wtorek, 15 czerwca 2010

Mosorny Groń

BESKID  ŻYWIECKI
MOSORNY  GROŃ


 
Lato za nami... Nadeszły ciepłe, piękne, złote jesienne dni ..
Lato zamknięte kluczem ptaków
Zostawia tylko swe wspomnienia
Jesień odważnie stawia kroki
Zaczyna mgłami dyszeć ziemia
Już październik i jesień po górach gna
Już liście się złocą i snuje się mgła
Objąwszy w uściski szczyty i groty
Układa sennie swe mleczne sploty
Dzwonienie wbiega w chłodny poranek
Jak krople wody w cynowy dzbanek
I nagle zbocza jaśnieją od słońca
Niebo i góry są jakby bez końca
Wtedy zapragniesz wszystko porzucić
Wszystko zapomnieć i tylko tu wrócić
W takim jesiennym nastroju, wykorzystując okres słonecznego "babiego lata" wyruszam na kolejną wędrówkę po górach. Tym razem celem jest
Mosorny Groń (1047 m).. Po drodze chcę jeszcze zobaczyć największy wodospad Beskidów czyli Wodospad na Mosorczyku. Cały tydzień miałem dość wyczerpujący więc wariant mojej wędrówki na Mosorny Groń wybrałem łatwy, lekki i przyjemny.. Za moment się o tym przekonacie... Rankiem zasiadłem za kierownicą samochodu i pojechałem do Zawoi skąd zaczyna się moja wyprawa...


 
Zawoja to wieś w Polsce największa pod względem powierzchni, uważana jest także za najdłuższą (ok.18 kilometrów długości), położona w województwie małopolskim, w powiecie suskim. Jest ona najludniejszą wsią z ziem karpackich i liczy sobie ok. 7 tys. mieszkańców. Zawoja leży u stóp Babiej Góry (1725 m) nad rzeką Skawicą. Znana miejscowość letniskowa i turystyczna, stanowi punkt wypadowy dla turystyki w rejonie Babiej Góry, pasma Policy i Jałowca. Mieści się tu siedziba Babiogórskiego Parku Narodowego. Miejscowość poza częścią centralną składa się z wielu przysiółków. Największe z nich to: Barańcowa, Bartyzele, Chopy, Chowaniacy, Cyrhel, Czarnotowa, Czatoża, Cioćki, Giertugowa, Hurbalówka, Hyrb, Markowa, Mosorne, Policzne, Rybna, Przysłop i Wełcza.
Z Zawoi na Mosorny Groń prowadzą konkretnie dwa szlaki :
szlak turystyczny żółty - Zawoja Wilczna – Mosorny Groń i dalej na Cyl Hali Śmietanowej
szlak turystyczny niebieski - Zawoja Widły – Zawoja Mosorne - dojście do szlak turystyczny żółty pod Mosornym Groniem i dalej na Kiczorkę
Ja zmierzałem do przysiółka Zawoi-Widły skąd na Mosorny Groń postanowiłem wyjść szlak turystyczny niebieski niebieskim szlakiem turystycznym a zejść nietypowo i poza szlakowo a mianowicie stromą przecinką zbocza "czerwonej" trasy narciarskiej liczącej sobie ponad 1300 m długości a następnie spacerkiem przez Zawoję dotrzeć do miejsca startu czyli Zawoji-Widły.. A tak wyglądają na mapkach poniżej parametry techniczne mojej wycieczki...




 
Po około 2 godzinach jazdy, w słoneczny piątkowy poranek wjechałem pomiędzy pierwsze zabudowania Zawoi.. Po prawej stronie na horyzoncie ukazało się rozświetlone wrześniowymi promieniami słońca pasmo Jałowieckie. Jechałem teraz piękna dolina Skawicy na której zboczach położona jest malowniczo wieś Zawoja i Skawica. Stąd też płyną wody spod Babiej Góry do Skawy, powstałe w wyniku naporu osadniczego torującego sobie drogę w pierwotnej puszczy karpackiej.


 
Zawoja powstała w XVI wieku i pierwszymi osadnikami byli pasterze wołoscy (obecne tereny Rumunii), którzy w poszukiwaniu nowych terenów wypasowych dotarli od Siedmiogrodu w rejon Beskidu Żywieckiego i osiedlili się na stałe. Pierwsze wzmianki o Skawicy, jako o wsi istniejącej, pochodzą sprzed 1593 r. Przez długi czas wsie Zawoja i Skawica traktowane były jako jedna i określane mianem Skawica. Przez cały okres staropolski wsie należały do starostwa lanckorońskiego i pozostały we władaniu kolejnych dzierżawców królewszczyzny. W 1847 miejscowość nawiedził wielki głód, który przyczynił się do wybuchy tyfusu i cholery. Od 31 sierpnia 1936 wprowadzono nazwę "Zawoja". Wywodzi się ona od wołoskiego słowa zavoi i oznacza "las nad rzeką"...
Po pokonaniu kilku zakrętów, moim oczom ukazała się sama królowa Beskidów - Babia Góra (1725 m n.pm) wraz z całym jej pasmem od Cyla do Sokolicy..


 
Dwa kilometry dalej, na zboczu po lewej stronie zobaczyłem charakterystyczną przecinkę w lesie... To właśnie szczyt Mosornego Gronia (1047 m n.p.m) z wyciągiem kolejki krzesełkowej i "czerwoną" trasą narciarską... W Zawoi znajduje się wiele stacji narciarskich. Najsłynniejszą z nich jest ośrodek narciarski Mosorny Groń mający do zaoferowania kolej linową z czteroosobowymi krzesełkami wraz z trasą narciarską, posiadającą licencję FIS na rozgrywanie krajowych i międzynarodowych zawodów narciarskich. Z głównej drogi prowadzącej do Zawoi-Policzne gdzie znajduje się dolna stacja wyciągu, skręciłem w lewo na Widły, Mosorne. Dojechałem do zabudowań obok przystanku PKS-u, "namierzyłem" zagrodę u życzliwego gospodarza gdzie za drobną opłatą pozostawiłem samochód i wyruszyłem trasą szlak turystyczny niebieski niebieskiego szlaku na szczyt Mosornego Gronia mając na uwadze zobaczenie po drodze do Wodospadu na Mosorczyku..

 
Idąc szybkim krokiem asfaltową drogą pozostawiłem zabudowania Zawoi za plecami i skręcając w prawo za znakami wkroczyłem na szeroką leśną ścieżkę, wznoszącą się pod górę w otoczeniu młodego bukowego lasu.. Od momentu wejścia w las do wodospadu jest około 15 minut marszu...


  
Ścieżka początkowo wznosi się pod górę by po paru minutach zacząć opadać w dół.. Szedłem teraz spacerowym krokiem wsłuchując się w poranne odgłosy lasu... Część drzew zmieniała już kolory na jesienne pastele lecz młode buki dalej prezentowały swą soczystą zieleń liści. Po kilkudziesięciu metrach kolejne podejście tym razem krótsze ale bardziej strome... W dole dolinki kilkanaście metrów poniżej ścieżki, słychać było szum strumienia...


   
 Mosorny Groń leży u zachodnich podnóży Policy – czyli po drugiej stronie Babiej Góry. Całe Pasmo Polic, liczące ponad 20 km długości, jest w większości porośnięte gęstym lasem, który w wielu miejscach stanowi pozostałość puszczy karpackiej. W części obszarów leśnych nasadzane są młode buczyny aby odtworzyć charakter i klimat dawnej buczyny karpackiej. Istnieją plany  włączenia tego obszar do Babiogórskiego Parku Narodowego... Potok Mosorczyk szumiał coraz wyraźniej więc w pewnym momencie znalazłem wąską ścieżkę w dół pomiędzy drzewami i zszedłem ze szlaku  kilkanaście metrów w dolinkę aby ujrzeć jego dzikie piękno..


 
Po chwili powróciłem z powrotem na górę i ponownie maszerowałem szlak turystyczny niebieski niebieskim szlakiem słysząc coraz wyraźniejszy szum wodospadu na Mosorczyku.. Po około 30 minutach od momentu pozostawienia samochodu w Zawoi-Mosorne dotarłem praktycznie do mojego pierwszego celu wyprawy.. Znajdowałem się w miejscu gdzie stroma ścieżka odbijając w lewo od niebieskiego szlaku, schodzi zakosami w dół dolinki.. Zza drzew widać było drewniane poręcze ubezpieczające to zejście...


  
Zejście w dół stromą ścieżką nie nastręcza zbytnio kłopotów.. Jest poprowadzone na dno wąwozu po wygodnych schodkach ubezpieczonych poręczą. Są jednak miejsca gdzie trzeba uważać.. W czasie deszczów spływająca woda po zboczu wypłukała fragmenty ścieżki i powstały niewielkie wyrwy. No ale kto pod nogi nie patrzy ten niech w góry nawet po wygodnej drodze się nie wybiera.....


Schodziłem kilkadziesiąt metrów w dół do dolinki wodospadu...


   
Wąska ścieżka trawersując zakosami zbocze sprowadziła mnie w dół do niewielkiej platformy widokowej zamontowanej nad samym korytem strumienia.. W głębi po prawej stronie szumiały głośno opadające wody Mosorczyka.. To magiczne miejsce...


 
Schodząc w to miejsce wkraczamy jakby w inny świat. Erozja skał i siły przyrody stworzyły ten cud natury, najpiękniejszy wodospad w całych Beskidach. Wytworzył się tutaj mini-mikroklimat – osłonięty od słońca, utrzymujący o wiele większą wilgotność, nasycony wodą w postaci mikrokropelek unoszących się nad wodospadem..



 
Woda spada ze skalnego progu w dół z wysokości prawie 9 metrów. Zrębowe skały fliszu karpackiego tworzą  w tym potoku bardzo widoczne piętra (5 pięter). Flisz karpacki zazwyczaj po stronie północnej każdej z gór wygląda jak schody. Po południowych stokach przeciwnie. Jest jak łuski węża. Wodospadów po północnych stronach gór jest więcej.


 
Gdy wędrowałem lasem w promieniach słońca było mi po prostu ciepło.. Tutaj natomiast po zejściu do wąwozu w otoczeniu wysokich ścian skalnych oraz wilgoci panującej w powietrzu odczuwało się natychmiast spadek temperatury o kilka stopni i wyraźny chłód.. Usiadłem na powalonym pniu przed wodospadem  by odpocząć i pstryknąć fotkę.


   
Aby poczuć "za plecami" siłę i rozmiary tego wodospadu trzeba podejść pod sama ścianę gdzie z góry z szumem spływa Mosorczyk.. Musimy jednak bardzo uważać ponieważ jest ślisko i na każdym kamieniu można stracić równowagę.. Wszedłem ostrożnie prawą stroną wodospadu na wysokość pierwszej półki pod skalne piętra... Robi wrażenie.. Szum wodospadu, oddech wilgotnej ziemi nasączonej górską wodą tworzą w tym miejscu niezwykły nastrój...



   
Kończę postój przy Wodospadzie na Mosorczyku i pomału wspinam się z dolinki w górę. Wąska ścieżka ostro nabiera wysokości w otoczeniu bukowo-świerkowego lasu . Co jakiś czas mijam wypłukane fragmenty zbocza w podmytymi korzeniami drzew.. To efekt niedawnej nawałnicy deszczowej która przeszła nad tym terenem.. W górach deszcz wyrządza bardzo duże szkody, szczególnie w terenach gdzie nachylenie stoków jest znaczne.. Wzbierające okresowo strumienie pędzą w dół w ogromna siłą niszcząc drogi , wymulając zbocza..


 
Po godzinie ciągłego marszu pod górę, wyszedłem na otwarty teren. Szlak prowadził pomiędzy młodnikiem świerkowym i buczynką wychodząc co jakiś czas na rozległe polany... Za moimi plecami coraz częściej ukazywała się panorama na północną stronę Mosornego Gronia...


 
Maszerowałem coraz wyżej... Pogoda jak na te porę roku była wspaniała.. Nawet latem nie można sobie lepszej wymarzyć na wędrówkę... Niebo w ciemnobłękitnym kolorze z przepływającymi co jakiś czas białymi obłoczkami, wspaniale harmonizowało z lasami nabierającymi jesiennych kolorów.. Ciepło, spokojnie, pusto.. Takie wędrówki najlepiej relaksują i dają wypocząć od zgiełku dnia codziennego...
Jesień latawce puszcza na wiatr
On jak mustangi ujeżdża je zgrabnie
Chwycił ogony na karki im siadł
Już mu nie umkną, żaden nie spadnie
Próżno się wiją w wężowych skrętach
Chcąc się uwolnić z wiatrowych więzi
W wędzidłach silnych w sznurkowych pętach
Trzyma je mocno przed sobą pędzi
Między ich grzywy białe spienione
Wplotły się resztki babiego lata
Z żalu że lato w gałęziach uśpione
W dole swe włosy wierzba rozplata
Będą dni teraz płaczem deszczowym
posypywane krótkie blednące
Coraz pomykać ku chłodom zimowym
Już nie słoneczne już w mroku ginące
Uff  ale się rozmarzyłem...


 
Przystanąłem na krótką chwilę by odpocząć... Oparłem się o pień starego świerka którego los nie oszczędził a wiatr zakończył jego żywot, i tak wsłuchany w szelest liści poruszanych delikatnym podmuchem wiatru rozkoszowałem się ciepłymi promieniami przedpołudniowego słońca.. Z tyłu rozciągała się coraz bardziej widoczna panorama pasma Policy z zarysowanym w oddali po prawej stronie wzniesieniem Kiczorki (1013 m n.p.m)


  
Ruszyłem dalej ścieżką pod górę, poprzez rozległą polanę porośniętą wysoką trawą.. Brak zalesienia i charakter polany nadała temu miejscu sama matka natura.. Sporo na tej stronie stoku połamanych i powalonych drzew.. To efekt wichury jaka przeszła w tym miejscu 4 lata temu, niszcząc kilkanaście hektarów lasu... Ale człowiek odbudowuje to miejsce i młode zagajniki powoli zaczynają porastać zbocze..
Za mną rozciągała się już przepiękna panorama na pasmo Policy, dolinę Skawicy i maleńkie zabudowania Zawoi rozsiane po jej zboczach ..



 
Po około 1.30 godzinie dotarłem na grzbiet Mosornego Gronia. W tym miejscu szlak szlak turystyczny niebieski niebieski którym wędrowałem z Zawoi-Mosorne, łączy się ze szlakiem szlak turystyczny żółty żółtym biegnącym z Zawoji-Wilczna przez Mosorny Groń w stronę Kiczorki (Na półkach) i Hali Śmietanowej...



Skręciłem w prawo i teraz za znakami szlak turystyczny żółty żółtego szlaku, podchodziłem pod górę na sam szczyt Mosornego..Stąd to już tylko około 200 metrów do celu...


 
Ten odcinek 200 metrowy od połączenia się szlaku szlak turystyczny żółty żółtego z szlak turystyczny niebieski niebieskim do szczytu Mosornego Gronia to szeroka droga grzbietowa zwana Płajem Górnym . Płaj to słowo pochodzenia wołoskiego (por.rum. plai "nie zalesiona przestrzeń w górach"- droga górska niezbyt stroma, grzbietowa lub trawersująca). Biegnie tędy także Transbeskidzki Szlak Konny... Odcinek grzbietu jest w tym miejscu bardzo słabo zalesiony dlatego po jego obydwu stronach rozciąga się przepiękna panorama -- po prawej na Dolinę Skawicy i Zawoję a po lewej wylania się majestatyczna królowa Beskidów --Babia Góra (1725 m n.p.m)


 
Na błękitnym niebie płynęły białe, postrzępione gromady chmur, gnane wiatrem znad Orawy... Wokół unosił się charakterystyczny zapach jesiennego lasu.. Było cudownie...
O Jesieni
Roztańczyła się jesień po górach
Wywijała z halnym na szczycie
Wywijała z halnym po chmurach
Nad potokiem siadała o świcie
Cichym śpiewem świerki budziła
Mech głaskała palcami chłodnymi
I już srebrem od świerków lśniła
Już mech słała kwiatami białymi
Potem w słońcu jakby złotniała
Wiele brązów, czerwieni prószyła
Do swych dłoni motyle zwabiała
Gdzieś na kwiatach je później gubiła
Odpłynęła z mgłą złotowłosa
Tyle szeptów z sobą zabrała
A została jak łzy ranna rosa
I woń lasu letniego nieśmiała..


 
Po 1 godzinie i 45 minutach marszu z Zawoi-Mosorne staję wreszcie na dość rozległym, płaskim i nie zalesionym wierzchołku Mosornego Gronia (1047 m n.p.m).. Rozciąga się z tego miejsca chyba najpiękniejsza panorama w Beskidach na całe pasmo babiogórskie począwszy od Malej Babiej przez Diablak aż po Sokolice u stóp którego w dolinie leży Zawoja-Policzne.


  
A teraz trochę geografii o Mosornym Groniu skoro już stoję na jego szczycie...
Mosorny Groń – szczyt o wysokości 1047 m n.p.m. w zachodniej części Pasma Polic w Beskidzie Żywieckim. Jest położony w bocznym grzbiecie odbiegającym z Cylu Hali Śmietanowej na zachód. Sąsiaduje od północy z doliną Mosornego Potoku, natomiast południowo-zachodnie stoki opadają ku dolinie Jaworzyny. Zakończeniem szerokiego grzbietu biegnącego od szczytu na północny zachód jest dolina Skawicy. Na południowym zboczu znajduje się stok narciarski z krzesełkową koleją linową wjeżdżającą z Zawoi Policznego. Wierzchołek jest punktem widokowym na Beskid Żywiecki z Babią Górą, Beskid Makowski oraz Tatry. Nazwa szczytu ma wołoski rodowód. Mosorem nazywano czerpak wykonany z samorodka czyli naturalnie ukształtowanego kawałka drewna.
Ośrodek narciarski Mosorny Groń ma do zaoferowania kolej linową z czteroosobowymi krzesełkami wraz z trasą narciarską, posiadającą licencję FIS na rozgrywanie krajowych i międzynarodowych zawodów narciarskich. 


 
Mosorny Groń jako ośrodek narciarski uruchomiony został w grudniu 2003 roku... Do 2007 roku działalność tego Ośrodka przebiegała sprawnie.. Potem zaczęły się kłopoty finansowe i w 2008 roku sad Rejonowy w Krakowie ogłosił upadłość Ośrodka Turystyczno-Narciarskiego "Mosorny Groń" Sp. z o.o. w Zawoi obejmującą likwidację majątku dłużnika. Zawsze czułem sentyment do tej "górki" bo od wielu lat co roku, przynajmniej kilka razy w sezonie jeździłem tutaj na narty... Gdy zaczęły się kłopoty, Ośrodek stracił sporo narciarzy.. Teraz zabłysnęła nadzieja na nowe lepsze czasy. Od zeszłego sezonu narciarskiego znalazł się nowy inwestor i Ośrodek ruszył "do przodu".. Ofertę kupna złożyła firma Polskie Koleje Linowe S.A. z Zakopanego.. Dobrze przygotowana trasa, zmieniony system naśnieżania, powiększające się zaplecze.. Na dole hotel, bezpłatny parking i restauracja dobrze dająca zjeść. Na szczycie Mosornego od lat stała nieczynna drewniana Karczma.. W sezonie 2010 można już było tam się posilić, napić gorącej herbaty a w weekendy przygrywa tutaj narciarzom kapela góralska. Miejmy nadzieję, że nowy właściciel będzie dobrze zarządzał wyciągiem i tym samym przybędzie turystów odwiedzających Zawoję.
Na zdjęciu górna stacja kolejki krzesełkowej oraz wspomniana Karczma na szczycie Mosornego Gronia.


 
Gdy dotarłem na szczyt Mosornego było piątkowe południe. Przez kilkanaście minut byłem sam dopiero po chwili na górę wkroczyła grupka młodych ludzi wędrująca żółtym szlakiem z Zawoi-Wilcznej.. Chociaż było południe i pogoda piękna a słoneczko mocno operowało, jednak dało się odczuć chłód spływający od strony masywu Babiej Góry...


   
Specyfika tego rejonu polega na tym że (jak nie wszyscy wiedzą), pasmo Babiej Góry często nawiedza wiatr od strony Słowacji zwany Orawiakiem.. Jest to wiatr zimny w przeciwieństwie np. do naszego Halnego wiejącego w Tatrach który jest wiatrem ciepłym.
Gdy masy zimnego wiatru od Orawy przejdą pasmo babiogórskie, spływają w dół do doliny Zawoi-Policzne oraz na wzniesienie Mosornego Gronia, który jest jak łatwo policzyć prawie 700 metrów niżej niźli Babia Góra.
W zbliżeniu na zdjęciu pasmo Babiogórskie od lewej z Diablakiem (1725 m), przełęczą Brona (1408 m) oraz Małą Babią Góra czyli Cylem (1517 m)


  
Przeszedłem na drugą stronę polany szczytowej... Stoi tutaj solidna drewniana wiata. Jest ona bardzo przydatnym i często wykorzystywanym schronieniem dla wędrujących turystów.. W razie potrzeby lub załamania pogody co często tutaj się zdarza, moze ona pomieścić kilkanaście osób.. Wokół wiaty zabudowano także kilka drewnianych ławeczek..




Lecz nie wiata przyciąga mój wzrok.. Podchodzę do drewnianego ogrodzenia i spoglądam w dal.. Stąd rozpościera się wspaniały widok na północną stronę Mosornego Gronia... Jesień porozkładała sztalugi i pędzle, zaczynała powoli malować swe kolory na beskidzkich łąkach i lasach...



Na północną stronę w Mosornego Gronia roztacza się piękna panorama na dolinę Zawoi, Skawicy i pasmo Beskidu Makowskiego...


 
Fiolet wrzosów, buków purpura,
świerków zieleń strzelista,
Znowu jestem w kochanych górach,
I znów jest jesień złocista. 



 Usiadłem w kępach traw, słoneczko świeciło prosto w twarz a ja patrzyłem i patrzyłem na te nasze piękne góry.. W tej nostalgicznej, odprężającej chwili, wiatr zaszeptał cichutko słowami wiersza Kamila Baczyńskiego...
Na pokładzie łąki odpływam
w róże nieba - obłoki pełne nadziei
i odpoczywam
w wesołych portach szałasów na halach.
W chmurach-beczkach po gorzkim winie -
słyszę: dudni głos wiatrów bijących się w piersi
i noc ociężała zielenią płynie
w żaglówki ptaków wzdętych miękką ciszą.
Co dzień napinam żagle -
- szyby stopniałych skwarów.
Przez pożółkły parów
szybuję do szczytów zasianych na niebie
szukać poziomek mgławic
skrzydeł zmiażdżonych motyli
zrywać księżyc przejrzały który zasnął w trawie.
Płynę czytać bekowiska jeleni biegnących przez wieczór
i wiosny błękitne i jesień
a widzę gdy czasem
chodzi po halach Bóg - poeta zielonego lasu.
 

 
Piękne chwile trwają jednak zazwyczaj krótko... Trzeba wracać do codziennych trosk i pozostawić na parę dni moje ukochane góry.. Tak jak zaplanowałem, schodziłem teraz trasą narciarską z Mosornego Gronia, wzdłuż wyciągu kolejki krzesełkowej... Szeroka łąka pokryta trawą w złotym i rudym odcieniu, przypominała o nieuchronnie nadchodzącej końcówce jesiennych wypraw... Za trzy miesiące to miejsce pokryte będzie śnieżnobiałym puchem, wypełnione gromadą narciarzy a krzesełka będą pracować na "pełnych obrotach"... Zapewne i mnie tutaj nie zabraknie zimową porą..


  
Po 25 minutach zszedłem ze stoku Mosornego Gronia na parking przy dolnej stacji kolejki.. Stamtąd pomaszerowałem asfaltową drogą w dół w kierunku Zawoi-Widły.. Po kilkuset metrach marszu skręciłem w prawo pomiędzy zabudowania. Po 2 godzinach od momentu wyruszenia ze szczytu Mosornego Gronia przez tzw. "skróty" pomiędzy opłotkami malowniczej beskidzkiej wsi Zawoja, doszedłem do przysiółka Zawoja-Mosorne. Zakończyłem kolejną wędrówkę, pełną uroku, zadumy i malowniczych obrazów jesieni.... Następna jak pogoda pozwoli już za tydzień... Lecz o tym w kolejnym odcinku wędrówek z plecakiem..


  
Dla tych co chcą choć w ułamku zrozumieć i poznać piękno naszych gór, dedykuję ten wiersz ..

Jeśli chcesz poznać ojczyzny kontury
To czym zadziwia przybysza w swej dumie
Odwiedź koniecznie moje piękne góry
Tam się przekonasz czy ty kochać umiesz
Zobaczysz szczyty nieba tykające
Lasem jesiennym przetkane złociście
Zielone świerki jedliny szumiące
W dole jarzębin rubinowe kiście
Szare po plonach zaorane pole
Ozimin żywe tu i owdzie łany
Drżące na wietrze pożółkłe topole
Krzyk wron i kawek w pejzaż wmalowany
Gdzie sięgniesz okiem strojna jesień chodzi
Cudownie barwi góry i doliny
W zadumę wpada przygodny przechodzień
Niewiarygodne podziwia ryciny
Od lasu ku wsi po polach rozsiane
W koralach krzewy i w kolorach drzewa
W bogatych barwach ptaki rozśpiewane
Pośród rubinów któż by nie zaśpiewał
A u podnóża gór jak z bajki obraz
Wille się szczycą dachami w czerwieni
Zdobiąc w jaskółcze balkony krajobraz
Że od przepychu aż się w oczach mieni
Środkiem się snuje droga obok rzeki
Olszyny szczodrze okalają obie
Wstęgi siostrzane… a bieg ich daleki
Dobro człowieka na tym ziemskim globie
Za mostkiem kręta dróżka w las się wwierca
Stroma i trudna szlakiem Pańskiej Męki
Godna podziwu pamiątka od serca
Rzeźbiona w drewnie samouka ręki


 
BESKID  ŻYWIECKI - MOSORNY GROŃ
PAŻDZIERNIK 2009

4 komentarze:

  1. Witam serdecznie
    Planując weekendowy wyjazd w góry trafiłam na Pana blog z opisem trasy na Mosorny Groń. Strona przeurocza - piękne wiersze. No i przepiękne zdjęcia - oglądając je czułam się jakbym była na szlaku. Pozdrawiam Mira.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie opisana trasa zwłaszcza ze planuje sie tam wybrac a mam doslownie rzut beretem. Ale rzeka to Skawa a Skawica to miejscowość sąsiadująca z Zawoją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompletnie nie ma pan racji.. Przez Zawoję przepływa Skawica !!! Skawica - lewy dopływ Skawy. Za główny, źródłowy odcinek Skawicy zwyczajowo przyjmowany jest potok Jałowiec, wypływający spod Przełęczy Jałowieckiej w masywie Babiej Góry. Źródła znajdują się na wysokości 1130 m. Skawica płynie w północno-wschodnim kierunku przez wsie Zawoja, Skawica i Białka.. Dolina Skawicy stanowi naturalną granicę pomiędzy Beskidem Makowskim (Grupa Mędralowej i Pasmo Jałowieckie) i Pasmem Babiogórskim należącym do Beskidu Żywieckiego. Przebiega nią droga wojewódzka nr 957, łącząca Białkę z Orawą przez przełęcz Krowiarki. Proponuję przestudiować mapy i podciągnąć się z geografii..Pozdrawiam Jędrek

      Usuń
    2. Dla ścisłości miejscowość Skawica Dolna i Górna jest także i sąsiaduje od północy z Zawoją Górną..

      Usuń