czwartek, 8 marca 2012

Morskie Oko - Szpiglasowy Wierch cz.V


TATRY  WYSOKIE. 




DOLINĄ  BIAŁKI I RYBIEGO POTOKU DO MORSKIEGO OKA -- "CEPROSTARDĄ" NA SZPIGLASOWY WIERCH...
CZ.V
Szpiglasowa Przełęcz - Szpiglasowy Wierch - Powrót w doliny..
   
Gdy zrzuciłem plecak obok słupka szlakowskazu na Szpiglasowej Przełęczy, wybiła dokładnie godzina 13-ta.. Wokół pusto, cicho i słonecznie.. Ukojenie dla duszy i umysłu.. Całkowicie błękitne niebo zapowiadało do zachodu słońca piękny, ciepły dzień.. I choć na przełęczy temperatura spadła parę kresek poniżej zera, to gorące, słoneczne promienie niwelowały ten jesienno-zimowy chłód.. 

   
Zacznę zwyczajowo od napisania kilku zdań o miejscu, w którym się teraz znalazłem... Szpiglasowa Przełęcz to siodło położone na wysokości 2110 m n.p.m. w bocznym grzbiecie Tatr odchodzącym od głównej grani w kierunku północno-zachodnim. Przełęcz oddziela Szpiglasowy Wierch i Miedziane. Jest dostępna dla turystów i stanowi jedno z dwóch przejść łączących Dolinę Pięciu Stawów Polskich i kotlinę Morskiego Oka. Przełęcz powstała wskutek ruchów tektonicznych w strefie dyslokacji, które doprowadziły również do powstania Dolinki za Mnichem. W zimie w rejonie przełęczy jest duże zagrożenie lawinowe. W 2001 w lawinie zginęło tutaj dwóch turystów i dwóch ratowników.
   
Przejście przez przełęcz znane było góralom od dawna, upowszechniło się wśród turystów ok. 1850 r. Towarzystwo Tatrzańskie zbudowało szlak w 1896, a oznakowało go w 1902 r. Szlak został ułatwiony przez wycięcie niektórych odcinków skał w 1937. Prace zostały wdrożone staraniem Polskiego Związku Narciarskiego. Niektóre odcinki wykonywano przy użyciu dynamitu. Od początku budowy trasa szlakowa zwana Ceprostradą wzbudziła kontrowersje, jednak mimo krytycznych opinii jest ona wygodnym podejściem na Szpiglasową Przełęcz od Morskiego Oka i zejściem do Doliny Piątki... Z przełęczy, zarówno do schroniska nad Morskim Okiem jak i w drugą stronę czyli do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów, jest ok. półtorej godzinki marszu..

   
Jak wspomniałem, przełęcz rozdziela Szpiglasowy Wierch i Miedziane.. A oto te właśnie szczyty..
Zbliżenie na wznoszący się w kierunku południowo-zachodnim - Szpiglasowy Wierch..

   
Zbliżenie na wznoszący się w kierunku północno-wschodnim masyw Miedziane...

   
Pierwszy widok jaki otwiera się po wejściu na przełęcz od strony Morskiego Oka, to panorama na Dolinę Pięciu Stawów leżącą po przeciwnej stronie grani.. Bajecznie prezentuje się cały łańcuch Orlej Perci ciągnący się na północy poprzez Świnicę, Zawrat, Kozi Wierch, Granaty, Buczynowe Turnie, aż po Krzyżne..

   
Wspomniane zejście z przełęczy szlak turystyczny żółty żółtym szlakiem w Dolinę Piątki, umiejscowione jest praktycznie na samym środku siodła przełęczy, przy szlakowym słupku w dół.. Na odcinku kilkuset metrów zejście prowadzi ostro w dół, skalistą rynną po wyślizganych płytach oraz miejscami po osypującym się materiale skalnym, dlatego też zostało ono ubezpieczone łańcuchami. Należy tu zachować szczególną czujność, zwłaszcza gdy znajdziemy się na tym odcinku w czasie niekorzystnych warunków pogodowych. 

      
Ja jednak nie będę schodził do Doliny Piątki, więc nie ma powodu bliżej opisywać ten odcinek szlak turystyczny żółty żółtego szlaku.. Zajmę się natomiast widoczkami roztaczającymi się z siodła przełęczy.. Siadam na dużej skalnej płycie i rozpoczynam sesję foto.. W kierunku północno-zachodnim roztacza się panorama na opadającą od Szpiglasowego Wierchu część grani Liptowskich Murów, ciągnący się na północ grzbiet masywu Kotelnicy i dalej poprzez Gładki Wierch, Walentkowy Wierch, aż po Świnicę.. Za granią Kotelnicy i wzniesieniem Walentkowego Wierchu, w oddali na zachodzie, widnieją ośnieżone szczyty Tatr Zachodnich, a konkretnie Czerwonych Wierchów..

         
W kierunku północnym to oczywiście wspaniały widok na grań Orlej Perci ciągnącą się od Świnicy aż po Buczynowe Turnie, a dalej masyw Wielkiej Koszystej oraz Wołoszyna..

         
Zbliżenie na najwyższe piętro Doliny Pięciu Stawów czyli tzw. Dolinkę pod Kołem, gdzie w skalnej niecce znajduje się widoczny Zadni Staw Polski. Dolinka ta leży u stóp Walentkowego Wierchu, Świnicy, Zawratu i Kołowej Czuby.. Opisywałem ją dokładnie w jednej z części fotorelacji, podczas wędrówki na Kozi Wierch przez Dolinę Piątki...

   
Kierunek północno-wschodni to widok na masyw Wołoszynów górujący ponad Doliną Roztoki oraz granatową taflę Wielkiego Stawu Polskiego w Dolinie Piątki.. Po prawej, północne zbocza Miedzianego..

   
Kierunek wschodni - masyw Miedziane..

   
I dalej na wschód i południowy wchód to znajome widoki, które towarzyszyły mi w czasie wędrówki z Morskiego Oka na Szpiglasową Przełęcz.. Najdalszy plan od lewej: Tatry Bielskie, Kołowy Szczyt, Lodowy Szczyt i Lodowa Kopa, Jaworowe Szczyty, Świstowy Szczyt, bliżej Żabia Grań ciągnąca się aż po Rysy i Wysoką..

       
Kierunek południowy i południowo-zachodni to panorama na masyw Mięguszy, Cubrynę, turnię Mnicha, Ciemnosmreczyńską Turnię, Wrota Chałubińskiego oraz ciągnącą się z tyłu za nimi grań Piarżystych Czub i Koprowego Wierchu..

            
Gdy tak samotnie siedzę na przełęczy, nagle od strony podejścia z Doliny Pięciu Stawów wyłania się męska postać... To pierwszy turysta spotkany od momentu mojego wejścia na szlak turystyczny żółty żółty szlak przy Morskim Oku... Facet od razu macha do mnie ręką i widzę po jego minie, że jest zadowolony ze spotkania drugiego wędrowca... We dwójkę zawsze raźniej i jak to się mówi - "Dwóch to jeszcze nie banda, a jest z kim pogadać".... Przywitanko, wymiana zdań, co, skąd, jak i już razem siadamy na skałce nieopodal słupka szlakowskazu..

   
Kilka minut pogawędki, jeden drugiemu pstryka fotkę, ja zbieram się na Szpiglasowy Wierch, a mój towarzysz postanawia jeszcze odpocząć na przełęczy po trudach podejścia i posiedzieć w ciepłych promieniach słońca..

   
Wejście z przełęczy na Szpiglasowy Wierch, to niespełna kwadrans marszu pod górę.. Ten odcinek jest nieco trudniejszy od wędrówki Ceprostradą, a co się z tym wiąże, wymaga więcej wysiłku i uwagi.... Latem żaden problem, zimą trochę gorzej bo dość stromy stok jest oblodzony w wielu miejscach, a podłoże jest śliskie i kruche..

   
 Na uwagę zasługuje fakt, że ścieżka powyżej przełęczy prowadząca na szczyt, oznakowana jest żółtymi trójkątami czyli niezgodnie z powszechnie przyjętą konwencją.

   
Kilka zakosów, 10 minut wspinaczki i za moment znajdę się na Szpiglasowym Wierchu...

   
O godz.13.30 staję na szczycie Szpiglasowego Wierchu.. Szpiglasowy Wierch to szczyt o wysokości 2172 m n.p.m. położony w głównej grani Tatr pomiędzy szczytami: Kopą nad Wrotami (oddzielają je Wrota Chałubińskiego) a Wyżnim Kosturem (oddziela je Wyżnia Liptowska Ławka). Szczyt stanowi kulminację odcinka nazywanego Liptowskimi Murami (jest to najwyższy szczyt na odcinku od Wrót Chałubińskiego do Czarnej Ławki). Znajduje się na granicy polsko-słowackiej. Szpiglasowy Wierch to szeroki masyw o kilku wierzchołkach. Najwyższy jest zwornikiem głównej grani Tatr i grani bocznej, w której znajduje się Miedziane (oddzielone Szpiglasową Przełęczą) i Opalony Wierch. Środkowy wierzchołek, położony w grani głównej kilkanaście metrów na południowy wschód, jest minimalnie niższy i oddzielony od głównego płytkim siodełkiem. Nieco dalej w stronę Wrót Chałubińskiego wznosi się wierzchołek południowy, a na zachód od głównej kulminacji (w stronę Czarnej Ławki) – wierzchołek zachodni. Wierzchołek wschodni jako jedyny nie leży w głównej grani, jest on kulminacją południowo-wschodniej ściany, opadającej do Doliny za Mnichem. Północna ściana Szpiglasowego Wierchu wznosi się nad Doliną Pięciu Stawów Polskich, południowo-zachodnie zbocza szczytu opadają natomiast do Doliny Ciemnosmreczyńskiej, górnego piętra Doliny Koprowej po stronie Słowacji. Południowo-wschodnia grań Szpiglasowego Wierchu, do Wrót Chałubińskiego, zwana jest Szpiglasową Granią. Najwybitniejszymi szczytami są w niej Dziurawa Czuba i Szpiglasowa Czuba (Szpiglasowy Kopiniec). Obecna nazwa szczytu pochodzi od sąsiadującej z nim Szpiglasowej Przełęczy i została wprowadzona przez Witolda H. Paryskiego w 1951 r. Dawniej był nazywany Grubym Wierchem.

   
To tyle o Szpiglasie, a teraz już bez zbędnych słów mała sesja foto.. Kierunek wschód - masyw Miedziane

   
   I dalej na wschód i południowy wchód (od lewej): Tatry Bielskie, Kołowy Szczyt, Lodowy Szczyt i Lodowa Kopa, Jaworowe Szczyty, Świstowy Szczyt, bliżej Żabia Grań ciągnąca się aż po Rysy i Wysoką..

   
Kierunek południowy i południowo-zachodni to panorama na masyw Mieguszy, Cubryne, turnię Mnicha, Ciemnosmreczyńską Turnię, Wrota Chałubińskiego oraz ciągnącą się z tyłu za nimi grań Piarżystych Czub i Koprowego Wierchu a najdalej w tle wzniesienia masywu Mur Hrubego....

    
Kierunek południowo-zachodni i zachodni: Na pierwszym planie odchodząca od Koprowego Wierchu w kierunku północno-zachodnim - Gran Pośrednich Wierszyków wznosząca się ponad Ciemnosmreczyńską Doliną... Z tyłu na drugim planie Mur Hrubego z kulminacyjnym wzniesieniem Hruby Wierch (po lewej)..

    
Kierunek północno-zachodni: najdalszy plan Tatry Zachodnie, w dole Cicha Dolina, a na wprost odcinek głównej tatrzańskiej grani ciągnący się od masywu Czerwonych Wierchów aż po Świnicę..

   
W kierunku północnym to oczywiście wspaniały widok na grań Orlej Perci ciągnącej się od Świnicy aż po Buczynowe Turnie, dalej Wielka Koszysta i masyw Wołoszyna.. W dole Dolina Pięciu Stawów z taflą Wielkiego Stawu Polskiego..

   
I zamykamy kółeczko widokiem masywu Miedziane ciągnącym się w kierunku wschodnim..

   
Spoglądam na zegarek.. Na tarczy godz.13:40.. Czas zbierać się w drogę powrotną, w kierunku Morskiego Oka... Pięknie tutaj, malowniczo, cicho i bezwietrznie... Słońce dalej ostro świeci na niemal bezchmurnym, granatowym niebie... Jednak nic co piękne nie trwa wiecznie... Zarzucam plecak na ramię, ruszam ze szczytu w dół mijając Szpiglasową Przełęcz i wchodzę na trawers zbocza Miedzianego tą samą wąską ścieżką 
 szlak turystyczny żółty żółtego szlaku, którą wcześniej wchodziłem pod górę..

   
Droga powrotna to oczywiście spokojne i relaksowe zejście, bardziej nastawione na podziwianie panoram górskich, aniżeli spoglądanie pod nogi... Ci, którzy idąc pod górę na Szpiglasową Przełęcz nie mają w nawyku spoglądania za siebie, teraz mogą podziwiać tatrzańskie szczyty i pasma górskie wznoszące się w kierunku wschodnim, ponieważ szlak turystyczny żółty żółty szlak do Morskiego Oka będzie prowadził właśnie w tamtą stronę.. Tak więc, przeżyjmy to jeszcze raz.... Wyłania się widok na Lodowy Szczyt, Żabią Grań, Rysy i Mięgusze..

   
Schodzę dość szybko... Po kilkuset metrach spoglądam za siebie... Pstrykam zbliżenie na pozostający w oddali Szpiglasowy Wierch..

   
Po kilku minutach marszu docieram do owego  miejsca wąskiego trawersu, gdzie ścieżka biegnie wzdłuż skalnej płyty, a zbocze stromo opada w kierunku dna Dolinki za Mnichem...

      
Chwilka postoju, fotka z Rysami w tle i marsz dalej...

   
Odcinek tego wąskiego trawersu po stromym zboczu Miedzianego, ciągnie się na długości ok.200 metrów..

      
Zbocze opada w tym miejscu bardzo stromo w dół... Skalny piarg zsuwa się do Dolinki za Mnichem..

   
Wracam praktycznie po swoich śladach, bo jak do tej pory żaden turysta nie wychodził na Szpiglasową Przełęcz od strony Morskiego Oka..

   
Po paru minutach jestem już poza tym wąskim trawersem, pozostawiając strome skalne ściany za sobą..

    
Teraz szlakowa ścieżka robi się nieco szersza, a nachylenie zbocza łagodnieje...

   
Wschodnie masywy Tatr począwszy od Lodowego Szczytu, Żabiej Grani aż po Rysy i Wysoką, ponownie odsłaniają swe oblicze...
W dole wyłaniają się skalne misy z taflami Czarnego Stawu i Morskiego Oka, przysłonięte cieniem masywu Mięguszy..

   
Po 20 minutach marszu od momentu zejścia z przełęczy, docieram do niewielkiego, płaskiego tarasu leżącego na grzbiecie turni o nazwie Kirowe Kopki.. W czasie wędrówki pod górę zatrzymywałem się na nim aby chwilkę odpocząć, teraz przechodzę szybko bez zbędnego postoju, spoglądając tylko w kierunku majestatycznego Mięgusza i niewinnie wyglądającej na jego tle, turni Mnicha....

   
Z tego miejsca po raz ostatni widoczne jest w całej rozciągłości siodło Szpiglasowej Przełęczy i wzniesienie Szpiglasowego Wierchu.. Po kilku chwilach widok ten zasłoni południowe zbocze masywu Miedziane...

   
Z Kirowych Kopek ruszam dalej kamienną, szlakową ścieżką w dół.. W pewnym momencie spoglądając w Dolinę za Mnichem, spostrzegam na skalnych ścianach turni, na niewielkiej półce leżącej kilkadziesiąt metrów poniżej grzbietu Kirowych Kopek, wyłożoną wygodnie i wygrzewającą się w promieniach słońca kozicę górską.. Niestety z tego miejsca nie mogę pstryknąć dobrej fotki ponieważ jest dość daleko, a skalna ściana częściowo przysłania widok..

      
Schodzę niżej szlakową ścieżką... Teraz odsłania się widok na skalne ściany turni i miejsce w którym zobaczyłem kozice z góry..

   
W czasie, gdy zmieniam obiektyw aby zrobić zbliżenie, nagle jak spod ziemi obok leżącej kozicy wyrasta drugi osobnik.. Staje dumnie na skale, jakby chciał pozować do zdjęcia... No, teraz ujęcie jest ok..

   
Schodzę dalej w dół, w kierunku Doliny Rybiego Potoku.. Szlakowa ścieżka coraz bardziej łagodnie trawersuje południowe zbocza Miedzianego..

   
Na wysokości ok.1900 m n.p.m. szlak dochodzi do miejsca, skąd roztacza się otwarty, rozległy widok na leżącą w dole Dolinkę za Mnichem oraz wschodnie i południowo-wschodnie masywy tatrzańskie..

   
Wykorzystując fakt, iż w czasie wcześniejszego fotografowania kozic zamontowałem w aparacie teleobiektyw, siadam teraz na chwilkę w kępie kosówki na płaskim, skalnym bloku i pstrykam parę zbliżeń w kierunku Żabiej Grani, Rysów, Mięguszy i Szpiglasowej Grani.. A więc po kolei - ostatni plan to tatrzańskie szczyty od lewej: Szeroka Jaworzyńska, Kołowy Szczyt, na pierwszym planie Żabia Grań,  po środku za masywem Żabiej Grani - Lodowy Szczyt..

   
Zbliżenie na Żabią Grań... Po lewej Żabia Czuba oddzielona Przełączką pod Żabią Czubą od Żabiego Szczytu Niżniego (po prawej), za Żabią Granią w tle widoczny zaśnieżony wierzchołek Lodowego Szczytu..

      
Dalej w prawo od Żabiego Szczytu Niżniego wznosi się Żabi Szczyt Wyżni i majestatyczne wierzchołki Rysów.. Od lewej: Żabi Szczyt Wyżni, Niżnie Rysy, Rysy i zbocze Mięgusza..

   
Zbliżenie na Niżnie Rysy i Rysy..

   
U podnóża Wielkiego Mięgusza doskonale widoczna jest teraz stroma turnia Mnicha...

   
Zbliżenie - od lewej: Mięguszowiecki Szczyt Wielki, Hińczowa Przełęcz, Cubryna..

   
W kierunku zachodnim - od lewej: Przełęcz nad Wrotami, Kopa nad Wrotami, Wrota Chałubińskiego, Głaźna Kopa.. Z tyłu za Wrotami widoczna grzbietowa Grań Hrubego..

   
Kierunek zachodni i północno-zachodni - od lewej: Dziurawa Czuba, szpiczasty wierzchołek Szpiglasowej Turniczki i zbocze Szpiglasowej Czuby..

   
Dalszy ciąg grani wznoszącej się na zachodzie - od lewej: Szpiglasowa Turniczka, Szpiglasowa Czuba, Wyżnie Szpiglasowe Wrótka..

   
I wreszcie na końcu owej grani znajomy masyw Szpiglasowego Wierchu...

   
Ruszam dalej... Szybko schodzę szlakową ścieżką w dół i już po kliku minutach docieram do skalnych ścian zwanych Miedziane Kochy..

      
Mijam szeroki, skalny żleb opadający w tym miejscu z górnych partii zbocza Miedzianego.... Jak już wspominałem wcześniej podczas drogi na przełęcz, żleb ten wypełniony sporą ilością schodzącego skalnego rumoszu, jest naturalną granicą pomiędzy dwoma rejonami zalegającymi na zboczach masywu Miedziane.. Oddziela on tzw. Miedziane Kochy od Kirowego Upłazu, ciągnącego się od żlebu w kierunku zachodnim..

   
Mijając wspomniany żleb, wkraczam w rejon Miedzianych Koch... Teraz szlakowa ścieżka sprowadza mnie podnóżem malowniczych i dziwnie wyglądających form skalnych postrzępionej grani Miedzianych Koch..

      
Po paru chwilach mijam znajomy strumień spływający zboczami Miedzianego do Dolinki za Mnichem..

   
Schodząca w dół szlakowa trasa, coraz wyraźniej zbliża się do progu Dolinki za Mnichem... W dali u stóp Rysów, na skalnym tarasie pogrążonym teraz w cieniu zboczy Mieguszy, ukazuje się ciemna tafla Czarnego Stawu pod Rysami..

      
Zbliżam się w rejon progu Dolinki za Mnichem na wysokość ok. 1800 m n.p.m... Opadająca łagodnie w dół szlakowa ścieżka, będzie teraz przez kolejne 500 metrów trawersowała południowo-wschodnie zbocza masywu Miedziane, które na tym odcinku noszą nazwę Kieszonki i Kieszonkowe Turnie.. Opisywałem je szczegółowo podczas porannej wspinaczki na Szpiglasową Przełęcz.. Maszeruję spoglądając teraz ciekawie na lewą stronę szlaku, gdzie wznoszą się poszarpane, skalne zbocza Kieszonek..

         
Te rozorane, spękane skalne bloki, niewielkie turnie wypłukane deszczem i spływającymi strumyczkami wody, rozszczepione siłą mrozu, formowane przez wieki, teraz wydają się dziwnymi, skalnymi monumentami rozrzuconymi w nieładzie po zboczu Miedzianego..

   
      Po około 1 godzinie schodzenia ze Szpiglasowej Przełęczy docieram na skraj progu Dolinki za Mnichem (1788 m n.p.m.)... Spoglądam w dół.. Dolina Rybiego Potoku coraz bliżej... Tafla Morskiego Oka wyłania się powoli zza szerokiego, płaskiego tarasu Mnichowej Płaśni...

   
Myśl, że do schroniska nad Morskim Okiem już bliżej niż dalej, dodaje sił i pobudza do szybszego marszu... Mijam szybko Mnichową Płaśń, gdzie w czasie porannej wędrówki na Szpiglasowy Wierch napotkałem stadko jeleni, przechodzę przez płynący pod kamieniami nurt Mnichowego Potoku i zagłębiając się coraz wyraźniej w połacie kosówki, zmierzam w kierunku Morskiego Oka..

   
Po drodze spoglądam jeszcze raz na majestatyczny masyw Mięgusza i szpiczastą turnie Mnicha, za której grzbietem chowa się jasna tarcza słoneczna skrywając ostatnie, złociste promienie..

   
Z każdą przebytą chwilą wyłania się teraz coraz wyraźniej, niecka jednego z najpiękniejszych górskich jezior - Morskie Oko..

      
Za kolejnym zakosem ścieżka Ceprostrady zmierza łagodnym trawersem w kierunku  północno-wschodnim... To już ostatni etap marszu w stronę schroniska, którego malutki, drewniany budynek skryty w cieniu zachodzącego słońca, widać w oddali nad brzegiem Morskiego Oka..

      
Kwadrans po godzinie 15-tej, po półtoragodzinnym marszu ze Szpiglasowego Wierchu, dochodzę na koniec Ceprostrady w rejonie schroniska nad Morskim Okiem.. Po raz ostatni spoglądam na jaśniejące jeszcze w promieniach zachodzącego słońca masywy Rysów i Żabiej Grani, poprawiam plecak na ramionach, wypijam kilka łyków gorącej herbaty z termosu i ruszam spokojnym krokiem asfaltową drogą, wiodącą Doliną Rybiego Potoku w kierunku parkingu na Palenicy Białczańskiej... Wyprawa na Szpiglasowy Wierch dobiega końca... Pozostaje mi tylko niespełna 2 godzinny marsz do parkingu, gdzie wczesnym rankiem pozostawiłem samochód..

   
Gdy w popołudniowych godzinach wyjeżdżam z Palenicy Białczańskiej, jak zwykle przystaje na moment w moim ulubionym miejscu na Głodówce.. Promienie zachodzącego słońca ześlizgują się po ośnieżonych tatrzańskich szczytach, skrywających je powoli w  cieniu.. Ostatni piękny październikowy dzień dobiega końca... Jak się potem okaże, następnego ranka nad Tatrami zmieni się całkowicie front pogodowy i pani Zima obficie sypnie śniegiem.. Myślę, że ta wędrówka z plecakiem po raz kolejny przyniosła wiele przeżyć, wiele pięknych widoków i wiele chwil, które potem człowiek wspomina z rozrzewnieniem wracając pamięcią do dni spędzonych na łonie przyrody... A więc do kolejnego spotkania na szlaku.. Hejjjj...

   
KONIEC cz.V - ostatniej..

1 komentarz: