niedziela, 2 października 2011

Rohackie Stawy cz.I

TATRY ZACHODNIE
CZ.I
ZVEROVKA - WODOSPADY ROHACKIE - SPALONA DOLINA

Wędrując latem na Wołowiec, podziwiałem piękną panoramę roztaczającą się z jego szczytu... Nadzwyczaj malowniczo wyglądała z tamtej perspektywy okolica Rohackiej Doliny, a zwłaszcza jej górna część, w której rozlane  na kilku poziomach, migotały w słońcu jak maleńkie lustereczka - Rohackie Stawy... Postanowiłem, iż następna moja wędrówka z plecakiem po Tatrach Zachodnich, będzie zaplanowana w tamte rejony... Gdy powróciłem w drugiej połowie sierpnia z kilkutygodniowej wyprawy po Bieszczadach (opis tej "wielkiej włóczęgi" bieszczadzkiej już niebawem ukaże się na stronach bloga), postanowiłem końcem wakacji w jeden z pięknych letnich dni, wyruszyć na mały rekonesans po słowackiej stronie Tatr Zachodnich czyli przemaszerować rejon dwóch dolin - Rohackiej i Spalonej... Celem głównym tej wędrówki miały być oczywiście piękne Rohackie Stawy.. Do Rohackiej Doliny, a konkretnie do słowackiego ośrodka turystycznego Zverovka, gdzie ulokowane są ostatnie parkingi samochodowe w dolinie, z Polski dojechać można najkrócej i najłatwiej przez dwa przejścia graniczne - w Chyżnem (międzynarodową E77 na Trstene do Podbiela a następnie krajową 584 do Zuberec i Zverovki) lub w Chochołowie przez Suchą Hore, Vitanovą (droga nr.520) i Oravice. Ja wybrałem bliższą mi trasę przez Chochołów.. Rohacka Dolina jest łatwo dostępna od tej strony, znajduje się bowiem w odległości 38 km od przejścia granicznego Chochołów - Sucha Hora. Za przejściem granicznym jedziemy drogą w kierunku Trzciany(Trstena) i Twardoszyna(Tvrdośín), przejeżdżamy przez Głodówkę (Hladovka) i w miejscowości Witanowa(Vitanová) skręcamy na lewo do Orawic(Oravice), przejeżdżamy obok znajdujących się tam kąpielisk termalnych i w miejscowości Zuberzec(Zuberec) skręcamy znów na lewo do Zwierówki(Zverovka).

   
 Na wyprawę wyruszyłem wczesnym rankiem, w piękny, słoneczny sierpniowy dzień.. Ku końcowi lata dzień coraz krótszy, aby więc mieć sporo czasu na podziwianie górskich panoram i fotki pstrykać w dobrym oświetleniu trzeba wstać skoro świt, a nie wylegiwać się za długo w ciepłym łóżeczku... Kilka minut przed godziną 9-tą, w pogodny poranek dojeżdżałem do słowackiej Zverovki.. Przed polaną Zwierówka(1020 m n.p.m.) jest w lesie skrzyżowanie. Droga na prawo prowadzi przez Dolinę Rohacką. Wkrótce za skrzyżowaniem, po lewej stronie znajduje się hotel i restauracja "Osobita" oraz pensjonat i restauracja "Šindľovec". Można tutaj kupić ubezpieczenie od wypadków górskich. Kawałek za pensjonatem "Šindľovec" jest szlaban, droga zamknięta dla pojazdów samochodowych, dopuszczalny jest tylko ruch dla uprawnionych służb leśnych i TANAP, rowerowy i pieszy. Jednak przed szlabanem można obecnie skręcić w prawo, na nowy odcinek drogi (ok.300m) prowadzącej do dużego parkingu dla samochodów osobowych i autobusów, wybudowanego z myślą o amatorach białego szaleństwa, albowiem znajduje się on w sąsiedztwie kompleksu wyciągów narciarskich.. Dojazd do tego parkingu zalecany jest od wcześniejszego skrzyżowania szosy na Zwierówkę - należy się trzymać prawej strony drogi... Do Zwierówki dojeżdżają również autobusy kursowe.

   
Dokładnie o godzinie 9-tej zajechałem na olbrzymi parking samochodowy wybudowany nieopodal ośrodka narciarskiego.. Zverovka-Rohace-Spalena Dolina to dobrze znany amatorom białego szaleństwa i doskonale usytuowany ośrodek narciarski w Tatrach Zachodnich. Leży on pod szczytem Salatyńskiego Wierchu w Salatyńskiej Dolinie.. Opiszę go dokładnie w jednym z zimowych blogów o stacjach narciarskich.. Na parkingu mimo wczesnej pory i dnia roboczego, zaparkowanych było sporo samochodów... Wakacje się jeszcze nie skończyły, a dzień zapowiadał się pięknie, więc amatorów górskich wycieczek było wielu.. Wysiadłem zabrając plecak, aparat, kije, zapłaciłem parkingowemu, który wyrósł nagle przede mną jak spod ziemi - 3 € i ruszyłem z parkingu na szlak..

      
Plan trasy mojej wędrówki był prosty. Początkowo - szlak turystyczny czerwony czerwonym szlakiem Doliną Rohacką do Rozdroża na Adamculi, potem skręcając w prawo szlak turystyczny niebieski niebieskim z Adamculi nad Wyżni Staw Rohacki
Dalej szlak turystyczny zielony zielonymRohackich Stawów do bufetu Rohackiego (Tatliakova Chata) i stamtąd ponownie szlak turystyczny czerwony czerwonym szlakiem Doliną Rohacką do parkinu w Zverovce.... Pętelka o długości ok.14 km i zaplanowanym czasie przejścia, wliczając postoje na odpoczynek oraz fotki - ok.7 godz... W sumie light-owy spacerek, lecz sami zobaczycie w jak pięknych plenerach górskich tego rejonu Tatr Zachodnich... Poniżej w tabelkach charakterystyka i parametry całej trasy..

   
Z dużego parkingu samochodowego przy narciarskich wyciągach, maszeruję kawałek asfaltem, po czym przechodząc przez mostek na Rohackim Potoku skręcam w prawo w las, aby nie zataczać niepotrzebnego koła na asfaltową drogę przed szlabanem.. To taki mały szlakowy "skrócik"... Idąc ową leśną ścieżką pod górę, wychodzi się po 300 metrach na dużą polane, kilkaset metrów powyżej szlabanu.. Niegdyś był tutaj parking samochodowy, lecz Słowacy przesunęli szlaban poniżej i teraz kierują samochody na duży parking pod wyciągami narciarskimi... Od wspomnianego szlabanu leżącego kilkaset metrów poniżej, droga jest zamknięta dla pojazdów samochodowych, dopuszczalny jest tylko ruch dla uprawnionych służb leśnych i TANAP, rowerowy i pieszy. Dolina jest również dostępna dla osób niepełnosprawnych ruchowo.. Jak głoszą starzy, wiekowi Słowacy, kursował tutaj niegdyś tzw.TuliBus czyli pociąg na kółkach, ale to już historia.. Ów traktorek nie kursuje już 4 lata....

   
Wędruję szeroką, wygodną asfaltową drogą... Z polany widać ukazującą się ponad drzewami przede mną, w kierunku południowym, grań Tatr Zachodnich z Trzema Kopcami i Hrubą Kopą..

    
Przy końcu tej pierwszej polany stoi drewniany szałas-bufet z napojami, piwem, licznymi szajs-pamiątkami typu góralska ciupażka, pluszowy świstak czy niedźwiadek oraz kartami pocztowymi, widokówkami i mapami.. Obok ustawiono kilka drewnianych ławek dla strudzonych i spragnionych wędrowców ..

   
Mijam szałas i opuszczam pierwszą polanę... Prosty odcinek drogi wiedzie pośród świerkowego lasu dnem Rohackiej Doliny.. Turystów niewielu.. Przede mną maszeruje zorganizowana grupa z przewodnikiem... Kilka zatem słów o tej pięknej dolinie. Dolina Rohacka (słow.Roháčska Dolina) to jedno z dwóch głównych odgałęzień górnej części Doliny Zuberskiej w słowackich Tatrach Zachodnich. Rozpoczyna się w Zwierówce i biegnie, aż pod szczyty grani głównej Tatr Zachodnich. Na odcinku od Rakonia do Wołowca sąsiaduje z polską Doliną Chochołowską, jest też doskonale widoczna z całej grani łączącej te szczyty. Po orograficznie lewej stronie ma kilka odgałęzień, największe z nich to: Dolina Salatyńska, Zadnia Salatyńska Dolina, Mała Spalona Dolina, Dolina Spalona i Dolina Smutna. Od południowej strony wznoszą się ponad nią szczyty: Rohacz Ostry, Rohacz Płaczliwy, Trzy Kopy, Hruba Kopa, Banówka, Pachoł, Spalona Kopa, Mały Salatyn, Salatyński Wierch, Brestowa. Od drugiego głównego odgałęzienia Doliny Zuberskiej – Doliny Łatanej oddzielona jest grzbietem Zabraty. Dnem doliny płynie Rohacki Potok..

   
Jest najczęściej odwiedzaną przez turystów doliną w słowackiej części Tatr Zachodnich. To typowa dolina polodowcowa, łatwo zauważyć można w niej duże zwały moreny i boczne dolinki zawieszone, które podcięte są stromymi skalnymi progami o wysokości 200-250 m. Tak o tych okolicach pisał Miklós Szontagh, który wędrował Doliną Rohacką w 1858 r.: "Jak ogromne sople wydawały nam się pionowe szare promienie skał, rozciągające się od Wołowca po Banówkę. Zupełnie urzeczeni widokiem tej ściany kontynuowaliśmy naszą drogę..." Mijam kolejną niewielką polankę.. Po drodze będzie ich jeszcze kilka..

   
Coraz okazalej wyłania się na południu ponad wierzchołkami świerków, główna grań Tatr Zachodnich z Trzema Kopami, Hrubą Kopą , Banówką, Pachołem i Spaloną Kopą...

   
Zbliżenie od lewej: Zielony Wierch Rohacki, Trzy Kopy, Hruba Kopa, przełęcz nad Zawratami, Banówka... Zielone wzniesienie wznoszące się ponad lasem po prawej, poniżej grani głównej, to Zadnia Spalona..

   
Po kilku minutach marszu kolejna polana.. Tym razem bardziej rozpoznawalna od poprzedniej. Postawiono na niej pomnik na cześć Alexiusa Demiana, leśnika z Podbieli uznawanego przez Słowaków za prekursora turystyki na Orawie. Z jego inicjatywy stanęło w 1883 r. pierwsze schronisko pod Rohaczami. Na kamiennym obelisku wyryte są słowa, które w tłumaczeniu na język polski znaczą: "Co miłość w górach stworzyła, niech dobra wola zachowa".

      
Wygodna asfaltowa droga prowadzi docelowo do Bufetu Rohackiego (1380 m n.p.m.) - czynny w okresie letnim po otwarciu szlaków 15 czerwca. Droga kończy się przy Bufecie Rohackim(Ťatliakowa Chata) z ławkami i stołami dla turystów, WC i obeliskiem upamiętniającym Jana Ťatliaka – zasłużonego działacza turystycznego na Orawie. Od parkingu przy wyciągach narciarskich do Tatliakowej Chaty odległość wynosi ok. 4 km.. O tym uroczym Rohackim Bufecie opowiem w drodze powrotnej, gdy będę do niego schodził od strony Rohackich Stawów.. 

   
szlak turystyczny czerwony Czerwony szlak którym wędruję przez Rohacką Dolinę, zatacza delikatny łuk.. Z kierunku południowego przechodzi w kierunek południowo-wschodni.. Na pewien moment znikają szczyty Trzech Kop oraz Hrubej Kopy, natomiast na wprost przede mną, ponad wierzchołkami wysokich świerków w kierunku południowo-wschodnim, ukazuję się znajomy masyw Wołowca, który przemierzałem kilka dni wcześniej...

   
Po ok.35 minutach marszu od parkingu samochodowego, docieram do Rozdroża na Adamculi... Adamcula (słow. Adamcula, Skoruśová Polianka) to niewielka polana w Dolinie Rohackiej przy drodze prowadzącej do Bufetu Rohackiego. Od tejże głównej drogi odbija tutaj w prawo, krótki odcinek prowadzący do Rohackiego Potoku i znajdującego się przed nim, nieczynnego już parkingu samochodowego. .

      
Przy drodze słupek z tabliczkami szlaków turystycznych, wiata i ławka. Nazwą Adamcula określano dawniej szałas (kolebę) należący do Adamca z Ziemiańskiej Dziedziny na Orawie. Przenoszono go w zależności od potrzeb na różne miejsca doliny, w końcu nazwa ustaliła się dla tej polanki, mimo że dawno nie było już na niej szałasu. Dawniej nazywana była także Skoruszową Polanką (ta nazwa pochodziła od gwarowego określenia rosnącej tutaj skoruszy, czyli jarzębiny).

   
I choć polana położona jest na wysokości 1183 m n.p.m i otoczona świerkowym lasem, to widok z niej nie byle jaki... W kierunku południowo-wschodnim wypiętrza się szczyt Płaczliwego Rohacza z Jamnicką Przełęczą po jego lewej stronie.. Całkowicie po lewej wznosząca się grań Wołowca, natomiast po prawej na pierwszym planie wznosząca się grań Przednie Zielone...

   
Zbliżenie na Przednie Zielone. Wzniesienie porośnięte lasem i kosodrzewiną. W najwyższym punkcie osiąga wysokość 1732 m n.p.m., nie ma jednak charakteru szczytu górskiego, tworzy stosunkowo płaski grzbiet i trzy tarasy, na których znajdują się Rohackie Stawy - cel mojej wędrówki..

   
Na prawo od wzniesienia Przednie Zielone w kierunku południowym, grań główna ze szczytami Zielony Wierch Rohacki,Trzy Kopy, Hruba Kopa..

   
Dalej w kierunku południowym i południowo-zachodnim: Spalona, Mały Salatyn, Salatyński Wierch, Brestowa i pośrodku, ciągnący się na długości 3 km, północno-wschodni grzbiet Brestowej opadający do Doliny Rohackiej - Skrajny Salatyn..

   
Zbliżenie na Mały Salatyn, Salatyn i Brestową..

      
Przy Rozdrożu na Adamculi rozpoczynają swój bieg dwa kolejne szlaki: 
 szlak turystyczny niebieski niebieski i szlak turystyczny żółty żółty. Skręcają one w prawo od głównej asfaltowej drogi...
szlak turystyczny żółty – żółty biegnie obok Rohackich Wodospadów przez Dolinę Spaloną na Banikowską Przełęcz.
-Czas przejścia z Adamculi do wodospadów: 30 min,  25 min
-Czas przejścia od wodospadów na Banikowską Przełęcz: 2:35 h,  1:50 h
  szlak turystyczny niebieskiniebieski prowadzi obok Rohackich Wodospadów do Rohackich Stawów. Czas przejścia: 1:30 h,  1:10 h
Zaś szlak turystyczny czerwony czerwony  biegnie dalej prosto asfaltową drogą do bufetu Rohackiego.
Moja dalsza cześć wędrówki będzie prowadziła teraz szlak turystyczny niebieski niebieskim szlakiem, aż do Rohackich Stawów... Skręcam zatem w prawo z głównej drogi prowadzącej przez Rohacką Dolinę, w jej boczne odgałęzienie czyli w kanion Doliny Spalonej..

      
Odbija tu na prawo krótki odcinek asfaltu prowadzący do zarastającego trawą placu, znajdującego się poniżej głównej drogi.. Po 3-4 minutach wkraczam na ów szeroki plac, przy którym ustawiono parę ławek i niewielką, drewnianą wiatę.. Przez kilka lat był to parking samochodowy.. Wszystko jest pozostałością po niezrealizowanych planach budowy w Dolinie Rohackiej i Dolinie Zuberskiej, wielkiego ośrodka przeznaczonego dla turystów, narciarzy, sportowców i do rekreacji. Miały tu powstać biura turystyczne, sklepy, 2 skocznie narciarskie, poczta, szkoła sportowa, 2 duże kolejki linowe i 8 wyciągów narciarskich, restauracje oraz całe osiedle hotelowo-mieszkalne na 1750 miejsc noclegowych. Na szczęście dla przyrody Tatr zrezygnowano z zatwierdzonych już w 1973 r. planów tej rozbudowy..

   
Dzięki zaprzestaniu realizacji tego pomysłu, można teraz przynajmniej w spokoju i ciszy spoglądać na otaczający dolinę masyw Wołowca...

   
....oraz grań Tatr Zachodnich z Trzema Kopami i Hruba Kopą wznoszącą się w kierunku południowym..

   
Maszeruję przez polane bez zbędnego postoju... Szlakowa ścieżka zagłębia się w świerkowy las... Już po chwili dochodzę do drewnianego mostka, przerzuconego przez przepływający w tym miejscu i płynący dalej wzdłuż Rohackiej Doliny - Rohacki Potok
Rohacki Potok wypływa na wysokości 1562 m n.p.m. spod Niżniego (Wielkiego) Stawu Rohackiego, zbierając wodę z Rohackich Stawów. W Zwierówce, u zbiegu Doliny Rohackiej i Doliny Łatanej, na wysokości ok. 1020 m n.p.m. łączy się z Łatanym Potokiem, tworząc potok Zimna Woda. Rohacki Potok ma cechy typowego górskiego potoku; duży spadek, kamieniste dno z licznymi progami, baniorami, bystrzami i niską temperaturą wody. Głównym jego dopływem jest Spadowy Potok wypływający z Doliny Spalonej i charakteryzujący się dużym spadkiem, na którym występują dwa wodospady, zwane Rohackimi Wodospadami.. Tam właśnie prowadzi dalsza część mojej wędrówki, kamienistą ścieżką pod górę, szlak turystyczny niebieski niebieskim i szlak turystyczny żółty żółtym szlakiem, które przez pewien czas będą teraz biegły razem.....

      
Na odcinku kilkuset metrów, kamienna ścieżka zabezpieczona dodatkowo przed osuwaniem się drewnianymi stemplami, wznosi się nieustannie pod górę..

   
Po ponad kilometrowej wspinaczce od momentu wkroczenia na trasę szlak turystyczny niebieski niebieskiego szlaku przy  Adamculi, docieram do wielkiego skalnego stopnia wypiętrzonego się pośrodku leśnej ścieżki... Ten skalny taras to miejsce, gdzie można spokojnie odpocząć przed kolejnym dość stromym podejściem, a także miejsce, skąd spoza ściany lasu wyłaniają się widoki na wzniesienia otaczające Dolinę Rohacką od północnej strony..

      
Wznoszący się na północy masyw Zabratów to boczny, odbiegający na północny zachód od Rakonia grzbiet górski w słowackich Tatrach Zachodnich. W grzbiecie tym, w kierunku od wschodu na zachód wyróżnia się:
Zabratową Przełęcz (1656 m n.p.m.)
wierzchołek Zadni Zabrat (1693 m)
wierzchołek Przedni Zabrat (1577 m)
opadający do Zwierówki - Skrajny Szyndlowiec, będący zakończeniem grzbietu.
Grzbiet Zabraty rozdziela Dolinę Rohacką od Doliny Łatanej. Dawniej jego trawiaste wierzchołkowe partie były wypasane, po zaprzestaniu wypasu i włączeniu tego obszaru do TANAP-u porastają stopniowo kosodrzewiną. W dolnych partiach zboczy bujne lasy świerkowe. Przez wierzchołek grzbietu nie prowadzą szlaki turystyczne, a jedynie jego zboczami do przełęczy Zabrat.

   
W prawo od grzbietu Zabratów wznosi się wspomniany wierzchołek Rakonia. Rakoń (słow. Rakoň, 1879 m n.p.m.) to słabo wyróżniający się szczyt w Tatrach Zachodnich, znajdujący się w bocznej północnej grani Wołowca. Przez grań tę biegnie granica polsko-słowacka. Rakoń od Wołowca oddzielony jest niewielką przełęczą Zawracie, nad którą wznosi się tylko 19 metrów, zaś w stronę sąsiedniego w południowym kierunku Grzesia biegnie grzbiet Długiego Upłazu z Łuczniańską Przełęczą (1602 m n.p.m.). W kierunku północno-zachodnim z Rakonia odchodzi wspomniana powyżej grań – Zabraty. Zbocza Rakonia są stosunkowo łagodne, w górnej części trawiaste z kępami kosodrzewiny, gdzieniegdzie wystającymi pojedynczymi skałami i niewielkimi rumowiskami skalnymi. Dawniej były wypasane, od polskiej strony były to pasterskie tereny Hali Chochołowskiej. Szczególnie barwnie stoki Tatr Zachodnich w otoczeniu Rakonia wyglądają jesienią, gdy wybarwiają się na różne kolory: kępy borówek (występują ich tutaj 3 gatunki) na jaskrawoczerwony kolor, wrzosy zakwitają fioletowo, sit skucina wybarwia się na rudo, bliźniczka psia trawka na żółto, a to wszystko na tle ciemnozielonych kęp kosodrzewiny..

    
Siadam chwilkę na położonym tutaj, wielkim, okorowanym, świerkowym pniu spełniającym rolę ławki... Wydeptane miejsce, porozrzucane śmieci w postaci papierów i pustych, plastikowych butelek, wskazują na przesiadywanie tutaj nie tylko turystów, ale także "śmieciarzy"... Z lewej strony w dole, słychać wyraźnie wzmagający się szum potoku.. Jak się okaże po chwili, jest to dolny odcinek Rohackich Wodospadów, które od tego miejsca wznoszą się w górę Spalonej Doliny.. Ścieżka szlakowa wiedzie pod górę, kilkanaście metrów powyżej  koryta Spalonego Potoku, na którym utworzone są owe wodospady... Jest jednak takie nieszlakowe krótkie zejście, bardzo stromą ścieżką kilkanaście metrów w dół, do samego koryta potoku.. Wiedziony chęcią zobaczenie tego cudu natury w jego dolnym odcinku, decyduję się na pozostawienie plecaka u góry na skalnym tarasie i zejście ową karkołomną ścieżynką w dół....

   
   Po kilku chwilach jestem już w korycie Spalonego Potoku. Wypływa on z Zielonego Stawku w Dolinie Spalonej na wysokości ok. 1490 m n.p.m. i w pobliżu Adamculi uchodzi do Rohackiego Potoku na wysokości ok. 1185 m n.p.m. Ma długość zaledwie ok.1200 m, ale bardzo duży spadek – średnio 258 m/km (25,8%).. Począwszy od tego miejsca w górę, odcinek ten nazwany jest - Spalone Spady (Spálené spády). Dolny próg Spalonej Doliny wysoki na ok. 200 m, w znacznej części porośnięty jest lasem. Progiem tym spływa Spalony Potok tworząc dwa wodospady: Wyżnią Rohacką Siklawę i Niżnią Rohacką Siklawę.. Miejsce do którego zszedłem, to właśnie początek tego odcinka - (położony niżej) Niżni Rohacki Wodospad lub Niżnia Spaleńska Siklawa (Nižný Roháčsky vodopád). Jest to pochyłe, bardzo strome koryto potoku, zawalone wielkimi kłodami drzew. W czasie dużych opadów atmosferycznych korytem Spalonego Potoku rwą wody o ogromnej sile niszczenia, wyrywające z korzeniami całe drzewa i toczące ogromne głazy. Stąd też, koryto potoku zawalone jest licznymi kłodami drzew.. Wilgoć i zacienienie które tutaj panują, rozświetlane są nielicznymi smugami promieni słońca, przedzierającymi się przez gęstwinę koron drzew..

   
   Już w tej perspektywie, koryto potoku wygląda bardzo dziko i malowniczo... Ogromne, omszałe głazy, zalewane spienionymi nurtami potoku, powalone, suche pnie i konary świerków, rysują piękny a zarazem niezwykły obraz, jakby żywcem przeniesiony z malarskich pejzaży Jana Nepomucena Głowackiego czy Leona Wyczółkowskiego... Zresztą popatrzcie sami, czyż piękno potrzebuje pochwalnych słów?

 
Rohackie Wodospady na Spalonym Potoku
 
W ciemnej, głębokiej, leśnej dolinie,
Gdzie słońce z rzadka gości...
Spalony Potok korytem płynie,
Spadając z wysokości.
Na skalnej półce nurt jego biegu,
Niespodziewanie przerwany...
Spienione wody w dół opadają,
Z wysokiej skalnej ściany.
Potęga siły, siła potęgi,
Ukryta w wodnej toni...
Z hukiem uderza o skalne bloki,
Kropla za kroplą goni.
Litrów tysiące, kropel miliony,
Jak wodna, lśniąca kurtyna..
Wirują w rytmie nieujarzmionym,
Jak roztańczona dziewczyna.
Spienione wiry, wodne kaskady,
Pośród omszałych kamieni...
Mijają zwalone, drewniane kłody,
W barwach pasteli, zieleni…
Spalony Potok wije się, miota..
Z hukiem opada ze skały..
Pieści kamienie, obmywa brzegi..
Widok czarowny i wspaniały...
Kto tu zawita, poczuje dotyk..
Nieujarzmionej natury.
W sercu zostanie nutka tęsknoty,
Aby powrócić znów w góry…
                                                                       Jędrek AD.2011
   
Wracam z powrotem na szlak... Kamienna ścieżka pnie się dalej w górę.. Po około 150 metrach podejścia wyprowadza mnie na niewielki rozstaj.. Szlakszlak turystyczny niebieski niebieski wraz z szlak turystyczny żółty żółtym biegną dalej pod górę, natomiast w lewo odbija wąska, leśna ścieżka, prowadząca przez drewniany mostek w kierunku szumiącego coraz donośniej, większego z dwóch wodospadów, czyli Wyżniej Rohackiej Siklawy...

      
Skręcam w lewo na mostek.. Do wodospadu prowadzi oznakowana ścieżka o długości ok.100 m.

   
Po paru chwilach przychodzę nad brzeg wąwozu... Nie tylko ja pragnę zobaczyć ten piękny wodospad.. Kilkanaście metrów poniżej na dnie kanionu, kilka osób podziwia ten zjawiskowy wodny uskok, pstrykając zawzięcie fotki pod ścianą wodospadu... Schodzę stromą ścieżką w dół doliny, do koryta Spalonego Potoku..

 
   W tej zacienionej dolinie, koryto potoku wygląda dość ponuro... Ciemne, śliskie skały, omszałe wielkie kamienne bloki, powalone pnie drzew i unoszące się w całej tej niecce, miliony drobniutkich kropelek odrywających się od strugi wody spadającej z dużą prędkością, z wysokości ponad 20-metrów... I ten nieustający, głośny szum wody...

 
  Wyżni Rohacki Wodospad lub Wyżnia Spaleńska Siklawa (Vyśný Roháčsky vodopád) jest ładniejszy i większy od swego niższego brata. Znajduje się na wysokości 1340 m n.p.m. w głębokim korycie leśnego potoku. Łączna jego długość wynosi 23 m. W górnej części woda spada z szumem z pionowego progu skalnego, niżej rozbija się na kamieniach stromego koryta. Średni przepływ wody na Wyżnim Rohackim Wodospadzie wynosi 500–1200 l/s... W korycie potoku przy obydwu wodospadach rośnie bujna roślinność górska, w której dominują: omieg górski, miłosna górska, rzeżucha gorzka, jaskier platanolistny oraz  wielkie kępy zielonego mchu.

    
   Gdy podchodzę bliżej wodnej strugi pędzącej z góry z wielkim impetem, od razu otacza mnie chłodna, wilgotna, delikatna, wodna mgiełka..
Maszerując wcześniej w promieniach ciepłego, sierpniowego słońca, czuło się letni skwar, tutaj natomiast chłód i unosząca się wilgoć, bijąca od tego górskiego potoku, spotęgowana siłą wodospadu, przyprawia o "gęsią skórkę" na rozgrzanym ciele... Zrzucam plecak, opłukuje ręce oraz twarz i proszę stojącego obok Słowaka, o pstryknięcie fotki na tle wodospadu..

   
Po 10 minutach pobytu u stóp wodospadu, ruszam z powrotem na szlak.. szlak turystyczny niebieski Niebieski i szlak turystyczny żółty żółty szlak biegną teraz razem, aż do tzw. Rozdroża pod Przednim Zielonym( Razcestie pod Prednym Zelenym) zwanego także na mapach Rozdrożem do Rohackich Stawów... Wąska ścieżka prowadzi obok wielkich skalnych bloków wypiętrzonych w leśnej gęstwinie.

      
Po lewej stronie ścieżki w kierunku wschodnim, wznosi się ponad wierzchołkami drzew, łagodny, porośnięty świerkami i kosówką, zielony masyw o nazwie Przednie Zielone...

          
 Nazwa pochodzi od tego, że w porównaniu ze skalistymi i nagimi, wznoszącymi się powyżej niego szczytami Trzech Kop, Hrubej Kopy i Banówki jest intensywnie zielony – porośnięte lasem i kosodrzewiną. W najwyższym punkcie osiąga wysokość 1732 m n.p.m., nie ma jednak charakteru szczytu górskiego, tworzy stosunkowo płaski grzbiet i trzy tarasy, na których znajdują się Rohackie Stawy. Przednie Zielone oddziela od siebie dolną część dwóch odgałęzień Doliny Rohackiej: Dolinę Smutną od Doliny Spalonej. Jego północne zbocza opadają dość stromo do Rohackiego Potoku. Również od strony Doliny Spalonej zbocza są strome, natomiast do Doliny Smutnej opadają łagodnie. W południowym kierunku sąsiaduje z Zielonym Wierchem Rohackim.

      
Ułożona z kamiennych płyt wąska ścieżka, wznosi się teraz krótkimi zakosami pod coraz bardzie strome zbocze... Las powoli przerzedza się i odsłania strome, trawiasto-skaliste podejście..

       
Spoglądam w dół... Za mną, stromym zboczem mozolnie wspina się paru turystów.. Słychać jak ktoś głośno sapie i narzeka na to podejście.. Fakt, miłe to nie jest, gdy w upalny dzień trzeba podchodzić z plecakiem na takie zbocze, lecz jak powiada stare przysłowie -"Nieszczęście nie po górach chodzi, lecz po ludziach"..... Trzeba się sprężyć i górę zwyciężyć...  
  
   
Im wyżej, tym rozleglejsza panorama wyłania się za moimi plecami.... W kierunku północnym ciągnie się ze wschodu na zachód, łagodny grzbiet Zabratów począwszy od Zabratowej Przełęczy (po prawej), a skończywszy na Przednim Zabracie...

      
Nieco dalej w kierunku północno-zachodnim wznosi się Osobita - charakterystyczna góra w północnej części słowackich Tatr Zachodnich, ok. 17 km od Zakopanego. Jest niezbyt wysoka (1687 m n.p.m.), ale wybitnie wyodrębniona, odsunięta na północ od głównego trzonu Tatr. Nazwa szczytu pochodzi od góralskiego słowa osobity, to znaczy oddzielony, osobny i jest bardzo stara, notowana jest w dokumencie z 1615 r. Uważana była przez długi czas za symbol końca Tatr..

   
Jeszcze kilkadziesiąt metrów podejścia po kamiennych głazach i szlakowa ścieżka wypłaszcza się, wkraczając na rozległą polanę porośnięta wysoka trawą, kępami kosówki i dzikiej jarzębiny.. Na przeciwległym krańcu wyłaniają się graniowe grzbiety łańcucha Tatr Zachodnich ..

   
W pewnym momencie ciszę sierpniowego poranka, coraz wyraźniej zaczyna wypełniać gwar rozmów.. Wychodzę kilkanaście metrów wyżej.. W oddali ukazuje się słupek szlakowskazu i grupka młodych Słowackich turystów.. Znak to, iż dotarłem do wspomnianego wcześniej, Rozdroża pod Przednim Zielonym(Razcestie pod Prednym Zelenym) znaczonego także na mapach jako Rozdroże do Rohackich Stawów na wysokość 1473 m n.p.m. w Spalonej Dolinie. Jest to miejsce, gdzie na niewielkim wybrukowanym kamiennymi płytami placu, ustawiono obok słupka szlakowskazu parę drewnianych ławek i stołów.... Dawniej stało tutaj kilka szałasów pasterskich... Punkt ten to rozstaj szlaków biegnących do tej pory razem.. szlak turystyczny niebieski Niebieski szlak biegnie od tego miejsca pod górę, w kierunku południowo-wschodnim do Wyżniego Rohackiego Stawu, natomiast szlak turystyczny żółty żółty szlak wznosi się ostro w kierunku południowo-zachodnim na Banikowską Przełęcz. Miejsce to, to także doskonała baza odpoczynkowa przed podejściem na strome zbocze, wznoszące się pod Rohackie Stawy... Spoglądam na zegarek.. Dochodzi godzina 11.20... Wliczając krótkie postoje na łyczek mineralki i fotki oraz 20 minutowy pobyt nad Rohackimi Wodospadami, wędruję już 2 h 20' od momentu wyruszenia na szlak z parkingu w Zverovce.. Czas więc odpocząć chwilkę na tym rozdrożu, uzupełnić witaminki w organizmie i zebrać siły przed dość męczącym podejście nad Wyżni Rohacki Staw.. A że czekająca mnie droga to nie deptak na Krupówkach, przekonacie się sami w następnej części wędrówki nad piękne i malownicze Rohackie Stawy.. 

   
KONIEC CZ.I
C.D.N..

1 komentarz:

  1. Bardzo dobrze opisany szlak - byłem już tam trzykrotnie, za każdym razem odnajduję coś nowego, inny klimat tego uroczego miejsca. Pozdrawiam z Bielska-Białej.
    B. Sz.

    OdpowiedzUsuń