdową , biegnącą z Hali Miziowej na dół do Korbielowa Kamiennej. Była ona według konfiguracji terenu krótsza od pozostałych szlakowych podejść lecz co za tym idzie najbardziej stroma na odcinku z Korbielowa na Halę Miziową. Ale sami się o tym przekonacie w czasie mojej relacji z wyprawy.


Wyjazd zapowiadał się obiecująco. Doposażyłem swój plecak w niezbędne rzeczy, (pelerynę, lekarstwa, nieprzemakalną drugą parę spodni, krem, napoje i kanapki oraz aparat foto) bo chociaż zapowiadano piękną pogodę to jednak Plisko już niejednemu turyście dało "popalić" swym kapryśnym klimatem. Wyjechałem wczesnym rankiem w kierunku Żywca i Korbielowa. Po 2 godzinkach jazdy przyjechałem na parking do Korbielowa Kamiennej (750 m n.p.m) pod wyciąg krzesełkowy w pogodny sobotni poranek..

  
Pozostawiłem samochód na parkingu, zabrałem plecak i wyruszyłem moją wytyczoną trasą na Halę Miziową a stamtąd, w następnym etapie, na szczyt Pilska po słowackiej stronie.. Jak już wcześniej wspominałem mój szlak miał prowadzić wzdłuż wyciągu krzesełkowego, równolegle biegnącą do niego, "niebieską" trasą narciarską do Hali Szczawiny a następnie dalej  "czerwoną" zjazdówką nr.5  równolegle do wyciągu orczykowego, osiągając po około 3 km podejścia - Halę Miziową.. Jeśli ktoś ma do czynienia z jazdą na nartach to zdaje sobie sprawę jak strome są narciarskie trasy "czerwone".!!.. Ale sami się przekonacie choć zdjęcia i tak tego nigdy nie oddadzą jak jest naprawdę...Wyruszamyyyyy...

 
Pierwsze 900 metrów to bajka -- Droga początkowo prowadziła przez niewielką polanę Strągi, następnie zagłębiła się w rozległy obszar świerkowego lasu, częściowo młodnika i stosunkowo łagodnie wspinała się do góry wzdłuż trasy wyciągu krzesełkowego.. Słońce mocno operowało na niebie choć dopiero dochodziła godzina 9 rano.. Szedłem szybkim krokiem i już po 20 minutach marszu dotarłem na Halę Szczawiny położoną na wysokości 1087 m n.p.m na której kończy swój bieg kolej krzesełkowa a zaczyna się wyciąg orczykowy do góry na Hale Miziową. Tutaj też jest jedno w dwóch schronisk w masywie Pilska (drugie na Hali Miziowej) . Hala Szczawiny to tak faktycznie nieduża polana w otoczeniu lasu, z małym schroniskiem i bufetem (latem nieczynne). Żadnych tutaj widoków dokoła las, las i trasa narciarska. Szczawiny to w zimie stacja przesiadkowa na wyciągi orczykowe i baza ciepłych posiłków oraz napoi w dni  zimowego narciarskiego "szaleństwa" na stoku .


Przy stacji górnej wyciągu, na drewnianym podeście siedzieli ratownicy GOPR-u i o czymś dyskutowali, w oddali pod lasem na ławkach pod wiatami odpoczywała czwórka turytów którzy widocznie też wybrali taki wariant podejścia na Pilsko. Zrobiłem fotkę i szybko minąłem Halę Szczawiny. Powoli rozpoczynał się odcinek mozolnej wspinaczki..


Od tego momentu szeroka droga a w zasadzie nartostrada, ostro wspina się do góry. Jednak jej pierwszy około 300 metrowy odcinek, choć bardzo stromy to jednak "pestka" w porównaniu z dalszym fragmentem ostro  nachylonego stoku wznoszącego się aż pod Halę Miziową.


No i zaczęły się "schody". Trasa szeroka, wygodna, trochę kamienista, trochę trawiasta ale stromizna duża. Gdy tylko słoneczko zachodziło za chmurkę czuło się ulgę na plecach. Szedłem bez przystawania bo nie straszne mi takie podejścia ale po drodze minąłem siedzących na stoku troje młodych ludzi którzy chyba nie za dużo po górach wędrują bo jęzory mieli wywieszone do pasa i opróżniali litrowe butelki mineralnej..

 
Tak bardzo skoncentrowałem się na tym stromym podejściu ze nie spoglądałem za siebie ale gdy na chwile przystanąłem i spojrzałem do tyłu, za plecami ujrzałem piękną dolinę Korbielowa z ukazującymi się malutkimi domkami w dole a wszystko to na tle wzniesień Przyborówki, Jaworzyny, Beskidu Korbielowskiego i odległych masywów Lachów Gronia, Jałowca, Mędralowej....


Kolejna stroma ścianka nartostrady "wycisnęła" ze mnie  parę kropel potu. Pojawiły się ostre kamienie, ujeżdżające  spod stóp za każdym krokiem. W poprzek stoku wkopano na tym odcinku sosnowe belki zapobiegające spłukiwaniu podłoża terenu podczas deszczu. Jedyną ulgą mozolnego podejścia był fakt iż w tej chwili słoneczko zaszło za dużą białą chmurę i tak bardzo nie przypiekało. A stromo było już na maxa.. Żeby uzmysłowić komuś kto chociaż trochę zna się na mapie i topografii to powiem że odcinek odkąd zaczęła się ta stroma trasa czyli od Hali Szczawiny do jej końca czyli do Hali Miziowej ma 1000 metrów długości a tzw. przewyższenie na nim czyli różnica poziomów, wynosi 240 metrów !!... Łatwo z tego wyliczyć iż procentowe nachylenie stoku wynosi na tym odcinku 24%.. To jak na turystyczne beskidzkie podejścia duuuuża stromizna..


Ale jak to mówią :"sprzedał baca kozę żeby jeździć wozem" - czyli coś za coś, nie ma lekko.. Podejście strome ale maszerując pod górę, szybko nabierałem wysokości i pole widzenia powiększało się z każdym metrem zdobytego zbocza.. Panorama jaką roztaczała się przed oczami to tylko cześć pasm górskich i dolin Żywieckiego Parku Krajobrazowego. Założony on został w 1986 roku i obejmuje powierzchnię 35 870 ha. W zasięgu parku są gminy Ujsoły, Jeleśnia , Milówka, Rajcza, Węgierska Górka, Świnna i Żywiec.. Centralną częścią Parku jest pasmo Pilska i rozchodzące się promieniście od niego grzbiety górskie.


Żywiecki Park Krajobrazowy leży w zasięgu czterech pięter roślinnych. Najniższe, sięgające do ok. 600 m n.p.m. piętro pogórza jest obecnie użytkowane rolniczo i zajęte pod zabudowę. Naturalnym składnikiem regla dolnego (do 1150 m n.p.m.) była w większości buczyna karpacka z dużym udziałem jodły i domieszką świerka i jawora, jednak w wyniku działalności człowieka zastąpił ją w znacznej części bór jodłowo-świerkowy; niewielki obszar porasta dolnoreglowy bór jodłowy występujący m.in. w grupie Wielkiej Raczy. Bardziej naturalny regiel górny składa się głównie z świerków i kęp jarzębiny. W partiach szczytowych (pow. 1300 m n.p.m.) przybiera on wygląd charakterystyczny dla strefy górnej granicy lasu – odznacza się rozluźnieniem drzewostanu, występowaniem form karłowatych, itp. Jedynie na najwyższym szczycie parku – Pilsku występuje piętro subalpejskie z kosodrzewiną i krzewiastymi formami jarzębiny. Właśnie przekraczałem granice regla dolnego i wchodziłem w strefę regla górnego jakoże schronisko na Hali Miziowej położone jest na wys. 1280 m n.p.m a ja po pokonaniu ostatniej stromizny, pomalutku do niego dochodziłem....


Ostatnie kilkadziesiąt metrów podejścia... i po pokonaniu 3 km szlaku a właściwie trasy narciarskiej w ciągu 1 godziny i 20 minut, stanąłem na dużej polanie Hali Miziowej na północnym stoku Pilska.. Nazwa "Hala" związana jest z prowadzoną tu kiedyś intensywną gospodarką pasterską (szałaśnictwem)  i nie ma nic wspólnego z halą  rozumianą jako piętro roślinne w górach. Przymiotnik "Miziowa" pochodzi od nazwiska Mizia - w przeszłości właściciela polany (do dziś spotykanego w okolicznych wsiach: Korbielowie, Sopotni Wielkiej czy Jeleśni).
Słoneczko wyszło zza chmur, pstryknąłem pamiątkową fotkę i skierowałem się w stronę schroniska...


Po przejściu 200 metrów przez trawiastą polane wydeptaną przez turystów dróżką, stanąłem przed głównym budynkiem schroniska PTTK.


Pisze powyżej że stanąłem przed głównym budynkiem schroniska PTTK ponieważ na Hali Miziowej znajduje się kilka różnego rodzaju budowli... Obok głównego budynku schroniska po lewej zachodniej stronie, stoi widoczny na zdjęciu mniejszy budynek..To niewielka chata góralska, pozostałość po starym schronisku w której można zamówić kiełbaskę lub karczek z grilla, parę innych dań na gorąco(dobry gulasz) i kupić napoje oraz zimne piwko z beczki.. Ponadto znajduje się tutaj także niewielka baza GOPR i stacja meteo IMGW. W sezonie zimowym dodatkowo na skraju polany pod stokiem czynnych jest kilka szałasów z grillem i napojami..


Zamówiłem w schronisku "papu"-(gulasz po góralsku) plus zimnego "Żywca".. Wyszedłem na ławki przed schroniskiem i w promieniach lipcowego słońca pałaszowałem z talerza posiłek.......................Te kropki to przerwa na konsumpcję bo nie będę paplał z pełnymi ustami..... No już, zjadłem mogę teraz coś opowiedzieć o tym miejscu.


Pierwsze plany budowy schroniska w okolicach Pilska powstały już w 1912. Wybuch I wojny światowej uniemożliwił zrealizowanie tych zamiarów. Dopiero w 1927  oddział babiogórski Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego przygotował projekt; budowa trwała 3 lata (były problemy natury finansowej i konieczne okazało się zaciągnięcie pożyczki) i 20 lipca 1930 uroczyście otwarto nowy obiekt. Był to piętrowy drewniany budynek utrzymany w stylu architektury góralskiej, z przeszkloną werandą,zapewniającą gościom interesującą panoramę Beskidu Żywieckiego. Obiekt był w tamtym czasie uważany za najładniejszy w tej części Beskidów. W 1936 doprowadzono linię telefoniczną i otwarto natryski.W 1938 dzierżawcą na Hali Miziowej został Albert Rudolf. W czasie okupacji niemieckiej przyjął niemieckie obywatelstwo, a obiekt prowadził pod szyldem bielskiego oddziału Beskidenverein (o budynek toczyła się rywalizacja pomiędzy oddziałem bielskim, a żywieckim). W budynku stacjonował także niewielki oddział niemieckiego wojska, mający zwalczać partyzantów. Obiekt uniknął zniszczenia, choć po odejściu Niemców część wyposażenia została ukradziona przez szabrowników.Po wojnie ponownie przejęło go PTT i już w 1945 urządziło tam bufet. Wyremontowany budynek krótko cieszył się popularnością wśród górskich wędrowców - 19 marca 1953 wybuchł pożar (podobno od niedopałka turysty), który strawił główny budynek. Ocalały tylko zabudowania gospodarcze - szopa i stajnia. Nie zdecydowano się na odbudowę - w zabudowaniach gospodarczych urządzono tymczasowy bufet i miejsca noclegowe dla 50 osób.
Prowizorka okazała się bardzo trwała - dopiero w 1994 rozpoczęto budowę nowego, dużego obiektu turystycznego, który z racji wyglądu i warunków pełni rolę hotelu górskiego. Nowe schronisko otwarto 12 października 2003 , pół wieku po pożarze. W czerwcu 2004 zamknięto stare schronisko i częściowo rozebrano. W pozostałej części starego schroniska urządzono niewielki bufet.Schronisko posiada 90 miejsc noclegowych od 1-, 2-, 3-, 4-, 5- i wieloosobowych, a także apartamenty. Do dyspozycji turystów są również restauracja , jadalnia i bar oraz sala konferencyjna..
Ufff.. nagadałem się trzeba teraz zapracować.. Wyszedłem na środek tej dużej pięknej polany, pogoda sprzyjała więc doskonale widać było w tle pasmo babiogórskie z jej głównym szczytem Babią Górą (1725 m n.p.m.).


Po krótkim odpoczynku pod schroniskiem trzeba było ruszać dalej. Z Hali Miziowej na szczyt Pilska można dotrzeć dwoma szlakami : szlak turystyczny czarny czarnym i szlak turystyczny żółty żółtym do kulminacji Góry Pięciu Kopców (1542 m n.p.m.) leżącej po polskiej stronie a następnie szlak turystyczny zielony zielonym odcinkiem szlaku po słowackiej stronie dotrzeć na właściwy szczyt Pilsko (1557 m n.p.m.) odległy o ok.400 metrów od Góry Pięciu Kopców.. Obydwoma szlakami: czarnym i żółtym - czas przejścia jest praktycznie ten sam (ok 1 godziny), różnią się one między sobą tylko charakterystyką drogi oraz widokami. Ja po rozmowie z turystami schodzącymi już ze szczytu, wybrałem szlak czarny na podejście a żółty  jako szlak powrotny. Jak się potem okazało mój wybór był trafny. Ruszyłem pod górę początkowo łagodnie lecz już za moment zrobiło się stromo jakoże szlak szlak turystyczny czarny czarny prowadzi kolejną trasą narciarska biegnącą północnym zboczem Góry Pięciu Kopców i sąsiedniego niższego wierzchołka Kopca na Halę Miziową...


Po podejściu na pewną wysokość powyżej poziomu Hali Miziowej można zauważyć z góry jakie naturalne wgłębienie tworzy tę piękną polanę..
Większa część polany pokrywa rozległe spłaszczenie stokowe, powstałe w przeszłości w wyniku depozycji materiału dużego osuwiska. Powyżej znajduje się rozległa, płytka nisza osuwiskowa. Na obszarze Hali Miziowej znajduje się wał osuwiskowy – miejsce akumulacji materiału skalnego. Dawniej formy te uważano za polodowcowe, obecnie jednak przyjmuje się, że to typowe osuwisko, przemodelowane w pleistocenie przez pola firnowe lub wieloletnie płaty śniegu. Wspomniane osuwisko zaburzyło pierwotne stosunki wodne w tej części stoku Pilska, tworząc szeroką, bezodpływową misę. Na skutek tego w obrębie polany powstało duże torfowisko wysokie o długości ok. 100 m i miąższości przekraczającej 3 m oraz dwa mniejsze. Torfowiska te charakteryzują się interesującą roślinnością, wśród której spotkamy czosnek niedźwiedzi , tojad mocny, niebielistkę trwałą i inne..


Podchodzę kolejne kilkadziesiąt metrów w górę.. Krótki postój, spoglądam w dolinę.... Pstrykam parę fotek.. W kierunku północnym ciągną się malownicze wzniesienia Żywieckiego Parku Krajobrazowego z wtulonymi w zielone doliny beskidzkimi miejscowościami Korbielów, Jeleśnia, Sopotnia, Krzyżowa..... Zaś w kierunku północno-wschodnim zalegają masywy Beskidu Makowskiego i okazała Grupa Medralowej.


Szerokim, stromym odcinkiem trasy narciarskiej prowadzącym północnym zboczem Góry Pięciu Kopców, porośniętym trawą i kępami borowin, wspinałem się mozolnie na szczyt wzniesienia wprost ku chmurom, które nisko jak biała cukrowa wata, przewalały się przez grzbiet pasma. Tyle razy szusowałem tutaj zimą na nartach jednak widok tego zbocza latem wydaje się całkiem inny, bardziej stromy. Pogoda piękna więc pokazuje się pierwszy pot na czole...


Gdy na wysokości ok.1350 m n.p.m odwróciłem się po raz kolejny i spojrzałem za siebie, za moimi plecami roztaczała się jeszcze bardziej rozległa przepiękną panorama Beskidu Żywieckiego z jego wzniesieniami, dolinami i wtulonymi w owe doliny zabudowaniami Korbielowa, Krzyżowej i Sopotni.


Na zbliżeniu w całej okazałości dolina Korbielowa, Krzyżówki z pasmami Huncowa, Uszczawnego , Przysłopu, Przyborówki Jaworzyny i Łysinki a po lewej w głębi zabudowania Sopotni.


Doszedłem pod jedno ze szczytowych wzniesień w rozległym masywie Pilska zwane Kopcem (1391 m n.p.m).. Znajduje się on w grzbiecie nad Halą Miziową, pomiędzy wierzchołkami Góra Pięciu Kopców (1543 m) i Munczolik (1353 m). Grzbietem tym przebiega granica polsko-słowacka oraz Wielki Europejski Dział Wodny oddzielający zlewiska Morza Bałtyckiego i Morza Czarnego. Kopiec ma kopulasty wierzchołek, stoki południowe (słowackie) zalesione, północne (polskie) w większości bezleśne. Dawniej był wypasany. Znajdują się w jego otoczeniu aż trzy hale (w pasterskim rozumieniu tego słowa): Hala Cebulowa (stoki północno-wschodnie), Hala Miziowa (stoki północne) i Hala Słowikowa (stoki północno-zachodnie i zachodnie).. Obecnie jednak Kopiec ma największe znaczenie dla narciarzy. Na jego szczycie znajduje się bowiem górna stacja wyciągu narciarskiego z Hali Miziowej...Stąd podejście lekko łagodnieje, prowadzi około 200 metrów prawie płaską drogą aby za chwile znowu ostro piąć się na kopułę Pilska w rejon Pięciu Kopców.. Świerki górnoreglowej strefy zalesienia pomału zaczynają zanikać. Świadczy to o tym ze niedługo wkroczę z strefę kosodrzewiny..


Duża stromizna szlaku sprawia że szybko nabieram wysokości i widoki z każdym metrem podejścia są coraz piękniejsze i rozleglejsze na północne doliny masywu Pilska, odległe wzgórza Beskidu Żywieckiego i Makowskiego..


Pogoda jak na razie super, słoneczko za bardzo nie przypieka znikając co jakiś  czas za przepływające obłoki. Kolejne metry i znowu robię zbliżenie panoramy w dole.. Dolina Beskidu Żywieckiego z zabudowaniami Sopotni i Jeleśni malowniczo prezentuje się z tej wysokości..


Po pokonaniu sporej stromizny docieram na wysokość około 1450 m n.p.m w rejon dużej stokowej polany o nazwie Halę Słowikową. Hala Słowikowa zalegająca na północnych stokach Pilska bywa często włączana w jeden kompleks z Halą Miziową, w niektórych jednak opracowaniach występuje jako odrębna polana. Często kryje się ona pod określeniem Hali pod Kopcem. Nazwa hala pochodzi od jej dawnej pasterskiej przeszłości; polany, które nie były koszone, lecz tylko wypasane, przez ludność Karpat nazywane były halami.. Tutaj kończy się już całkowicie reglowy  las a zaczyna królestwo kosodrzewiny...


Robię krótki postój na małą panoramę z tego miejsca w kierunku zachodnim i północnym..


Od tego momentu na szczyt prowadzi szeroka, kamienista dróżka wijąca się przez  połacie kosodrzewiny rosnące po obydwu jej stronach i ścielące się jak dywan na całej kopule podszczytowej. Kilka metrów powyżej tego miejsca dołącza z lewej strony drugi szlak na szczyt - żółty, biegnący lekkim łukiem od strony wschodniej z Hali Miziowej.Tym właśnie szlakiem będę schodził w drodze powrotnej.


Po podejściu kolejnych kilkudziesięciu metrów, na wysokości około 1500 m n.p.m. wyłoniło się na północnym-wschodzie w całej okazałości, pasmo babiogórskie ze szczytami Babiej Góry (Diablak 1725 m n.p.m.) i Małej Babiej (Cyl 1517 m n.p.m).


Na wyciągnięcie ręki królowa Beskidów --Babia Góra, wyższa o około 200 metrów "siostra" Pilska ... Babia Góra to legenda Beskidów. Góra piękna i majestatyczna z charakterystycznym ostrym, lekko przekrzywionym czubkiem szczytowym... Najwyższa i najbardziej widokowa góra w Beskidach..ale o tej górze i o wyprawie na nią już następnym razem ...


Na szerszym planie widać także na lewo od Babiej Góry, Jałowieckie Siodło - przełęcz Jałowiecką (997m n.p.m.) oraz Beskidek czyli inaczej Mędralową (1168 m n.p.m.)


Ostatnie metry podejścia pokonywałem po kamiennych schodach. Tak w naturalny sposób ułożone są tutaj piaskowce magurskie z których zbudowana jest cała kopuła Pilska. Cały obszar szczytowy Pilska po polskiej stronie to tzw. Rezerwat Pięciu Kopców, ponieważ faktycznie masyw Pilska po naszej polskiej stronie nosi nazwę - Góra Pięciu Kopców (1542 m n.p.m). Faktyczny szczyt Pilska o wys. 1557m n.p.m znajduje się po słowackiej stronie granicy w odległości ok. 400 metrów od Góry Pięciu Kopców....To właśnie jest cel mojej wyprawy..


Koniec podejścia !!!...Po około 30 minutach wspinaczki od Hali Miziowej, wszedłem na pas graniczny polsko-słowacki. Tutaj kończy się terytorium RP i zaczyna Słowacja... Duża kamienista, szczytowa polana z tablicami informacyjnym i z piękną panoramą na Beskid Żywiecki, Beskid Makowski Babią Górę.... Podszczytowe wypłaszczenie, przez które przebiega granica polsko-słowacka to właśnie Góra Pięciu Kopców (1542   m n.p.m)


Główny szczyt Pilska (1557 m n.p.m.) jest położony po słowackiej stronie w odległóści ok. 400 metrów od granicy.. Aby go zdobyć trzeba przekroczyć granicę i udać się za znakami szlak turystyczny zielony zielonymi, które prowadzą szczytowym wypłaszczeniem i osiągają właściwy wierzchołek po niespełna 10 minutach. I znowu piękne polany grzbietowe z kosodrzewiną. Pogoda sprzyja widokom lecz co jakiś czas po niebie suną białe pierzaste chmurki...


Na słowackim szczycie znajduje się niewielki krzyż. Gdy wyszedłem na ostatnią prostą ujrzałem go już z daleka na tle  nieba... Kilka minut przed godziną 12-tą  w piękne ciepłe, słoneczne południe, dotarłem na słowacki wierzchołek Pilska (1557 m n.p.m.)... Pogoda wspaniała, więc zabawię tutaj jakiś czas i nasycę wzrok pięknymi widokami roztaczającymi się wokół...


Po ponad dwóch godzinach ciągłego marszu nie licząc postojów po drodze i odpoczynku przy schronisku na Hali Miziowej, dotarłem na główny szczyt masywu Pilska po słowackiej stronie warto więc skrobnąć o nim kilka zdań..
Pilsko (slow, Pilsko) – drugi po Babiej Górze co do wysokości masyw górski w Beskidzie Żywieckim (według słowackiej regionalizacji są to Oravske Beskydy). Nazwa ta obejmuje tak cały masyw, jak i jego główną kulminację (1557 m n.p.mm ), w całości leżącą po stronie słowackiej. Istnieje kilka teorii dotyczących pochodzenia nazwy Pilsko. Może ona pochodzić od dawnej, pojawiającej się w XVIII-wiecznych dokumentach nazwy podszczytowej hali Pielsko (ta zaś od nazwiska właściciela, Piela). Może też pochodzić od dawnego określenia miejsca "piłowania" czyli pozyskiwania drewna. Ludowy przekaz wiąże nazwę z "opijaniem się"orawskich zbójników, którzy mieli zbierać się na szczycie.Pierwszym zdobywcą Pilska około 1700 roku, był uczony jezuita - ksiądz Gabriel Rzączyński.


Kopuła szczytowa Pilska zbudowana jest z piaskowców magurskich. Szczyt porośnięty jest kępami kosodrzewiny, trawą, oraz pokryty rumoszem skalnym. Występuje tutaj alpejski układ pięter roślin. Pilsko objęte jest od 1971 roku (Rezerwat Przyrody Pilsko) po stronie polskiej na niewielkim obszarze (15,4 ha) ochroną rezerwatową, po stronie słowackiej ustanowiony w 1967 roku rezerwat obejmuje 809 ha. Chroni się tutaj górnoreglowy bór świerkowy, w którym najstarsze okazy drzew liczą 350 lat oraz wspomniane płaty kosodrzewiny na samym wierzchołku.. Na szczytowej kopule biją dwa źródła, jedno z nich niemal na kulminacji (1550 m n.p.m.)..


Szeroka kopuła Pilska wyraźnie góruje nad sąsiednimi kulminacjami, przewyższając je o 200 - 300 m, dlatego jego wierzchołek jest doskonałym punktem widokowym. Co prawda dość często spowijają go chmury, które pędzone wiatrem od słowackiej strony zatrzymują się na tej naturalnej przeszkodzie, ale gdy trafi się pogoda panorama jest zachwycająca. Jak z lotu ptaka widać tu sporą część Beskidów Zachodnich od Baraniej Góry i Skrzycznego na zachodzie, przez Beskid Mały na północy, po Babią Górę oraz w oddali Tatry i Gorce na wschodzie. Na południu, na słowackiej stronie - Orawę, Orawskie Beskidy, Tatry Niżne i pasmo Małej Fatry. Najwyższy punkt szczytu znajduje się po słowackiej stronie granicy, a więc z polskiej strony widok na południe jest ograniczony. Wierzchołek kopuły szczytowej jest rozległy i płaski, dlatego łatwo stracić tu orientację, zwłaszcza we mgle..


Na horyzoncie pasmo Tatr Niżnych słowackich a przed nimi z przodu pasmo  Małej Fatry a na pierwszym planie Orawskie Beskidy . Cały ten obszar w kierunku południowym to słowacka kraina - Orawa.


Widoki są naprawdę wspaniałe: w kierunku południowym zbliżenia pasma Tatr Niżnych Słowackich na horyzoncie i Orawskich Beskidów na pierwszym planie..


Kawałeczek dalej w lewo skierowałem obiektyw aparatu i fotografowałem pasmo Małej Fatry na tle Tatr..


Na najwyższej kulminacji, po stronie słowackiej, znajduje się krzyż ustawiony przez mieszkańców orawskiej wsi Mutne (Słowacja).  Na szczycie Pilska kilku polskich i słowackich turystów wygrzewało się w promieniach słońca. Było pięknie...
Na samiuśkim scycie na kamieni kupie , usiod se baca bo go w krzyzu łupie...Hej baco hej baco cóz wom to siem dzieje...Pództa w Hanusine łózko to wos hań rozgzeje.


Hej Pilsko, hej Pilsko
Hej wysokie trawy
Którędy chadzali, którędy chadzali
Zbójcy od Orawy...
Zbójcy od Orawy już raczej tędy nie chadzają, choć w okolicy znajdą się inni, którzy, oferując bogatą ofertę usług turystycznych, latem i zimą chętnie obłupią turystów z "dudków". Pilsko jest bowiem od paru lat górą narciarzy - głównie za sprawą całego systemu wyciągów narciarskich, które wypełzły od strony Korbielowa na jego północno-wschodnie zbocza. A jeśli chodzi o wysokie trawy  i oczywiście królującą kosodrzewinę , to nie jedyna roślinność pokrywająca szczyt Pilska.. W zaroślach kosodrzewiny spotkamy borówkę czarną, podbiałka alpejskiego, czosnek siatkowaty, widłaka alpejskiego, szarotkę drobną i marchwicę pospolitą. W miejscu gdzie stoję, wiję się od południowej strony pomiędzy krzakami kosówki, wąska ścieżka  na szczyt Pilska - To słowacki zielony szlak turystyczny na Pilsko..


Z kierunku południowego gdzie fotografowałem słowackie Tatry i Małą Fatrę skierowałem się kilkanaście metrów w kierunku wschodnim... A jakie panoramy są widoczne na wschodnią stronę?... Oczywiście pasmo Tatr, w lewo od nich Gorce a troszkę wyżej masyw Babiej Góry.. Poniżej zaś w dolinie piękne słowackie, Jezioro Orawskie z zabudowaniami przyległych miejscowości..


W pięknej Kotlinie Orawskiej po słowackiej stronie, leży malownicze jezioro Orawskie, otoczone od wschodu łańcuchem Tatr a od północy i południa Oravskim Bieskidem.


Na tej fotce widać w tle pasmo Tatr Wysokich, poniżej  z lewej jezioro Orawskie, po prawej pasmo - Oravsky Beskid a w dolinie Białej Orawy , malowniczo rozsiane zabudowania Namestova.

Jezioro Orawskie to wielki sztuczny zbiornik wodny u zbiegu Czarnej i Białej Orawy w historycznym regionie Orawa w północnej Słowacji. Największy powierzchniowo i drugi co do objętości sztuczny zbiornik wodny Słowacji. Pomysły budowy tamy i zbiornika na Orawie datują się od 1730 r. Pierwszy projekt powstał w 1870 r., nie został jednak zrealizowany, podobnie jak kilka następnych. Dopiero w 1937 r. Ministerstwo Robót Publicznych przyjęło projekt budowy. Ostatecznie prace przy badaniach geologicznych w rejonie przyszłej tamy rozpoczęto 24 lipca 1941. Po wojennej przerwie w latach 1945-1948 przeprowadzono nowe badania i na ich podstawie opracowano nowy projekt zapory. Równocześnie zaczęto pierwsze prace budowlane, które trwały sześć lat. Napełnianie zbiornika rozpoczęto w1954 r.


I tutaj mała ciekawostka....Otóż po napełnieniu jeziora okazała się konieczna zmiana przebiegu granicy polsko-słowackiej, tak, by całe jezioro pozostało po stronie słowackiej. Obecnie granica na krótkim odcinku przebiega północnym brzegiem jeziora. Jezioro Orawskie pełni głównie funkcję przeciwpowodziową. Poza tym jest wykorzystywane do celów rekreacyjnych i sportowych. Stanowi ostoję migrującego ptactwa. Polecam wybrać się tam na krotki odpoczynek bo baza turystyczna jest naprawdę dobra i samo jezioro jest czyste.. Byłem, sprawdziłem... 
W tle za lekką mgiełka zarysowuje się pasmo naszych pięknych Tatr..


Gadam i gadam a słoneczko na Pilsku mocno "przypieka". Wyciągnąłem się na chwilkę w wysokiej, pachnącej trawie, lekki ciepły wiatr ze słowackiej Orawy przeganiał białe obłoczki na błękitnym niebie. Patrzyłem na te pierzaste baranki, wsłuchując się jeszcze przez chwilę w melodyjny szum poruszanych wiatrem gałązek kosodrzewiny i ....odleciałem !!!... Po prostu na chwilę zasnąłem.... Tak kojąco wpłynęła na mnie ta przyroda, piękne widoki i cudowne zmęczenie wyjściem na szczyt Pilska że spałem jak niemowlę w trawie chyba pół godzinki..


Gdy się przebudziłem, słoneczko wyszło zza chmurki, dobrze oświetliło słowackie pasmo Fatry oraz Orawę w dole więc pstryknąłem jeszcze jedną fotkę tej panoramy i skierowałem obiektyw aparatu fotograficznego na wschód.. W kierunku wschodnim, w lewo od pasma Tatr, widać jak na dłoni królową Beskidów - Babią Górę i całe babiogórskie pasmo.


Od lewej Mędralowa(1169 m n.p.m.) w dali Beskid Makowski, Cyl Hali Śmietanowej, następnie Mała Babia inaczej Cyl (1517m n.p.m.), Babia Góra (1725 m n.p.m.) i na samym horyzoncie za mgłą w oddali widać pasmo Gorców.


Moja wizyta na Pilsku dobiegała końca, musiałem niestety zacząć pomału schodzić do schroniska na Miziowej bo drogi było sporo a czas uciekał... Zszedłem ze szczytu Pilska kilkadziesiąt metrów poniżej, stanąłem na niedużej polance otoczonej zieloną kosodrzewina i zrobiłem fotki  pięknej w tym miejscu, odsłoniętej panoramy - Babiej Góry.. Czyż nie należy się jej miano królowej Beskidów?.. Piękno i majestat a zarazem ogrom tej góry wzbudzają podziw i szacunek do niej samej..

   
Stałem tak jeszcze chwilkę i patrzyłem na masyw tego majestatycznego wzniesienia które miało być w następnym tygodniu (jeśli warunki meteo pozwolą) - celem mojej kolejnej wyprawy.. Ale o tym w mojej kolejnej relacji.....

   
Ruszyłem w dół.. Szybko schodząc szeroką ścieżką pomiędzy połaciami kosodrzewiny, po 10 minutach przekroczyłem granice polsko-słowacką i mijałem już polskie wzniesienie szczytowe Pilska czyli Górę Pięciu Kopców. Stromą kamienistą ścieżką przemaszerowałem około 200 metrów w dół i dotarłem do miejsca gdzie rozchodzą się szlaki z grzbietu Pilska. szlak turystyczny czarny Czarny którym wchodziłem na górę biegnie prosto w dół a szlak turystyczny żółty żółty którym postanowiłem teraz schodzić do Hali Miziowej, odbija w prawo i wąską krętą ścieżką pomiędzy rozległymi terenami kosówki dość łagodnie opada w dół. Zataczając lekki łuk doszedłem  do odcinka bardziej stromego. W tym miejscu na wysokości około 1450 metrów widać w pewnym momencie ponad gałązkami kosodrzewiny, malutkie z tej wysokości schronisko w dole na Hali Miziowej...

      
Maszeruje dalej a ścieżka staje się coraz bardziej stroma wijąc się pomiędzy krzakami kosodrzewiny. Po drodze, na trasie szlak turystyczny żółty żółtego szlaku na wysokości 1405 m.n.p.m. napotykam grób usypany ku pamięci Franciszka Basika, żołnierza straży granicznej poległego w Kampanii Wrześniowej z 1.09.1939r. Cała ścieżka jest bardzo wąska i cały czas prowadzi  przez rozległe tereny kosówki.

   
Schodzę jeszcze około 150 metrów stromą ścieżką i docieram do dużego głazu z zaznaczonym kolorem oraz kierunkiem szlaku.. W tym miejscu szlak szlak turystyczny żółty żółty skręca w lewo w kierunku północno-zachodnim pozostawiając widokowe turnie za sobą...

   
Jest godzina 13-ta. Słońce o tej porze i w dodatku na otwartym terenie "operuje" ostro, dając się solidnie we znaki.. Postanawiam odpocząć krótką chwilę na kamiennych płytach. Stąd ścieżka stromo opada w dół świerkowym-jarzębinowym lasem kierując się w stronę Hali Miziowej.

   
Po paru chwilach wchodzę w jarzębinowy las tworzący niewielki cień, troszkę osłony przed palącymi promieniami słońca... Ścieżka na tym odcinku pokryta jest kamiennymi płaskimi głazami tworzącymi naturalne schody. Jednak już po około 50-ciu metrach ponownie staję się stroma, kamienista i niebezpieczna..

   
Teraz szlak zaczyna lekko trawersować po zboczu w gęstwinie jarzębin i świerków. Zawężone odcinki ścieżki w pewnych momentach całkowicie rozmyte przez padający dwa dni wcześniej deszcz przysparzają sporych trudności w pokonywaniu drogi. Pomiędzy plątaniną korzeni i wystających głazów skalnych trzeba uważnie patrzeć pod nogi... A jest w niektórych momentach bardzo stromo...Pomału pokonuje ten odcinek szlaku.

   
I wreszcie po 40 minutach marszu ze szczytu Pilska, po wyjściu z lasu na zalaną promieniami słońca polanę, ukazuje się ponownie schronisko na Hali Miziowej..

   
Nowe siły wstąpiły we mnie na widok schroniska.. Pośpiesznie zszedłem do ławek ustawionych na placyku przed schroniskiem aby odpocząć, uzupełnić płyny i zrelaksować się chwilę w tym miejscu.... Czy ktoś wie "jakie nogi rade gdy tyłek siedzi" ??--po takiej wędrówce, z takimi podejściami i w takim słońcu?.. Odpoczynek pod schroniskiem, regeneracji sił i małe zimne piwkoooo ...to jest to..!!!..Posiliłem się, wybrałem odpowiednią ławeczkę (a było w czym wybierać bo turystów niewielu) i ułożyłem się na kwadransik na słoneczku...

   
Poleżałem, odpocząłem, trzeba było się zbierać w drogę. Zarzuciłem plecak pożegnałem schronisko na Hali Miziowej i w wesołym humorku schodziłem nartostradą na Hale Szczawiny i do Korbielowa-Kamiennej. Zejście do samochodu pozostawionego w Korbielowie zajmuje ponad 1 godzinę, ale to już relaksowy spacerek z góry w promieniach ostro operującego słońca...

   
Parę minut po godzinie 15-tej mijam dolna stację wyciągu krzesełkowego o nazwie "Baba" w Korbielowie-Kamiennej i docieram do parkingu na którym pozostawiłem wczesnym rankiem swój samochód... Tak kończy się następna wyprawa w nasze piękne góry.. Troszkę zmęczony ale szczęśliwy i z kolejnymi niezapomnianymi wrażeniami wyniesionymi z wędrówki na Pilsko wracam do domu by za jakiś czas znowu wyruszyć na szlak.. Plan już jest na Babia Górę... Byle pogoda dopisała...Hejjj

   
 Dzisiaj jeszcze z Wami...jutro w góry jadę.
 Urlop swój zaczynam, wielką eskapadę.
 Uwielbiam wędrówki, naszych Tatr szlakami.
 Nogi będą chodzić, sercem będę z Wami.
 
 Zamieszkam w bacówce, z widokiem na góry.
 Będę patrzeć na szczyty, nie na miejskie mury!
 Przywitam strumyki, dotknę rannej rosy.
 Szlaki górskie zdepcze, jak ten Antek Bosy!
 
 Chcę podziwiać piękno, dotykać Stworzenia.
 Mieć chwile zadumy, zatrzymać zmartwienia.
 Ukoić swe nerwy, nabrać w dłonie siły.
 A wtedy dzień każdy będzie bardzo miły.
Zatem moi drodzy uśmiechów tysiące...
Kolorów na niebie, jak kwiatów na łące.
Nie martwię się bardzo, bo mam swe marzenia.
Tak jak jadę, tak wrócę- a więc - do zobaczenia !!!.

BESKID ŻYWIECKI - PILSKO  LIPIEC 2009


10 komentarzy:

  1. Po dwóch piwach powrót samochodem. Gratulacje

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He, he,,,nawet po 10-ciu, bo ja mam szanowny panie zawsze kierowcę i drugiego fotografa ze sobą...

      Usuń
  3. No na Pilsku jeszcze nie byłam. Na Babiej to już z 8 razy...Jak ciężka jest to góra? Cięższa niż Babia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pilsko w porównaniu z Babią o wiele lżejsze jak dla mnie. Pozdrawiam I.

      Usuń
  4. Podziwiam Pana, że prowadzi Pan tą stronkę bo komentarze niektórych ludzi są żałosne czepiają się szczegółów a w rzeczywistości zazdrośni są bo ktoś więcej zdobył ja Pana podziwiam i gratuluję :) i życzę cierpliwości do IDIOTÓW

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna wyprawa i super opis w weekend zaliczam! Pozdrawiam i dużo zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia, szczegółowe, ciekawe opisy, z przyjemnością przeczytałam i za tydzień wybieram się tą trasą. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. super strona Babia zaliczona teraz Pilsko dzięki panu ne pobłądzę wielkie gratulacje za wspaniale opisy swoich wypraw pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  8. Po tak ciekawym opisie i pięknych zdjęciach, wybieramy się jutro.
    Serdecznie pozdrawiamy
    Renata i Grzegorz

    OdpowiedzUsuń