niedziela, 25 lipca 2010

Góry Stołowe - Szczeliniec

GÓRY  STOŁOWE
cz.I
SZCZELINIEC 
 

Góry Stołowe to region naszego kraju który powinien odwiedzić każdy turysta kochający góry, wędrówki, piękne widoki i niespotykany klimat tego miejsca oferujący fantastyczne twory skalne oraz niespotykane zjawiska przyrodnicze jakimi obdarzyła Ziemię Kłodzką, matka natura...
Wyjazd swój w te rejony Sudetów planowałem od dawna... Zawsze jakoś tak się układało że plany paliły "na panewce".. Wreszcie ubiegłego roku latem, mój tygodniowy wyjazd w Góry Stołowe stał się faktem... Wcześniej dokładnie zaplanowałem wszystkie wycieczki jakie chciałem w ciągu tego tygodnia odbyć, by zobaczyć jak najwięcej owych cudów natury.. Na moja bazę wypadową wybrałem miejscowość położoną kilka kilometrów przed Dusznikami-Zdrój o nazwie Szczytna... Pogrzebałem w internecie i "namierzyłem" w miarę niedrogi aczkolwiek jak się potem okazało - bardzo fajny z dobrą bazą noclegową, dobrym wyżywieniem, doskonałym zapleczem sportowym i krytym basenem - ośrodek wczasowy o nazwie "Relax". Najważniejszym jednak argumentem było umiejscowienie tego obiekty. Znajdował się w niedużej odległości od wszystkich moich planowanych wypadów w góry a poza tym na uboczu od zgiełku wczasowych kurortów typu Kudowa, Duszniki czy Polanica.. Spokój, cisza, basen, siłownia, boiska sportowe to to czego mi było potrzeba w chwilach relaxu po powrocie z wycieczek... Nie zaplanowałem pogody ale liczyłem na na nieomylność IMiGW który zapowiadał w prognozach długoterminowych, ciepłą i słoneczną drugą dekadę lipca...
 Spakowany, z wieloma planami w głowie i optymistycznym nastawieniem wyruszyłem wczesnym lipcowym porankiem w kierunku Kłodzka trasą A4 w poszukiwaniu przygody...

 
 O tym rejonie Sudetów jaki zajmuje Ziemia Kłodzka z jej licznymi cudami natury i atrakcjami turystycznymi nie da się napisać w paru zdaniach jednak aby choć troszkę przedstawić jej charakterysykę postaram się w czasie mojej podróży wspomnieć kilka faktów o tej pięknej i malowniczej krainie..
Ziemie południowo – zachodniej Polski w dorzeczu środkowej Odry to obszar geograficzno-historyczny zwany Dolnym Śląskiem. Południową naturalną granicę województwa dolnośląskiego na pograniczu polsko-czeskim wyznaczają wododziałowe malownicze grzbiety Sudetów z najwyższym szczytem Śnieżką (1602m n.p.m.). Polskie Sudety ze względu na właściwości geograficzne, topograficznie dzielą się, poczynając od zachodu na trzy zasadnicze części: Sudety Zachodnie, Środkowe i Wschodnie. W obrębie środkowo-wschodniej części tych gór leży jedna z największych śródgórskich kotlin Sudetów – Kotlina Kłodzka o powierzchni przekraczającej 500km2, która wraz z otaczającymi ją pasmami górskimi zwana jest Ziemią Kłodzką o powierzchni ponad 1640 km2. Powierzchnia Ziemi Kłodzkiej w zasadzie pokrywa się z powierzchnią powiatu kłodzkiego. Ta kraina śródgórska stanowi jeden z najatrakcyjniejszych na Dolnym Śląsku (jak i w Polsce) obszarów turystycznych, swoją nazwę wzięła od położonego prawie w jej centrum ponad 1000-letniego miasta Kłodzka. Otoczona jest górami stanowiącymi naturalną przegrodę. Od północy, od pozostałej części Dolnego Śląska Kotlinę Kłodzką oddzielają Góry Sowie (Wielka Sowa 1015m n.p.m.) i Góry Bardzkie (Kłodzka Góra 765m n.p.m.). Od Zachodu zamykają ją Góry Stołowe (Strzeliniec Wielki 919m n.p.m.), natomiast od południowego zachodu Góry Bystrzyckie (Jagodna 977m n.p.m.) i częściowo Góry Orlickie (Orlica 1084m n.p.m.). Od południowego wschodu otoczona jest Masywem Śnieżnika z najwyższym szczytem Ziemi Kłodzkiej – Śnieżnikiem 1426m n.p.m. i Górami Bialskimi (Postawna 1117m n.p.m.) i od północnego wschodu zamykają ją Góry Złote (Smrek 1109m n.p.m.).
Ziemia Kłodzka  to wspaniałe góry, niezwykłe wprost bajeczne krajobrazy, wielkie bogactwo form skalnych, szczelin, labiryntów, bajeczne głazy górskie, to m.in. Błędne Skałki i Wielki Szczeliniec, to Masyw Śnieżnika, Góry Stołowe, Orlickie, Bystrzyckie, Złote, Bialskie, Sowie, Bardzkie... Ziemia Kłodzka to także osobliwości natury, jaskinie, malownicze wodospady, dziesiątki szlaków górskich, trasy widokowe, wspaniałe uzdrowiska z bijącymi źródłami wód mineralnych w Polanicy Zdrój, Kudowie Zdrój, Dusznikach Zdrój, Lądeku Zdrój... Ziemia Kłodzka to widoki które zapierają dech w piersiach, to miejsca znane ale i też tajemnicze, to miejsca magiczne, znane sanktuaria maryjne np. Wambierzyc czy Barda ...
I dlatego wybrałem ten region na mój wakacyjny dwutygodniowy wypad aby poznać choć troszkę owych wpaniałości sudeckiej krainy..


Po przejechaniu około 220 km, minąłem piękne miasto Kłodzko (które planowałem zwiedzić ale w drodze powrotnej) i skierowałem się w stronę Dusznik Zdroju a dokładnie do miejscowości Szczytna, leżącej kilka kilometrów przed Dusznikami. W godzinach przedpołudniowych, w pogodny lipcowy dzień zajechałem pod Ośrodek Wczasowo-Rekreacyjny"Relax" w Szczytnej.. Zakwaterowałem się w przytulnym apartamencie, rozpakowałem i postanowiłem w pierwszy dzień zrelaksować się, zwiedzić cały ośrodek oraz oczywiście skorzystać z basenu..

 
Parę zatem słów o mojej "bazie wypadowej"...
Ośrodek znajduje się między Dusznikami Zdrój a Szczytną. Obiekt składa się z 3 budynków oferujących pokoje o różnym standardzie wyposażenia. Obszerna powierzchnia parku, basen kąpielowy, siłownia, sale treningowe, ścieżki rekreacyjne do biegania, altanka z rożnem oraz wiele innych atrakcji sportowych i wypoczynkowych powoduje, iż Ośrodek"Relax" jest idealnym miejscem do spędzania wczasów.. 3 km od Ośrodka znajduje się nowo wybudowane pole golfowe w Szczytnej a dla tych którzy chcą tutaj wypocząć w zimie -- 13 km od Ośrodka położona jest słynna Stacji Narciarskiej Zieleniec, oferująca ponad 20 wyciągów narciarskich, w tym koleje krzesełkowe 4-osobowa i nowo otwarte w sezonie 2008/2009 krzesło 6-osobowe i 4-osobowe !
Na zdjęciu park z tyłu za budynkami ośrodka z boiskami sportowymi..

 
.. i oczywiście wspomniany kryty basen z którego nie omieszkałem skorzystać w ten ciepły lipcowy dzień...

  
Na następny dzień, wczesnym rankiem po śniadaniu, zrelaksowany, wypoczęty, żądny wrażeń, zarzuciłem plecak na ramię i wyruszyłem na moją pierwszą zaplanowaną wyprawę w Góry Stołowe, na Szczeliniec Wielki...

 
Zanim jednak dojadę do Szczelińca od którego ze Szczytnej dzieli mnie około 10 km, troszkę geografii o pięknych Górach Stołowych...
Góry Stołowe to masyw górski w Sudetach Środkowych, na styku z Sudetami Wschodnimi, o długości 42 km i szerokości 7-12 km, który rozciąga się od Kotliny Kamiennogórskiej na północny zachód do Kotliny Kłodzkiej na południowy wschód. Większa, środkowa część Gór Stołowych znajduje się w Czechach, natomiast kraniec północno-zachodni i najwyższa część południowo-wschodnia w Polsce. Wypiętrzone przed 30 milionami lat są jednymi z nielicznych w Europie gór płytowych. Płyty z górnokredowych piaskowców ciosowych ułożone są poziomo – stąd nazwa gór, bo płaskie jak stół. Zachodnia część Gór Stołowych leży na terenie Republiki Czeskiej i nosi nazwę Wyżyna Broumovska. Północno-zachodni skraj pasma w okolicach Mieroszowa – Gorzeszowa – Krzeszowa – Chełmska – Okrzeszyna nosi nazwę Zaworów.
Historia Gór Stołowych jest ściśle powiązana z historią ziemi kłodzkiej. Przez obszary sąsiadujące z Górami Stołowymi już w starożytności przechodziły szlaki handlowe, wzdłuż których powstawały osady. Pierwsze wzmianki o wsiach w regionie pochodzą z XIV w. Szlaków handlowych strzegły wtedy warowne grody, takie jak Zamek Homole, Nachod, Radków i Ratno. Zaczęły się wtedy wykształcać jednostki, które później określono mianami Państewko Homolskie (Duszniki, Lewin Kłodzki i okoliczne wsie), Broumowszczyzna i Państewko Náchodskie. W XIV w. zaczęto przeprowadzać kolonizację na prawie magdeburskim (niemieckim), w oparciu głównie o miejscową ludność pochodzenia słowiańskiego... W I poł. XV w. na ziemię kłodzką spadły najazdy husytów, najbardziej niszczycielskie w latach 1425-1434, kiedy to np. zdobyto i spalono Radków. W 1459 r. król czeski, Jerzy z Podiebradów ustanowił ziemię kłodzką samodzielnym hrabstwem, stała się ona wtedy bazą dla wojsk czeskich, przez co została kilkakrotnie spustoszona i przez ponad sto lat dźwigała się z ruin. Husyci oszczędzali ludność słowiańską, przez co region Gór Stołowych ucierpiał stosunkowo mało. W ponad stuletnim okresie pokoju, pod panowaniem Habsburgów rozwinęło się tu tkactwo, sukiennictwo i papiernictwo, w Kudowie, Polanicy i Dusznikach wybudowano pierwsze obiekty zdrojowe... W I poł. XVII w. przez Europę przetoczyła się wojna trzydziestoletnia, po której ziemia kłodzka potrzebowała kolejnego wieku na odbudowę. Następnie znów poniosła spore straty w czasie wojen śląskich po których w 1763 r. została włączona do Prus. W tym czasie do ziemi kłodzkiej została włączona Kudowa z okolicą... W XIX w. w Górach Stołowych rozpędu nabrał rozwój turystyki, pod koniec wieku zaczęto doprowadzać tam kolej (w 1890 r. linia z Kłodzka do Polanicy, w 1905 r. przedłużona do Kudowy-Zdroju i w 1903 r. linia ze Ścinawki Średniej do Radkowa). W czasie II wojny światowej na terenie Gór Stołowych nie prowadzono działań wojennych, teren został włączony do Polski po kapitulacji III Rzeszy, jednak do Kudowy Zdroju i jej okolic rościli sobie pretensje również Czesi, którzy wkroczyli na terytorium Ziemi Kłodzkiej, by odebrać ją siłą. Po wojnie na ten obszar przesiedlono Polaków (m.in. z Kresów Wschodnich), wybudowano kilka fabryk, niewielkich wprawdzie, jednak z grup przemysłu uciążliwych dla środowiska (np. huta szkła w Szczytnej, zakłady włókiennicze w Kudowie Zdroju ). Pensjonaty zamieniono na zakładowe ośrodki wczasowe.
W 1993 na terenie Gór Stołowych utworzono Park Narodowy Gór Stołowych. Zajmuje on obszar ok. 63 km2 wierzchowinowej ich partii z najwyższymi wzniesieniami – Szczelińcem Wielkim (919 m n.p.m.) i Skalniakiem (915 m n.p.m.). W granicach Parku znajduje się też południowo-zachodnia część Gór Stołowych, zbudowana ze skał magmowych- granodiorytów (Krucza Kopa). Poza jego granicami znajduje się niewielka, najniższa, południowo-wschodnia część Gór Stołowych, dwie enklawy Karłowa oraz kopalni piaskowca "Radków". W otulinie Parku znajdują się popularne uzdrowiska: Polanica-Zdrój, Duszniki-Zdrój i Kudowa-Zdrój. 

   
Nazwa Góry Stołowe doskonale opisuje ich krajobraz, którego charakterystycznymi elementami są rozległe płaszczyzny zrównań i wznoszące się nad nimi, urwistymi ścianami, płaskie stoliwa skalnych bastionów. Unikalna rzeźba, wzbogacona dużym nagromadzeniem rozmaitych form erozji piaskowców postaci głębokich szczelin, labiryntów i blokowisk skalnych, czy pojedynczych skałek o nie spotykanych kształtach, czyni Góry Stołowe wyjątkowymi w skali Polski...
Jadąc drogą w kierunku Karłowa, po 20 minutach , po prawej stronie ukazało swe oblicze pasmo Szczelińca Wielkiego (919 m n.p.m), najwyższego wzniesienia Gór Stołowych..

  
Szczeliniec Wielki (919 m n.p.m) - najwyższy szczyt Gór Stołowych. Wraz z Małym Szczelińcem (896 m) wznosi się 150 m nad Karłowem tworząc szeroki, płaski masyw z licznymi wąskimi szczelinami i głębokimi wąwozami (do 18 m), na dnie których do lata leży śnieg. Należy on do Korony Polskich Gór i jest jedną z największych atrakcji turystycznych Sudetów, z rezerwatem krajobrazowym i tarasami widokowymi z panoramą Sudetów. Podobnie jak całe Góry Stołowe, zbudowany jest ze skał górnej kredy, głównie piaskowców. Powstawały one w środowisku morskim. Pomimo niedużej wysokości bezwzględnej szczyt ten jest widoczny już z daleka jako trapezoidalny blok skalny porośnięty lasem iglastym.

  
W piękny lipcowy poranek dotarłem po półgodzinnej jeździe na parking w Karłowie, u stóp Szczelińca Wielkiego.. Pozostawiłem samochód i wyruszyłem w kierunku podejścia na górę tego pasma skąd zaczyna się i kończy trasa wiodąca przez Szczeliniec.. Asfaltowa droga prowadząca żółtym i niebieskim szlakiem, biegła od parkingu pomiędzy budynkami, przydrożnymi sklepikami, kioskami oraz straganami z mnóstwem przeróżnych pamiątek, gadżetów i wszelkiej maści chłamu wystawionego tutaj na łup turystów. Innymi słowy miejsce dające okazję do mniej lub bardziej sensownego wydania pieniędzy. Po kilkuset metrach doprowadziła mnie do granicy lasu. Kolejne kilkaset metrów pokonałem drogą usianą dużymi głazami i kamieniami biegnącą lekko pod górę.. Po kilku minutach dotarłem do skrzyżowania i kamiennych schodów pnących się w górę z widocznym napisem "Wejście" i obok "Powrót"

 
Na grzbiet Szczelińca prowadzi kręty szlak początkowo za znakami żółtymi, potem od granicy rezerwatu za drogowskazami, składający się z 665 schodów ułożonych w 1814 przez Franza Pabla, sołtysa pobliskiego Karłowa. Od strony północnej wiedzie szlak z Pasterki na przełęcz między Szczelińcami. Na okrężnej, jednokierunkowej trasie o długości około 5 km, biegnącej wierzchowiną Szczelińca, znajduje się również schronisko turystyczne "Szwajcarka" wybudowane w 1846 roku w stylu tyrolskim (wówczas jako Schweizerei). 

   
W lasach Gór Stołowych dominują wprowadzone tu przez człowieka monokultury świerkowe, które wyparły lasy liściaste i mieszane regla dolnego. Najsłabiej reprezentowane są lasy łęgowe. Dolnoreglowe lasy liściaste zachowały się tylko na niewielkich obszarach w trudno dostępnym terenie.
Takim właśnie świerkowym lasem maszerowałem stromą ścieżką pnącą się w górę zbocza Szczelińca pokonując kolejne partie kamiennych schodów. Schody te to jeden z najstarszych elementów zagospodarowania Sudetów(ułożone przełom XVIII/XIX w).. Dzień zapowiadał się upalnie i tylko dzięki koronom drzew słońce jeszcze nie tak bardzo dawało się we znaki..

 
Choć dzień nie był weekendowy sporo tutaj w czasie wakacji różnego rodzaju wycieczek.. Minąłem po drodze kilkanaście osób mozolnie wędrujących pod górę..

  
Po około 20 minutach dotarłem  do przełęczy oddzielającej Szczeliniec Wielki od Małego (860 m n.p.m). Piętrząca się wysoka ściana skalna nad niewielkim tarasem, wyrasta tutaj nagle jak spod ziemi przed oczami wędrującego turysty... To mniej więcej połowa drogi na szczyt. Żółty szlak skręca w lewo do Pasterki ja natomiast musiałem skręcić w prawo na szczyt Szczelińca Wielkiego. Stąd też odbija niebieski szlak który prowadzi wokół Małego Szczelińca na parking od strony Pasterki..

 
Robię sobie postój. Znajduje się tutaj drewniana ławeczka do odpoczynku, tablica kierunkowa szlaków oraz informacja iż na szczyt pozostało około 15 minut podejścia..

 
W prawo wznoszą się kolejne partie skalnych stopni ubezpieczone zieloną metalową barierką i znikające dalej za załomem skalnym.. Stąd  na Szczeliniec podąża się krajoznawczą ścieżką "skalnej rzeźby" znakowaną czerwonymi i białymi strzałkami..

 
Po paru minutach ruszam dalej... W dalszym ciągu podchodzę w górę choć już coraz łagodniej, kamiennymi stopniami.. Po drodze mijam ciekawe formacje skalne... Szczeliniec jak sama nazwa wskazuje przeorany jest głębokimi szczelinami powstałymi w wyniku procesu zamarzania wody przed milionami lat w skalnych szczelinach, powodując pękanie piaskowców. W ten sposób młodsza, wierzchnia warstwa skał została pocięta głębokimi szczelinami.

 
Walory przyrodnicze Szczelińca są stosunkowo niewielkie. Szczyt porasta ubogi las świerkowy z niewielką domieszką sosny. Sporo drzew jest skarlałych i powykręcanych w związku z trudnymi warunkami wegetacji spowodowanymi przez silne wiatry. Interesującą florę mają natomiast głębokie i chłodne rozpadliny skalne - występują w nich  reliktowe gatunki wątrobowców oraz świecący mech - świetlanka. Nie tylko martwe skały tworzą tutaj bajkową scenerię... Dowodem tego jest ten dziwacznie powyginany obumarły świerk, obrośnięty porostem zwanym Pustułką pęcherzykowatą. Jest to gatunek grzyba pasożytniczego z rodziny tarczowicowatych często spotykanym na korze drzew iglastych...

 
 Po kilku minutach podejścia od przełęczy teren się wypłaszcza. Jestem na górnym poziomie Szczelińca. Robi się ciekawiej, gdyż zaczynam wędrować labiryntem wśród szczelin skalnych..

 
Mimo stosunkowo niewielkiej wysokości bezwzględnej najwyższy szczyt Gór Stołowych - Szczeliniec Wielki przedstawia się dość imponująco, wyrastając 150 metrów ponad rozległy płaskowyż i opadając na wszystkie strony pionowymi ścianami.. Szczytowe partie obejmuje rezerwat krajobrazowy o pow. 50 ha. Zwiedzanie jest płatne. Piaskowcowa powierzchnia szczytu jest zwietrzała i popękana, dzięki czemu tworzy różnorodne formy skalne przypominające swoim wyglądem ludzi oraz zwierzęta (Wielbłąd, Mamut, Słoń, Kwoka, Małpa, Pies, Żółw, Sowa, Fotel Pradziada) oraz głębokie wąwozy i korytarze (Piekiełko, Diabelska Kuchnia) tworzące labirynt skał. Ciekawostką są dwie skały, tzw. chybotki: Kołyska Księżniczki Emilki oraz Serce Ducha Gór, które pomimo znacznej masy, można niewielkim wysiłkiem poruszyć. Wewnątrz licznych korytarzy panuje swoisty mikroklimat, a w niektórych miejscach śnieg utrzymuje się do lipca.
A tak wygląda przebieg trasy wzdłuż której rozpocząłem  zwiedzanie Szczelińca Wielkiego..

  Charakterystyczny przesmyk skalny, Ucho Igielne, przez które musimy przejść idąc szlakiem wiodącym przez Szczeliniec Wielki.

 
Swój fenomen i majestat Góry Stołowe zawdzięczają płytowej budowie geologicznej i ukształtowaniu terenu. Charakteryzuje je budowa inwersyjna – materiał, z którego zostały zbudowane góry, gromadził się w obniżeniu niecki środkowo-sudeckiej zalanej przed niemal stoma milionami lat płytkim morzem. Z wyżej położonych obszarów: Karkonoszy i Masywu Śnieżnika spływały do morza rzeki, niosąc miliony ton piaszczystych osadów. Te gromadziły się na dnie, tworząc kolejne warstwy, wywierające presję na poprzednie. Pod wpływem tego nacisku i temperatury panującej na dnie morza luźny piasek zmienił się w litą skałę. Około 65 mln lat temu Sudety zostały ponownie wypiętrzone. I tu rewelacja: Góry Stołowe zostały wyniesione, ale nie zostały sfałdowane, tak jak otaczające je inne sudeckie pasma. Warstwy skał leżą poziomo, jedna na drugiej. Kilkanaście milionów lat temu rozpoczął się proces rzeźbienia płyty piaskowca. Panował wówczas wilgotny i gorący klimat, skały ulegały erozji. Później zmieniali się rzeźbiarze: swoje dłuto przyłożyli wiatr, mróz i woda. Ta ostatnia, zamarzając w skalnych szczelinach, powodowała pękanie piaskowców. W ten sposób młodsza, wierzchnia warstwa skał została pocięta głębokimi szczelinami.

   
Idąc płasko biegnącą ścieżką, kolejno mijałem skały o nazwach: Dzik, Niedźwiedź, Dzwoniący Kamień...


Kamiennym labiryntem jak w bajkowym świecie maszerowałem dalej odkrywając za każdym załomem skalnym coraz to ciekawsze formacje skalne ...

  
Pośród tych dziwacznych, porozrzucanych po lewej i prawej stronie ścieżki skał, czułem się jak wędrowiec przeniesiony miliony lat wstecz w Zaginiony Świat... Było cicho, żadnego turysty... Tylko ja, przyroda i piękna pogoda.. Mijając ostatnie skalne bloki, zbliżałem się do głównego miejsca odpoczynku i centralnego punktu Szczelińca - Wielkich Tarasów widokowych ...

  
I tak po niespełna 40 minutach od momentu wejścia na szlak w Karłowie,  klucząc pomiędzy skałami dotarłem na rozlegle terasy widokowe na szczycie Szczelińca... Moim oczom ukazała się niezwykle piękna panorama Sudetów...

  
Wschodnia część Wielkich Tarasów, ze względu na nowe spękania i obrywy jest zamknięta dla turystów. Na Szczelińcu jest udostępnionych dla turystów kilka tarasów widokowych, możemy podziwiać z nich panoramę należącą do najpiękniejszych w Sudetach, począwszy od Karkonoszy po Góry Sowie. Niegdyś tarasów nad przepaścią było więcej, ale w ostatnich latach,w wyniku działalności kamieniołomu w Radkowie ulegają one przyśpieszonej erozji.

      
Panorama na stronę północno-zachodnią z tarasu schroniska... Pasmo Skalniaka z Błędnymi Skałami, bliżej w dole Pasterka, za nią Czechy i płaski szczyt Bożanovicky Spicak i Koruna, na horyzoncie pasmo Gór Suchych i Wzgórz Ściniawskich

 
Przy pierwszym tarasie widokowym znajduje się zabytkowy budynek schroniska, w którym jest 35 miejsc noclegowych oraz bufet. To wyjściowy punkt trasy turystycznej po Szczelińcu - kiedyś okrężnej, od roku 2001 schodzi się w dół innymi schodami.

   
Schronisko PTTK "Na Szczelińcu" w Górach Stołowych, położone jest na wysokości 905 m n.p.m w północno-zachodniej części platformy Szczelińca Wielkiego. Mieści się w budynku wybudowanym w 1846 r. w stylu tyrolskim.
Pierwsza drewniana letnia altana dająca schronienie wędrowcom powstała w 1815 r. W 1845 r. dzięki działaniom miłośnika Gór Stołowych Franza Pabla wzniesiono w stylu tyrolskim schronisko-gospodę, nadając jej nazwę "Szwajcarka". W 1947 r. schronisko przejęło PTT a w 1950 r. PTTK. W schronisku gościli:
król Prus Fryderyk Wilhelm II wraz z 2 księżniczkami,
król Prus Fryderyk Wilhelm III, Johann Wolfgang von Goethe, John Quincy Adams - 6 prezydent Stanów Zjednoczonych, syn współtwórcy Deklaracji Niepodległościowej.
Przy schronisku znajdują się tablice upamiętniające pobyt tych osób na Szczelińcu Wielkim. Tablicą – znajdującą się na lewo od tarasu, przed schroniskiem – upamiętniono także Franza Pabla.
Od jesieni roku 2006 schronisko po kapitalnym remoncie służy turystom noclegami i bufetem. .

  
HISTORIA SCHRONISKA I WIZYTUJĄCYCH W NIM ZNAMIENITYCH GOŚCI
A wszystko zaczęło się tak.....
Linia komunikacyjna Kłodzko - Duszniki – Kudowa – Nachod – Praga to fragment starożytnego szlaku bursztynowego, jednak bardziej górzyste tereny na północ i południe od niej człowiek zaczął poznawać znacznie później. W czasie wojny 30-letniej (lata 1618-48) w wyższe partie Gór Stołowych uciekała czasem ludność, ale prawie do końca XVIII w.pozostał Szczeliniec nie znany. W roku 1730 powstała miejscowość Karłów(Carlsberg, na cześć cesarza Austrii Karola VI), kilkanaście lat potem,po tzw. pierwszej wojnie śląskiej przeszła ona pod panowanie pruskie.Austriacy jeszcze dwukrotnie próbowali bezskutecznie odzyskać Ziemię Kłodzką i Śląsk. Po kolejnym pogorszeniu się stosunków prusko-austriackich w roku 1788 Prusacy rozpoczęli budowę trzech fortów na zach. od Kłodzka: 2 w Górach Bystrzyckich (Fort Wilhelma i pod Kamienną Górą na płd. zach. od Polanicy-Sokołówki) oraz fortu nad Lisią Przełęczą, na górze Ptak. Dziś to tzw. fort Karola).Robotami kierował tu major artylerii Bonawentura von Rauch, zaś za ordynansa znającego okolicę służył mu 17-letni wówczas mieszkaniec Karłowa Franz Pabel. Major zwrócił uwagę na skalne bastiony Szczelińca, chcąc i ten szczyt zamienić w twierdzę. Jego minerzy rozsadzili kilka zbyt ciasnych przejść, a nad przepaściami przerzucili pierwsze mosty.Chodziło tu o umożliwienie "wizji lokalnej" dla przełożonych majora. W efekcie na Szczeliniec przybywają tym samym ważne osoby.
Na pocz. VIII 1790 odwiedzają Szczeliniec Wielki dwaj następcy tronu,10 VIII 1790 pojawia się tu król Fryderyk Wilhelm II wraz z 2 księżniczkami (tablica na Tronie Pradziada), a 28 VIII wielki poeta niemiecki Johann Wolfgang von Goethe (tablica po lewej stronie tarasu przed schroniskiem).

      
Wszyscy są oprowadzani przez F. Pabla. Myśl o budowie kolejnego fortu porzucono,zwrócono zaś uwagę na walory romantyczne miejsca, które i tak po wizycie znanych osób musiało uzyskać rozgłos, a bliskość 2  uzdrowisk Dusznik i Kudowy spowodowała napływ turystów. W 1804 ustalono opłatę 4 groszy srebrnych, a dla dzieci i służących 2 grosze. Podczas kolejnej wizyty króla Fryderyka Wilhelma III Franciszek Pabel – sołtys Karłowa i właściciel gospody otrzymuje oficjalnie swą urzędową nominację na mianowanego królewskiego przewodnika i kasjera Szczelińca Wielkiego. Jest to pierwsza urzędowa nominacja na przewodnika górskiego w Europie. Z inicjatywy ministra do spraw Śląska, Carla Georga Heinricha hrabiego von Hoyma na Szczelińcu odbyła się wówczas uczta  przy wielkim stole, podczas której zwrócono uwagę na podobieństwo oglądanych stąd grzbietów górskich do blatu owego stołu i pojawia się określenie Tafelgebirge na cały ten rejon. Stąd wywodzi się niefortunna, dziś obowiązująca nazwa Góry Stołowe. Taką bowiem przyjęto w roku 1946, dopiero potem okazało się, że Heuscheuer jest starsze.Dziś w języku polskim jedynie w środowisku taterników funkcjonuje Hejszowina, pochodząca wg językoznawców od słowiańskiej chyszy lub chiży - chałupy o dwuspadowym dachu, krytej strzechą, do której Szczeliniec jest z daleka podobny. Das Heu to po niemiecku siano-niemiecka nazwa wywodzi się zatem od starszej, słowiańskiej.Słowo chysza oznaczało np. u Łemków w Beskidach dom, a chiża dziś wj.bułgarskim oznacza schronisko górskie. Za to Czesi mówią na Szczeliniec Wielki - Velká Hejąoviná.
Franciszek (Franz) Pabel został zasłużonym popularyzatorem Szczelińca.Żył w latach 1773-1861, a działalność przewodnicką uprawiał aż przez 71lat! Nie działał zapewne sam, ale tylko on jest wspominany po nazwisku w pamiętnikach i to wielu turystów. Aż do późnej starości chodził on 3 a nieraz i 4 razy dziennie na Szczeliniec z przybyszami. W 1814 z jego inicjatywy zbudowano pierwsze drewniane schody (po kapitalnym remoncie w roku 2001 oddano je po wieloletniej przerwie znów turystom - tędy obecnie opuszcza się Szczeliniec Wielki). W 1815 stanął pierwszy letni schron, w 1845 powstało do dziś istniejące schronisko, zwane Szwajcarką. Większość potrzebnych środków dawała kasa Szczelińca, dotacje państwa (prócz budowy schroniska) były niewielkie. Jednak przedsiębiorczości,przebiegłości, miłemu sposobowi bycia, swoistemu humorowi zawdzięczał Pabel, że jego interwencje u różnych władz przyczyniały się do coraz to nowych udogodnień dla turystów. W 1843 napisał on Krótką historię uprzystępniania Szczelińca, która doczekała się 3 wydań. Po śmierci F.Pabla po Szczelińcu oprowadzali jego syn i wnuk, ale opinie o nich nie były już tak dobre, jak o pierwszym przewodniku. Po nich prowadzeniem turystów zajęła się rodzina Stieblerów, która aż do końca lat 60. XX w.posiadała w Karłowie gospodę. Ten dom stoi do dziś przy zakręcie drogi w Karłowie. Franciszek Pabel został upamiętniony tablicą wmurowaną w piaskową skałę na lewo od tarasu przed schroniskiem w 1988 roku

  
I jeszcze jedna tablica wmurowana na kamiennym głazie przed budynkiem schroniska... Napis na niej głosi, że miejsce to odwiedził w 1800 roku, John Quincy Adams - szósty prezydent Stanów Zjednoczonych, który nim został wybrany, będąc ambasadorem USA w Berlinie, wiele podróżował, w tym także po tych rejonach. Na tablicy jest fragment z jego pamiętników, opisujący właśnie wrażenia z tego miejsca:

  
Po odpoczynku i paru fotkach z tarasu widokowego ruszyłem za budynek schroniska gdzie znajduje się kasa biletowa... Zwiedzanie dalszej części labiryntu skalnego jest płatne, wykupiłem więc bilet i pomaszerowałem ścieżką a następnie schodami pod górę wychodząc na najwyższe partie szczytu..

  
Znajduje się tutaj kilka efektownych skałek takich jak Kaczuszki, Wielbłąd, Fotel Pradziadka (zwany także Tronem Liczyrzepy) czy widoczny poniżej Pałac...

  
Wspomniany Fotel Pradziadka lub jak kto woli Tron Liczyrzepy jest najwyższym punktem Szczelińca Wielkiego (919 m n.p.m).. Obok niego znajduje się punkt widokowy - niewielka platforma umieszczona na skale, na którą można się dostać po stalowych schodkach.

 
Na tej to formacji skalnej jak wcześniej wspominałem znajduje się wyryta kamienna tablica upamiętniająca wizytę w tym miejscu króla Fryderyk II w sierpniu 1790..

 
Z platformy widokowej przy dobrej widoczności dojrzeć można niemal całe Sudety Środkowe a także Karkonosze i Masyw Śnieżnika

 
Widoczna z platformy Fotelu Pradziadka (Tronu Liczyrzepy) - charakterystyczna formacja skalna o nazwie "Kaczęta"

 
Formacja skalna "Kaczęta"

 
Kilka metrów od Fotelu Pradziadka (Tronu Liczyrzepy), po prawej stronie ścieżki znajduje się kolejna ciekawa skała o nazwie "Wielbłąd".. Tak widoczna jest z górnej platformy widokowej...

  
A tak po zejściu na dół... "Wielbłąd" w całej okazałości...

  
Dalej trasa prowadzi kilkanaście metrów po schodkach i skręca w lewo..
Po kilku minutach marszu doszedłem do kolejnego tarasu na krawędzi Szczelińca z widokiem na północny-wschód i wschód (Góry Sowie i Bardzkie).. Za barierkami platformy na samej krawędzi urwiska wyłoniła się najbardziej chyba charakterystyczna skała na Szczelińcu zwana "Głową Małpoluda"

  
Proszę się nie mylić !!!  Na pierwszym planie to Ja !!!  a w tle za mną to Małpolud !!..

  
Kolejny odcinek szlaku wiedzie poprzez głębokie szczeliny powstałe w wyniku rozsuwania się wielkich bloków skalnych przy krawędzi piaskowcowej płyty.. Ścieżka doprowadza górą do wąskiej, głębokiej na kilka pięter, ciemnej szczeliny.. Spoglądam w dół i już nie mam wątpliwości że jest to zejście przez Diabelską Kuchnie do Piekiełka..

 
Wąską mroczną szczeliną schodzę po kamiennych stopniach w dół.. Robi się coraz chłodniej i wilgotno... Szczelina ta ma około 18 metrów głębokości i zwana jest Diabelską Kuchnią...

  
Prowadzi prosto w dół do Piekła....

  
Piekiełko ma ściany o wysokości 18 metrów a cała długość tej szczeliny wynosi około 100 metrów... Jest tam ciemno i ponuro, ale w przeciwieństwie do piekielnych warunków, chłodno i wilgotno. Po stromych, przepastnych ścianach, porośniętych mchami i oplecionych korzeniami drzew spływa woda.

    
Obfitość śniegu który zalega tutaj w ciągu zimy w połączeniu z zacienieniem i tendencją do utrzymywania się zimnego powietrza powodują że resztki śniegu leżą tutaj nieraz jeszcze w środku lata...

  
Długa, głęboka i ponura szczelina robi spore wrażenie gdy wchodzi się tutaj nagle z zalanego słońcem i gorącym powietrzem, górnego płaskowyżu Szczelińca.. Różnica temperatur wywołuje na rozgrzanym letnim słońcem ciele, lekką "gęsią skórkę".. Jednak w upalne dni przydała by się nieraz taka szczelina koło domu na ogrodzie...

    
Dnem rozpadliny prowadzą drewniane kładki ponieważ gromadzi się tutaj spora warstwa wody..


Piekiełko widoczne z wyżej położonych schodów w całej okazałości... Przy końcu szczeliny na dnie leży w poprzek widoczny po lewej stronie olbrzymi, płaski głaz... To Diabelski Stół..

  
Po przejściu 100 metrowego odcinka dnem wąwozu doszedłem do kamiennych schodów wspinających się pod górę i przechodzących pod nachyloną skałą w ciasna szczelinę...

  
Ten właśnie wąski i niski korytarzyk prowadzący z dołu Piekiełka  na górę płaskowyżu nazywa się Czyściec..

  
Kilkanaście skalnych stopni, kilka metalowych podestów i przemykam przez Czyściec niczym potępiona dusza...

  

A skoro w dole było Piekiełko, po drodze Czyściec  to gdzie mogłem wreszcie wylądować?? . Oczywiście w Niebie !!!!
Kontrast termiczny jaki często panuje między szczeliną a wolnym powietrzem spowodował że ten kolejny odcinek trasy nazwano Niebem.. Stąd widać panoramę Kotliny Kłodzkiej oraz położonych za nią Gór Bardzkich i Złotych

 
Teraz ścieżka odchodzi od krawędzi szczytu i kieruje się w stronę jego południowych partii. Mijam kilka różnych formacji skalnych - Kołyskę Ducha Gór, Kwokę, Kazalnice, Koński Łeb i Słonia... Maszeruję  prawie płasko (na wysokości ok. 895-900 m npm) wśród licznych malowniczych skałek. Wiele z nich nosi nazwy zwierząt (np. Słoń,, Małpka, Pies, Żółw,Sowa, Kwoka), co tłumaczy następująca legenda:
"W odległych czasach na wierzchołku Szczelińca stał zamek, w którym mieszkała piękna księżniczka. Pewnego razu zamek odwiedził afrykański kupiec prowadzący pobliskim szlakiem handlowym swą karawanę.Księżniczka i kupiec zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia i postanowili się pobrać.Przeszkodził temu jednak zły czarownik mieszkający na szczycie Śnieżnika Kłodzkiego, który bez powodzenia starał się o rękę księżniczki.Rzuciwszy zaklęcie zamienił niedoszłych małżonków i całą karawanę w skały, które do dziś można oglądać na Szczelińcu."
Na zdjęciu skała o nazwie Kwoka..

 
Poprzez wąskie szczeliny i skalny tunel, ścieżka kluczy pośród skał by wreszcie skręcając w lewo doprowadzić do narożnego tarasu widokowego...

  
Przed moimi oczami wyłania się nagle przepiękny widok z tego skalnego olbrzymiego urwiska  na południową cześć Ziemi Kłodzkiej a więc na Masyw Śnieżnika, Gór Bystrzyckich i Orlickich

  
Po paru chwilach rozkoszowania się pięknymi widokami wracam kawałek w stronę skały zwanej Słoniem gdzie szlak skręca w lewo i dochodzę do schodów biegnących w dół, trasą powrotną w kierunku Karłowa skąd  wychodziłem na początku wędrówki...

  
Zatrzymuję się na moment przepuszczając schodzącą w tym samym kierunku grupę zorganizowanych turystów i czekam chwilkę aż znowu będę mógł sobie spokojnie i samotnie wędrować w dół...

  
Początkowo w dół prowadzą schody kamienne wykute w skalnej szczelinie...

  
Potem szlak biegnie kamiennymi stopniami, świerkowym lasem w dół aż wreszcie po kilkunastu minutach schodzenia docieram do początkowych bramek skąd zaczynałem pętlę mojej wędrówki po Szczelińcu Wielkim.... Dochodzi godzina 13 -ta... Cała 5 kilometrowa trasa na Szczeliniec zajęła mi spokojnym marszem z wieloma postojami około 3 godziny..

  
Mijając liczne stragany i sklepiki wracam w kierunku parkingu w Karłowie.. W pobliżu jednego z nich, młoda gosposia namawia mnie na wielką kromkę żytniego okrągłego bochna chleba ze swojskim, pachnącym i pełnym skwareczków smalcem... Zajadam się smakowicie przegryzając kiszonym ogórkiem prosto z beczki... Ech nie ma to jak swojskie jedzonko bez utleniaczy, barwników, sztucznych aromatów, konserwantów itp itd...
Wracam do mej bazy wypadowej w Szczytnej zadowolony, pełen wrażeń i z optymizmem patrzący na dalsze moje wędrówki po Górach Stołowych jakoże pogoda piękna a jest tutaj co zwiedzać.. Wieczorem obiadokolacja, godzinka na basenie ośrodka, lulu i szybkie mocne spanko bo rankiem następnego dnia kolejna wyprawa.. Ale to już w kolejnej części fotorelacji z wyprawy na Ziemie Kłodzką..

  
GÓRY STOŁOWE
Ładne, przepiękne, śliczne są Góry Stołowe,
Dzisiaj opiszę chętnie tereny bajkowe.
W Polsce jedyne, płytowe, tarasy szerokie,
Margle, piaskowce dają cudowne widoki.
Skalny labirynt niesie nam Wielki Szczeliniec,
Szczyt więc ten pewnie naszej uwadze nie minie.
Również Skalniaka z jego Błędnymi Skałami,
Można zobaczyć. Myło go morze wiekami.
Grzyby, maczugi, bramy; przedziwne, ze skałek,
To są kamienie, piękne, jak rzeźby wspaniałe.
Nazwy przeróżne one więc sobie przybrały,
Tworząc krajobraz, niby z kosmosu, tu cały.
Boskie widoki; mury, wieżyce wysokie,
Daje Narożnik dla nas Ścian Białych urokiem.
Ich grzbiet alpejska kryje skalnica zwodnicza,
Świetlik mech również wszystkich fosforem zachwyca.
Skałki Łężyckie wygląd sawanny ukażą,
Wielkie mokradła torfem nam serce rozmarzą.
Ptaków rzadkie gatunki tu żyją stadka;
Słonka, jarząbek, kobuz, sóweczka, włochatka.
Niepowtarzalne dadzą wrażenia te góry,
Zawsze wesoły wróci stąd człowiek ponury.
Góry Stołowe; one są w Polsce jedyne.
Po nich wędrując będziesz wesołą mieć minę.
                                                       Skaut
SUDETY - lipiec 2009

4 komentarze:

  1. To jest mega.... Musze tam pojechać z dziewczyną..

    OdpowiedzUsuń
  2. to są moje rodzinne część z nich kiedyś zwiedziłam ale po kilkunastu latach zamierzam je zwiedzić jeszcze raz i zabrać ze sobą męża żeby zobaczył jak tam pięknie dzięki za piękne widoki i cudne zdjęcia Dorka

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne strony... Byłem tam kiedyś na kolonii...

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczna stronka. Przygotowuje się do rodzinnego wyjazdu. znalazłam tutaj przydatne informacje no i wszystko udokumentowane pięknymi zdjeciami. Narobiłam sobie jeszcze większego "samka" na ten wyjazd

    OdpowiedzUsuń