niedziela, 16 października 2011

Dolina Pięciu Stawów - Kozi Wierch cz.II

TATRY WYSOKIE 





DOLINĄ ROZTOKI I PIĘCIU STAWÓW POLSKICH NA KOZI WIERCH
CZ.II
ROZDROŻE RZEŻUCHY - DOLINA PIĘCIU STAWÓW

Parę minut po godzinie 8-mej, w ciepły wrześniowy poranek znalazłem się na rozdrożu szlaków, w górnej części Doliny Roztoki w miejscu zwanym Rzeżuchy na wys. ok. 1450 m n.p.m... Kolejnym punktem pośrednim na wytyczonej trasie w kierunku Koziego Wierchu, miała być Dolina Pięciu Stawów.. Od tegoż rozdroża, jak już wspominałem w części I, do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów istnieje możliwość dotarcia na dwa sposoby: szlak turystyczny czarny czarnym szlakiem - krótszym, lecz bardziej stromym i męczącym podejściem od razu do schroniska nad Przedni Staw lub 
 szlak turystyczny zielony zielonym szlakiem - dłuższym przejściem obok Wielkiej Siklawy, pod Wielki Staw.. Szeroka, kamienna ścieżka szlak turystyczny zielony zielonego szlaku prowadząca dalej prosto, w kierunku południowo-zachodnim przez Bacową Wantę, zmierzała w cieniu podnóża Niżniej Kopy do największego polskiego wodospadu Wielkiej Siklawy i dalej do Doliny Pięciu Stawów (45 min). W zimie ze względu na niebezpieczeństwo lawin, odcinek ten jest zamykany.. W lewo odbijała wąska ścieżynka szlak turystyczny czarny czarnego szlaku, ginąca w kosodrzewinie i pnąca się stromo w górę zbocza Niżniej Kopy, tzw. Skrajnym Litworowym Żlebem, bezpośrednio do schroniska nad Przednim Stawem (40 min). Jest to szlak trudniejszy, lecz krótszy niż zielony.. Nie jest on polecany osobom starszych i z niską kondycją fizyczną. Zamysł już w trakcie ustalania planu wędrówki miałem taki, aby najpierw podejść ze względów czasowych szlak turystyczny czarny czarnym,"szybszym" wariantem trasy, natomiast schodząc w drodze powrotnej z Koziego Wierchu, zaliczyć odcinek szlak turystyczny zielony zielonego szlaku biegnący obok Wielkiej Siklawy..

   
Jak wcześniej zaplanowałem, tak też uczyniłem.. Ruszyłem wąską, kamienną ścieżką  wznoszącą się w górę pośród kęp kosodrzewiny, północnym zboczem Niżniej Kopy (1711 m n.p.m.).. Szlakowa dróżka ułożona była na pewnych odcinkach z kamiennych płyt w formie schodków, natomiast w dalszej jej części biegła wąską, żwirowo-skalistą ścieżką, krótkimi zakosami w górę zbocza.. 

      
Ścieżka szybko nabierała wysokości i już po chwili spoglądając na przeciwległą stronę Doliny Roztoki, ujrzałem rozświetlone, skaliste zbocze Koziego Wierchu oraz odchodzącą od jego szczytu grań Orlej Perci z wierzchołkami Granatów..

   
U podnóża skalnych ścian Granatów i Buczynowych Turni, wysoko ponad dnem Doliny Roztoki, zalega niewielki polodowcowy kocioł zawieszonej dolinki o nazwie Buczynowa Dolinka.. Opiszę ją szczegółowo, gdy podejdę wyżej czarnym szlakiem, a Buczynowa Dolinka ukaże się w pełnej krasie.. Jednak nie Buczynowa Dolinka skupiła w tym momencie moją uwagę, lecz przepiękny wodospad spływający z jej wysokiego, podciętego, skalnego progu do Doliny Roztoki. Nosi on nazwę Buczynowa Siklawa

   
Wodospad ten, choć mniejszy od słynnej Siklawy na Potoku Roztoka, moim zdaniem jest bardzie malowniczy i umiejscowiony w piękniejszym otoczeniu soczystej zieleni kosodrzewiny, porastającej zbocza skalnego progu.. No ale to moje zdanie...

   
W prawo od szczytów Granatów i Buczynowych Turni ciągnie się podłużna masywna grań Wołoszynów, której widok towarzyszył mi praktycznie podczas całej wędrówki Doliną Roztoki, jednak nie w tak okazałej, szerokiej panoramie jak obecnie...

   
Podnóża południowego zbocza Koziego Wierchu, opadające do górnej części Doliny Roztoki, urywają się dwoma skalnymi grzędami… Wyższa położona na wysokości ok. 2000 m n.p.m. zwie się Wyżnie Rzędy, natomiast niższa, ciągnąca się na wysokości ok.1800 m n.p.m. to Niżnie Rzędy... Przez rejon Niżniej Rzędy, pokryty połaciami kosodrzewiny, przebiega żółty szlak na przełęcz Krzyżne w grani Orlej Perci, natomiast poniżej tej skalnej grzędy przepływa Potok Roztoka, żłobiąc wąskie, skalne koryto.. Ma on swój początek w Dolinie Pięciu Stawów, wypływając z ujścia Wielkiego Stawu... 

       
Maszeruję dalej w górę zbocza Niżniej Kopy, Skrajnym Litworowym Żlebem.. Kamienna ścieżka szlak turystyczny czarny czarnego szlaku jest nieporównywalnie bardziej stroma, od wcześniejszego odcinka szlak turystyczny zielony zielonego szlaku w Dolinie Roztoki. Licznymi zakosami pomiędzy połaciami kosówki, szybko wspinam się północnym zboczu Niżniej Kopy (1711 m n.p.m.).. 

      
W pewnym momencie wędrując zakosem w kierunku południowo-zachodnim, w górze na niewielkiej grzbietowej przełęczy, nad krawędzią żlebu ukazuje się malutki budyneczek.. Jest to wspomniana już wcześniej, górna stacja urządzenia wyciągowego łączącego drogę w Dolinie Roztoki ze schroniskiem nad Pięcioma Stawami, ułatwiającego zaopatrzenie tegoż schroniska.. 

      
Po kolejnych kilkuset metrach podejścia przystaję na moment, aby odsapnąć i pstryknąć fotki wznoszącym się grzbietom skalnym po przeciwległej stronie doliny Roztoki.. Łańcuch szczytów Orlej Perci począwszy od Koziego Wierchu, poprzez Granaty, Buczynowe Turnie i wzniesienia Wołoszynów, z tej wysokości ukazuje się w jeszcze piękniejszej panoramie...
Fotka poniżej - od lewej: Kozi Wierch, Granaty, Buczynowe Turnie.. Poniżej grani pośrodku zawieszona Buczynowa Dolinka..

   
Od lewej: - Granaty, Buczynowe Turnie, Przełęcz Krzyżne, Wielki Wołoszyn , Wyżnia Wołoszyńska Przełęcz... Poniżej dwa duże żleby opadające ze zboczy Buczynowej Turni i Krzyżnego - Szeroki Żleb Buczynowy, Żleb pod Krzyżnem..

   
Dalsza cześć grani Orlej Perci w kierunku północno-wschodnim; od lewej - Mała Buczynowa Turnia, Przełęcz Krzyżne, Wielki Wołoszyn, Wyżnia Wołoszyńska Przełęcz, Pośredni Wołoszyn, Niżnia Wołoszyńska Przełęcz, Skrajny Wołoszyn..

   
Dochodzi godzina 8:30... Pogoda piękna, niebo praktycznie bez najmniejszej chmurki i zero wiatru.. Maszeruję stromą, skalną ścieżką w górę zbocza, na czole pokazują się pierwsze kropelki potu.. Do schroniska w tym szybkim, marszowym tempie powinienem dojść w przeciągu kwadransa...

      
Podchodzę pod szczytową kopułę Niżniej Kopy.. Spoglądam w górę na skalną turnię porośniętą kosówką.. Ten górny odcinek zbocza, a zarazem rynna Skrajnego Litworowego Żlebu ciągnąca się aż pod szczyt Niżniej Kopy, pokryty jest piargami i skalnym rumoszem..

   
W owym podszczytowym miejscu, ścieżka szlak turystyczny czarny czarnego szlaku wznosząca się do tej pory zakosami w górę zbocza, skręca zdecydowanie w prawo pod kątem 90 stopni, zmieniając tym samym kierunek marszu z południowego na zachodni...

   
Nachylenie szlaku łagodnieje.. Po pokonaniu stromych zakosów, szlak biegnie prawie zupełnie płasko, trawersując północne zbocza Niżniej Kopy..

   
I chociaż miejsca tutaj sporo, a ścieżka nie wygląda źle, to jednak są takie dwa krótkie odcinki, gdzie trzeba uważać... Kamienista ścieżka wskutek osuwiska została tutaj zniszczona i zarwana.. Odcinek ten został naprawiony i umocniony kamiennym murkiem, jednak zsuwający się w tym miejscu skalny rumosz i żwirek oraz bliskość krawędzi zbocza, wymusza na turyście wzmożenie uwagi, a co się z tym wiąże, częste spoglądanie pod nogi... Obydwa odcinki mają po kilka metrów długości, jednak nieraz wystarczy parę centymetrów zdradliwej ścieżki, by w trakcie nieszczęśliwego stąpnięcia zaliczyć upadek ze znacznej wysokości.....

         
Po przejściu tego kilkumetrowego odcinka można już spokojnie spojrzeć nie tylko pod nogi, ale także na malownicze, przeciwległe zbocza Doliny Roztoki.. Odsłaniają się coraz bardziej rozległe widoki - pięknie widać Buczynową Dolinkę i górujące nad nią szczyty od Koziego Wierchu przez Granaty po Buczynowe Turnie, które po prawej stronie przechodzą w podłużną grań Wołoszyna.

      
Muszę w tym miejscu napisać parę słów o przebiegu tej masywnej,
potężnej grani Wołoszynów... Najbliższymi wierzchołkami sąsiadującymi z Wołoszynem są Kopa nad Krzyżnem i Waksmundzki Wierch. W grani wyróżnia się szczyty i przełęcze:
ˇ    Mały Wołoszyn – 2144 m n.p.m.
ˇ    Wołoszyńska Szczerbina – 2141 m n.p.m, miejsce schodzenia niebezpiecznych lawin. W kierunku Doliny Roztoki odchodzi od niej Urwany Żleb.
ˇ    Wielki Wołoszyn – 2151 m n.p.m, najwyższy wierzchołek masywu
ˇ    Wyżnia Wołoszyńska Przełęcz – 2061 m n.p.m., w kierunku polany Nowa Roztoka schodzi z niej żleb Koryto
ˇ    Pośredni Wołoszyn – 2117 m n.p.m, wznosi się nad Nową Roztoką, w jego zboczach znajduje się Biały Żleb
ˇ    Niżnia Wołoszyńska Przełęcz – 2036 m n.p.m, w kierunku Doliny Roztoki opada z niej Skalnisty Żleb
ˇ    Skrajny Wołoszyn – 2092 m n.p.m, nad górnym piętrem Hali Wołoszyn, z Ciemnistym Żlebem
ˇ    Wierch nad Zagonnym Żlebem – 2037 m n.p.m. Na wysokości tej kulminacji w kierunku Doliny Roztoki odchodzi grań Zagonnego Wierchu zakończona Turnią nad Szczotami (1741 m n.p.m), której zbocza zwane Szczotami opadają w kierunku Wodogrzmotów Mickiewicza. Ze zboczy Wierchu nad Zagonnym Żlebem i przełączki oddzielającej go od Skrajnego Wołoszyna schodzą Gaisty Żleb i Szeroki Żleb Wołoszyński
ˇ    przełęcz Karbik – 1989 m n.p.m, w kierunku Wodogrzmotów Mickiewicza opada z niej Zagonny Żleb
ˇ    Turnia nad Dziadem – 1901 m n.p.m. Z jej zboczy opada Siwarny Żleb. W żebrze skalnym pomiędzy Siwarnym a Zagonnym Żlebem wznosi się nad Wodogrzmotami formacja skalna (tzw. fajka) – Dziad.. 
Najłatwiejsza droga zimą prowadzi na Wołoszyn od Krzyżnego. Wszystkie stoki masywu są bardzo narażone na lawiny.

   
Nazwa Wołoszyna (Wołosczynska) pojawia się w nadaniu królewskim Władysława IV z 1637 (pochodzi od pasterzy wołoskich). Po raz pierwszy w literaturze grzbiet był wymieniany na początku XIX wieku. Christian Genersich w 1807 wspominał o szczycie Volossin, zaś Stanisław Staszic w 1811 o Wołoszyni górze (pojęcie to rozciągał na całą grań od Świnicy poprzez Kozi Wierch, Granaty i Buczynowe Turnie). W 1883 Aleksander Świętochowski pisał: Niepodobna przejść obojętnie obok uroczego Wołoszyna. Szczyt był ulubionym wierzchołkiem Andrzeja Struga, który był na nim dziewięć razy. Widok ze szczytu jest rozleglejszy niż z Krzyżnego. Na zboczach Wołoszyna wypasano dawniej owce, okoliczne tereny należały do Hali Wołoszyńskiej. Urwiste stoki od strony Doliny Roztoki były miejscem uczęszczanym przez kłusowników, polujących na kozice i świstaki, a nawet niedźwiedzie. Góralskie legendy wspominają o skarbach znajdujących się w rejonie Szczot. Stanisław Zieliński w szkicach "W stronę Pysznej" opisuje opowieści funkcjonujące wśród turystów, o obozowisku młodych ludzi ukrywających się ze względów politycznych na początku lat 20. XX wieku w urwiskach Wołoszyna...

   
Po chwili, szlakowa ścieżka biegnąca od pewnego czasu poziomym trawersem zbocza Niżniej Kopy, doprowadza mnie pod wysoką na kilkadziesiąt metrów, pionową skalną ścianę... Jest to szczytowa kulminacja Niżniej Kopy (1711 m n.p.m.)..

 
W oddali na końcu ścieżki, na niewielkiej przełęczy obok schroniska, widać już malutki budynek przy górnej stacji wyciągu towarowego...

   
Ścieżka szlakowa biegnąca przy skalnej, pionowej ścianie na odcinku kilku metrów, nie jest w tym miejscu w najlepszym stanie. To właśnie ów drugi, wspomniany wcześniej przeze mnie, odcinek poziomego trawersu pod szczytem Niżniej Kopy, gdzie trzeba uważnie patrzeć pod nogi... Skalne osuwisko przy samej krawędzi ścieżki, opada kamienistym piargiem ku dnie doliny.. Osuwający się kamienny żwir i rumosz, może spowodować groźne pośliźnięcie i upadek w dół zbocza.. A do dna dolinki dalekoooo .

    
Przechodzę ten kilkumetrowy, piarżysty odcinek szlaku i spoglądam za siebie... Widać teraz doskonale jak opadające z prawej i lewej strony zbocza Niżniej Kopy i grani Wołoszynów, tworzą kształt V. Taki właśnie przekrój ma cała Dolina Roztoki... Na północnym wschodzie wylot doliny położony jest na wysokości ok. 1020 m n.p.m., naprzeciwko Polany Biała Woda. Panoramę w tym kierunku zamyka widoczne w oddali słowackie pasmo Cisowych Czub i Czerwonej Skałki..

   
Pozostawiam za sobą wzniesienie szczytowe Niżniej Kopy i podchodzę kamienną ścieżką lekko wznoszącą się w górę, na jej zachodni grzbiet.. Przed sobą w odległości kilkudziesięciu metrów, widzę coraz wyraźniej malutki budynek przy górnej stacji wyciągu towarowego.. A co się w nim znajduje, za chwilkę się dowiecie...

      
Jestem praktycznie na szczycie grzbietu, na wysokości 1670 m n.p.m., około 150 metrów od budynku schroniska w Dolinie Pięciu Stawów... Odwracam się i po raz ostatni fotografuję pasmo Orlej Perci od Koziego po Skrajny Wołoszyn... Z tej perspektywy jego wielkość jest naprawdę imponująca...

         
Doskonale widać także polodowcowy kocioł zawieszonej Buczynowej Dolinki... Wspominałem o niej wcześniej, wypada więc napisać kilka słów o jej geologii.. Buczynowa Dolinka mająca ponad 500 metrów długości jest niewielką doliną wiszącą w Tatrach Wysokich, będącą bocznym odgałęzieniem Doliny Roztoki. Otaczają ją: Buczynowe Turnie, Granaty, Czarne Ściany i zbocza Koziego Wierchu. Od strony Doliny Roztoki podcięta jest wysokim progiem, po którym przebiega szlak turystyczny z Doliny Pięciu Stawów Polskich na Krzyżne. Główną granią ponad Buczynową Doliną prowadzi odcinek Orlej Perci. Dno dolinki pokrywają piargi i głazy, wśród których, w niewielkiej niecce zbiera się woda tworząc okresowy Buczynowy Stawek. W dolnej części płaty kosodrzewiny. Dawniej dolinka była wypasana – wchodziła w skład Hali Pięć Stawów. Nazwa dolinki nie pochodzi od słowa buczyna (buki nie rosną w Tatrach na tej wysokości), lecz według górali od juhasa o nazwisku Budz lub Bucz, który poszukując zaginionych owiec podobno zabił się spadając ze skał nad tą dolinką i w niej został pochowany. Buczynowa Dolinka to jedna z najbardziej typowych w polskich Tatrach dolin wiszących. Ks. Walenty Gadowski w 1902 r. pisał o niej: "Głucha tu pustynia, Europa została za tobą gdzieś w oddali, a otacza cię natura pierwotna, wspaniała i majestatyczna, ale tak dzika i groźna, że czujesz się wobec niej marnym, nikłym prochem"

   
Na samej górze zbocza Niżniej Kopy, na trasie ścieżki szlak turystyczny czarny czarnego szlaku, skalne wypiętrzenie grzbietowe w postaci wielkiego kamiennego głazu..

      
Po przekroczeniu owego skalnego progu, wkraczam w obszar Doliny Pięciu Stawów.. Po prawej stronie ścieżki, górna stacja wyciągu towarowego z konstrukcją platformy rozładunkowej, na której stoi już kilka beczek po piwie oraz różnych pakunków przygotowanych do opuszczenia w dół.. 

   
Poniżej podestu wyciągu postawiono niewielką kamienną chatkę, a obok niej  dziwną metalowo-betonową konstrukcję w formie zbiornika z kilkoma wystającymi rurami. Co to takiego?.. Już odpowiadam... W góry idzie "nowe"..czyli nowoczesność i ekologia... Wiosną 2010 roku rozpoczęto gruntowną modernizacje schroniska turystycznego w Dolinie Pięciu Stawów Polskich.. Opowiem dokładnie o tej inwestycji, gdy zawitam i usiądę w budynku schroniska.. Widoczna mała budowla i instalacja kotłowo-rurowa na fotkach poniżej, to właśnie jeden z elementów owej wielkiej modernizacji. Nowoczesna, biologiczna oczyszczalnia ścieków, wypływających ze schroniska, która ma być mniej uciążliwa dla tatrzańskiej przyrody..

         
Ruszam dalej.. Kilkanaście kroków za zakrętem ścieżki, wyłania się już brązowy dach i budynek schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. Po 2 godz.15 minutach marszu Dolinami Białki i Roztoki od momentu wyjścia z parkingu na Palenicy Białczańskiej, docieram nad "Piątkę" czyli do Doliny Pięciu Stawów. Czas wg. mapy przewidywał na te trasę ok. 3 godzin marszu, nadrabiam zatem prawie 45 minut !!....

      
Jest dokładnie za kwadrans godzina 9-ta, gdy wkraczam na brukowany placyk przed schroniskiem... Wokół cicho i pusto... Żadnego turysty... Jestem sam i tylko w środku budynku, słychać przez otwarte okna rozmowy ludzi z obsługi...

   
  Korzystając z faktu, iż nad Przednim Stawem nie ma jeszcze żadnego turysty, postanawiam w pierwszej kolejności podejść kawałek brzegiem Przedniego Stawu, pstryknąć parę fotek, a dopiero później usiąść, odpocząć na tarasie schroniska i opowiedzieć parę faktów z ciekawej historii tego obiektu turystycznego... Ruszam w kierunku tafli tego pięknego, górskiego jeziora... 

   
Kilkanaście metrów szerokim, kamiennym traktem i jestem nad brzegiem malowniczego Przedniego Stawu Polskiego...

          
 Przemierzając Dolinę Pięciu Stawów, w dalszej części mojej wyprawy na Kozi Wierch opowiem odrębnie o każdym z jej stawów..Teraz aby ukazać jej wielkość, florę i faunę oraz historię powstania, opiszę ją ogólnie w paru zdaniach.. 

   
Dolina Pięciu Stawów to wysokogórska, polodowcowa dolina, położona na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, na wysokości ok. 1625-1900 m n.p.m. Dolina 5 Stawów Polskich, czyli popularnie "5-tka" jest półkolistą wyżyną ok. 3 km długą (licząc od Siklawy) lub 4 km licząc w najdłuższej osi - od Przedniego Stawu. Powierzchnia to 6.5 km2. Na jej dnie zachowały się odsady moren bocznych. Ma największą w Tatrach powierzchnię jezior. Krajobraz doliny tworzą granitowe szczyty Tatr Wysokich, rozległe płaśnie, gruzowiska dużych głazów, piarżyska, migotliwe tafle jezior, murawy i połacie kosodrzewiny. Lodowiec wyżłobił w dolinie obszerne dno w kształcie sierpa z wierzchołkami skierowanymi na północny zachód (pod Świnicę) i północny wschód (pod Świstową Czubę). W dolinie znajduje się kilka polodowcowych jezior, o łącznej powierzchni 61 ha. Wszystkie jeziora wypełniają kotły polodowcowe. Największe z nich to Wielki Staw Polski położony na wysokości 1665 m n.p.m. (31,14 ha, głębokość 79,3 m). Pozostałe jeziora to: Zadni Staw Polski, Czarny Staw Polski, Mały Staw Polski, Przedni Staw Polski oraz Wole Oko. Ostatni staw jest jeziorem okresowym i mniejszym od pozostałych, dlatego nazwa doliny uwzględnia jedynie 5 największych jezior.

   
Zbocza gór i dno doliny porośnięte jest kosodrzewiną i innymi roślinami alpejskimi (w dolinie nie rosną drzewa, poza jednym modrzewiem nad Wielkim Stawem). Ciekawa flora. M.in. stwierdzono tutaj występowanie tojadu kosmatego, sassurei wielkogłowej, jarząbu nieszpułkowego, gnidosza Hacqueta, warzuchy tatrzańskiej, turzycy Lachenala, turzycy skąpokwiatowej i ukwapu karpackiego – bardzo rzadkich roślin, w Polsce występujących tylko na nielicznych stanowiskach (większość z nich tylko w Tatrach). Rejon doliny jest ostoją dzikich zwierząt: niedźwiedzia, kozicy, świstaków, jelenia i rysia. Dawniej dolina była wypasana, wchodziła w skład Hali Pięć Stawów. Już Towarzystwo Tatrzańskie przed II wojną światową rozpoczęło wykup terenów tej hali od górali (wykupiło 24% udziału). W 1956 TPN ograniczył wypas, a w latach 1963-65 poprzez wykup lub wywłaszczenia cały obszar doliny stał się własnością TPN, który zlikwidował tutaj pasterstwo. Krowy pasły się do 1968 r.

         
Topograficznie stanowi ona odgałęzienie Doliny Białki, górne piętro Doliny Roztoki, oddzielone od niej wysoką ścianą stawiarską. Dolina jest zamknięta następującymi graniami i szczytami:
- główną granią Tatr od Świnicy przez Walentkową Grań do Gładkiego Wierchu, gdzie graniczy z Doliną Cichą.
- Liptowskie Mury do Szpiglasowego Wierchu, które oddzielają ją od Doliny Ciemnosmreczyńskiej.
- od Szpiglasowego Wierchu przez grzbiet Miedzianego aż po zbocza Opalonego Wierchu granicząc z Dolina Rybiego Potoku.
- ramię boczne odchodzące od Opalonego Wierchu z Świstową Czubą, wysoka Ściana Stawiarska, z której spada wodospad Siklawa, oddzielają ją od Doliny Roztoki.
- grań Orlej Perci, od Krzyżnego do Skrajnego Granatu, gdzie graniczy z Doliną Pańszczyca.
- grań Orlej Perci, od Skrajnego Granatu do przełęczy Zawrat i dalszy odcinek tej samej grani aż do Świnicy, który oddziela ją od Doliny Gąsienicowej.
Górne piętra tworzą dwie zawieszone dolinki: Pusta i Pod Kołem. Na rozszerzeniu doliny wyróżnia się: Wyżnie Solnisko, Niżnie Solnisko, Nowe Solnisko, Stare Solnisko.
Dolina ta jest jednym z obszarów w Polsce o najwyższej sumie opadów (ok. 1830 mm rocznie).

            
Turyści odwiedzali tę dolinę od początku XIX w., był tutaj m.in. Stanisław Staszic i Seweryn Goszczyński. Pod koniec XIX w. wytyczono sieć szlaków turystycznych. Dolina jest zwiedzana również w zimie, co nie zawsze kończy się szczęśliwie. W marcu 1976 z wyczerpania zginęło dwóch doświadczonych turystów, którzy w czasie mroźnej zawieruchy śnieżnej podchodzili Doliną Roztoki do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. Znaleziono ich martwych zaledwie kilkanaście metrów od schroniska.

   
Nad Przednim Stawem położone jest Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów. Opowiem o burzliwej historii powstawania schronisk na tym terenie, gdy wejdę za kilka chwil w jego podwoje.. ..

      
Skoro już usiadłem na brzegu Przedniego Stawu, opisałem Dolinę Pięciu Stawów, to czas na krótką informację o tym pięknym, trzecim co do wielkości, górskim jeziorze w dolinie "Piątki"..

   
Przedni Staw Polski lub po prostu Przedni Staw to polodowcowe jezioro położone we wschodniej części Doliny Pięciu Stawów, najbardziej wysunięte na wschód ze wszystkich jezior tej doliny. Od południowego wschodu w jego kierunku opadają stoki Opalonego Wierchu. Lustro jeziora leży na wysokości 1668 m n.p.m, jego powierzchnia wynosi 7,72 ha, a głębokość 34,6 m. Jezioro od północy i wschodu otacza morena czołowa wypiętrzona w kopulaste wzgórza Wyżniej  Kopy (1722 m n.p.m.) i Niżniej Kopy (1711 m n.p.m.). Rozdziela je skalista, stosunkowo wąska przełęcz (1670m), z której w kierunku Doliny Roztoki opada urwisty, skalisty żleb z zainstalowanymi urządzeniami wyciągu zaopatrującego schronisko. Poniżej Niżniej Kopy, nad brzegiem jeziora, zbudowano (w latach 1948-1953), najwyżej położone w Tatrach Polskich schronisko... Nadmiar wód z Przedniego Stawu przepływa przez Mały Staw Polski, zasilając Wielki Staw Polski, z którego wypływa Potok Roztoka. Jezioro jest sztucznie zarybione pstrągiem..

      
Najbardziej okazałymi, skalnymi ścianami opadającymi bezpośrednio na linie brzegową od strony południowej, są zbocza Opalonego Wierchu i masywnego grzbietu Miedzianego..

      
Noooo... czas odwiedzić wreszcie samo schronisko .. Po małej sesji foto nad brzegiem jeziora, kieruje się w stronę tej pięknie wkomponowanej w otoczenie, kamiennej budowli, pokrytej drewnianym gontem... A oto jego ciekawa i burzliwa historia powstania.. 
Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (Schronisko Pięciostawiańskie) jest piątym już z kolei schroniskiem turystycznym wybudowanym w tej dolinie. Zostało ono zbudowane w latach 1947-1953 nad Przednim Stawem Polskim, na wysokości 1671 m n.p.m. i jest najwyżej położonym schroniskiem górskim w Polsce. Posiada 70 miejsc noclegowych w pokojach 4-, 6-, 7-, 8- i 10-osobowych. Schronisko jest zarządzane przez PTTK i nosi imię Leopolda Świerza...

   
HISTORIA SCHRONISK W DOLINIE PIĘCIU STAWÓW
Aby poznać historię poprzednich schronisk zbudowanych w tym miejscu i zniszczonych przez wichry dziejów, musimy cofnąć się w czasie aż do końca XIX wieku..Wtedy to, w roku 1876, stary kamienny pasterski szałas pełniący schron dla turystów i pierwszych taterników, przestał spełniać swe zadanie bowiem z inicjatywy Towarzystwa Tatrzańskiego powstało nad Małym Stawem pierwsze pięciostawiańskie schronisko. Był to niewielki, jednoizbowy budynek z bloków granitowych. Nadano mu imię Ludwika Zejsznera, wybitnego polskiego geologa. Schronisko było licznie odwiedzane w lecie, natomiast w zimie pozostawione bez opieki, niszczało. Prawie co roku przeprowadzano niezbędne remonty, co pociągało za sobą ogromne koszty. W związku z tym Towarzystwo Tatrzańskie w 1896 roku postanowiło przystąpić do budowy nowego, wygodniejszego schroniska. Bardzo szybko rozpoczęto prace budowlane. Już w 1898 r. nowe schronisko było ukończone. Miało ono drewniane ściany, piec, a do spania prycze – znacznie lepiej chroniło więc przed zimnem, było wygodniejsze i szybko zyskało uznanie turystów. W związku z rosnącą popularnością parokrotnie rozbudowywano i modernizowano budynek. W czasie I wojny światowej schronisko było kilkakrotnie dewastowane, później jednak przy pomocy Kompanii Wysokogórskiej Wojska Polskiego, przywrócone do użytku. Schronisko służyło turystom do 1924 roku, kiedy to zreformowany oddział zakopiański PTT postanowił przeznaczyć fundusze na nowe i większe, trzecie już z kolei schronisko.
Na archiwalnej fotce dwa budynki - poniżej pierwsze schronisko zrealizowane w 1876 roku, powyżej drugie schronisko zrealizowane w 1898 r. roku...

   
Projekt budynku trzeciego schroniska wykonał Karol Stryjeński. Do budowy zabrano się z zapałem, którego nie ostudziły nawet późniejsze trudności związane przede wszystkim z transportem. Schronisko zostało oficjalnie oddane do użytku dopiero po siedmiu latach. Huczna uroczystość otwarcia odbyła się w 1932 roku. W 1933 r. postanowiono je powiększyć i ocieplić. Budynek obłożono murem z surowego kamienia. Po modernizacji trwającej zaledwie rok obiekt mógł przyjąć ok. 50% więcej turystów. Odbywały się tu obozy Polskiego Związku Narciarskiego z udziałem takich narciarzy jak: Helena Marusarzówna, Stanisław, Jan i Andrzej Marusarzowie, Marian Woyna Orlewicz, Helena Becker, Bronisław Czech. Był to okres świetności międzywojennej turystyki tatrzańskiej.
Archiwalna fotka schroniska oddanego do użytku w 1932 r. wg projektu Karola Stryjeńskiego

      
Wybuchła II wojna światowa. Po górach chodziły oddziały partyzanckie, a mieszkańcy schroniska brali czynny udział w ruchu oporu. Schronisko przetrwało czas wojny i okupacji i nagle w maju 1945 roku z niewiadomych przyczyn całkowicie spłonęło. Po wyzwoleniu PTT reaktywowało swoją działalność, ale o odbudowie spalonych schronisk jeszcze nie myślano. Decyzję o budowie kolejnego schroniska podjął Andrzej Krzeptowski wraz z żoną. Dzięki ich staraniom w 1947 roku nad Małym Stawem stanął niewielki, drewniany budynek. Było to pierwsze w Tatrach odbudowane po wojnie schronisko, które funkcjonowało do 1954 roku. Od 1968 roku znajduje się tam "strażniczówka" Tatrzańskiego Parku Narodowego.

   
W 1954 roku ukończono budowę obecnego, piątego już z kolei schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. Harmonijnie wkomponowany w krajobraz, kamienno-drewniany budynek stanął w zupełnie innym miejscu – nad północnym brzegiem Przedniego Stawu. W marcu 1956 roku odbyła się oficjalna uroczystość otwarcia, a kierowniczką została Maria Krzeptowska – wieloletnia gospodyni poprzednich schronisk. Pomimo ogromnych trudności związanych z zaopatrzeniem schroniska (transport końmi, wnoszenie towaru na plecach) dzięki staraniom gospodarzy nigdy turystom niczego nie brakowało, a schronisko było i jest znane z przyjaznej gościnności i domowej atmosfery. Odbywały się tu obozy sportowe (np. przygotowania do olimpiady w Meksyku), zawody narciarskie i wiele innych imprez. W 1957 roku Andrzej Krzeptowski wraz z synem Józefem przejęli schronisko Roztoka, a Maria z synem Andrzejem zostali w Pięciu Stawach. W 1973 roku kierownictwo objęli bracia Andrzej i Józef z żonami. Później schroniskiem zajmował się sam Andrzej. W 1998 dołączyła do niego córka Maria z mężem Kubą Marusarzem, a potem druga córka – Marta.

      
Ufff...ale się naopowiadałem !!! .. Dotarłem na zadaszony tarasik przed wejściem do schroniska... Rozłożono tutaj dla wygody turystów kilka drewnianych ław.. Pogoda była piękna, słoneczko przygrzewało ostro, postanowiłem zatem zamówić tylko kubek herbaty z malinowym sokiem oraz wyśmienitą, serwowaną tutaj szarlotkę i usiadłem na tarasowym murku... Jak wspominałem wcześniej, przy omawianiu nowoczesnej oczyszczalni, w 2010 roku przeprowadzono gruntowną modernizację schroniska. Przedsięwzięcie korzystne nie tylko dla turystyki, ale i dla przyrody tatrzańskiej. Dzięki temu, najwyżej położone schronisko w Polsce stało się zarazem najbardziej ekologicznym budynkiem w polskich Tatrach. Modernizacja schroniska w Dolinie Pięciu Stawów, której koszt wyniósł ok. 7 mln zł., polegała na ociepleniu budynku, wymianie okien, całego systemu grzewczego, wybudowaniu wspomnianej oczyszczalni ścieków oraz elektrowni wodnej.. Podgrzewanie wody bieżącej będą wspomagać teraz kolektory słoneczne.

   
 Dotychczasową kotłownię, która rocznie spalała od 30 do 50 ton węgla, zastąpiło ogrzewanie elektryczne, zasilane małą elektrownią wodną o mocy 80 kW. Koszt budowy samej elektrowni wodnej to 5 mln zł. Prace nad przebudową starej wysłużonej elektrowni rozpoczęto w czerwcu 2009 r. Próby techniczne i rozruch urządzeń prowadzone we wrześniu i październiku 2010 roku, pozwoliły na włączenie MEW do eksploatacji dla potrzeb schroniska PTTK oraz okolicznej leśniczówki Tatrzańskiego Parku Narodowego. Elektrownia ta usytuowana jest na pobliskim potoku Roztoka, który wypływa z Wielkiego Stawu. Napędzająca ją woda wspina się najpierw 6 metrów w górę, a potem spada z wysokości 220 metrów.
Poprzednia, wysłużona elektrownia wodna działająca w tym miejscu posiadała moc od 3 do 7 kW, pochodziła z lat 50. i wystarczała zaledwie do oświetlenia schroniska. Wyprodukowana energia elektryczna służyć będzie na cele oświetlenia, ogrzewania, przygotowania ciepłej wody użytkowej, przygotowania posiłków oraz napędu urządzeń oczyszczalni ścieków w schronisku. Z wytworzonej energii korzystał będzie także Tatrzański Park Narodowy. Efekt ekologiczny przedsięwzięcia to ograniczenie emisji do atmosfery pochodnych spalania węgla. Nie bez znaczenia dla stanu przyrody i szlaku turystycznego będzie także zaprzestanie corocznego transportu około 50 ton węgla i koksu do schroniska.

   
Wypiłem herbatę, zjadłem kawałek pysznej szarlotki, pstryknąłem jeszcze parę fotek z tarasu schroniska i postanowiłem ruszać w dalszą drogę...

        
Dochodziła godzina za kwadrans 10-ta, gdy po godzinnym pobycie nad Przednim Stawem, mijając szlakowskaz stojący obok schroniska ruszyłem kamiennym traktem, tym razem szlak turystyczny niebieski niebieskim szlakiem prowadzącym w kierunku Małego i Wielkiego Stawu..

   
Aby formalności stało się zadość muszę jeszcze w tym miejscu przedstawić gęstą sieć szlaków turystycznych, które prowadzą przez Dolinę Pięciu Stawów..
szlak turystyczny zielonyzielony Doliną Roztoki nad Wielki Staw od schroniska Roztoka i szosy z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka.
- Czas przejścia od schroniska w Roztoce do Wielkiego Stawu: 2:20 h,  1:50 h
- Czas przejścia od Wodogrzmotów Mickiewicza przy szosie do Morskiego Oka do Wielkiego Stawu: 2:05 h,  1:40 h
szlak turystyczny czarnyczarny szlak, będący alternatywnym dojściem do schroniska nad Przednim Stawem. Czas przejścia od rozstaju ze szlakiem zielonym: 40 min,  30 min
szlak turystyczny niebieskiniebieski od Morskiego Oka przez Świstówkę Roztocką obok schroniska nad Przednim Stawem i dalej na przełęcz Zawrat.
- Czas przejścia od Morskiego Oka do schroniska nad Przednim Stawem: 2 h, z powrotem 1:40 h
- Czas przejścia od schroniska na Zawrat: 1:40 h,  1:30 h
szlak turystyczny żółtyżółty od Morskiego Oka przez Szpiglasową Przełęcz do Doliny Pięciu Stawów, a stąd dalej na Kozią Przełęcz.
- Czas przejścia znad Morskiego Oka przez przełęcz do Doliny Pięciu Stawów: 3:25 h, z powrotem 3:10 h. Od przełęczy 1:10 h,  1:30 h
- Czas przejścia z Doliny Pięciu Stawów na Kozią Przełęcz: 1:20 h,  1 h
szlak turystyczny czarnyczarny znad Wielkiego Stawu na Kozi Wierch. Czas przejścia: 1:30 h,  1 h
szlak turystyczny żółtyżółty znad Wielkiego Stawu na przełęcz Krzyżne. Czas przejścia: 1:50 h,  1:20 

   
Maszerując brzegiem Przedniego Stawu, w zupełnej ciszy i samotności, nagle ni stąd ni zowąd, na tafli jeziora ukazała się rodzina dzikich kaczek.. Chcąc umilić mi chwile samotności i zapewne licząc na jakowyś kąsek, płynęły za mną prawie do końca stawu.. Rzuciłem im na pożegnanie kawałek ciastka i pomaszerowałem dalej trasą szlak turystyczny niebieski niebieskiego szlaku nad następny staw w dolinie "Piątki"..

      
Kolejnym wytyczonym celem mojej wędrówki był szczyt Koziego Wierchu (2291 m n.p.m.), którego majestatyczne, strome skalne ściany rysowały się w grani Orlej Perci, hen wysoko ponad moją głową... Lecz o dalszej części mojej wędrówki wzdłuż pięknych stawów w Dolinie Pięciu Stawów oraz wspinaczce na Kozi Wierch w kolejnej, III cz. fotorelacji...

 
KONIEC cz.II
C.D.N...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz